Dodaj do ulubionych

Czy seks rodzi w mężczyznach miłość?

31.05.09, 19:29
Pytanie jak w temacie..
oczywiście nie ma stałych reguł w tej dziedzinie. Jednak u kobiet
statystycznie dość często ( a i biologicznie to udowodniono)że seks, nawet
jeśli miał być tylko rozłądowaniem napięcia, często zaczyna budzić u kobiety
głębsze uczucia i przywiązanie.

A jak jest u mężczyzn? Są wśród Was tacy, którzy następnego dnia, OCZYWIŚCIE
ZAKŁADAJĄC, ŻE KOBIETA TA JEST RÓWNIEŻ INTERESUJĄCA I COŚ SOBĄ REPREZENTUJE,
patrząc na nią, czuliście coś więcej?
Obserwuj wątek
    • out23 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 31.05.09, 20:22
      wg mnie tak, ale zależy to od osobowości i od doświadczeń.
      I od wieku:). Początkowo nadprodukcja plemnków, stwarza nacisk na
      mózg, w celu uwolnienia tego stada nieposłusznych podróżników,
      nieomalże każda sprzyjajaca okazja jest dobra. Ale jest w tym jakaś
      chemia, trafia się na wyjątkową:)), w jakis sposób kobietę, przy
      tym KOBIETA TA JEST RÓWNIEŻ INTERESUJĄCA I COŚ SOBĄ REPREZENTUJE.
      Obiegowa opinia: miłość rodzi się w mózgu, (ale plemniki cisną
      wzrokowców:)
      Temat rzeka
      Tagi:)komunikacja interpersonalna, inteligencja emocjonalna
      • silmarwena Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 21:35
        czy mozesz jakos rozwinac watek nadprodukcji plemnikow uderzajacych na
        mozg?? ktoredy uderzaja?? i w ogole wszystko. Moze to niebezpieczne??
        taki plemnik w mozgu??
        • lia.13 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 14:10
          a słyszałaś o czymś takim jak ironia?
      • moloko007 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 17:17
        Dla mnie nie istnieje seks bez miłości. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym uprawiac seks bez uczucia, bez świadomości tego, że GO kocham. Każdy wyznaje inne wartości. Nie jestem jakąś romantyczką o górnolotnych i utopijnych poglądach ale w moim odczuciu nie można się KOCHAC nie KOCHAJĄC;)
        • 1stanczyk Istnieje i jest smutny: to dlatego jestesmy krajem 07.06.09, 17:26
          smutasow.
          Milosc bez seksu jest frustrujaca: stad tyle problemow "zyciowych" w okresie
          coraz wcesniejszej mlodosci.

          "nie można się KOCHAC nie KOCHAJĄC"

          Mozna: wieksza czesc ludzi na swiecie tak robi.


          Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość?
          • moloko007 Re: Istnieje i jest smutny: to dlatego jestesmy k 07.06.09, 17:29
            Do 1stanczyk- oni sie nie KOCHAJĄ, oni tylko uprawiają seks...
          • amaretta30 Re: Jasne... 08.06.09, 09:54
            pewnie, że można, tyle że po wszystkim pozostaje wielki niesmak, w
            porównaniu z którym cała przyjemność znika.
            • 1stanczyk Tutaj nie ma obiektywnych ocen: istota ocenianego 08.06.09, 22:11
              "zjawiska" sprawia, ze wszystkie oceny musza byc subiektywne i zaleza
              indywidualnie zarowno od "natezenia" przyjemnosci i rozkoszy jak i pozniejszej
              "wielkosci niesmaku".

              Ten ostatni jest w funkcji obowiazujacej samooceny.
              Im wyzsza tym wiekszy niesmak, mogacy w skrajnych chorobliwych przypadkach
              roznych przewrazliwionych na wlasnym punkcie polinteligentow na porannym kacu,
              ktorych w naszym kraju nie brakuje, przerodzic sie w niekontrolowane odruchy
              wymiotne.

              Re: Jasne...
    • out23 Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 01.06.09, 14:16
      Widzę dwie zasadniczo przeciwstawne koncepcje:
      - przy dostępności pożywienia, to kobieta decyduje z kim,
      ile razy /niektóre archipelagi Polinezji, niektóre plemiona w
      Chinach i Afryce.
      Nie istnieje kwestia tzw rozwiązłości, dzieci /Polinezja/ są
      dobrem i chętni ojcowie sa nadmiarze !!!! , to zaszczyt... bez
      testów genetycznych.
      Przykład wśród szympansów też jest,te żyjące z łatwym dostępem do
      pożywienia samców używają tylko do prokreacji..., szmpansice są
      lesbijkami !!!
      - przy ograniczonym dostępie ogólnie do konsumpcji człowiek
      cywilizacji czasem bywa jak szympans z buszu, zagrożony, agresywny
      walczy o przetrwanie , zdobywa: samice, pożywienie, (przegryza głowy
      małym od innego samca.. /szympansa p.m./, nie bedzie
      pracował /zdobywał pożywienia - na przetrwanie innych genów/),
      Jeśli zajmie się budową domu ok. atawistycznie jest to schronienie,
      jeśli kupi , to jest zdobycz... ,(..)biologicznie nie jesteśmy
      monogamistami, mormoni odbili się na wielożeństwie... ale to dzięki
      wielu kobietom się bogacili..
      Czyli znów dominacja mężczyzn, stanowiących prawa, za zasłoną boga,
      też mężczyzny.
      To było sexie:) o miłości.. następnym razem..:))
      • bi_chetny Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 01.06.09, 15:09
        kobieta poprzez seks chce przywiązać faceta emocjonalnie. Jak zadziała, to ma go
        w garści.
        • zyg_zyg_zyg Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 01.06.09, 15:55
          Zdarza się też, że kobietę interesuje w seksie seks, o seks w seksie jej
          chodzi i poprzez seks realizuje potrzebę seksu. Cokolwiek na ten temat myślą
          niektórzy mężczyźni... :-)
          • bi_chetny Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 01.06.09, 15:56
            zdarza się. rzadko, ale się zdarza. niestety najczęściej kobieta dąży jednak do
            utworzenia więzi emocjonalnej :)
            • laflover Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 01.06.09, 17:41
              bi_chetny napisał:

              > zdarza się. rzadko, ale się zdarza. niestety najczęściej kobieta dąży jednak do
              > utworzenia więzi emocjonalnej :)

              A seks jest dobrym wskaźnikiem czy istnieje jakaś więź emocjonalna (na drugi
              dzień po śniadaniu) a także dobrym pretekstem by próbować egzekwować "naturalną
              kolej rzeczy" przez kobietę - czyli tę (niby) więź.
        • iamhier Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 07.06.09, 15:05
          a co jest warty sex czy dziecko z czlowiekiem bez milosci????
          Co uwazasz,ze to zmienie?
          Mozna sie tylko jakos pogodzic o kase.Jesli jest bedzie latwiej,jesli nie bedzie
          bardzo TRUDNO

          Generalnie dla dobra dzieci te zwiazki sie powinny rozpadac
          • amaretta30 Re: Czy seks rodzi w .. ,sam pociągnę wątek:) 08.06.09, 09:57
            Racja. W żadnym razie nieudany związek nie powinien trwać tylko i
            wyłącznie ze względu na dzieci, bo to jest dopiero krzywda dla
            dzieci. Tak tkwić w kłamstwie, obłudzie, za wszelką cenę stwarzać
            pozory, fe...
    • out23 Re: Czy seks rodzi w..., znalazłem inny wątek 01.06.09, 19:56
      Sex: to rozładowanie napięcia seksualnego w domu
      publicznym /nazywanym w kraju pełnym hipokryzji - agencją
      towarzyską/.
      Sex: to szczególny rodzaj komunikacji tylko z wybrana osobą/tzw.
      zbliżenie/.
      Im sex bardziej atawistyczny, tym partner bardziej
      przypadkowy.
      Sex można uprzedmiotowić, oderwać go od uczuć i wtedy każda
      kobieta jest lalką, która nic nie czuje, a stosunek wyrafinowaną
      formą samogwałtu, bo obojętnie, co/kto/ pod nami leży/tzw kopulacja/.
      Nie da się zabronić:))))
      Możliwie poprawnym postępowaniem jest dogadanie czy było to
      zbliżenie czy kopulacja.
      Sex to przyjemność w dawaniu i braniu.
      Im seks bardziej uwarunkowany jest osobistym rozwojem, zdolnością do
      refleksji, uczuciami tzw wyższymi, tym trudniej o dobór partnera, bo
      bywa, że oczekiwania sa różne..
      Jeżeli ta osoba jest w głowie.. w myślach, na spacerze, czyta
      z Tobą tą samą książkę, odczuwasz brak obecności.... tej jednej
      przez cały czas..., nie nie książki:)..
      to może być miłość.
    • merlotka30 Nie :-) 04.06.09, 10:40
      Pytanie było do panów, ale tu bardziej teoretycy ;-)

      Moim zdanie nie rodzi.
      Mi osobiście zdarzył się jeden poważny ok3letni związek, właśnie po takiej nocy.
      I to całkowicie nie planowany. Miała być jedna noc, po tygodniu wróciłam do domu
      aby zabrać rzeczy :-)

      Ale stosunku do całokształtu :-) to bardziej błąd statystyczny niż reguła.

      Także laleczki szukające związku dupenksem - zły kierunek.
      Nawet interesujące i coś sobą reprezentujące(to piękne jest).
      • lia.13 Re: Nie :-) 07.06.09, 14:22
        skoro noc zakończyła się 3-letnim poważnym związkiem, to chyba jednak rodzi
        prawda? żeby nie było wątpliwości, sama uważam, ze NIE rodzi, ale ty sobie
        przeczysz przytaczając swoją historię. Chyba ze nie dopisałaś, ze w tym 3-letnim
        POWAŻNYM związku to tylko o sex chodziło i przez te 3 lata, to TY byłaś w
        związku a facet, choć ty usilnie próbowałaś, to jednak z Tobą w tym związku nie był.
      • iamhier Re: Nie :-) 07.06.09, 15:10
        po jakiejs tam nocy? a co nie znalas go wczesniej i jak dlugo znalas te osobe?
        Albo inaczej,jak duzo czasu minelo zanim poszlas z nim do lozka,albo on z toba i
        na ile ta niby fascynacja byla silna?

        To,ze ktos chce szybko isc z kim do lozka to mozna zrozumiec,ale dziecko? To
        skrzywienie.....
    • avide Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 10:53
      Tak.
      Przy czym jest to warunek konieczny ale nie wystarczający.
      Nie wiem jak jest u innych dlatego mogę pisać jedynie za siebie.
      Jeśli kobieta ciekawa, atrakcyjna itp. itd. to budzi we mnie jedynie
      zainteresowanie i chęć na ciąg dalszy. Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek
      nawet zauroczył się po uszy jeśli nie było łóżka.
      Bez łóżka pozostało jedynie ciekawość i co najwyżej pożądanie.

      Łóżko jest jakby kulminacyjny punktem. Jeśli było ekstra to dużo łatwiej w
      takiej popłynąć. I systematyczny dobry seks baaaardzo to ułatwia. Jeśli było
      kiepsko zaangażowanie maleje baaardzo szybko.
      Zatem tak, seks może sprawić że i facet popłynie.
      • urquhart TAK 04.06.09, 11:15
        > Tak.
        > Przy czym jest to warunek konieczny ale nie wystarczający.
        > Jeśli kobieta ciekawa, atrakcyjna itp. itd. to budzi we mnie
        jedynie
        > zainteresowanie i chęć na ciąg dalszy. Nie przypominam sobie bym
        kiedykolwiek
        > nawet zauroczył się po uszy jeśli nie było łóżka.
        (...)
        > Zatem tak, seks może sprawić że i facet popłynie.

        Żeby była wyrażna cheć na łóżko i wspaniałe zapamietanie wspamnienia
        muszą być jeszcze różne genetyczne MHC, wtedy spoconą skóra pachnie
        wspaniale, a pocałunki smakuja słodko i niebiańsko a seks pamieta
        sie jako niesamowity :)
        Jak do tego dojdą hormony budujące poczucie wiezi oksytocyna i
        wazopresyna wydzielane podczas orgazmu i mamy utwalające się w
        swiadomości poczucie więzi do drugiej osoby czyli miłośc :)

        Tak seks rodzi w zarówno w kobietach i mężczyznach stan miłości :)

        www.polskieradio.pl/nauka/tags/artykul87462.html
        • out23 Re: TAK jako trzeci głos:), podparty:) 04.06.09, 19:06
          A propos teoretyków, mam uogólniać na podstawie moich doświadczeń,
          mojej osobowości , moich partnerek ???
          Lecama_Lima wspiera sie artykułem - prawie 65 % pozytywnych opinii..
          taki sobie o niczym , na tym forum zebrałby 65% niepozytywnych opinii
          kontra z 25 maja,seksuolog A,Depko, teoretyk:)?
          www.polityka.pl/po-co-ten-seks/Lead33,1906,292119,18/
          (..)To znaczy, że seksualność jest darem czy przekleństwem?
          Dar. Seksualność wiąże się z przyjemnością. Ale przede wszystkim
          jest mechanizmem, który buduje więź. Wydzielanie odpowiednich
          neuroprzekaźników w mózgu podczas aktu seksualnego wiąże się z
          osiąganiem stanu przyjemności, ale również powoduje, że wspólna
          bliskość tworzy wzajemne przywiązanie. Poprzez kontakt seksualny
          ludzie wiążą się ze sobą. Mężczyzna staje się zazdrosny o kobietę, z
          którą jest mu dobrze w łóżku, stara się ją zawłaszczyć. Pilnuje jej
          przed innymi. A kobieta zakochuje się w takim mężczyźnie, z którym
          jest jej dobrze, który sprawuje nad nią opiekę.
          Mężczyzna czasem też się chyba zakochuje?
          Zdecydowanie tak. Miłość oddziałuje na obydwoje, chcą być razem i
          starają się sobie dochować wierności.(...)

        • songo3000 Re: TAK 04.06.09, 20:00
          urquhart napisał:

          > wazopresyna wydzielane podczas orgazmu i mamy utwalające się w
          A jak jeszcze wazelina to już w ogóle... :DDD
        • silmarwena Re: TAK 04.06.09, 21:59
          no nareszcie ktos, kto nie smeci o uwodzeniu, łapaniu na seks czy innych
          kretynizmach. zysta biochemia zwiazkow. Dziekuje.
      • merlotka30 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 11:19
        Ojej, ojej.
        A ja mówiłam o schemacie: zabawa-zapoznanie-łożko-poranek(ok12h).
        Taka skrócona krzywa ;-)
        • merlotka30 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 11:25
          Zresztą panowie musicie bronić stanowiska "tak".
          Ja wiem, wy wiecie ;-)
          • songo3000 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 19:59
            Czytaj ze zrozumieniem: warunek konieczny ale niewystarczający.
            BTW, jako babeczka wiesz o temacie tyle co nic, pogódź się z tym :)
        • hydrolaza Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 17:23
          Wg mnie raczej nieprawdopodobne.
          Natomiast jeśli to był naprawdę świetny seks, to popłynąć po czymś takim może kobieta. Dlatego lepiej unikać takich jednorazowych numerków, bo nawet jeśli przedtem absolutnie nic nie iskrzy w sensie emocjonalnym, to nigdy nie wiadomo, czy tak zostanie po fakcie. Albo bezpieczniej iść do łóżka z kimś, kto jest absolutnie intelektualnie niedopasowany do nas.
      • zakletawmarmur Jak to się ma do mojej teorii? 07.06.09, 18:37

        A teoria mówi, że faceci zakochują się najszybciej w tych, które mają ich w dupie.

        Patrząc na moje koleżanki, które trochę w życiu romansów przeżyły stwierdzam, że
        jednak Ci panowie, z którymi nie poszły, bardziej za nimi się uganiają, niż Ci z
        którymi do łóżka poszły:-) Rekordzistka od jakiś 6 lat smsuje z nieszczęśliwie
        zakochanym w niej kolesiu (swoją drogą straszny babiarz z niego był), przy czym
        sama wzdycha do swojego eksa, który ją bzyknął i do tej pory unika (a dziewczyna
        jest już od 2 lat w nowym związku).

        No i jak to się ma do mojej teorii?
        • afln Re: Jak to się ma do mojej teorii? 08.06.09, 10:35
          Jedno jest pewne, że beznadziejny seks może każde uczucie zabic i to
          w obie strony
          • zakletawmarmur Re: Jak to się ma do mojej teorii? 08.06.09, 10:42

            > Jedno jest pewne, że beznadziejny seks może każde uczucie zabic i to
            > w obie strony

            W takim razie to chyba lepiej nie odsłaniać się zbyt szybko? Zawsze może się
            okazać, że jesteśmy w łóżku kiepskie...
            • afln Re: Jak to się ma do mojej teorii? 08.06.09, 10:58
              zakletawmarmur napisała:

              > W takim razie to chyba lepiej nie odsłaniać się zbyt szybko? Zawsze
              może się
              > okazać, że jesteśmy w łóżku kiepskie...

              Czytaj proszę ze zrozumieniem. To działa w obie strony.
              Z jednym małym ale. W większości przypadków kobiety decydują.
              I to one mają większe tendencje do wytykania słabości partnera co
              oznacza tylko tyle "nie pasujesz mi lepiej odejdź".
              Facet jest istotą nieskomplikowaną i do szczęścia potrzebuje dwóch
              rzeczy: jedzenia i seksu. Niestety okazuje się, że te potrzeby czy
              też oczekiwania mogą być zbyt wygórowane i kobiety mogą czuć się
              przytłoczone.
              Dla jasności człowiek niezależnie od płci i tego, że posiada jakąś
              wyższą formę inteligencji jest tylko kolejnym w ewolucji
              przedstawicielem fauny na Ziemii i prawa biologii, a szczególnie
              prawo przedłużenia gatunku mają do niego takie samo zastosowanie.
              • zakletawmarmur Re: Jak to się ma do mojej teorii? 08.06.09, 11:16
                Mężczyzną chodzi jedynie o seks i jedzenie? Czyli, ze związałby się z każdą,
                która będzie chętna i dobra w łóżku (bo dostęp do jedzenia w dzisiejszych
                czasach to już żaden problem)?

                Gdzie Ty tak prostych facetów znalazłeś:-) No ale może ja gustuje w tych
                bardziej wymagających. Mam przecież tyle zalet:-), szkoda byłoby związać się z
                kimś, kto ich wszystkich nie docenia (a nawet nie zauważa) bo cała jego uwaga
                skupiona jest tylko na seksie:-)
                Zresztą czy taki facet miałby do zaoferowania coś więcej niż seks? Fajnie by
                było o czymś jeszcze z nim czasem pogadać, porobić coś ciekawego w przerwach.

                No ale może i ja zbyt wymagająca jestem... Powinnam wymagać od faceta jedynie
                wysokiej wypłaty i wzwodu na zawołanie:-)
                • afln Re: Jak to się ma do mojej teorii? 08.06.09, 11:41

                  Nie wykluczam istnienia uczuć wyższych niż te o których napisałem.
                  One jednak służą tylko podniesieniu i utrzymaniu atrakcyjności
                  partnerów w celu spełnienia potrzeb o których pisałem (zarówno u
                  kobiet jak i u meżczyzn)

                  Stwierdzenie, że człowiek jest zwierzęciem, bo tak jest, ma
                  uświadomić, że niezależnie co robimy czy myślimy to wiele naszych
                  zachowań szczególnie seksualnych ma korzenie w głebokich atawizmach.
                  Nie ma co się kłócić z naturą.

                  Przeczytaj to co napisałaś i zgodzisz sie ze mną, że wymieniłaś
                  warunki których spełnienie sprawi, że partner będzie atrakcyjny dla
                  Ciebie. Poza biologicznymi dochodzą także intelektualne i społeczne
                  • zakletawmarmur Re: Jak to się ma do mojej teorii? 08.06.09, 11:54
                    Nie mam zamiaru walczyć z teorią człowieka-zwierzęcia... Gdzie to wyczytałeś?
                    Chciałam zasugerować, że często potrzeby, które rzekomo mają być potrzebami
                    "pomocniczymi", przewyższają swoją rolą potrzeby podstawowe...

                    Dlaczego facet chce bzykać swoją żonę, gdy ta jest w ciąży? Dlaczego faceci tak
                    bardzo lubią seks oralny (choć żon w ten sposób nie zapładniają)? Dlaczego
                    kobieta broni się przed seksem, pomimo że ma ochotę jak cholera?
    • lecama_lima Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 18:02
      Ciekawie piszesz o tej biologii u kobiet, to jest interesującxe z tego wzgledu,
      że naukowcy czesto twierdzą, że miłość to tylko i wyłacznie wynik chemii,
      hormonów i ewolucji. Mam w linku arta na ten temat a zreszta wkleję jeszcze co
      tam
      interia360.pl/on-i-ona/artykul/wszyscy-jestesmy-targani-pierwotnymi-namietnosciami,21947

      Tu jest powiedziane, że miłość jest tylko po to, żeby utrzymac przy sobie parę,
      zanim dziecko sie nie odchowa. A seks jest jednym z czynników budujących miłość,
      poza tym mężczyźni kochają teoretycznie jedną kobietę tylko dlatego, żeby miec
      łatwy dostep do seksu ("Miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, jak twierdzi Morris,
      ewolucyjnie obliczona jest na wychowanie potomstwa. Potrzebna jest po to, by
      mężczyzna nie opuścił rodziny, zanim potomek nie zostanie "odchowany".
      Dodatkowym komponentem jest seks - miażdżąca większość gatunków kopuluje
      wówczas, gdy samica jest w okresie rui. Człowiek jednak jest skory do amorów
      przez okrągły rok bez przerwy, niezależnie od tego, czy kobieta ma akurat
      owulację, czy też nie. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że mężczyzna, któremu
      non-stop dostarczane są bardzo przyjemne bodźce, dwa razy pomyśli, nim sam
      odetnie się od źródełka...")

      Co o tym myślicie? Wierzycie w podejście socjobiol.?
      • urquhart Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 18:52
        lecama_lima napisała:

        > Tu jest powiedziane, że miłość jest tylko po to, żeby utrzymac przy sobie parę,
        > zanim dziecko sie nie odchowa. A seks jest jednym z czynników budujących miłość
        > poza tym mężczyźni kochają teoretycznie jedną kobietę tylko dlatego, żeby miec
        > łatwy dostep do seksu ("Miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, jak twierdzi Morris,
        > ewolucyjnie obliczona jest na wychowanie potomstwa. Potrzebna jest po to, by
        > mężczyzna nie opuścił rodziny, zanim potomek nie zostanie "odchowany".
        > Dodatkowym komponentem jest seks - miażdżąca większość gatunków kopuluje
        > wówczas, gdy samica jest w okresie rui. Człowiek jednak jest skory do amorów
        > przez okrągły rok bez przerwy, niezależnie od tego, czy kobieta ma akurat
        > owulację, czy też nie. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że mężczyzna, któremu
        > non-stop dostarczane są bardzo przyjemne bodźce, dwa razy pomyśli, nim sam
        > odetnie się od źródełka..."

        He,he, he, obowiązek alimentacyjny i sądy korygują widać tą ewolucję i samice
        masowo już odcinają samca od źródełka jak potomek już jest bo już żadna
        marchewka nie potrzeba kiedy sąd kijem zabierze zasoby niezbędne aby odchować
        potomka :)
      • songo3000 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 04.06.09, 20:11
        Obecny poziom wiedzy akademickiej jak zwykle ogranicza się widzenia sprawy w jednej (lub kilku) płaszczyźnie, która nijak się ma do pełnego opisu mechanizmów w niej zachodzących. Generalnie jesteśmy minimalistami. Kiedyś wystarczało powiedzieć, że miłość jest wtedy, gdy szybciej bije serducho a krew się gotuje. Teraz dodajemy do tego (prymitywną jeszcze, guzik o niej wiemy) biochemię.
        Jeśli komuś to wystarcza - jego sprawa. Ciekawscy mogą sięgnąć po bardziej zaawansowane tzw. 'nauki wschodu' z ich energetycznym punktem spojrzenia na ludzi. A i to pewnie będzie niewystarczające :)
        • lecama_lima Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 14:00
          No cóż, mnie to podejście Morrisa przekonuje. Tłumaczy zdrady kobiet i to, że
          faceci ślinią się do każdej napotkanej samicy, to że kobieta traci ochotę na
          seks po urodzeniu dziecka itd.
          • arronia Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 15:42
            > Tłumaczy (...) to że kobieta traci ochotę na
            > seks po urodzeniu dziecka itd.

            No chyba nie bardzo. Skoro mężczyzna jest potrzebny do pomocy w wychowaniu
            dziecka, to przez jakieś 3 lata po porodzie dobry seks w stadle powinien być normą.
            • lecama_lima Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 18:14
              Fakt. Tu może i teoria szwankuje, ale z drugiej strony juz po około roku od
              urodzenia dziecka wszystko gra, ja wiem po sobie, że jak się mój organizm
              zregenerował po połogu i był gotów na kolejna ciążę, zaczęłam mieć ochotę jak
              dzika :P
        • iamhier Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 15:03
          do songo-ja w ogole nie wierze w cos takiego,ze kobieta/mezczyzna traci ochote
          na sex z partnerem,nawet po urodzeniu dziecka.niech oni sobie lepiej powiedza pa
          pa....bo o dobrym sexie czy uczcuiu to w tym zwiazku mowy nie ma,tak samo jak i
          normalnym rodzicielstwie.
          Kobieta czy mezczyzna jest niechetny bo albo nic do niego nie czuje,albo ktorys
          z partnerow zdradza jakkolwiek-fizycznie czy psychicznie,a moze i tak i tak?

          No,coz desperatek jest mnostwo.

    • sandino Coś w tym jest. Choć ja bym powiedział, że to 07.06.09, 13:57
      zauroczenie. Fascynacja. Bardzo silne uczucie.

      Na miłość po jednym numerku, to trochę jednak za wcześnie. Ale niewątpliwie
      fascynacja jest pierwszym krokiem do niej.
    • iamhier Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 14:58
      Tak,jeśli przed pójściem do łóżka już coś w emocjach działo.
      Nie,jeśli to tylko sex,na zasadzie jak nie z jedną to z inną (o ile to możliwe).
    • leew1 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 15:13
      coś więcej-tak ale to niezły początek drogi do miłości-początek!
      • iamhier Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 15:17
        nie ma zadnych drog do milosci,albo jest to cos albo tego nie ma
        i jeszcze jedno-facet na ktorego musze czekac nawet 5 min jest spalony
        moze byc samym onasisem
    • iamhier Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 15:14
      no coz typowo polskie podejscie do tematu sexu-produkcyjny uklad.A toze zly o
      rozwodowy to inna sprawa.wazne ,ze tych obydwojga niczym krowy spelnili swoj
      biblijny obowiazek

      tak,bardzo intetesujaca perspektywa.
      nastpenie beda udawac biednych i im panstwo nie pomaga,wiec dostana cos za nic.

      tak,wiadomo w jakim stylu.
      potem zona bedzie ponoc zdradzana i bedzie chciala wyjsc z cienia meza
      to mi przypomina love story rodem z polskiej katoprawicy
      jakie to wzruszajace....
      • aandzia43 Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 20:57
        Ale właściwie to o co ci chodzi?
    • winomusujace Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 16:15
      Wd mnie nie. Niektóre z moich związków zaczęły się od seksu, ale
      jak sądzę nie miało to znaczenia i większego wpływu na zakochanie
      czy nie, równie dobrze mogliśmy zacząć tradycyjnie i też byśmy te
      związki stworzyli - zakochali się w sobie/ pokochali - bo poza
      seksem, była wzajemna atrakcyjność, wspólne tematy,
      to "coś" .Sypiałam też z mężczyznami w których ani ja nie byłam
      zakochana, ani oni nie kochali mnie. I seks niczego tu nie
      zmieniał :) Na szczęście.
    • tarantinka Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 18:07
      zadajesz pytanie, po czym obwarowujesz to takimi warunkami, że
      wychodzi, że partnerzy są dla siebie stworzeni, do tego fajny seks -
      no jasne nic tylko się rozpadać i nie widzieć więcej.
    • martica odkad mezczyzna wie co to milosc? 07.06.09, 19:04
      Nie, seks rodzi w mezczynie pewnosc ze osiagnal to wszystko na czym
      mu zalezalo i kobiete mozna zostawic...
      Co za naiwnosc sadzic, ze COKOLWIEK moze w mezczyznach rodzic milosc-
      oni nie potrafia kochac! Pobawia sie, pooszukuja, pojda do lozka i
      bye bye...


      dobra_klementyna napisała:

      > Pytanie jak w temacie..
      > oczywiście nie ma stałych reguł w tej dziedzinie. Jednak u kobiet
      > statystycznie dość często ( a i biologicznie to udowodniono)że
      seks, nawet
      > jeśli miał być tylko rozłądowaniem napięcia, często zaczyna budzić
      u kobiety
      > głębsze uczucia i przywiązanie.
      >
      > A jak jest u mężczyzn? Są wśród Was tacy, którzy następnego dnia,
      OCZYWIŚCIE
      > ZAKŁADAJĄC, ŻE KOBIETA TA JEST RÓWNIEŻ INTERESUJĄCA I COŚ SOBĄ
      REPREZENTUJE,
      > patrząc na nią, czuliście coś więcej?
      • todeskult Widzę że koleżanka skrzywdzona bardzo 07.06.09, 19:25
        Widzę że koleżanka skrzywdzona bardzo przez jakiegoś faceta.
        Nie generalizuj, to że tobie się nie udało, albo koleś okazał się oportunistą (mówiąc oględnie) nie znaczy że wszyscy mężczyźni tacy są...
      • winomusujace Re: odkad mezczyzna wie co to milosc? 07.06.09, 21:04
        To żart ? :)
        • martica Re: odkad mezczyzna wie co to milosc? 08.06.09, 00:05
          Niestety nie...
          Choc chcialabym zeby byl. Wiem, mam male doswiadczenie, ale zostalam
          tak potraktowana dwa razy - pobawili sie, a potem wymienili na lepszy
          model. I obaj zakochani byli, o Boze - deklaracje malzenskie,
          kwiatuszki, ach i och. A potem sie okazalo ze sobie znalezli
          'lepsze'.
          Wiec nikt mi nie wmowi, ze mezczyzni potrafia kochac - to tchorze
          kochajacy zabawe i samych siebie - o tak, w tych rodzajach milosci
          zaiste sa mistrzami...

          winomusujace napisała:

          > To żart ? :)
          • afln Re: odkad mezczyzna wie co to milosc? 08.06.09, 10:50
            martica napisała:

            > Niestety nie...
            > Choc chcialabym zeby byl. Wiem, mam male doswiadczenie, ale
            zostalam
            > tak potraktowana dwa razy - pobawili sie, a potem wymienili na
            lepszy
            > model. I obaj zakochani byli, o Boze - deklaracje malzenskie,
            > kwiatuszki, ach i och. A potem sie okazalo ze sobie znalezli
            > 'lepsze'.
            > Wiec nikt mi nie wmowi, ze mezczyzni potrafia kochac - to tchorze
            > kochajacy zabawe i samych siebie - o tak, w tych rodzajach milosci
            > zaiste sa mistrzami...

            Droga Martico
            Skończmy z bajkami.
            Jeżeli faceci z którymi sypiałaś nie byli klasycznymi osobowościami
            psychopatycznymi to to że sobie poszli oznacza tylko tyle, że
            podświadomie lub swiadomie dałaś im do zrozumienia, że nie są dla
            Ciebie odpowiedni.
            Padało tu przywołanie plemion Oceanii gdzie kobieta wybiera z kim i
            ile razy.
            To także działa w naszej rzekomo rozwiniętej cywilizacji.
            To kobieta wybiera faceta któremu pozwala się zdobyć, a facet staje
            się tylko bezwolnym narzędziem, owszem zaspokajającym swój popęd, ale
            jednak narzędziem. Każda kobieta widząc mężczyznę ocenia go bardziej
            lub mniej świadomie przez pryzmat tego czy wg niej nadaje się na ojca
            jej dziecka.
            Znane, trochę trywialne i wulgarne powiedzenie, ze jak "suka nie da
            to pies nie weźmie" sprawdza się tu w 100%. Jeżeli facet z jakiegoś
            względu nie będzie odpowiadał kobiecie to nie ma najmniejszych szans
            pójść z nią do łóżka, chyba że gwałtem w przydrożnych krzakach, ale
            to nie są osobnicy normalni.
            Więc jeżeli facet jeden czy drugi zniknął to oznacza tylko, że nie
            chciałaś go, nie widziałaś przyszłości, poszłaś z nim do łóżka a
            potem byłaś rozczarowana.
            Również to, że dalej szukasz potwierdza co napisałem wyżej.
          • laflover Re: odkad mezczyzna wie co to milosc? 08.06.09, 10:51
            martica napisała:


            > model. I obaj zakochani byli, o Boze - deklaracje malzenskie,

            Zakochanie to nie to samo co miłość - ale masz prawo tego jeszcze nie wiedzieć.
      • afln Re: odkad mezczyzna wie co to milosc? 08.06.09, 10:41
        martica napisała:

        > Nie, seks rodzi w mezczynie pewnosc ze osiagnal to wszystko na czym
        > mu zalezalo i kobiete mozna zostawic...
        > Co za naiwnosc sadzic, ze COKOLWIEK moze w mezczyznach rodzic
        milosc-
        > oni nie potrafia kochac! Pobawia sie, pooszukuja, pojda do lozka i
        > bye bye...
        Proponuję dobrego terapeute zanim będzie za późno, o ile już nie
        jest.
      • laflover Re: odkad mezczyzna wie co to milosc? 08.06.09, 10:49
        martica napisała:

        > Co za naiwnosc sadzic, ze COKOLWIEK moze w mezczyznach rodzic milosc-
        > oni nie potrafia kochac! Pobawia sie, pooszukuja, pojda do lozka i

        To że Ty miałaś pecha nie oznacza że cały Świat tak wygląda.
        Na szczęście :P
    • wlodeusz Napewno, zawsze w siedemnastoletnich... 07.06.09, 19:43
      czasami w starszych, pod warunkiem, że nie cyniczni.
    • prowokator_facet Czy miłość rodzi w kobietach seks? 07.06.09, 21:34
      Ile z Was (kochane) Kobiety, po jakims czasie woli przytulanie, kiziu miziu, a
      seks to od wielkiego dzwonu. Bo jest tyle obowiazkow, zaplanowac trzeba kolejny
      dzien, skupic sie na cieknacym kranie... A potem sie dziwicie, ze faceci szukaja
      gdzie indziej.

      Sprowokowało ?
      • zakletawmarmur Re: Czy miłość rodzi w kobietach seks? 07.06.09, 21:39

        A do czego miało to nas sprowokować?
      • shakirra1 Re: Czy miłość rodzi w kobietach seks? 07.06.09, 22:15
        prowokator_facet napisał:

        > Ile z Was (kochane) Kobiety, po jakims czasie woli przytulanie,
        kiziu miziu, a
        > seks to od wielkiego dzwonu. Bo jest tyle obowiazkow, zaplanowac
        trzeba kolejny
        > dzien, skupic sie na cieknacym kranie... A potem sie dziwicie, ze
        faceci szukaj
        > a
        > gdzie indziej.
        >
        > Sprowokowało ?


        To pewnie zależy w jakim stopniu facet zaspokaja swoją żonę podczas
        seksu. Jeśli myśli tylko o sobie i słabo się stara / sprzyja temu
        oglądanie pornografii, gdzie kobieta podczas seksu analnego jęczy z
        rozkoszy, co dla mnie jako kobiety jest totalną bzdurą/, to po
        pewnym czasie zniechęci swoją partnerkę do seksu. Panowie, to jest
        niemożliwe, żeby zaspokojona przez faceta kobieta nie lubiła z nim
        seksu. Więc może pora zastanowić się nad sobą...
        • kgsz Ojojoj :( 07.06.09, 23:52
          > (...) kobieta podczas seksu analnego jęczy z
          > rozkoszy, co dla mnie jako kobiety jest totalną bzdurą

          Cóż mogę powiedzieć - wypada mi tylko współczuć i życzyć
          odpowiedzialnego, czułego, komunikatywnego, wyedukowanego partnera.
          Następnego, bo skoro z tym nie działa, to już chyba nic z tego nie
          będzie.

          Bo zaklinanie rzeczywistości, sugerujące, że dla każdej innej
          kobiety też jest to bzdurą - jest bzdurą. Co może cię zmartwi, a
          może nie - nie moje to zmartwienie :)
    • grzespelc Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 22:56
      > ZAKŁADAJĄC, ŻE KOBIETA TA JEST RÓWNIEŻ INTERESUJĄCA I COŚ SOBĄ REPREZENTUJE,

      to pewnie zdążę zakochać się w niej, zanim pojdzie ze mną do łóżka... :)
    • tk_s Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 23:43
      Poza nielicznymi wyjątkami NIE. Jeśli wcześniej go nie ruszyło to po
      samym seksie, choćby kosmicznym też go nie ruszy. Choć czasem się
      zdarzają tacy kochliwi, zwłaszcza prawiczki ;)
      --------------------------------------------------------
      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
      (Jack Carter)
      --------------------------------------------------------
    • kgsz Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 07.06.09, 23:55
      dobra_klementyna napisała:

      > Pytanie jak w temacie..
      [...]
      > A jak jest u mężczyzn? Są wśród Was tacy, którzy następnego dnia,
      [...]
      > patrząc na nią, czuliście coś więcej?

      Tak. Jeśli była wyjątkowa.
      Bo seks to nie tylko kopulacja, to unia dusz - przy odpowiednim,
      obustronnym zaangażowaniu, dopasowaniu intelektualnym.... może być
      cudownie pięknie.

      :)
    • farfocel_forever Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 08.06.09, 00:11
      > statystycznie dość często ( a i biologicznie to udowodniono)że seks, nawet
      > jeśli miał być tylko rozłądowaniem napięcia, często zaczyna budzić u kobiety
      > głębsze uczucia i przywiązanie.
      Jest w tym ze strony kobiet spore nieporozumienie. Zgadzam się, że kobiety
      przeżywają ciekawsze i być może intensywniejsze emocje podczas seksu. Nawet
      samozaspokojenie wymaga wywołania poprzez wyobraźnię jakichś emocji. No właśnie,
      ale czy musimy te emocje idealizować i doprawiać im sielankowo-romantyczną
      etykietę przywiązania, wicia gniazda, cały ten nimb wiernej, monogamicznej i
      prorodzinnej natury kobiet vs samiec to świnia? Otóż, sądzę, że nawet seks w
      krzakach i bez słowa może wywołać emocje, nawet jak to się mówi "metafizyczne",
      ale to prostu nie te emocje, na których da się zbudować związek. A kobietom tak
      ciężko przychodzi odróżnienie tego popędu/zakochania/zadurzenia do tajemniczych
      złych chłopców, do skurczybyków na motorach, skrajnych egocentryków,
      notorycznych don juanów od tych pozytywnych uczuć (tak naprawdę mocno
      racjonalnych), jakie może budzić w nas osoba dobrze rokująca w kwestii dłuższego
      pożycia. Przykład życiowy: koleżanka po kłótni rozstała się z chłopakiem na
      miesiąc. W międzyczasie przespała się z dwoma. Potem miała się znowu zejść z
      byłym, ale wyszło na jaw, że on także spał w tym czasie z innymi, czego mu nie
      wybaczyła, ponieważ "no tak, ale ja byłam w nich zakochana"... Warto mieć
      dystans do takiego zakochania dla własnego dobra. O sobie myślę, że jestem
      kobietą, która nie łączy seksu z uczuciami, nie dlatego, że ich nie przeżywam w
      związku z seksem, ale dlatego, że wiem, iż nie pochodzą z wielce serca, ale z
      nieco niższej lokalizacji.
      P.S. przepraszam że nie odnoszę się bezpośrednio do pytania o mężczyzn, ale
      presupozycja w Twoim pytaniu jest dla mnie bardziej interesująca.
      • dobra_klementyna Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 08.06.09, 00:50
        "jestem kobietą, która nie łączy seksu z uczuciami, nie dlatego, że ich nie
        przeżywam w związku z seksem, ale dlatego, że wiem, iż nie pochodzą z wielce
        serca, ale z nieco niższej lokalizacji."

        Pytanie zupełnie niezłośliwe, nieobarczone uprzedzeniami jakimikolwiek i
        przedsądami: Jak się czujesz jako kobieta, która czerpie atawistyczną
        przyjemność z seksu, załóżmy że i takiego np. w krzakach? Nie czujesz zepsucia?
        • black_tangens Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 08.06.09, 11:35
          dobra_klementyna napisała:

          > "Pytanie zupełnie niezłośliwe, nieobarczone uprzedzeniami jakimikolwiek i
          > przedsądami: Jak się czujesz jako kobieta, która czerpie atawistyczną
          > przyjemność z seksu, załóżmy że i takiego np. w krzakach? Nie czujesz zepsucia?"

          Dobra_klementyno,seks bez milosci nie musi sie odbywac koniecznie "w krzakach".
          :-)))) Chyba troche przesadzasz... Ja znam wiele kobiet ktore tak "dla sportu"
          uprawiaja seks (ale nie w krzakach) z mezczyznami i wcale ich nie kochaja.
          Zreszta niektore kobiety czekaja na te prawdziwa milosc wiele lat. Czy z tego
          powodu maja nie kontaktowac sie z mezczyznami i nie miec z nimi seksu? Wydaje mi
          sie, ze to by byly nieludzkie wymagania. Sama znam kobiete, ktora tego jedynego
          znalazla majac dopiero 44 lat. Wczesniej to byly rozne krotkie pseudozwiazki i
          od czasu do czasu seks bez zobowiazan (oczywiscie tez bez milosci). W wyniku
          tego ma nawet 1 dziecko. Ale wymagac od takiej kobiety, zreszta dosc atrakcyjnej
          kobiety, zeby do czasu znalezienia milosci byla dziewica to przesada. Tym
          bardziej, ze jakos w Polsce nie wymaga sie tego samego od mezczyzn...
      • dobra_klementyna Re: Czy seks rodzi w mężczyznach miłość? 08.06.09, 00:52
        Chodzi mi o to, czy nie uruchamiają Ci się wówczas takie niestety, ale pełne
        pruderii schematy, że nie powinno się tak? Że nie wypada? Że jak mu się oddałam,
        to przecież na pewno teraz go kocham, no bo jakże inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka