Dodaj do ulubionych

jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem?

03.03.09, 11:52
Moj chlopak ma STRASZNY pociag do innych dziewczyn. podziwia
niesamowicie ich urode, sa dla niego bardziej atrakcyjne ode mnie
(=zblizone do IDEALu ktorego wszedzie poszukuje). widzi moje
mankamenty i po prostu mu przeszkadzaja zeby mnie uwazac za
atrakcyjna kobiete (chodzi glownie o nos, jest wiekszy troche niz
powienien, szczegolnie widac z profilu)
Od poczatku ogladal sie ale wrecz nienormalnie, stawal na palcach
zeby dostrzec cala sylwetke, w autobusie potrafil czekac na ktorym
przystanku jakas laska wysiadzie. nawet gdy nie widzielismy sie
miesiac, wyszedl po mnie na dworzec i pozniej jechalismy ruchomymi
schodami, i stala przed nami blond dziewczyna (twarzy nie bylo
widac), to pozniej ciagle sie ogladal zeby dostrzec jak wyglada. W
koncu przeczytal gdzies ze to mozna zwalczyc i - teraz jedyne co
pomaga, to swiadomie nigdzie sie nie stara patrzyc. Aha Kazda
kobiete odbiera od razu poprzez pryzmat - czy sie nadawalaby do ...
czy nie. Nie jest w stanie normalnie nawet pojsc do banku, czy w
inne miejsce, bo jesli tylko gdizes go obsluguje ladna dziewczyna to
glupieje.
Problem polega na tym, ze on mysli ze im blizsza dziewczyna IDEALOWI
(piekna, wyzywajaco ubrana albo wygladajaca jak Barbi) tym
niewiadomo jakie przezycia seksualne z nia beda. Kiedy tylko taka
widzi (albo wylowi z tlumu bo tym sie glownie zajmuje w miejscach
publicznych) OD RAZU ma ochote ja przeleciec, i cos mu podpowiada,
ze NA TAKA nie moglby sie napatrzec przez caly dzien...
Mowi ze mnie kocha, i ze seks mu sie podoba. Ale no ze marzyl zawsze
o kontakcie z taka piekna dziewczyna, i nie moze sie tego wyzbyc.
Dla niego idealami sa aktorki, piosenkarki i ciagle chodzi i takich
szuka podswiadomie.
Pewnie myslicie ze jest glupi ze mi o tym powiedzial. otoz moja
trauma trwa 3 lata. On od poczatku sie ogladal, i jak powiedzial
nawet podczas I miesiecy zakochania inne byly atrakcyjne. Przez
pierwsze lata z seksem bylo cienko. Ja siebie obwinialam, bo bylam
jego I dziewzyna powazna z ktora zaczal uprawiac seks, (czekal z
seksem na osobe ktora niby bedzie kochac...),a on moim I chlopakiem,
no i czytalam ze ludzie na poczatku nie moge sie oderwac od siebie.
On niby byl zmeczony, ale ja widzialam ze do innych ma pociag - On
nie mogl tego wytlumaczyc, milczal na pytania czemu to robi, mowil
ze nie chcial mnie zranic. A w mojej glowie przez te lata narosly
kompleksy ze ze mna jest cos nie tak. I dopiero niedawno okazalo sie
ze jak skonczyl studia , odpoczal to chce mu sie wiecej seksu. No
ale bylo juz za pozno. Mnie bardzo bolalo ze nawet nie umial mi
powiedziec, ze tamte sa ladne ale to mnie kocha. Glownie milczal,
albo wymyslal jakies powody, ze to niby patrzy sie wtedy jak sie
klocimy itp
Ale w koncu na moje prosby ze ja wole nawet najgorsza prawde - w
koncu otworzyl sie i mi powiedzial to wszystko.

I teraz pytanie:
czy tez tak macie? czy to normalne, ze od poczatku partnerka nie
pociagala was najbardziej? ze mieliscie ogromny pociag do innych? ze
w kontaktach z kobietami tez tak glupiejecie, ze podchodzicie od
razu do nich czy jest sexi czy nie? czy mozna zyc w takim rozdarciu
bedac KONESEREM urody kobiecej a majac przy boku no kobiete ktora
nam nawet nie odpowiada ubiorem, nie mowiac o tym ze twarzy nie ma
idealnej? (on lubi ostro wyzywajace stroje, albo cos a la plastik,
ja nosze sie raczej skromniej, ale nie jestem zaniedbana).
Czy MOZliwy JEST ZWIAZEK, czy nie zdradzi?
Czy te kobiety ktore sa dla swoich facetow *najpiekniejsze* bo je
kochaja, sa oklamywane, czy po prostu naprawde o idealnej urodzie?
Czy moze tutaj chodzi o to ze ja jestem dla niego Mamuska (jestem b.
niepewna siebie, wole jemu pomoc niz sobie, taka ciapa troche -nie
dbam o swoje sprawy, a zarazem bardzo jemu matkuje)

Prosze o wypowiedz glownie tych mezczyzn ktorzy pozostaja w takim
zwiazku (partnerka jest dla nich srednio atrakcyjna, podswiadomie
pragnie i marzy o innych)
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 11:57
      > czy tez tak macie?

      Tak, to znaczy oglądam się za innymi panienkami.

      > czy to normalne, ze od poczatku partnerka nie pociagala was
      > najbardziej?

      Nie, tak być nie powinno, choć i u mnie tak było. I jest.

      > czy mozna zyc w takim rozdarciu bedac KONESEREM urody kobiecej a
      > majac przy boku no kobiete ktora nam nawet nie odpowiada ubiorem,
      > nie mowiac o tym ze twarzy nie ma idealnej? (on lubi ostro
      > wyzywajace stroje, albo cos a la plastik, ja nosze sie raczej
      > skromniej, ale nie jestem zaniedbana).

      Mam podobnie, choć żona odpowiada mi wizualnie. Też nie ubiera się tak, jak
      lubię. Też lubię wyzywające ubrania a jej się to w głowie nie mieści... Jak
      widać
      • melan2 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 15:15
        Krzysztofie
        ale czy ogladaniu sie za innymi panienkami towarzyszy Ci uczucie
        jakby Cie no nie wiem trafil piorun..? ze WOWOWOWOW no od razu nie
        mozesz sie napatrzec i w ogole pociag seksualny ogromny, ze gdyby
        nie zasady..
        • krzysztof-lis Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 22:27
          > Krzysztofie
          > ale czy ogladaniu sie za innymi panienkami towarzyszy Ci uczucie
          > jakby Cie no nie wiem trafil piorun..? ze WOWOWOWOW no od razu nie
          > mozesz sie napatrzec i w ogole pociag seksualny ogromny, ze gdyby
          > nie zasady..

          No nie, piorun to mnie aż nie trafia. Ale może dlatego, że nigdy mnie w sumie
          nie trafił...
    • aandzia43 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 12:02
      Twój facet to zwykły cham. Ty zaś masz bardzo poważny problem z
      poczuciem wartości. Jakbyś takiego problemu nei miała, to buraka na
      własnym łonie bys tyle lat nie niańczyła. Odstaw tego okopowego i
      zabieraj sie za siebie.
      • kachna79 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 12:08
        Andzia wyprzedziłaś mnie:)

        Droga autorko wątku: kopnij pana w d... jak najszybciej. Facet
        niszczy Twoje poczucie własnej wartości i wmawia Ci kompleksy: że
        nos nie taki? A jaki jest idealny nos? Źle się ubierasz, bo nie w
        plastik? Każdy ma prawo ubierać się jak lubi...
        Naprawdę: Ty masz jeszcze szansę, a on musiałby duuuuuuuużo zmienić
        żeby wyjść ze stanu buraczanego:) - co też nie jest niemożliwe...
        • melan2 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 15:17
          Dziewczyny.
          On to ukrywal, po prostu nie mogl mi tego poweidziec, ja tylko
          widzialam symptomy. i tak mu trulam o to glowe no w koncu po prostu
          wpadlam w ogromny gniew ZAZAdalam zeby przestal mnie oklamywac i w
          koncu sie zlamal (po 3,5 latach), i obiecal ze mi odpowie szczerze
          na kazde pytanie... no a ja zaczelam pytac, i pytac...
    • merlotka30 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 12:12
      Excuse me, ale czy fakt, że jest takich gości jak twój więcej, a nawet są
      wierni, czy o co tam innego pytasz, to spowoduje, że odetchniesz, zagryziesz
      zęby i będziesz brała udział w tej parodii związku?

      Zasada jest jedna: Jesteś dla swojego faceta najpiękniejsza i najmądrzejsza.
      • mistalovalova Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 12:33
        merlotka30 napisała:

        > Zasada jest jedna: Jesteś dla swojego faceta najpiękniejsza i
        najmądrzejsza.
        >

        a nawet jak nie jestes on nie da ci NIGDY tego poznac. NIGDY nie
        bedzie ci takich glupot mowil ani upokarzal ja krobi to teraz.

        moaj rada: olej go ja kw reklamowce coke 0 ;)
    • eeela Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 13:11
      To nie koneser, to burak czystej wody.
      • mistalovalova Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 13:22
        selsr naciowy brzmi tez dobrze ;)
    • yayamiomur Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 15:06
      orzeszku... to tak można?
      no ja rozumiem, że facet może się za "laską" na ulicy obejrzeć. może jakąś aktorkę skomentować, że jest "niezła". ale ten twój "przypadek" to ciężki jakiś... aż się zastanawiam, czy to nie prowokacja.

      zasady są takie:
      1. żona jest naj... (wstaw pasujące)
      2. jeśli jakaś kobieta ci się podoba to pamiętaj o pkt. 1
      3. jeżeli jakś kobieta ci się podoba to pewnie dlatego, że jest podobna do żony
      4. jeśli się oglądasz za inną kobietą, to po to żeby ją negatywnie skomentować ("patrz jaki ma biust - pewnie sztuczny")

      tradycyjnie żadnych rad w stylu "rzuć głąba" nie daję bo zbyt łatwo można kogoś skrzywdzić ale muszę przyznać, że się ciśnie na usta...
      • melan2 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 15:19
        Czy jestes facetem?

        Dodam, ze on bardzo cierpi, walczyl z tym, staral sie, ale mowi ze
        to jest po prostu poza zasiegiem jego woli. Dzis ponoc jechal na
        rowerze zalamany, i przeciela mu droge na rowerze ladna dziewczyna,
        to poczul po prostu jak fale uderzeniowa...
        A ja jak to slysze to po prostu noz w serce.. no ale ile sie mozna
        oszukiwac, trzeba w koncu prawde uslyszec, to naprawde lepsze niz ta
        nieswiadomosc
        • eeela Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 15:41
          Jasne, cierpi. Każdy facet tak cierpi, że nie może bezkarnie i ze społecznym
          przyzwoleniem przelatywać każdej ładnej dziouchy na ulicy. Taka jest ich
          biologia, że ich do tego goni. Ale jakoś normalnie wiążą się ze stałymi
          parnterkami, kochają je, nie stają przy nich na palcach, żeby obejrzeć inną
          laskę, nie OPOWIADAJĄ partnerkom jak to gorąco pragną seksu z sąsiadką z
          naprzeciwka! To nie jest poza zasięgiem jego woli, powstrzymać się od takich
          zachowan, to jest po prostu w zasięgu jego buractwa, nie powstrzymywac się od
          nich :-/
        • yayamiomur Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 15:52
          > Czy jestes facetem?

          "pan yayami przez grzeczność tylko nie wybuchł tyleż niepochamowanym co drwiącym śmiechem"

          jestem męska szowinistyczna świnia. rasowa.
          • krzysztof-lis Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 22:32
            > "pan yayami przez grzeczność tylko nie wybuchł tyleż niepochamowanym
            > co drwiącym śmiechem"

            Chyba wreszcie zrozumiałem, o co chodzi w Twoim nicku.

            Ale dlaczego o mur? Musiałby być niski, czyli raczej murek. Inaczej sobie tego
            nie wyobrażam...
            • yayamiomur Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 04.03.09, 17:06
              > Ale dlaczego o mur? Musiałby być niski, czyli raczej murek.
              Inaczej sobie tego
              > nie wyobrażam...

              wiesz, uśmiechnąłem się wyobrażając sobie to co ty sobie
              zobrazowałeś...
          • twardycukierek Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 22:54
            'jestem męska szowinistyczna świnia. rasowa.'

            Andrzej?

            :D

      • delta_bravo Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 05.03.09, 13:32
        Orzeszku... a jeśli żona nie jest naj...(tu wstaw co zechcesz) bo zadbać o
        siebie nie chce? jakie zasady ustalisz, Orzeszku? :)
    • glamourous Kolejna podpucha? 03.03.09, 15:30
      Troche wprawdzie lepsza, niz ci dobrzy rodzice z watku obok, ktorzy
      kaza nastoletnim synom odwracac glowy do sciany, bo oni musza sie
      bzyknac. Niemniej znowu pachnie trollem.
      Tylko komu sie chce wypisywac te dluuugie, wymyslne prowokacje?

      Gdyby jednak ten problem byl prawdziwy, to proponuje kopnac
      toksycznego pana w 4 litery, a na odchodnym rzucic mu w gebe dwie
      stówy z tekstem "to na burdel - idz, wybierz sobie jakas Idealna
      Blondyne i spelnij wreszcie ten swoj zyciowy cel przelecenia jej, bo
      az zal dupe sciska patrzec jak sie meczysz"
      • murakami2 Re: Kolejna podpucha? 03.03.09, 15:54
        Interesujące, że można dać się tak wkręcić, że laska uważa, że gość jest chory i
        należy mu pomóc, podczas gdy sama potrzebuje pomocy w nabraniu dystansu do
        swojego osądu.
      • bi_chetny Re: Kolejna podpucha? 03.03.09, 15:55
        oczywiście że się oglądam. mało tego, mam fetysz [rudowłose piegowate kobiety],
        a moja żona jest brunetką. Ale nigdy nie oglądam się za kobietami w jej
        obecności i zawsze to ona jest dla mnie najpiękniejsza :)

        zgadzam się, ten facet to cham
        • juzia214 Re: Kolejna podpucha? 03.03.09, 16:31
          dołączam do chóru.
          rzuc go jak najszybciej i skończ z misją-ja go naprawię.
          siebie zniszczysz na pewno a jego nie naprawisz.

          pomysl chwile czy bedąc na jego miejscu nie chcialabyś byc z taka dziewczyną
          jak ty?

          wychowuje sobie ciebie skubany na idealną poslugaczkę -moze przyszłą zonę a ty
          dajesz sobie wciskac ciemnotę,ponadto szukasz w sobie winy chociaz to on ma
          problem nie ty,jestes czula,opiekuńcza przejmujesz sie nim,a przede wszystkim
          jestes jego pogotowiem seksualnym.
          przecież dla takiego pajaca to raj na ziemi.
          jesli go nie olejesz i dalej bedziesz trwała w tym ukladzie to bardzo mozliwe
          ,ze niedlugo zacznie ci sprowadzac panienki lub/i kolegow do trojkata,czworokata
          ,orgietek a ty potulnie bedziesz sie zgadzala na wszystko-bo ty taka nieidealna...
          albo cie zacznie lac- a ty bedziesz go usprawiedliwiala-bo ty taka nieidealna...

          a na koniec-nie zastanowilo cie czemu po skonczeniu studiow ma wieksze parcie na
          seks?
          nie wpadłas na pomysl ,ze cie regularnie zdradzal,a kiedy kontakty z chetnymi
          kolezankami ze studiow sie urwały, ty jako pogotowie seksualne tymczasowo jesteś
          wykorzystywana częściej?
    • driadea Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 17:13
      A ile on ma lat, 16?
      Olej go, albo sama zacznij się zachwycać każdym kolesiem, który cię mija na
      ulicy, jak ci się chce. Mnie by się nie chciało, kopnęłabym w tyłek. No bo na co
      i ten koleś?
    • izaczek38 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 18:34
      KOBIETO DAJ SOBIE Z NIM SPOKÓJ!!! im wcześniej tym lepiej. Ja się właśnie
      rozwodzę po 17 latach małżeństwa, a przez cały ten czas słyszałam, że mam
      biodra nie takie, za szeroka w talii jestem, uda nie takie itp. W efekcie mojemu
      prawie ex udało się wpędzić mnie w giga kompleksy. Najśmieszniejsze jest to, że
      inni faceci uważają mnie za bardzo atrakcyjna babkę - nie pomaga - w głowie mam
      tylko jego słowa. Uciekaj póki czas, zanim poczujesz się do niczego.
      • yayamiomur Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 18:38
        mały off-top ale się nie mogę powstrzymać... popęd jakiś mam...

        izaczku, jesteś pewna, że to mąż cie w kompleksy wpędził? bo to się
        rzadko zdarza. kompleksy to najczęściej nasz własny obraz siebie.
        inni - jak twój niedobry śp. (to znaczy chciałem powiedzieć ex) mąż
        - mogą nas tylko w nich utwierdzać.
        • ciezka_cholera Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 03.03.09, 19:48
          yayamiomur napisał:

          > mały off-top ale się nie mogę powstrzymać... popęd jakiś mam...
          >
          > izaczku, jesteś pewna, że to mąż cie w kompleksy wpędził? bo to się
          > rzadko zdarza. kompleksy to najczęściej nasz własny obraz siebie.
          > inni - jak twój niedobry śp. (to znaczy chciałem powiedzieć ex) mąż
          > - mogą nas tylko w nich utwierdzać.

          Wydaje mi sie, ze zdanie osoby, na ktorej opinii nam zalezy, ma znakomity wplyw
          tak na wpedzanie w kompleksy, jak i na leczenie z nich.

    • murakami2 a poza tematem 03.03.09, 20:11
      Wciąż mnie zastanawia, dlaczego niektórzy ludzie chcą opinii tylko od jednej płci.

      A nawet jeśli chcą, to tej płci właśnie najmniej dostają :)
    • kompresor666 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 04.03.09, 03:01
      Facet ma prawdopodobnie silne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, na tle erotycznym. Dla swojego dobra, powinnas sie z nim rozstac. Przykre natomiast jest jak jednostronnie faceta zje*b*aly kobiety na forum. To baardzo ciezka choroba, jak kazda nerwica zreszta.

      Kompulsje sa nie do powstrzymania. Co ciekawe, przypadlosc najczesciej dotyka ludzi wrazliwych.

      To dziala tak, facet rozglada sie, widzi fajna - BO NOWA/INNA laske i zaraz w glowie rodzi mu sie mysl jakby z nia bylo fajnie (widzi same superlatywy). Po chwili widzi inna i czuje to samo. O poprzedniej oczywiscie zapomnial.

      Slowem masakra i androcur tu nie pomoze, predzej cos na wyciszenie,
      powstrzymanie emocji i kompulsji.

      Nie wiem w jakim jest wieku twoj facet, ale jesli 25+, to pewnie za mlodu sie nie wyszalal i ma na tym punkcie kompleks, ktory go dodatkowo nakreca.

      Pisze z pozycji faceta dotknietego podbna przypadlascia
      • melan2 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 04.03.09, 09:37
        czy mozesz napisac cos wiecej na ten temat? czy leczyles sie gdzies na to? czy
        mozna z tego wyjsc?
        masz racje on naprawde cierpi, nie ma na to zadnego wplywu i zaczyna czuc
        pogarde do siebie. Jest baaaardzo wrażliwy.ma 24 lata i zaczal seks uprawiac
        dopiero ze mna (czekal na milosc), ale jakies kontakty tam miał (ale nie z
        takimi o pieknym wygladzie)
      • zlosnica100 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 07.03.09, 14:58
        Fajne tłumaczenie niedojrzałości.Cierpia a jakże, głównie po 40 tce jak
        wszyscy sie na nich wypną.
        • songo3000 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 08.03.09, 11:54
          Bo trzeba do tej 40-stki nazbierać wystarczającą ilość kasy i już młode laski lgną jak muchy do miodu. Nie ma co się obrażać, tak już jest, było i będzie.

          W tym kontekscie najpoważniejsze pytanie to: w jakiej walucie tą kase zbierać?
          :DDD
    • gacusia1 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 04.03.09, 03:31
      1. Nie mam tak-jestem kobieta
      2.Moj maz tez tak nie ma.Jak sie ogladal przy mnie za innymi to
      wytlumaczylam awanturyjnie,ze mnie to nie pasi i teraz robi to
      bardzo,bardzo dyskretnie myslac,ze ja nie widze.
      3.Ani ja ani moj maz nie glupiejemy w kontaktach z plcia przeciwna
      ale to pewnie z racji wieku bardziej dojrzalego niz wasz-sadzac po
      infantylnosci tresci watku.
      Rada-spadaj z tego chorego zwiazku bo jak wpadowke zaliczysz,to
      plakac bedziesz bardziej niz teraz.
    • izaczek38 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 04.03.09, 20:43
      A ja się jednak upieram, że skutecznie w kompleksy może nas wpędzić druga osoba
      ( zaraz pewnie mi ktoś odpali, że usprawiedliwienia szukam...). Jak człowiek
      słyszy,"że jest wielbłądem" to choćby nie chciał, z czasem uwierzy,że jest, tym
      bardziej, że w przypadku wyglądu zewnętrznego zawsze można się do jakiejś
      modelki porównać....
    • izaczek38 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 04.03.09, 20:45
      Zapomniałam dodać, że Melan2 już pisze o sobie "jestem mało atrakcyjna dla
      partnera", czyli proszę, już udało mu się coś jej wmówić.
      • songo3000 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 08.03.09, 11:58
        izaczek38 napisała:

        > Zapomniałam dodać, że Melan2 już pisze o sobie "jestem mało atrakcyjna dla
        > partnera", czyli proszę, już udało mu się coś jej wmówić.
        LOL :) Jeśli za bardzo go nie kręci to siłą rzeczy jest dla niego mało atrakcyjna. Nic tu nie trzeba 'wmawiać', to proste stwierdzenie faktu. Naprawdę nie rozróżniasz tak prostych pojęć?
    • delta_bravo Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 05.03.09, 13:28
      Przestań mu matkować, zadbaj o siebie i daj do zrozumienia, że panowie zaczęli
      się Tobą bardziej interesować. Zobaczysz, co będzie :)
      • juzia214 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 05.03.09, 14:51
        kompresor666
        nawet jesli facet ma dokladnie ten problem o ktorym piszesz to jest to JEGO
        problem z ktorym NIC nie robi a ktory ma destrukcyjny wplyw na jego związek.
        taki z niego bidusia ,tak mu siły to odbiera,ze nie może nawet poszukac pomocy?
        a moze wcale mu to nie przeszkadza tak bardzo jak to odgrywa przed swoją
        zaangazowaną w problem i najmocniej dostajacą po tylku z tego powodu-dziewczyną?

        melan2
        zrozum ,ze ty za swojego męzyczne problemu NIE ROZWIĄZESZ,a nawet jesli uda ci
        sie i idealnie zidagnozujesz przyczynę jego zachowania ,to za niego tego nie
        zmienisz.
        dokladnie tak jak w sasiednim tytule :mozna doprowadzic konia do wodopoju ale
        nie da sie go zmusić ,zeby sie napił.

        pytanie jeszcze czy warto poswięcić poczucie własnej wartości dla kogos ,kto
        widzi ze niszczy druga osobę swoimi chorymi (bądz nie) zachowaniami.
        bo moze się okazać ,ze nawet jesli sie okaze ,ze jest to syndrom chorobowy,i
        znajdziesz muspecjalitę ,i zaciągniesz go dolekarza-on po terapi stwierdzi ,ze z
        dziewczyna ktora ma o sobie tak marne zdanie nie może byc i radosnie
        zakończywasza znajomość.
    • melan2 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 07.03.09, 13:28
      znalazl sobie seksuologa ma zamiar isc do psychologa.
      jestem w b. trudnej sytuacji - chce z nim zerwac, ale razem
      mieszkamy i bedzie mnie wspieral finansowo (nie mam wyjscia). takze
      bedzie ciezko psychicznie, mam nadzieje ze mnie to nie wykonczy.
      z II strony wyjechalam do polski - ubralam sie fajnie, uczesalam i
      mimo ze nie wygladam jak lalka barbi - faceci ogladaja sie za mna a
      mnie sie to b. podoba. w pubie jeden koles przez 2 godziny nie
      odrywal wzroku ode mnie. boje sie ze ulegne pokusie zeby udowodnic
      sobie i mojemu bylemu, ze ja tez sie nadaje na 1 numerek i ze glupia
      bylam ze bylam taka lojalna w zwiazku z nim
      • murakami2 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 07.03.09, 17:13
        boje sie ze ulegne pokusie zeby udowodnic
        > sobie i mojemu bylemu, ze ja tez sie nadaje na 1 numerek i ze glupia
        > bylam ze bylam taka lojalna w zwiazku z nim

        A dlaczego się boisz? Czy w udowadnianiu sobie rzeczy, co do których on
        pozbawiał Cię pewności siebie, jest coś złego?
        Daj spokój z tą lojalnością. Myśląc tak, udowadniasz sobie, że cięgiem jesteś od
        niego uzależniona.
        • songo3000 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 08.03.09, 12:02
          Bo i jest - finansowo, jak sama stwierdziła. Mówiąc szczerze to już nie rozumiem o co te płacze. Jak ciągniemy kasę od sponsora to akceptujemy układ taki jakim jest. Jak nie akceptujemy to papa.
      • kompresor666 Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 08.03.09, 13:35
        melan2 napisała:
        > jestem w b. trudnej sytuacji - chce z nim zerwac, ale razem
        > mieszkamy i bedzie mnie wspieral finansowo (nie mam wyjscia). takze
        > bedzie ciezko psychicznie, mam nadzieje ze mnie to nie wykonczy.

        A czy takie postawienie sprawy jest w porzadku? Ciekawe czemu zadna
        z kobiet nie odniosla sie do tej czesci wypowiedzi. Chociaz w sumie mnie to nie
        dziwi.

        • eeela Re: jestem malo atrakcyjna dla partnera - problem 08.03.09, 15:32
          Nie odniosłam się, bo dopiero teraz tę wypowiedź zoczyłam. Ale co tu w sumie
          mówić? Przecież widać jak na dłoni, jakim typem kobiety jest Melan - da sobie
          wmówić byle jakie tłumaczenie, będzie tolerować burackie zachowania, i ciągnąć
          kasę - a potem się dziwić, że facet nie okazuje jej szacunku i swobodnie oraz
          ostentacyjnie ogląda się przy niej za każdą laską.

          Ja nie twierdzę, że 'ciągnięcie kasy' jest zawsze czymś złym. Ludzie będący w
          związku niejednokrotnie muszą się zdawać na siebie wzajemnie. Ale moim zdaniem
          nie może to się wiązać z tolerowaniem burackich zachowań, chamstwa, przemocy, i
          szeregu różnych rzeczy 'nietolerowalnych'. Jeśli ktoś dla kasy je toleruje, sam
          wyznacza cenę za utratę szacunku do siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka