avide
13.07.09, 10:13
Czytam polemikę zakleletawmarmu vs reszta forum na temat najstarszego zawodu świata i mam takie jedno nieodparte wrażenie.
Wszyscy jak jeden "mąż" widzimy w prostytucji upokorzenie, poniżenie, ofiary itp. Wiemy o co chodzi. Wszyscy poza zaklejrtawmarmur tak dla ścisłości ;-)))
Zastanawiam się czy tak się nie dzieje dlatego, gdyż prostytucja kojarzy na się bezpośrednio z sutenerstwem, wykorzystywaniem, ubezwłasnowolnieniem, przemocą. Z tirówkami lub z burdelami w których załatwia się pewną potrzebę fizjologiczną dosłownie jak w kiblu.
Co do takiej prostytucji to ja się z zgadzam z całym forum a w szczególności podzielam w 100% zdanie Gomorego na ten temat (co by sie nie rozpisywać ponownie o tym samym)
Weźmy jednak pod uwagę inny rodzaj prostytucji. Prostytucji nie dla każdego. Prostytucji za duże pieniądze i tylko z wybranymi klientami. Prostytucji w której to PROSTYTUTKA wybiera klienta. Ona decyduje z kim gdzie na jakich warunkach no i za ile oczywiście.
Luksusowej prostytucji.
Escort girli, sponsoring czy jak tam to zwał.
Młode, atrakcyjne, najczęściej niegłupie, dobrze wykształcone kobiety. Kobiety do wynajęcia. Na bal podczas którego trzeba się pokazać w towarzystwie kobiety (najlepiej pięknej), na wyjazd służbowy co by nudno nie było, lub po prostu na spędzenie inaczej wieczoru.
Najpierw z taka się rozmawia, bierze się ją na drinka, w jakiś sposób uwodzi. Później... zabiera do hotelu i rżnie. Spełnia się swoje fantazje, zaspokaja chuć. Efekt końcowy ten sam, forma zgoła odmienna.
Takie kobiety-prostytutki mają wybór. Nie idą z każdym klientem. Facet musi być na poziomie, nie może być zwykłym burakiem. Musi być cysty i w miarę zadbany. Zazwyczaj sa to mężczyźni ze świata biznesu. Mający pozycję zawodową wykształcenie, pieniądze. Pachnący drogimi perfumami a nie 3-dniowym potem.
Co z taka prostytucją ? Czy dalej jest to takie uwłaczające i poniżające dla kobiety ?
Na pytanie czy chciałbym aby moja córka parała się takim zawodem na pewno odpowiem nie. Każdy rodzic marzy o tym by ich dziecko było kimś mądrym znanym itp. Ale czy te same wszystkie slogany jakie piszemy o najstrojniejszym zawodzie świata w klasycznym tego słowa znaczenia możemy napisać też o tej formie prostytucji ?
Czytałem kiedyś artykuł o sponsoringu. Kobiety które się tym zajmowały miały naprawdę różne do tego podejście. Czasami żal to było im ich klientów, czasami dawały się przelecieć bez emocji, czasami mówiły, że niektórym dałyby i za darmo. Nie miewały po kilkunastu facetów w ciągu nocy, a co najwyżej kilku w ciągu tygodnia czy miesiąca. Za to za naprawdę dobrą kasę i w zupełnie innych okolicznościach. No ale żeby takową dostać to raz, że musiały mieć dobre warunki fizyczne. Dwa reprezentować się odpowiednio intelektualnie. Bo pokazać się w towarzystwie głupiej blondynki lub bystrej, oczytanej sex-laski to zupełnie inna sprawa. To prestiż dla faceta i za to się płaci.
I teraz na koniec ostatnie pytanie.
Tir-ówka, burdelówka vs. escor girl, sponsoring.
Wszystko to zwykła prostytucja. Jednak czy w obu przypadkach można mówić że to to samo ??????????????????????????????????