dariafox
28.08.09, 21:43
Na kanwie innego wątku pomyślałam sobie: wszyscy zazwyczaj piszą rożnego typu
rady, na pytanie co zrobić aby partnerka/partner chcieli się kochać (bo jest z
tym problem). Zwykle pada stwierdzenie o kobiecie: oziębła, nie potrafisz jej
rozgrzać, ma kochanka itp. o mężczyźnie: ma kochankę, gej, chory. No tak - ale
co wtedy, kiedy druga osoba po prostu w jakiś sposób odpycha partnera swoim
zapachem...zapachem potu (to się da przeżyć, można się umyć), zapachem z ust
(który u niektórych osób potrafi być naprawdę powalający), zapachem stóp
(j.w.), zapachem genitaliów (nie chodzi o to, że nie umyte - sam zapach np.
penisa może być dla niektórych kobiet specyficzny i nie do zaakceptowania).
Chodzi mi o sytuacje, gdy jest to nie do przeżycia, po prostu odrzuca samo
zbliżenie się do takiej osoby, nie mówiąc już o całowaniu: zapach z ust może
być tak przykry, że przy rozmowie można paść; niektórym osobom strasznie
śmierdzą stopy, a często zwłaszcza u panów bywa tak, że słabo dbają o higienę;
zapach nie mytego przez kilka godzin penisa (cipki) jest również średnio
apetyczny (nie dla wszytskich oczywiście), tak więc przecież to może być
główną przyczyną unikania zbliżeń! Przecież jak jest się z kimś nawet 10 lat
to ciężko jest powiedzieć: śmierdzi ci z ust.
No więc - czy nie zdarzyło się wam, że powodów przeze mnie wymienionych
unikaliście seksu? Bo mi się zdarzyło nie raz: jak byłam panną odrzucał mnie
np.zapach potu kogoś tam, to temu śmierdziały nogi, nawet będąc w stałym,
długim związku nie mogłam się przemóc parę razy z powodu na zapach z ust (taki
jakiś chorobowy, już po umyciu zębów)...