poetkam
08.09.09, 20:18
Zastanawiałam się, jak to będzie, a właściwie czy poradzę sobie, kiedy mój
Ukochany będzie miał depresję. I stało się... Dłuższy już czas miał obniżony
nastrój, a teraz prawie nie wstaje z łóżka. Zaczął brać antydepresant łącznie
ze stabilizatorem. Wiem, wiem, że leczenie musi potrwać, aby zobaczyć
pozytywne efekty tegoż. Cały czas się boję, obawiam.. Jak będzie. Cóż. Wiem,
że chcę być przy Nim teraz. Damy radę. Wspólnie.
A ja latam. Dosłownie i w przenośni

W jednej chwili mogę góry przenosić, a
w drugiej opadam, widząc jak Ukochany się męczy.
Jak znosicie początki jesieni? To moja ukochana pora roku i latam razem z
fruwającymi liśćmi. A Wy?