frygamfs
13.12.08, 22:40
w ciągu ostatnich 4 lat uprawiałam seks z mężem kilka razy (1-2 w
roku). ja mam 35 lat mąż 40. jesteśmy małżeństwem od 7 lat. to jest
drugie moje małżeństwo, a męża pierwsze. nie mamy dzieci. wcześniej
było w miarę narmalnie 2-3 razy w miesiącu. mieszkamy sami i mamy
duże mieszkanie. warunki są idealne.
przeprowadziłam już rozmowy, z których wynikało, że mój maż jest
zmęczony, źle się czuje, ma problemy w pracy, jest zestresowany,
jest późno lub wcześnie, najadł się lub jest głodny, ma myśli zajęte
czym innym, a nawet to, że nie lubi swojego ciała, że mu się nie
chce, nie ma ochoty. no pełno wymówek i zero seksu. Mąż mnie nawet
nie przytuli, ani nie pocałuje. z rozmów tych nic nie wynikło, bo
nic się nie zmieniło.
kupiłam sobie ładne pidżamki oraz seksowne ciuszki i bieliznę. moja
budowa ciała była normalna, ale schudłam i teraz jestem szczupła.
uważam się za atrakcyjną kobietę. dbam o siebie. maluję się, chodzę
na wysokich obacasach. jestem kobieca.
robię umizgi i podchody, staram się o odpowiednią atmosferę lub
mówię wprost o co mi chodzi. no w ogóle wszelkie możliwe sposoby i
nic to nie daje. mąż nie chce i koniec. nie jestem nachalna. tak raz
na miesiąc lub dwa przeprowadzam jakąś rozmowę. nie wymuszam
niczego. nie żądam. nie śmieję się, ani nie gniewam z tego powodu.
nie ma problemów z erekcją i w ogóle tego typu problemów. jak już
się kochamy to jest to po prostu pańszczyzna, na odczepnego, żebym
mu głowy nie zawracała.
Mąż nie chce iść do seksuologa, bo to też proponowałam.
nie wiem już co mam robić. ręce mi opadły.
nie chcę się rozwieść z mężem, bo go kocham. mamy wspólne życie i
plany. poza tą jedną sferą wszystko jest w porządku. nie kłócimy się.
maż nie ma kochanki, ani kochanka. przegląda czasem strony erotyczne
w internecie.