malalajza
03.06.09, 20:19
Czytam i czytam... dużo tego czytania, przegrzebałam dopiero niewielki procent
wątków na forum. Na razie znalazłam tylko jeden wątek, który mógłby stanowić
światełko w tunelu, ale jego autor (kmoczar) sam nie wie do końca, co się tak
naprawdę stało...
Ale nasuwa mi się takie przekrojowe pytanie do mających w związkach problemy z
seksem (a raczej jego brakiem), obojętnością partnera itp.
Czy udało się komuś rzeczywiście uzdrowić relacje? Przywrócić pożądanie i
zainteresowanie w sobie, w partnerze, dojść do porozumienia, odbudować coś, co
padło?
Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy to w ogóle możliwe, czy jak już raz sie
posypało, to wszelkie próby naprawy będą o kant dupy potłuc?
Czy może z czasem po prostu - w zależności od podejścia - odchodzicie albo
trwacie bez zmian mając żal do siebie i partnera, czy też decydujecie się na
zbudowanie życia erotycznego poza formalnym związkiem i pozostajecie w
układzie nie dającym Wam pełnej satysfakcji?