Zaniedbywany

21.01.09, 15:49
Witam, mam dosyc flustrujacy problem z moja dziewczyna, kocham ja
bardzo i chciałbym zeby mniedzy mna a nia ulozylo sie bardzo dobrze.
Niestety ona strasznie chlodna jest. Zero okazywania uczuc, jak juz
dojdzie do blizenia to mam wrazenie ze robi to jakby z obowiazku niz
z wlasnych checi...nic nigdy nie inicjuje... Szaleje za nia, a ona
nic.. Twierdzi ze mnie kocha. Ja jej wierze, wiec w czym tkwi
problem... Jak mam z nia o tym rozmawiac.. poradzcie cos bo
zwariuje..:( Jestesmy ze soba 4 lata, planujemy slub..
    • zlosnica100 Re: Zaniedbywany 21.01.09, 15:54
      A co Ci tak do tego ślubu pilno? Poczekaj.

      FRustracja-fRustrujący.
    • betina62 Re: Zaniedbywany 21.01.09, 16:03
      Przyczyn może być bardzo, bardzo wiele. Często są to blokady, z dzieciństwa na przykład lub z pierwszych młodzieńczych kontaktów erotycznych. Ja najmniej mam prawo doradzać rozmowę, bo nie miałam do takiej odwagi przez 25 lat. Teraz jednak, także przy pomocy internautów z tego forum, do takie decyzji dojrzewam. Wiem jak bardzo to trudne, ale wiem jak bardzo niezbędne. Pytaj, dociekaj... zanim zdecydujesz z nią być, musisz wiedzieć dlaczego jest zimna. Inaczej będziesz cierpiał i to nie za kilkanaście lat w małżeństwie, ale od pierwszych dni.
    • mujer_bonita Re: Zaniedbywany 21.01.09, 16:13
      Jeżeli ma jakieś takie zahamowania może to wynikać z jakichś
      problemów, złych doświadczeń itp. Na początek rozmowa. Szczera,
      spokojna, z dokładnym wyjaśnieniem czego potrzebujesz. Bez pretensji
      i oskarżeń. Nie daj się też zbyć tekstami w stylu 'to
      normalne' 'przesadzasz' itp.

      A ponad wszystko - NIE ŻEŃ SIĘ dopóki nie rozwiążecie tego problemu.
      Potem jest już tylko gorzej.
      • sobakapawlowa Re: Zaniedbywany 21.01.09, 16:40
        Grzesiu ( nie obrażaj się ale mam synka starszego od ciebie)ślub wesele i te
        inne to Ty sobie na razie z główki wybij. Pierwsze i najważniejsze jest
        rozwiązanie problemów - chociaż właściwie nie można mieć problemu z seksem, jak
        tego seksu nie ma. Czyż nie? Dobra, to na później. Porozmawiaj z dziewczyną,
        szczerze i spokojnie, prawdopodobnie potrzebna będzie wizyta u specjalisty (
        Lekarza mam na myśli) bo stan jaki opisujesz to chyba na zwykłą rozmowę to za
        dużo. No chyba żeś jest typ masochisty i chcesz zaczynać od punktu w którym
        forumowicze znaleźli się po parunastu latach. Ale zapewniam Cię że to nic
        przyjemnego, a jak już musisz pocierpieć to sobie palec młotkiem przytłucz. Mimo
        wszystko pozdrawiam.
    • brak.polskich.liter FRustracja, fRustracja 21.01.09, 16:56
      Moze wizyta u psychologa? Dla Ciebie, znaczy sie. Pierwsza, potem nastepna. I
      nastepna.

      Moze z pomoca fachowca ustalilbys, dlaczego wybrales sobie na partnerke kobiete
      dla Ciebie nieodpowiednia i dlaczego - z pelna swiadomoscia, ze jest dla Ciebie
      nieodpowiednia - planujesz sie z nia ozenic. Czyli, na bank unieszczesliwic co
      najmniej dwie osoby.
      • gregor1983 Re: FRustracja, fRustracja 21.01.09, 17:13
        Zrobiłem błąd, przepraszam.

        O jakim specjaliście konkretnie piszesz??

        jak wygladaja takie rozmowy, i wizyty i takiego specjalisty?

        Szukam pomocy, bo czasami łapię juz takie "doły" po których wpadam w
        tzw. czarna rozpacz
        • brak.polskich.liter Re: FRustracja, fRustracja 21.01.09, 17:36
          gregor1983 napisał:

          > O jakim specjaliście konkretnie piszesz??

          O psychologu.

          > jak wygladaja takie rozmowy, i wizyty i takiego specjalisty?

          Z grubsza tak: wybierasz, do kogo chcesz sie udac, dzwonisz, umawiasz sie,
          przychodzisz i gadasz/sluchasz.
          Psychologow jest od cholery i troche. Jesli nie wiesz, do kogo sie udac, zajrzyj
          na Biala Liste (lista polecanych psychologow, terapeutow i psychiatrow, wisi,
          zdaje sie, na forum Psychologia).

          W wiekszosci przypadkow sa to konsultacje platne, ale niektorzy maja podpisane
          umowy z NFZ, czyli koszt pokrywa Ci ubezpieczenie.

          Nie oczekuj: gwarancji sukcesu, glaskania po glowce, magicznej recepty, po
          wdrozeniu ktorej Twoja dziewczyna zamieni sie w wulkan seksu i innych takich
          cudow. DOBRY specjalista moze zadawac trudne pytania, byc moze dowiesz sie o
          sobie rzeczy, ktore niekoniecznie chcialbys wiedziec. Ale IMHO warto, bo stawka
          jest szansa na unikniecie pewnych blednych decyzji i - last but not least -
          swiadome, szczesliwe zycie.
    • kmoczar Re: Zaniedbywany 21.01.09, 17:06
      ponieważ piszesz o planach ślubnych powiem Ci jak zaczyna się chyba z połowa
      problemów opisywanych tutaj.
      ludzie piszą - kiedyś było super w łózku - poźniej zamieszkaliśmy razem,
      wzięliśmy ślub (nie zawsze), urodziło się dziecko - w międzyczasie coś się stało
      z namiętnością - teraz mamy wielki problem który realnie zagraża trwaniu naszego
      związku, chcemy to przeskoczyć jakoś obejść chociaż - ale się nie da - są żale,
      frustracje, myśli o zdradzie, rozwodzie, szukamy specjalistów, pytamy o terapie

      jeśli się nie uda nic zmienić - gwarantuję ci, że bedziesz co wieczór
      zastanawiał się dlaczego sam sobie tak skomplikowałeś życie. kochacie się? jeśli
      wystarczająco długo będziesz odczuwał to o czym mówisz - za jakiś czas będzie
      cudem jeśli będzie się przyjaźnić

      chcesz od tego zacząć od razu pomijając okres kiedy jest dobrze?
      teraz brak węzła małżeńskie może być narzędziem które jeszcze wam pomoże, a na
      pewno może Ciebie jakby co uratować.

      z tą dziewczyną jeszcze wszystko jest możliwe - jak to z dziewczynami, ale nie
      odbieraj jej motywacji
    • rybka-0 Re: Zaniedbywany 22.01.09, 22:05
      Gregor1983 myślę,że gdyby to pisał poważny facet,to mogę to zrozumieć.Ale jesteś
      młody,pełny czułości dla swojej wybranki, tego samego oczekujesz od niej a tu co
      ?Chłód ,kiedy dziewczyna powinna szaleć od pocałunków i Twoich pieszczot.Ktoś
      dobrze Ci napisał to nie miłość dla Ciebie,podejrzewam ,że po ślubie nic się nie
      zmieni.Narzeczeństwo i czas przed ślubem to najpiękniejszy okres w życiu ludzi
      młodych.Bo potem ,problemy życia codziennego,praca może trochę wszystko
      skomplikować.Ale teraz?Ja nie mówię o ,,łóżku,, ale żeby nie była czuła?Może TY
      to nie ten dla niej.Albo się przyzwyczaiła.
    • black_lillah Re: Zaniedbywany 22.01.09, 22:29
      Drogi zaniedbywany, Twoja dziewczyna i może myśli, że Cię kocha, ale
      to jest naprawdę bardzo dziwne, że nawet Cię nie pożąda. Ja nie
      mogłabym byc z kimś do kogo nie czuję żadnej chemii. Bo ja mam byc
      tylko dla samego bycia? A gdzie tu namiętność, pasja, pocałunki i
      inne uroki wspólnego życia. Jak omna nie czuje do Ciebie żadnej
      chemii to nic z tego nie będzie. Chyba że jest na maksa
      zakompleksiona, no ale w sumie to jestescie już ze soba 4 lata, no
      to tych kompleksów powinna juz dawno sie pozbyć. Wniosek z tego
      taki, że albo Ty jej sie nie podobasz, albo ona sama się sobie nie
      podoba. Jest pewnie z Tobą tylko żeby kogoś mieć, czyli tak jak
      Barbara Niechcicowa z 'Nocy i dni'.
      • asocial Re: Zaniedbywany 23.01.09, 01:57
        sa takie przypadki. kiedys poznalam 22letnia dziewczyne, ktora mi opowiadala
        przejeta o swoim 3letnim zwiazku i ze jej w zupelnosci wystarczy lezenie na
        lozku i trzymanie sie za rece, a spanie razem, przytuleni to w ogole maks. i ona
        nie potrzebuje niczego wiecej, czuje sie spelniona w taki sposob. wg niej jej
        chlopak nie widzi przeciwwskazan.
        ten typ czasem tak ma. czasem te problemy w dziecinstwie itp, sa z palca
        wyssane. czasem one/ oni po prostu tak maja.
        oni: moj byly wpsolokator, lat 33, zawsze twierdzil, ze jemu seks jest po prostu
        zbedny i uznaje to za strate czasu i sil.
    • kitka62 Re: Zaniedbywany 23.01.09, 13:34
      Więc co Cię tak w niej urzeka?? bo jestem trochę zdziwiona. Skoro ma
      takie podejście do życia- bo mniemam że skoro odnosi się tak do
      Ciebie to też do otoczenia(?)-zastanów się co może być tego
      przyczyną i porozmawiaj!! Tylko poważna szczera rozmowa Was uratuje
    • murakami2 Re: Zaniedbywany 23.01.09, 15:20
      gregor1983 napisał:

      > Witam, mam dosyc flustrujacy problem z moja dziewczyna, kocham ja
      > bardzo i chciałbym zeby mniedzy mna a nia ulozylo sie bardzo dobrze.
      > Niestety ona strasznie chlodna jest. Zero okazywania uczuc, jak juz
      > dojdzie do blizenia to mam wrazenie ze robi to jakby z obowiazku niz
      > z wlasnych checi...nic nigdy nie inicjuje... Szaleje za nia, a ona
      > nic.. Twierdzi ze mnie kocha. Ja jej wierze, wiec w czym tkwi
      > problem... Jak mam z nia o tym rozmawiac.. poradzcie cos bo
      > zwariuje..:( Jestesmy ze soba 4 lata, planujemy slub..


      Porozmawiaj z nią tez o jej priorytetach życiowych. Być może należy do
      dziewczyn, które przed ślubem niechętnie, bo np. przez zasady wiary, w które
      skrycie wierzy, nie chce tego robić. A nie chce wydać się śmieszna, więc robi i
      drętwo to wychodzi. Może to absurdalne, ale zdarza się (mam taką znajomą).
      • songo3000 Re: Zaniedbywany 23.01.09, 15:45
        Sprecyzuj: masz taką znajomą, dla ktorej seks przed ślubem jest be i >obiecuje<, że po ślubie będzie cacy. Czy taką znajomą, która rzeczywiście po ślubie zmieniła się w boginię seksu?
        • gardenersdog Re: Zaniedbywany 30.01.09, 13:23
          lol!
    • gregor1983 Re: Zaniedbywany 30.01.09, 13:03
      od czasu kiedy napisalem w/w watek pomyslalem o tym ze to ja jej nie
      daje szansy by wyrarazila swoje uczucia, bo wszelki kontakt wychodzi
      z mojej strony, propozycja spotkan, wszystkie inicjatywy..
      Wiec co zrobilem?

      staram sie pierwszy nie nawiazywac kontaktu. Jak juz to robie pisze
      o rzeczach oczywistych ( typu ze bylem w pracy albo inne pierdoly)
      Nie pisze co u mnie jak nie spyta o to, nie pisze co mysle jak nie
      zapyta o to, itp

      i co?

      i nic, nie widzielismy sie od 3 tyg, praktycznie kontakt zamarl...
      zreszta i moje checi do zycia razem z nim.
      mysze sie jakos zmotywowac by przetrwac ten trudny dla mnie okres
      bo nie dam rady sam za dwoje ciagnac tego razem, po prostu nie mam
      juz na to sily, jestem zmeczony..
      • mujer_bonita Re: Zaniedbywany 30.01.09, 13:24
        gregor1983 napisał:
        > mysze sie jakos zmotywowac by przetrwac ten trudny dla mnie okres
        > bo nie dam rady sam za dwoje ciagnac tego razem, po prostu nie mam
        > juz na to sily, jestem zmeczony..

        Po prostu myśl o tym, że gdybyś w porę się nie zorientował to
        ten 'trudny okres' trwałby całe życie.

        Głowa do góry!
        • songo3000 Re: Zaniedbywany 30.01.09, 19:07
          Dokładnie. Posłuchaj się dobrych rad starszej Pani :D bo dobrze gada.
    • prosty_facet Re: Zaniedbywany 30.01.09, 13:43
      gregor1983 napisał:

      > Witam, mam dosyc flustrujacy problem z moja dziewczyna, kocham ja
      > bardzo i chciałbym zeby mniedzy mna a nia ulozylo sie bardzo dobrze.
      > Niestety ona strasznie chlodna jest. Zero okazywania uczuc, jak juz
      > dojdzie do blizenia to mam wrazenie ze robi to jakby z obowiazku niz
      > z wlasnych checi...nic nigdy nie inicjuje... Szaleje za nia, a ona
      > nic.. Twierdzi ze mnie kocha. Ja jej wierze, wiec w czym tkwi
      > problem... Jak mam z nia o tym rozmawiac.. poradzcie cos bo
      > zwariuje..:( Jestesmy ze soba 4 lata, planujemy slub..


      Widocznie jej nie kręcisz ;-) Tak bywa jak facet nie umie (lub nie chce)
      rozgrzać kobiety .....
      • songo3000 Re: Zaniedbywany 30.01.09, 19:06
        Kobieta musi jeszcze chciec dać się rozgrzać :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja