36.a
16.10.09, 22:55
Potrzebuję jakiegoś praktycznego poradnika.
Przespałam niemalże cały dzisiejszy dzień, ale nie może przecież tak być. Już nie siedzę w zupełnych ciemnościach. Ufarbowałam piórka. Jutro spróbuję się ubrać, umyć okna. Lęki paraliżują, ale zamierzam stawić czoła, nie mogą zjadać, szkoda mnie. Mrugam okiem: nie mogą zżerać razem z butami takiej fajnej osoby. A może by tak zacząć się złościć zamiast reagować strachem? Głośno myślę.
Coś mi się ostatnio stało z poczuciem własnej wartości. Stąd lęki.
Wskazówki?
W jaki sposób przywracacie siebie światu?