Dodaj do ulubionych

brak seksu

22.06.09, 20:59
Od dwóch lat żyje bez kontaktów seksualnych z żoną -czyli praktycznie od
czasu, gdy jesteśmy małżeństwem. Przed ślubem współżycie nie stanowiło dla nas
problemu, kochaliśmy się rano i wieczorem -czasami ja ją prosiłem, żebyśmy to
przełożyli na jutro, ona zawsze była chętna. Po urodzeniu dziecka żona już
więcej się ze mną nie kochała. Tłumaczyła to strachem przed ciążą, brakiem
akceptacji dla swojego wyglądu po urodzeniu dziecka, tym że źle do tego
podchodzę, bo uważam że mi się należy i nie muszę się starać, a w
ostateczności mówiła, że nie będzie o tym rozmawiać, bo ją męczy, że tak ją o
to męczę -wszystkie wymówki są mocno naciągane. Najgorsze jest to, że moja
żona robi wrażenie jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, że to w ogóle jest
jakikolwiek problem.
Obserwuj wątek
    • bombonierka-only Re: brak seksu 22.06.09, 21:49
      Nie rozumiem, wytłumacz mi nie kochacie się od momentu porodu, od momentu
      zawarcia małżeństwa, czy jedno i drugie zbiegło się w czasie? Myślę,że masz
      problem i to duży, spróbuj zastosować jakieś specyfiki do napojów( nie wiem czy
      to pomoże)nie chodzi mi o jakieś tabletki, ale coś na rozluźnienie, na libido,
      potencję damską. Być może faktycznie kobita ci się zablokowała i pora do
      psychologa lub seksuologa iść, być może spróbuj podziałać na jej podświadomość
      np. przez jakieś dwuznaczności( np. zaczynasz wychodzić gdzieś wieczorami,
      wracasz skropiony innymi niż żona używa perfumami). Może jest faktycznie
      przemęczona dzieckiem(nie wiem w jakim to dziecię jest wieku więc tylko zgaduję)
      i warto jej jakoś pomóc w obowiązkach, a być może poród miała bardzo ciężki i
      nie chce powtórki z rozrywki, ale wszystko można rozwiązać, trzeba tylko znaleźć
      punkt zaczepienia:) Powodzenia
      • marekoo5 Re: brak seksu 22.06.09, 22:06
        Nie rozumiem, wytłumacz mi nie kochacie się od momentu porodu, od momentu
        zawarcia małżeństwa, czy jedno i drugie zbiegło się w czasie?

        Nie kochamy się od 3go miesiąca ciąży, jeśli to ma znaczenie. Powody do
        zazdrości jedynie ją wkurzają i są świetnym wstępem do awantury ("nie ma dla
        Ciebie znaczenia, że ci gotuję, sprzątam, robię śniadanie do pracy..."). Nie ma
        znaczenia, czy jest zestresowana, rozluźniona, rozbawiona czy pijana -po prostu
        szlaban i cześć. A do seksuologa nie pójdzie (o tym też próbowałem rozmawiać),
        bo jak pisałem nie widzi w tym problemu. W swojej opinii to ona się zachowuje
        normalnie, a ja ją męczę o nie wiadomo co. Na przemęczenie dzieckiem czasami
        może narzekać, ale to też naciągana wymówka. Jak na pracującego faceta dużo
        czasu poświęcam dziecku, często się nim zajmuję. Poród faktycznie miała ciężki,
        ale przecież nie każde zbliżenie może się skończyć ciążą. I innych formach
        współżycia i antykoncepcji też rozmawiałem i z takim samym skutkiem.
        • ania_05 Re: brak seksu 22.06.09, 22:17
          To może jej zwyczajnie powiedz, ze nie chcesz takiego małżeństwa?
          Skoro wszystkie możliwości, jak mówisz, wyczerpałeś. Skoro jej nie
          zależy... Prędzej czy późńiej i tak się ten związek skończy, bo tam
          gdzie nie ma bliskości (fizycznej też) to sie posypie na 100%
          • marekoo5 Re: brak seksu 24.06.09, 21:39
            Powiedziałem. Obraziła się i powiedziała, że zależy mi tylko na seksie.
            • songo3000 Re: brak seksu 24.06.09, 23:12
              No i? Podkuliłeś ogonek zapewne...
      • lilyrush Re: brak seksu 22.06.09, 22:31
        Bombonierka- zrozum wreszcie, ze niektóre kobiety i niektórzy mężczyźni nie
        potrzebują seksu. I tyle. Wsypywanie tabletek, rozmowy i nie wiadomo co i tak
        nie pomogą, bo oni tego nie potrzebują i zupełnie nie rozumieją o co chodzi tej
        drugiej stronie. I nie pójdą do seksuologa, bo nie widza żadnego problemu. Jak
        ja ci teraz powiem, żebyś poszła do kardiologa, bo na pewno masz wadę serca to
        pójdziesz, jeśli się czujesz zdrowa jak koń????

        Marek...niestety masz pecha. Jeśli ona nie chce to Ty załatwisz to poza
        małżeństwem albo się rozstaniecie. Najpierw decyzja musi być twoja- którą opcje
        Ty wybierasz. Potem rozmowa i uświadomienie problemu. Nie wierze w jej cudowną
        odmianę, skoro przez 2 lata nic sie nie ruszyło.
        • bombonierka-only Re: Książka kucharska wg. bombonierki cz.1-PASZTE 23.06.09, 14:54
          lilyrush
          Bombonierka- zrozum wreszcie, ze niektóre kobiety i niektórzy mężczyźni nie
          potrzebują seksu. I tyle.
          Rozumiem,...e...nie rozumiem...Nie ma skutku bez przyczyny, nagle nie
          potrzebuje, wcześniej potrzebowała dwa razy dziennie, teraz nie potrzebuje, coś
          nie tak.
          Rozumiem, że w ten sposób łatwo wytłumaczyć ewentualną zdradę lub odejście od
          partnerki, ale nie rozumiem tego, że ktoś kto tego wcześniej potrzebował, nagle
          bez przyczyny przestaje tego potrzebować. A może zadajmy parę pytań dodatkowych,
          może to coś nam wyjaśni? Na przykład, powiedziała, że nie akceptuje własnego
          ciała, tak? No i co Ty na to Marku, jaka była Twoja reakcja, czy aby nie no
          przestań, ładna jesteś, mi tam się podobasz,dyrdymały pleciesz...?
          Marek napisał: Na przemęczenie dzieckiem czasami może narzekać, ale to też
          naciągana wymówka. Jak na pracującego faceta dużo
          czasu poświęcam dziecku, często się nim zajmuję. TZN ile Marku czasu poświęcasz
          temu dziecku?Pół godziny, godzinę, dwie godziny, trzy, no ile?
          Nie kochamy się od 3go miesiąca ciąży, jeśli to ma znaczenie.
          Dlaczego od 3 miesiąca, ciąża była zagrożona?
          Powody do zazdrości jedynie ją wkurzają (a tak z ciekawości jakie to powody jej
          dajesz?)i są świetnym wstępem do awantury ("nie ma dla Ciebie znaczenia, że ci
          gotuję, sprzątam, robię śniadanie do pracy...")- tzn, że oprócz dziecka ma
          jeszcze cały dom na głowie i nawet rano nie może sobie dłużej pospać(choćby
          dziecko spało) bo Ty sam masz dwie lewe ręce i nie możesz sobie do pracy
          śniadanka przyszykować?. Nie ma znaczenia, czy jest zestresowana - czym
          zestresowana, rozluźniona- kto lub co ją rozluźnia, rozbawiona -w jakich
          okolicznościach widujesz ją rozbawioną czy pijana- dlaczego pije - po prostu
          szlaban i cześć. A do seksuologa nie pójdzie (o tym też próbowałem rozmawiać),bo
          jak pisałem nie widzi w tym problemu- a może wcześniej sygnalizowała Ci swoje
          problemy- czytaj swój wcześniejszy post, ale została z nimi sama, bez pomocy z
          Twej strony, zrezygnowała ze wszystkiego i postanowiła, że skoro tak musi być,
          to niech będzie, jeśli nie rozumie jej własny mąż to nie ma sensu, aby w jej
          życiu, które nota bene dzieli z Tobą, ktoś obcy grzebał.
          W swojej opinii to ona się zachowuje normalnie, a ja ją męczę o nie wiadomo co -
          może faktycznie w świetle powyższych stwierdzeń zachowuje się normalnie? Poród
          faktycznie miała ciężki- to nie wpływa na poczucie strachu???,ale przecież nie
          każde zbliżenie może się skończyć ciążą- oczywiście, że nie każde, pytanie na
          kim spoczywała wcześniejsza odpowiedzialność za antykoncepcję na Tobie, czy na
          niej i jak się to skończyło?. I innych formach współżycia - tzn o jakich? i
          antykoncepcji też rozmawiałem tzn. o jakiej i z takim samym skutkiem. A teraz
          wnioski Marku, po pierwsze bardzo enigmatycznie to opisałeś, żeby było jasne nie
          jestem wścibska, ale każdą wypowiedź należy rozebrać na czynniki pierwsze i
          doprecyzować, po drugie nic nie napisałeś jaka była Twa reakcja na jej problemy
          i czy to czasem nie jest pierwotną przyczyną tego, że Twej kobiecie się nie
          chce, ponieważ została sama ze swymi problemami i niejako w odwecie zostawia Cię
          samego z Twoimi. Myślę, że skoro tak bardzo Ci zależy na seksie, to właśnie Ty
          powinieneś udać się do specjalisty wcześniej odpowiadając samemu sobie(mnie to
          niepotrzebne) na tych kilka kilkanaście, kilkadziesiąt pytań o swoje
          postępowanie), a jak się już z tym uporasz to zacząć od początku, ale najpierw
          od siebie zacznij, jeśli to nie pomoże wtedy szukaj przyczyn w niej i
          ewentualnego rozwiązania.
          • bombonierka-only przepraszam za zły temat w wątku 23.06.09, 15:01
            Chochlik drukarski, złośliwość rzeczy martwych, itp:)
          • marekoo5 Re: Książka kucharska wg. bombonierki cz.1-PASZTE 24.06.09, 22:00
            Wiesz próbowałem, ale nie udało mi się dopatrzeć przyczyny w Twoich sugestiach.
            Piszesz: Na przykład, powiedziała, że nie akceptuje własnego
            ciała, tak? No i co Ty na to Marku, jaka była Twoja reakcja, czy aby nie no
            przestań, ładna jesteś, mi tam się podobasz,dyrdymały pleciesz...?
            -masz rację, tak uważam i tak powiedziałem. No i...?
            Ogólnie sugerujesz, że zostawiam żonę samą z jej problemami, dzieckiem i całą
            resztą. Też nie masz racji. Twoje uwagi "oprócz dziecka ma jeszcze cały dom na
            głowie i nawet rano nie może sobie dłużej pospać bo Ty sam masz dwie lewe ręce"
            lub "kto lub co ją rozluźnia" -odczytuję jako złośliwości, ale nawet jeśli mają
            być serio to niczego nie tłumaczą, bo nie jest tak, jak sugerujesz.
            • bombonierka-only brak seksu 25.06.09, 14:57
              Przyjąłeś mylne założenie i doszedłeś do mylnych wniosków:) Przede wszystkim nie
              chodzi mi o złośliwość, ale o rozgryzienie problemu, który jest złożony i wynika
              zapewne z tego, że rozmawiacie na różnych płaszczyznach i nie dochodzicie do
              porozumienia. Te forum jest o tyle inne od pozostałych, że rozpatrujemy tu
              związki, czyli z założenia dwie osoby(lub czasem więcej) przy czym strona
              przedstawiająca, ma tę przewagę, że wskazuje swoje argumenty i oczekuje
              satysfakcjonującego ją rozwiązania. Moje pytania, były więc jak najbardziej
              zasadne, aby dowiedzieć się czegoś więcej, jeśli Cię moimi pytaniami uraziłam,
              przepraszam, nie było to moim zamiarem, chciałam tylko wskazać Ci jak to może
              postrzegać druga strona i jeżeli faktycznie wybierasz się z tym problemem do
              seksuologa, psychologa lub innego specjalisty, to,że nie wystarczy mu to co
              najpierw powiedziałeś, ale, aby postawić właściwą diagnozę zada Ci dużo więcej
              pytań, które nie będą zawsze takie, jakbyś sobie tego życzył. Zauważ,że nie każę
              Ci na nie odpowiedzieć tu i teraz, ale mówię Ci abyś zrobił własny "rachunek
              sumienia". Jesteście w świeżym związku, przypuszczam, że jesteście oboje młodzi
              i macie problem z komunikacją,żona co sam stwierdziłeś czuje się nieatrakcyjna,
              nie wiem na ile wam środki pozwalają, ale może warto zaprowadzić ją do
              wizażystki, czy chirurga plastyka (wbrew pozorom i temu co myślą mężczyźni temat
              wyglądu jest dla kobiety bardzo ważny i drażliwy)po prostu dopytać co konkretnie
              w niej samej się jej nie podoba i spróbować temu zaradzić, nie poprzestawać na
              ogólnikach tylko drążyć, drążyć, drążyć temat. To Ci chciałam przekazać, nie
              obrażaj się za moje słowa, bo nie jest moim celem Cię obrażać, ale chcę
              przynajmniej spróbować postawić się w sytuacji strony nieobecnej i bez histerii
              opisać, to co ją może trapić. Pozdrawiam:)
      • bigbadpig Re: brak seksu 23.06.09, 10:13
        Jeśli żona się tak zmieniła po ciąży to oczywiście w tym powinieneś upatrywać
        powodów w pierwszej kolejności - Twoja sytuacja to wręcz ilustracja do dyskusji
        jakie się tu na forum toczą - wygląda na to, że po ciąży tak bywa. Byłoby nieźle
        gdybyś wymusił na żonie akceptację Twojego stanowiska, ale musisz sam
        doprecyzować jakie ono jest - czyli jak Ty widzisz wasz związek jeśli wasza
        relacja się nie zmieni. Rzecz w tym że, taki związek będzie pewnie erodował -
        Twoja żona dla własnego dobra powinna przestać spychać ten problem na czas
        nieokreślony. Jednak, jest to powszechne zjawisko - partner który nie potrzebuje
        seksu uważa ten stan za normalny i racjonalizuje go na wszelkie sposoby - tu
        trudno ją winić jeśli Ty nie dość kategorycznie przedstawiłeś swoje odczucia
        (nie twierdzę, że tak jest - przedstawiam możliwe wg. mnie sytuacje).
        Dla własnego dobra zastanów się czy chcesz rzeczywiście to ciągnąć w
        nieskończoność - już po dwóch latach pewnie ciężko nawet wyobrazić sobie
        rozstanie, ale czy chcesz żyć w takim białym związku? Na dłuższą metę
        prawdopodobnym scenariuszem mogą być słowa jednego z forumowiczów, o działaniu
        hormonów na kobietę po urodzeniu dziecka.

        "Jednym (działają) przez tygodnie innym przez lata. A potem może decydować i
        blokować uczucie zranienia, odrzucenia i roczarowania nawet jak po długim czasie
        wrócą do normy po ucuciu wiezi zostaną zgliszcza"

        Uczciwość wymaga aby określić własne oczekiwania i możliwe rozwiązania - z
        rozstaniem włącznie. Natomiast gdyby Twoja żona wykazała się wolą zmian -
        możecie to wszystko uratować - po pierwsze Ty chcesz seksu, masz do niego prawo
        i ona powinna Ci go dać, po drugie jeśli panuje w domu atmosfera nagonki na nią
        (o co pewnie nie trudno gdy Tobie brak tak podstawowego elementu życia w parze)
        może jej być coraz trudniej wierzyć, że chce coś dla ciebie zrobić - czyli
        klasyka błędnego koła. Wreszcie zastanów się też nad sobą - czy rzeczywiście
        cały czas jesteś kimś na kogo ona może lecieć?

        bombonierka-only napisała:
        > spróbuj zastosować jakieś specyfiki do napojów

        Chyba cykutę. Co za farmazony piszesz. Jak znasz takie tabletki i są skuteczne
        to otwórz gabinet i przepisuj je każdemu kto się zgłosi - gwarantuję Ci, że
        przed Tobą sława i duże pieniądze. I co ma udawanie zdrady do jej podświadomości?
        • marekoo5 Re: brak seksu 24.06.09, 22:07
          Wiesz, sytuacja jest rozsądnie rzecz biorąc przedziwna, bo z żoną w każde innej
          sprawie dogaduję, potrafimy rozmawiać, pomagamy sobie z dzieckiem, problemami
          codziennymi i świetnie bawimy się razem na wakacjach -wszystko gra oprócz seksu.
          Gdybym też nie potrzebował seksu -byłoby idealnie. Ponieważ potrzebuję, a ona
          tego nie rozumie, coraz bardziej przypomina to jakiś koszmar.
    • seth.destructor Re: brak seksu 24.06.09, 01:33
      Niektóre kobiety dla zdobycia laleczki do zabawy zwanej dzieckiem
      zrobią wszystko, np. udając wyższy temperament i przejawiając dużą
      ochotę na seks. Jak już są pewne, mąż jest potrzebny jedynie do
      zarabiania pieniędzy. Za jakiś czas dowiesz się, że ją zgwałciłeś,
      bo ona jest święta i o czymś tak brzydkim i grzesznym jak seks to
      nawet nie myśli.

      Ble. Jak chcesz, to idź na wojnę i zacznij porzucać różne pornusy na
      wierzchu, bieliznę erotyczną (może uzna, że masz kochankę, poczuje
      się zagrożona i coś zaiskrzy), a jak nie - to specjalista. Problemem
      twojej żony nie jest oziębłość, ale nieumiejętność dorosłej
      komunikacji. To najpierw trzeba naprawić, IMHO.
      • efi-efi Re: brak seksu 25.06.09, 17:20
        A jak było przed ślubem?
        Piszesz, że było OK. Jej też? Mieliście warunki do seksu, jak często się
        kochaliście, i jak długo? Zanim wejdziesz w kobietę potrafisz np. 2 godziny
        "nacieszać się " ciałem kochanki?

        Pytam o to bo może zwyczajnie cienias jesteś i ona o tym wie . Bez urazy.
        • bi_chetny Re: brak seksu 25.06.09, 17:29
          nie każda kobieta potrzebuje znowu 2 godzin gry wstępnej.
          • bombonierka-only Re: brak seksu 25.06.09, 19:07
            bi_chetny napisał:

            > nie każda kobieta potrzebuje znowu 2 godzin gry wstępnej.
            To prawda Bi, nie każda i nie zawsze, ale są i takie, które tego potrzebują.
            Tu, mogę się oczywiście mylić, ale z opisu tak wynika, problem się zaczął w 3
            miesiącu ciąży partnerki, przypuszczam, że wynikało to z zagrożenia ciąży(bo
            chyba nie ze strachu przed ciążą, bo już w niej była) i teraz, co się stało
            później, ciężki poród, przemęczenie, kompleksy... Pisałam, nie bez przyczyny, że
            może warto zastosować jakąś terapię szokową typu (zazdrość)mogła, choć nie
            musiała ją odblokować, no i z opisu Marka nie odblokowała, klops.Pisałam też o
            środkach pobudzających, ponieważ nie wiedziałam, jak Ona się w takiej sytuacji
            zachowuje, no ale Marek też tego próbował i ...też klops. No więc co pozostaje?
            Mam pytanie Marku, okazujesz jej normalną, zwykłą, nie podszytą erotyką czułość
            i zrozumienie?Mówisz jej, że wspaniale opiekuje się waszym dzieckiem, że widzisz
            jak się stara, że chciałbyś jej jakoś pomóc, że może mogłaby spotkać się
            powiedzmy na plotki z jakąś swoją przyjaciółką? Ja rozumiem oczywiście, że Ty
            pracujesz, ale może Ona faktycznie czuje się przemęczona, przytłoczona rolą
            która na nią spadła(zauważ, że praktycznie jednocześnie zanim nauczyła się jak
            być żoną musiała też nauczyć się jak być matką, a to dwie szalenie trudne
            życiowe role, które musimy łączyć, może brakło jej po prostu sił na bycie w tym
            wszystkim jeszcze kochanką?), być może warto by Ją do jakiegoś SPA np. posłać a
            w tym czasie niech dzieckiem zaopiekuje się babcia, ciocia, opiekunka. Bi na
            przykład pisał listy do swej żony, może także opisz jej swój problem, napisz
            jej, że ją bardzo kochasz i z tej miłości pożądasz i nie chcesz, aby jakiś
            substytut miał tu ją zastępować w roli jaką niejako sama bez przymusu przyjęła.
            Napisz, że oprócz tego, że jest matką waszego dziecka jest też Twoją żoną i
            chciałbyś aby nadal była twoją kochanką, miłością, nie wiem jak to nazwać aby
            jej tym nie urazić) i że na nią ciągle czekasz i jej pragniesz, pragniesz jej
            bliskości, że jeśli na razie nie może zdobyć się na nic więcej niech to będzie
            tylko dotyk, przytulenie, bo bardzo chcesz, aby do Ciebie wróciła cała zarówno
            duchem jak i ciałem.Napisz też, że starasz się zrozumieć jej argumenty, ale
            chcesz aby Ci je wszystkie dokładnie i do końca objaśniła, myślę, że kluczem do
            Twej historii może być właśnie szczera i wyczerpująca rozmowa. Jeżeli żona po
            raz kolejny się otworzy i Ci powie o swoich kompleksach i problemach nie kwituj
            tego, że to są naciągane argumenty, ale powiedz, że chcesz jej pomóc ale nie
            wiesz jak, że może poszukacie jakiegoś gabinetu,może uda się coś wypracować.
            Życzę Ci powodzenia Marku niezależnie od tego jak postrzegasz moje rady, nie
            jestem specjalistą, ot przypuszczam, że mam trochę więcej doświadczenia i trochę
            więcej problemów za sobą, które także musiałam rozwiązać.Pozdrawiam:)
          • efi-efi Re: brak seksu 26.06.09, 16:30
            bi_chetny napisał:

            > nie każda kobieta potrzebuje znowu 2 godzin gry wstępnej.

            - toteż nie o tym mówię
            W fazie totalnego zakochania, oprócz seksu, mojego męża kręciło we mnie wszystko
            w stopniu mocno zaawansowanym.
            Potrafił wycałować mnie od stóp do głów nie po to żeby mnie nakręcić, tylko
            kochał każdy centymetr mojego ciałą.
            Kobieta inaczej się zachowuje w łóżku wobec takiego faceta, który ją jest w
            stanie "zjeść" z miłości.
            • bi_chetny Re: brak seksu 29.06.09, 10:14
              tak, ale moje doświadczenia i nie tylko mówią, że są kobiety, które uważają to
              za stratę czasu :)
              • aandzia43 Re: brak seksu 29.06.09, 23:15
                bi_chetny napisał:

                > tak, ale moje doświadczenia i nie tylko mówią, że są kobiety,
                które uważają to
                > za stratę czasu :)
                >

                Przyjmowanie hołdów i wyrazów zachwytu opisanych przez Efi nigdy nei
                jest stratą czasu. Bez względu na to, jak bardzo chuć kobietę
                popycha już do konkretnego popychania;-)
                • bi_chetny Re: brak seksu 30.06.09, 12:08
                  uwierz mi...czasem jest
                • marekoo5 Re: brak seksu 02.07.09, 23:38
                  sporadycznie zdarzały się "szybkie numerki" w ekscytujących okolicznościach (nie
                  wchodzę w szczegóły, to nie ten topic), ale ja wolałem seks poprzedzony długimi
                  pieszczotami lub masażem, czasami z użyciem balsamu lub kremu nawilżającego. I
                  małżeństwo tego nie zmieniło, nadal miałbym na to ochotę, ale nie mam okazji
                  • possessive Re: brak seksu 03.07.09, 01:07
                    No jak ja zazdroszczę Twojej żonie nie masz pojęcia. Tak jest fajnie
                    móc udawać oziębłą aby facet ganiał i ganiał w kółko. Starowicz
                    twierdzi że najgorsze są dwie strategie: zmuszanie do seksu i
                    mówienie partnerowi "jak nie - to nie". Najlepsze jest odwracanie
                    uwagi, znalezienie się z partnerem w odmiennej od codziennej
                    sytuacji. Tak mówi Starowicz ale człowiek czasem dyszy chęcią zemsty.
                    • landis85 Re: brak seksu 03.07.09, 10:10
                      marek jak ja bym chciala zeby moj maz myslal tak jak ty :)
                      ze woli dlugie pieszczoty od szybkiego sexu :)

                      wracajac do tematu, ja przez jakis czas tez tak mialam
                      moge powiedziec Ci co na mnie zadzialalo
                      maz zaprosil mnie do kina, pozniej kolacja, dlugie rozmowy, ale nie o sexie ;)
                      pokazal ze wcale nie zalezy mu tak na sexie bardzo
                      poszlismy spac bez sexu i pieszczot, ja zrozumialam ze maz kocha mnie taka jaka
                      jestem i przelamalam sie
                      u mnie glownym powodem byly zbedne kg po ciazy, mimo ze zawsze bylam szczupla
                      wtedy wpadlam w jakas manie wazenia sie, ogladania tysdiac razy w lustrze itp
                      balam sie dlugich pieszczot przy zapalonym swietle, bo balam sie ze maz zobaczy
                      moje "defekty"
                      moze zapros zone na zakupy, kup jej cos i wychwawlaj pod niebiosa jej wyglad bez
                      podtekstow seksualnych ;)
                      pamietaj ze takie psychiczne zmuszanie czy nieswiadome naciskanie na sex bedzie
                      prowadzilo do odwrotnego skutku
                      • songo3000 Re: brak seksu 03.07.09, 10:46
                        Aha, czyli Ty miałaś problem z głową, który oczywiście musiał rozwiązywać facet :)))
                        • anais_nin666 Re: brak seksu 03.07.09, 11:48
                          Songo, problem rozwiązała ona. Uświadamijąc sobie, że straci męża, który jest fajnym facetem. Tylko musiała dojść do etapu, w którym ta myśl w jej głowie rozwitła, bo kiełkowala juz pewnie wczesniej.
                          Facet pokazal, ze ma jaja nie naciskajac i dajac jej czas na dojscie do siebie.
                        • bigbadpig Re: brak seksu 03.07.09, 11:58
                          > Aha, czyli Ty miałaś problem z głową, który oczywiście musiał rozwiązywać facet

                          Nie zauważasz, że problem w małżeństwie zwykle ma para a nie jedna osoba.
                          Podobnie, każda próba rozwiązania problemu, czy się tego chce czy nie - w
                          praktyce zahacza o przestrzenie obojga.
                      • marekoo5 Re: brak seksu 04.07.09, 10:05
                        Moja żona też nie jest zadowolona ze swojego wyglądu po ciąży, ale metoda, która
                        podziałała na Ciebie, na nią nie ma wpływu. Mieliśmy w zeszłym roku bardzo udane
                        wakacje, było wiele miłych chwil, były wieczory gdy przytulaliśmy się i
                        zasypiali i nie próbowałem kontaktu, i takie gdy próbowałem. Gdy żonie
                        sygnalizuję, zaczynam pieszczoty, dla żony to koniec miłego wieczora ("Było tak
                        fajnie, a ty wszystko popsułeś"), a w najlepszym wypadku zamykała oczy i miałem
                        wrażenie, że wyobraża sobie, że jest gdzie indziej i nie chce czuć moich
                        pieszczot. Gdy jestem bierny to jej z tym dobrze. I co ja mam zrobić???? Poza
                        tym, jak długo trwała twoja oziębłość. Jak długo, Twoim zdaniem, facet może
                        udawać, że w ogole nie zależy mu na seksie??
                        • poitevin Re: brak seksu 06.07.09, 10:32
                          marekoo5 napisał:
                          > Gdy żonie
                          > sygnalizuję, zaczynam pieszczoty, dla żony to koniec miłego
                          wieczora ("Było tak
                          > fajnie, a ty wszystko popsułeś")

                          Nie ukrywam, że to mnie zszokowało. A żona nie z tych infantylnych,
                          rozpieszczonych księżniczek? Bo tak właśnie brzmi.
                          Ona chyba czuje, że w pewnym sensie trzyma cię w szachu i tobą
                          manipuluje. Jeżeli nie postawisz sprawy jasno, to będzie tak tobą
                          kręcić, aż uschniesz. To się zwykle tak zaczyna, a potem seks staje
                          się kartą przetargową, a jego brak sadystyczną formą kary dla
                          partnera.
                          Kurcze, szkoda mi ciebie...
                          • bi_chetny Re: brak seksu 07.07.09, 11:20
                            żona nie ma ochoty na seks, bo nie czuje podniecenia myśląc o Marku. zaspokaja
                            potrzebę bliskości [przytulanie etc.] a seksualnych potrzeb nie musi zaspokajać.
                            Drogi Marku, musisz wstrząsnąć swoją panią.
              • uczula Re: brak seksu 03.07.09, 14:05
                tak?
                a mnie sie zawsze wydaje ze to facetowi szkoda na to czasu na ogol.
                moze uogolnie ale srednia statystyczna jest po mojej stronie (racji).
    • anais_nin666 Re: brak seksu 03.07.09, 12:01
      Marku, czy kiedykolwiek żonie dałeś odczuć, że jej ciało po ciąży Ci się nie podoba? Rozumiem, że mozna parę miesięcy po porodzie czuć zażenowanie brakiem sił, energii, ciałem nie takim jak się chce, by było, ale też od chęci zależy i organizacji czasu to czy z tym się coś zrobi (gimnastyka, ćwiczenia - to nie zabija) czy też poprzestanie na marudzeniu.
      Żona skierowala calą uwage na dziecko i tylko dziecko. Ono jej daje fizyczny kontakt, ono jej ładuje akumulatory i pewnie jej przez myśl nie przechodzi, że Ty nie masz tak samo, a może i o tym mysli, ale zaprogramowana tylko na dziecko Ciebie nie widzi. Stales sie dodatkiem do rodziny. Nie powiem, że zbędnym dodatkiem, ale dodatkiem, ktoremu się nie nalezy tyle co czlonkom pelnoprawnym.
      Nie wiem co zrobić, by przelamac takie myślenie. Próbowałabym jednak namowy do wizyty u specjalisty, bo takie zachowanie normalne nie jest i ostatecznie skońcczy się zdradą, zdradami być może, a na koniec rozwodem, bo trudno żyć w związku, w kt. się jest codziennie odrzucanym, gdzie nawet rozmowa o problemie jest ... problemem.
      Pomyslales o tym, by pokazać ten wątek żonie? Zeby przeczytala, ze jej zachowanie jest egoistyczne i prowadzące wprost do rozpadu małżeństwa?

      Co do ciązy... Środki antykoncepcyjne nie wchodzą w grę???
      • marekoo5 Re: brak seksu 04.07.09, 10:10
        czy kiedykolwiek żonie dałeś odczuć, że jej ciało po ciąży Ci się nie poboba? -NIE
        To nie prawda,że dla żony cały świat sprowadza się do opieki nad dzieckiem.
        Spotykamy się ze znajomymi, gdy dziecko zostaje na noc u dziadków, wychodzimy
        razem. Ja nie czuję się "dodatkiem", ale nie czuję się też jej mężem. To tak,
        jakby ustawiła mnie w roli swojego najlepszego kolegi, z przekąsem powiem, że
        wręcz przyjaciela. Ale taki układ doprowadza mnie do szału.
        • lalagarta Re: brak seksu 05.07.09, 18:16
          Hmm, ja tez tak mam. I nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Mam
          poltoraroczna coreczeke i od okolo dwoch lat - seksualna posucha. Ja
          w czasie ciazy mialam wieksza ochote na seks, ale On jakos nie.
          Zrozumialam, kobieta w ciazy nie wszystkim musi wydawac sie
          atrakcyjna. Tylko, ze po ciazy bylo tak samo. Szybko wrocilam do
          formy i wagi sprzed ciazy, nie wygladam jakos gorzej niz przed, ale
          On zawsze jest zmeczony (mimo, ze rok temu przeprowadzilismy sie i
          do pracy ma 5 min i fizycznie tez nie haruje) i ciagle zasypia i
          wszelkie sugestie omija szerokim lukiem. Ciagle jeszcze go kocham,
          ale niestety czuje, ze brak seksu powoli nas rozbija... Po kazdej
          rozmowie na ten temat zaczyna go cos bolec albo sie rozchorowuje.
          Mam juz dosc i nie wiem co robic, poki jeszcze chce mi sie cos z tym
          zrobic. Zaczynam rozumiec facetow chodzacych 'na boki' :(
          • kieleksalaty Re: brak seksu 05.07.09, 20:38
            HMmmm a może jej coś fizycznie dolega, może wstydzi się tobie powiedzieć,
            może boi się odrzucenia; może brakuje jej hormonów płciowych, badała się? nawet
            zioła o nazwie " damiana" odpowiednik " bardziej męskiego"|żeńszenia potrafi
            zdziałać cuda - to są afrodyzjaki cudownie działające spróbuj:) Może zapach -
            aromaterapia, to są rzeczy które możesz" zaaplikować" żonie nawet bez jej wiedzy
            (zioła nie są niczym złym możesz je jej zaparzać i podawać jako herbatkę:)może
            zafunduj jej masaż siatsu u jakiegoś specjalisty, odblokuje się kobieta. Nie
            wiem czy jesteście religijni, czy modlicie się , medytujecie - możesz modlić się
            z intencją.Hipnoza to już chyba przesada:)Ale chciałabym pomóc i staram się
            znaleźć w Twojej pozycji i wiem, że człowiek czasem jest bezradny, ale dobrze że
            szukasz rozwiązania i na pewno je znajdziesz:)Daj znać jak ci idzie. Możesz też
            małe śledztwo przeprowadzić bo chyba nic nie kombinuje za twoimi plecami.
            pozdrawiam :)
            • seseczka Re: brak seksu 05.07.09, 22:20
              ja byłam taką żoną. po urodzeniu dziecka jakos przestałam miec
              ochote na sex. mój mąż zafundował mi terapię wstrząsową.
              przetrwalismy to. jak chcesz to mgoe z nią anonimowo pogdac :)
              • songo3000 Re: brak seksu 05.07.09, 23:59
                Powiedz chociaż po jakim czasie zafundował tę terapię :)
          • karala Re: brak seksu 17.07.09, 00:58
            i jak sobie z tym poradziłaś?Mam to samo...od połowy ciąży nie
            sypiam z mężem, a mamy już półroczną córeczkę.Próbowałąm z nim
            rozmawiać, ale usłyszałam tylko że nie pociągam go już tak jak
            kiedyś. Staram się dbać o siebie, szybko (prawie natychmiast)
            wróciłam do wagi sprzed ciąży, nigdy nie narzekałam na brak
            powodzenia, aż tu nagle mąż mnie odpycha...nie wiem co robić!
    • keti3 Re: brak seksu 17.07.09, 08:04
      wiecie co?.. ja jestem taka zona... stałam sie taka zona.. i wiem
      juz ze nei nadaje sie na nikogo: ani an zone, ani na kochanke, ani
      na partnerke, moze moglabym byc dobra kolezanka dla swojego meza,
      ale nie wierze juz w to, ze czyms wiecej... paraliz, ktory mnei
      ogarnal trwa i nie mam nadzieie ze sie kiedys przelamie... Kocham
      mojego meza i chce, zeby był szczesliwy, ale wiem, ze ze mna nei
      jest i nei bedzie, dlatego gdy bedzie juz chcial odejsc do kogos
      innego, to mu na to pozwole...nie potrafie przeskoczyc siebie i nei
      moge patrzec na to, jak cierpi z mojej winy...neistety wszystko sie
      skonczylo wraz z urodzeniem dziecka...
      • dadaczka Keti 17.07.09, 11:36
        to PMS, spadek nastroju czy depresja? Nie myśl o sobie źle, myśl w
        kategoriach, ze jeśli jest problem, to trzeba coś z nim zrobić, ale
        nie dlatego, ze to Ty jesteś do niczego.
        Pozdrawiam, nie poddawaj się
      • karala Re: brak seksu 17.07.09, 14:41
        keti powiedz, czy Twój problem związany jest z dzieckiem? chodzi o
        to, że za barzo przeżyłas ciąże , poród?czy może jesteś jedną z tych
        zakochanych bez reszty w swoim dzieciątku? Pytam , bo napisałaś , że
        problem zaczął się od kiedy pojawiło się na świecie dziecko.
        Ja sama jestem zakochana w córeczce, ale nie zapomniałam o tym że
        jestem kobietą i bardzo mi brakuje męża:(
        • keti3 Re: brak seksu 17.07.09, 15:03
          kocham mała ponad zycie -to fakt, ale wlasciwie to mam tylka ja.
          mojego meza nei ma prawie wdomu pracuje w systemie: 5 tyg w domu 5
          tyg poza domem. W ciazy było tak samo, mala urodzilam przez cc, bo
          juz wczesniej stracilam 1 ciaze, bardzo to przezylam, i podczas tego
          porodu i wtedy gdy to sie stalo mojego meza nei bylo przy mnie. Byla
          mama i przyjaciolka, siostra. Mam opiekunke, bo musialm wrocic do
          pracy, zeby nei zwariowac w domu. teraz z kolei jestem wciaglym
          rytmie: praca-dom,praca-dom. Jestem zmeczona, to fakt, bo wszystkow
          lascwiie jest na mojej glowie, nie spotykam sie z nikim, raczej
          sporadycznie odwiedzi mnie a jkas kolezanka na godzinke-dwie,
          zapisalam sie na kurs hi8szpanskiego, zeby sie co nieco
          dowartosciowac, podniesc swoja wartosc we wlasnych oczach, zeby nei
          czuc sie tylko "mamuska". Podczas neiobecnosci męza radze sobie
          jakos amala-raz lepiej, raz gorzej. dziecko jest bardzo absorbujace
          i wymaga 100% uwagi, nei potrafi za bardzo sama sie bawic, wiec
          musze jej wymyslac ciagle jakies rozrywki. Gdy malej nei było
          czekalam ze zniecierpliwieniem na meza, odliczalam kazdy dzien,
          bralam wolne w pracy, dom, nasz pokoj kojarzyl mi sie z ciaglym
          kochaniem sie. mialam neispozyty temperament, kupe energii i
          wlasciwie bylam jak facet: moje mysli krazyly tylko wokol
          jednego...teraz juz nei czekam, nie odliczam, irytuje mnei telefon
          od niego, unikam odpowiedzi na pytania o milosc, tesknote, czy
          jeszcze jestem "jego", czy ma dokad wracac...boje sie jego powrotow,
          zaburzonego schematu dnia i swiadomosci, ze moje "nie" zrodzi
          kolejne klotnier, konflikty, fochy itd.
          Rozumie go, ze bardzo teskni za domem, za nami, ze chce wracac, ze
          jest zmeczony (bo tam pracuuje wlascwiie 24h/24h) z tym, ze w
          przeciwienstwie do mnei wtsypia sie, bo mi mala daje popalic i nei
          pamietam juz kiedy przespalam cala noc. On jest naprawde kochanym,
          fajnym facetem, na ktorego po prostu nei zasluguje i ktoremu nei mam
          prawa rujnowac zycia...Przestalam wierzyc wto, ze nam sie uda. nei
          mam prawa zadac od neigo, zeby wdzial habit tak jak ja to zrobilam,
          nie umeijac sobei odpowiedziec na pytanie :dlaczego tak sie stalo? i
          Po jaka cholere?..Juz nawet nei chce mi sie analizowac dlaczego tak
          jest, nei chce mis ie gadac na ten temat. nic mi sie nie chce, a
          sytuacja ta juz calkowiecie obnizyla moje i tak prawie zerowe
          poczucie wartosci. Jestem normalna matka dl asowjego dziecka, nie
          uwazam sie za ósmy cud swiata, nei uwaazam, ze tylko ja i ja
          najlepiej ja wychowam. Dopuszczam wiele osob do malej, nei mam
          chorej obsesji an jej punckie, tak jak chyba kazda normalna mam
          czuje paniczny lek, przed zagrozeniami, ajkei czyhaja na jej
          dziecko, chce ja chronic i dbac o nia, ale chcja wychowac dla ludzi,
          nei dla siebie...Ale pamietam ,z e potrafilam byc wspaniala zona,
          kochanka, przyjaciolka, ze moj maz byl dla mnie bardzo wazny,
          potrafilam mu to okazac, w sposob jaki faceci najbardziej lubia. I
          nei robilam tego na sile, sprawialo mi to radosc. a teraz? nie
          potrafie brac i nie potrafie dac...i nei wiem jak sie tego od nowa
          nauczyc...
          • bi_chetny Re: brak seksu 17.07.09, 15:25
            > ...boje sie jego powrotow,
            > zaburzonego schematu dnia i swiadomosci, ze moje "nie" zrodzi
            > kolejne klotnier, konflikty, fochy itd.

            to jest moim zdaniem główny powód. wasz związek się rozjeżdża, ponieważ
            jesteście długi czas bez siebie. facet wraca do domu, jest wyposzczony i chce
            kochać się z żoną [zakładam, że przez te 5 tygodni nie ma kogoś na boku]. A ty
            odmawiasz. Jego fochom się nie dziwię, ale powinnaś porozmawiać z nim szczerze,
            jakie są twoje odczucia. Zaproponuj wizytę u seksuologa.
            Może to być też efekt - jest dziecko, po co seks. Seksuolog też pomoże.
            • karala Re: brak seksu 17.07.09, 21:57
              a co ma zrobić z facetem, który nie pragnie???
              Kiedys powiedziałabym, że facet ma po prostu kogoś na boku, bo
              niemożliwe jest, żeby mężczyzna nie potrzebował seksu i to tak długo!
              Ale rozmaiwiałam już na ten temat z mężem i wierzę mu ,że nie ma
              nikogo....a może jestem na tyle naiwna???:(
              Miotam się strasznie...w jednej chwili jestem spokojna i czekam, aż
              coś się zmieni, ale zaraz po tym wkurzam się na siebie, że daję się
              robić w balona, bo mój mężczyzna napewno zaspokaja się u
              innej....sama nie wiem co myśleć!Wydaje mi sie , że nie ma facetów
              niepotrzebujących zbliżeń!
              • bi_chetny Re: brak seksu 20.07.09, 09:59
                karala napisała:
                Wydaje mi sie , że nie ma facetów
                > niepotrzebujących zbliżeń!

                są, podobnie jak kobiety myślące o seksie prawie bez przerwy :)
                • karala Re: brak seksu 20.07.09, 23:02
                  no tak...pewnie są!
                  A są tacy, którzy potrzebują i to dużo, a nagle ta ochota znika???
                  nie wiem...myślę, że tylko wtedy , gdy ma inną:(
                  • bi_chetny Re: brak seksu 21.07.09, 12:20
                    jeśli nagle, to może tak być. jeśli stopniowo, to często jest to reakcja na
                    odmawianie seksu ze strony małżonki i przyzwyczajenie się do innego trybu -
                    wtedy masturbacja lub kochanka, albo w ogóle zniechęcenie do seksu z żoną
                    poprzez brak kojarzenia jej osoby z przyjemnością, rozkoszą seksualną.
                    • karala Re: brak seksu 21.07.09, 19:43
                      Bo to było tak, że jak byłam w ciąży lekarz zabronił nam sie kochać,
                      bo mogłoby to źle by to wpłynęło na maluszka. Wtedy zabrakło zbliżeń
                      między nami...i tak jest niestety do dziś:(
                      Mąż mówi , że już go nie pociągam tak jak kiedyś i że radzi sobie sam
                      (masturbacja)....co mogę zrobić, żeby go znowu do siebie zachęcić?
                      Jak zmienić jego spojżenie na mnie???
                      • bi_chetny Re: brak seksu 22.07.09, 09:56
                        ile ma wasze dziecko ?
                        • karala Re: brak seksu 26.07.09, 22:59
                          1.5 roczku
                      • bi_chetny Re: brak seksu 27.07.09, 14:03
                        wyjechać bez dziecka gdzieś. dziecko śpi z wami w pokoju ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka