mrboog
02.04.09, 12:56
Nadszedł czas na forumowy aktywny-debiut.
Ja 29. Ona 26. Mieszkamy razem (własne lokum) stabilna praca. Słowem
tło społeczno finansowe OK. Do napisania skłonił mnie poniekąd post
pana elektrona, który żone kocha, uważa za swietną kobietę ale
zrobił jej łózkowy szlaban celem wykazania przez żonkę aktywności. U
mnie jest po trosze podobnie. W zasadzie z tamtych odpowiedzi sporo
się dowiedziałem, z pewnymi radami mógłbym się zgodzić z innymi nie,
w jeszcze innych przejrzec jak w lustrze. Jesteśmy razem od lat 4.
To nie jest moja pierwsza partnerka. Ja dla niej byłem pierwszy;-)
mam większe potrzeby od niej i powiedziałbym –takie, których ona ani
myśli akceptować czyli tym bardziej spełniać a bez których ja
porostu nie wyobrażam sobie już naszego seksu. I nie uważam ich za
jakieś kosmiczne. Przez to, jak dla mnie w łóżku, układa nam się
raczej bardzo średnio. O początku wziałem na siebie ciężar
wprowadzania przyszłej zonki w arkana sypialni jak to piszą mądrzy
tego forum- jako facet starałem się odkrywac w niej kobietę. Seks
mamy góra 2 razy w tyg. A bedzie jeszcze mniej, bo ja mam taki seks
w dupie. Otóż, przyszła żonka ma opory przed aktywnym francuzem.
Sama po długich namowach i tłumaczeniach, podchodach, teraz już daje
się obdarowac jednak bez rewanżu. Od razu nadmieniam, że sprawy
higieniczne Ok. Oboje bardzo o to dbamy ( wykonujemy zawody medyczne
lub okołomedyczne więc raczej można powiedzieć raczej o
skłonnościach do przesadnej –sterylności;) więc to nie to. Przez te
parę lat probowałem przekonac ją do loda, wskazywac co sparwaiłoby
mi przyjemność tak jak nie pozostawałem głuchy na jej podpowiedzi.
Efekt mam taki, że do rączek weźmie, na odczep się poliże,
nieporadnie i bez chęci pomajta i jak tylko jest gotowy uważa sprawe
za zakonczoną. Czekając aż teraz zajmę się nią. Gdzie ja marze o
dobrym obciąganiu, ssaniu, lizaniu itd. Itp. Widok jej głowy między
moimi udami uważam za jeden z najbardziej seksownych i pociągająych.
Ale gdy patrzę na jej nieporadność, głuchote na sugestię, opory a w
najlepszym przypadku brak entuzjazmu w trakcie quasi loda- to
wszytsko mi raczej opada niż staje. Najbardziej czekam dnia kiedy
przywita mnie po pracy i powie mi, że ma ochote mnie possać.
Popracowac ustami., Największa fantazja- aby poprosiła, żebym ją
przeleciał przez usta. Czy to są przesadne oczekiwania? Wymagania?
Jak mam z nia rozmawiac,zachęcić? Twierdzi, ze jej się podobam, że
lubi moje ciało, zapach itd. ale oralu nie trawi:( Może ktoś miał
podobny klopot? Czy moze któras z pan nienawidziła z róznych
względów robić loda a potem przynajmniej polubiła? Czy mam szanse na
to, że coś się zmieni?
pzdr