Dodaj do ulubionych

nie dzis kotku

29.08.09, 17:19
Nigdy jeszcze nie dotyczył mnie osobiście problem braku seksu w
związku. Jesteśmy razem 1,5 roku od paru miesięcy wciąż slysze od
partnera ze nie ma ochoty . Początkowo byłam w szoku wcześniej w
łóżku było cudownie ,kreatywnie (dalej tak jest jesli juz do czegos
cudem dojdzie ) wiec nie rozumialam skad ten jego staly brak checi.
Teraz juz calkiem mi sie rece zalamaly . Po pierwsze slyszec dzien w
dzien ze nie ma ochoty samo w sobie jest dla mnie czyms w rodzaju
odrzucenia. Tym bardziej ze staram sie byc atrakcyjna dla niego. Ale
nawet na niewinny calus za uchem on rearguje takim grymasem i mowi
jak to go nogi (po pilce) bola albo plecy albo glowa ..czasem nawet
ma (przynajmniej tak twierdzi)jednodniowa goraczke itp. Nie jest
chorowity i wiem doskonale ze to wymowki. Dzis mamy sie spotkac
wieczorem , juz przez telefon oznajmil mi ze cos go glowa boli ,
czesto tak robi jakby z gory chcial mi zasugerowac ze dzis znowu nic
z tego nie bedzie.

Nigdy nie mialam takiej sytuacji w zwiazku i kompletnie nie wiem jak
ten temat sobie z nim obgadac??? Zbywa moje pytania tekstem "kotku
nadal cie pragne zrozum ze mnie boli" ..Ok ale do lekarza nie pojdzie
i przed przeciwbolowka broni sie jak diabel przed swieconym. Jak z
nim to wyjasnic? Moze zaczac rozmowe w neutralnej sytuacji czy lepiej
zaraz po kolejnym "nie dzis"???? Jak nie dac sie zbyc???

Zawsze deklarowal ze seks jest b.wazny i ja rowniez . A teraz...Co
robic w tej sytuacji licze na odpowiedzi bardziej niz ja
doswiadczonych.
Obserwuj wątek
    • prosta-kobieta56 Re: nie dzis kotku 29.08.09, 18:38
      Moze poprostu to koniec?
    • lilyrush Re: nie dzis kotku 29.08.09, 18:43
      karolinawww26 napisała:

      Zbywa moje pytania tekstem "kotku
      > nadal cie pragne zrozum ze mnie boli" ..

      Powiedz mu, żeby wymyślił lepszą wymówkę bo akurat dobry seks i orgazm jest
      świetnym naturalnym lekiem przeciwbólowym. I to jest fakt medyczny
      • karolinawww26 Re: nie dzis kotku 29.08.09, 18:47
        nie sądze zeby to byl koniec poza sfera seksualna wszystko gra
        ..zreszta pytalam sie otwarcie czy w nim cos wygaslo on odpowiada ze
        nie ..co do jego bolow to wkurza sie gdy nazywam to wymowka ...wogole
        unika tematu
        • dariafox Re: nie dzis kotku 29.08.09, 19:27
          Mój tak miał właśnie po tym czasie bycia razem - po początkowej wariacji i
          kochaniu się po 3 godz bez przerwy nagle zaczęliśmy się kochać raz w tygodniu i
          to po wielkich bojach, bo był też problem z erekcją. Dla mnie to była jakaś
          maskara, nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Poszedł do androloga
          (kobiety...)i nic specjalnego nie wyszło w badaniach. były to problemy
          psychiczne typu stany depresyjne i dość długo trwało zanim wyszedł na prostą,
          chyba z rok. Ale sukcesywnie, pomału wracało wszystko do normy i teraz jest
          najbardziej w porządku. Może u twojego tez coś w tym guście?
          • karolinawww26 Re: nie dzis kotku 29.08.09, 19:53
            sama mialam depresje pare lat temu mysle ze rozpoznalabym to co do
            problemow z erekcja to nie ma
            • gacusia1 Inna kobieta? 29.08.09, 20:00
              Nie zauwazylas zadnych symptomow zdrady?
              • niezapominajka333 Re: Inna kobieta? 30.08.09, 07:01
                A może kwarantanna po skoku w bok i czekanie na wynik testów na hiv
    • oko1976 Re: nie dzis kotku 30.08.09, 00:07
      Hmmm bardzo możliwe że jednym z powodów:inna kobieta....
      • floton Re: nie dzis kotku 30.08.09, 09:08
        jak się nie zapytasz to sie nigdy nie dowiesz... spokojnie, cierpliwie i życzliwie...
        • diabel.pl Re: nie dzis kotku 30.08.09, 10:39
          a moje kochanie tez na poczatku wariowalo w luzku,tylko to bylo w wakacje
          pozniej przyszla praca a zatym zmeczenie i presja w pracy.noto jak wiadomo nie
          chcialo musie tak czesto sexu no i na tym sie zatrzymmalismy ale tak i tak nie
          nazekam teraz jest raz w tygodniu i przez wikend tylko ja juz tak szalec nie
          moge ze zwgledu na dzidze
        • megan.margaritka Re: nie dzis kotku 30.08.09, 10:40
          mialam podobny przypadek,haha typowe dla nich...mój mial inna
          kobietę,zakochał się ale dlugo nie mial odwagi mi powiedziec,dlatego
          robil uniki..
          • 40cztery Re: nie dzis kotku 30.08.09, 10:58
            megan.margaritka napisała:
            > mialam podobny przypadek,haha typowe dla nich...mój mial inna
            > kobietę,zakochał się ale dlugo nie mial odwagi mi powiedziec,dlatego
            > robil uniki..

            przeczytaj jak mnie wzięło po pierwszym razie:
            40cztery.blox.pl/2009/06/Po-zdradzie.html
            40cztery
            --------
            Zdrada nie jedno ma imię
    • blondi5555 Re: nie dzis kotku 30.08.09, 11:22
      chyba cos peklo prawdopodobnie wygaslo porozmawiajcie szczerze
      zakonczcie to i sie nie meczcie pzdr.
    • nowaak Re: nie dzis kotku 30.08.09, 12:32
      Nic gorszego niż wiecznie napalona i czekająca na seks partnerka. To koszmar,
      który kompletnie zabija element uwodzenia i łowiectwa. Leży i czeka gotowa,
      brrr... Moja też tak przez jakiś czas miała, na szczęście raz i drugi odmówiła,
      jak ja miałem ochotę i instynkt łowiecki wrócił jak na zawołanie. Trochę
      polowania i niepewności czyni cuda! A jeszcze jak zobaczy, że inni się za Tobą
      oglądają, to ho, ho...Good luck :)
      • karolinawww26 Re: nie dzis kotku 30.08.09, 15:53
        dzieki za rade tego chyba nam trzeba polowania i niepewnosci :)
        • bombonierka-only Re: nie dzis kotku 30.08.09, 18:24
          Wydaje mi się, że powinnaś mu powiedzieć szczerze, aby nie przychodził do Ciebie
          jak go głowa boli, każdy cierpiący człowiek powinien pocierpieć w samotności, a
          nie musi zmuszać do cierpienia innych w swoim otoczeniu:)Bo po co on ma wtedy do
          Ciebie przychodzić, on cierpi, ty cierpisz, że on cierpi i cierpicie oboje, a
          tak poważnie 1,5 roku znajomości to nie jest szmat czasu, jeśli już teraz nie
          potrafi z siebie wykrzesać ochoty, to co będzie później? Godzisz się na to ?
          Spróbuj mu powiedzieć, aby powstrzymał się od przychodzenia do Ciebie, aby
          pocierpieć w Twoich ramionach, za wcześnie na to, abyś stała się dla niego matką
          i opiekunką. Zobacz jak długo będzie mógł się powstrzymać od tego aby przyjść,
          powiedz, że jego obecność na zasadzie białego związku działa na ciebie zbyt
          frustrująco, bo od miesiąca, czy dwóch marzysz tylko o tym, aby ktoś Cię
          porządnie zer.nął:)
          • 40cztery Re: nie dzis kotku 30.08.09, 23:47
            bombonierka-only napisała:
            > powiedz, że jego obecność na zasadzie
            > białego związku działa na ciebie zbyt
            > frustrująco, bo od miesiąca,
            > czy dwóch marzysz tylko o tym, aby ktoś Cię
            > porządnie zer.nął:)

            najlepiej nich powie od razu na tydzień naprzód, może wtedy będziesz sobie mogła
            znaleźć tego, co Cię zerżnie. Ciekawe czy go to ruszy


            40cztery
            --------
            Zdrada nie jedno ma imię
            • bombonierka-only Re: nie dzis kotku 10.09.09, 09:45
              40cztery napisał:

              > bombonierka-only napisała:
              > > powiedz, że jego obecność na zasadzie
              > > białego związku działa na ciebie zbyt
              > > frustrująco, bo od miesiąca,
              > > czy dwóch marzysz tylko o tym, aby ktoś Cię
              > > porządnie zer.nął:)
              >
              > najlepiej nich powie od razu na tydzień naprzód, może wtedy będziesz sobie mogł
              > a
              > znaleźć tego, co Cię zerżnie. Ciekawe czy go to ruszy
              >
              >
              > 40cztery

              Nie wiem o co Ci chodzi, bo mnie akurat ma kto r.nąć , a jego jak terapia
              szokowa nie ruszy, to przypuszczam,że nic innego też, czytałam trochę Twego
              bloga, ale to nie moje klimaty...
              Dziewczyno(to do autorki wątku) nie ma sensu użalać się nad chłopem, większość
              nie jest tego warta, poza tym, oni jakoś nie mają oporów i jak im nie dajesz
              tego czego oczekują to prędzej czy później wymieniają Cię na inny model, a
              kobiety przeważnie "okopują" się i czekają na cud, tylko dla kobiet zegar tyka
              zdecydowanie szybciej...
              • woman-in-love Re: nie dzis kotku 10.09.09, 10:33
                3 godziny bez przerwy, a po roku "nie dziś"? Kombinuje coś "na zakładkę" albo
                sie odkochał. Ciemno widzę.
        • nowaak Re: nie dzis kotku 30.08.09, 21:17
          na zdrowie. Przychodzi, bo go do Ciebie ciągnie. Ale daj szansę, bądź
          niedostępna, piękna i trzymaj życzliwy dystans. Pogadaj przez telefon mówiąc, że
          nie wiesz czy będziesz miała czas, miej swoje pasje przez które nie masz dla
          niego czasu na zawołanie. Kombinuj Mała, kombinuj. Każdy chciałby być z kimś
          interesującym, mądrym, harmonijnym, zaradnym i oddanym własnej pasji. Działa :))
    • ewolwenta przestań proponować 30.08.09, 21:27
      Facet musi zdobywać, sprawdzać się przez przezwyciężanie oporu
      kobiety. A ty wiecznie chętna odbierasz mu na to szansę. W efekcie
      jedyne sprawdzenie się polega na tym czy "stanie czy nie".
      Kiedy "nie staje" pojawia się stres i błędne koło się zamyka.
      Problem pogłębia się z czasem, aż wreszcie niemiłe skojarzenie seksu
      z porażką utrwala się.
      Niestety nie jest powiedziane czy i kiedy zadziała to zaniechanie
      tematu seksu. W zbyt zaawansowanym stadium mentalnego wykastrowania
      już nie da się przywrócić chęci.


      Najszczęśliwszy facet to taki, któremu od czasu do czasu, ale nie za
      rzadko kobieta odmawia.
      • gartoree Re: przestań proponować 31.08.09, 12:58
        co to za idiotyczna porada, "przestań proponować"

        Zapewne jedni faceci chcą "zdobywać" i wolą gdy kobieta zachowuje się jak
        obojętne na wszystko zwierzę łowne. A inni prawdopodobnie nie wolą. Obstawiam,
        że drugich jest więcej.

        Zresztą, na litość, nawet jeśli, to po co odstawiać taki durny teatr, jak ma się
        ochotę na seks? Może lepiej znaleźć partnera, któremu tego typu przedstawienia
        nie są potrzebne?
        • megan.margaritka Re: przestań proponować 31.08.09, 15:20
          gartoree....zgadzam się z Tobą,masz całkowitą rację,mnie ten teatr
          tez wkurza...zdobywanie,sranie itp...czy nie moze po prostu byc tak
          ze ludzie się pragną,kochają ,potrzebują .po cholerę to
          udawanie,przeciez to smieszne i dziecinne,wiecznie mamy się dla nich
          poswięcac i czasami to i tak gówno daje, bo oni sami tak naprawdę
          nie wiedzą czego chcą a my się dwoimy,troimy dla nich...a oni
          najzwyczajniej mają to w dupie,droga autorko szkoda twoich
          wysiłków,nie warto się męczyc,jeśli mężczyzna kocha swoją
          kobietę ,to nie unika sexu.
          • ewolwenta Re: przestań proponować 01.09.09, 11:11
            teatr jest zbędny gdy potrzeby są zrównoważone albo kobieta ma mniejsze
          • kompresor666 Re: przestań proponować 13.09.09, 02:32
            megan.margaritka napisała:

            > gartoree....zgadzam się z Tobą,masz całkowitą rację,mnie ten teatr
            > tez wkurza...zdobywanie,sranie itp...czy nie moze po prostu byc tak
            > ze ludzie się pragną,kochają ,potrzebują .po cholerę to
            > udawanie,przeciez to smieszne i dziecinne

            A czy o grze wstępnej powiesz to samo? Chodzi mi o to, że to co dla Ciebie jest
            śmiesznym teatrem, dla faceta może być ważne. Zrozumcie, że ruchanie non stop
            tej samej kobiety z czasem staje się cholernie nudne. Czasem choćby namiastka
            polowania jest na wagę złota. Weźcie też pod uwagę, że nas seks kosztuje więcej
            energii niż tylko rozłożenie się. Więc i motywacja musi jakaś być.

            • bombonierka-only Re: przestań proponować 13.09.09, 12:30
              kompresor666 napisał:

              Weźcie też pod uwagę, że nas seks kosztuje więcej
              > energii niż tylko rozłożenie się. Więc i motywacja musi jakaś być.

              Kompresor, znalazłeś już tego seksuologa? Pytam z troską, ponieważ uważam, że
              jest Ci potrzebny, jeśli Twoja kobieta potrafi tylko się rozłożyć...;) Nie wiem
              jak inne kobiety, ale ja nie ograniczam się w łóżku do rozłożenia nóg i czekania
              na trzęsienie ziemi, powiem więcej, często jest tak, że po mojej stronie jest
              inicjatywa i jestem bardziej zmęczona po seksie niż mój partner, ale nie uważam
              aby trzeba to było szczególnie doceniać i nobilitować...Zdecydujcie się panowie,
              albo chcecie seksu albo nie, owszem nie można być na każde zawołanie, bo nawet
              najlepsza pomidorówka(moja ulubiona zupa) z czasem mi się przeje więc trzeba
              faceta czymś zaskoczyć, choćby odmową... Kobieta natomiast powinna mieć takie
              same prawo artykułowania swoich potrzeb jak jej partner w związku...Skoro
              denerwuje ją brak z jego strony zainteresowania ma prawo to powiedzieć i
              oczekiwać tego, że On się również do niej dostosuje. Nie jesteśmy tacy sami, ale
              będąc w związku z kimś mamy wobec tej osoby jakieś oczekiwania i możemy
              oczekiwać ich spełnienia...Nie zawsze możliwe jest zaspokojenie potrzeb obu
              stron równocześnie, ale jeśli komuś na kimś zależy stara się zaspokoić potrzeby
              drugiej strony nawet własnym kosztem... Natomiast takie wytykanie bo ja jemu
              zrobiłam loda, bo ja jej minetkę, a on/ ona mi nic, mniej(niepotrzebne skreślić)
              jest dla mnie osobiście niezrozumiałe...Robiąc coś dla mego męża robię to
              również(a może nawet przede wszystkim) dla siebie, bo cieszy mnie to, że jest
              szczęśliwy, zadowolony, rozluźniony...
              • 40cztery Re: przestań proponować 13.09.09, 14:40
                bombonierka-only napisała:
                > Nie wiem
                > jak inne kobiety, ale ja nie ograniczam się w łóżku
                > do rozłożenia nóg i czekania
                > na trzęsienie ziemi, powiem więcej,
                > często jest tak, że po mojej stronie jest
                > inicjatywa i jestem bardziej zmęczona po seksie
                > niż mój partner...

                powiem więcej. są pozycje po których kochanka nie jest się w stanie ruszyć przez
                10 minut, choć to ja byłem stroną aktywną. zastanawialiśmy się czasami dlaczego
                ona niby tylko leży a czyje się, jakby po niej walec przejechał [może jestem za
                ciężki :)]. mam wrażenie, że najmniej energii z obu stron zużywa seks oralny,
                gdy to ja odbieram pieszczoty

                40cztery
                --------
                Zdrada nie jedno ma imię
    • qwerty_73 Re: nie dzis kotku 04.09.09, 23:23
      Dziewczyno jak nie chcesz być częstym gościem na tym forum to zrywaj się czym
      prędzej i znajdź sobie normalnego faceta. Później nie tylko nie będziesz miała
      sexu a dojdzie codzienne marudzenie, pretensja o byle co. Spróbuj z nim
      pomieszkać przez jakiś czas i przekonaj się ile jest wart. Niejedna tu pisała,
      że na początku było fajnie a jak już usidli taki panienkę to się męcz z nim.
      Radzę Ci odpuść sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka