Dodaj do ulubionych

zoltodziob z CHADem

24.11.09, 11:45
witajcie,
jestem tu nowa, wiedzy na temat we mnie jeszcze malo, ale wiem, ze sama nie dam rady. dlatego ktos polecil mi to miejsce.
tydzien temu stwierdzono u mnie chad.
po polrocznej terapii u psychologa wyladowalam u psychiatry jak juz wszystko popsulo sie tak, ze chyba bardziej nie moglo.
przez chorobe stracilam bardzo duzo.
chce nauczyc sie z tym zyc. nie chce juz wiecej psuc, i tracic.
nie chce ranic najblizszych ta choroba i moimi zachowaniami.
na razie tego jeszcze nie potrafie.
moj partner jeszcze ze mna jest, ale wiem, ze nic nie sprawi, zebysmy zapomnieli o tym wszystkim co sie dzialo.
dostalam 3 leki, i prosilabym was o opinie na ich temat, na temat skutkow ubocznych, o ktorych nie wyczytam nic na ulotkach, i o ktorych moga powiedziec tylko ci, ktorzy je brali.
przez pierwszy tydzien ich brania bylam bardzo spokojna, teraz zaczal sie drugi i mnie nosi. od dwoch dni non stop wyje, jestem nerwowa (moj chlopak nazywa mnie zadymiarzem), i nie moge sobie znalezc miejsca. znowu pisze sobie scenariusze i mecze sie sama ze soba.druga wizyte u psychiatry mam za 2 tygodnie (po 3 tygodniach chciala mnie obejrzec). Te leki to:
alventa 75mg (raz dziennie rano)
depakine chrono 300 (pol rano i jedna wieczorem)
kventiax 25mg (jedna wieczorem)
poradzicie?
kornelia
Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: zoltodziob z CHADem 24.11.09, 14:47

      > dostalam 3 leki, i prosilabym was o opinie na ich temat, na temat
      skutkow ubocz
      > nych, o ktorych nie wyczytam nic na ulotkach, i o ktorych moga
      powiedziec tylko
      > ci, ktorzy je brali.
      Odpowiem Ci tak, że z całą pewnością skutki uboczne leków będą mniej
      groźne dla Twojego życia niż nieleczony Chad. Sama piszesz, że
      choroba sporo Ci namieszała. Jeśli chcesz żyć normalnie, nie oglądaj
      się na skutki uboczne i zażywaj, co Ci przykazali.
      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 24.11.09, 15:07
        tak tez robie i mam zamiar robic
        biore leki jak mi przykazano
        i czekam
        mimo, ze decyzja o rozpoczeciu ich lykania byla dla mnie trudna
        mam wrazenie, ze zaczelam wlasnie zycie z lekami i one zawsze beda
        czescia mnie teraz.
        no, w sumie tak jak chad.
        dziekuje za odpowiedz.
    • perfekcjonizm Re: zoltodziob z CHADem 24.11.09, 16:13
      Cześć żółtodziobie smile

      Fajnie, że napisałaś. Nie wypowiem się w kwestii Twoich dawek. Brałam kiedyś
      depakine chrono ale potem mi go zmienili na inny lek. Też biorę trzy leki.
      Dobrze, że zechciałaś brać. A nuż pomogą.

      Chłopakowi pewnie z Tobą trudno a Tobie z nim, co? smile
      Ja bardzo krzywdziłam swoich partnerów. Robiłam im nieziemskie jazdy aż wreszcie
      rzucałam. Wreszcie zdecydowałam się na samotne życie z dwoma kotami. Teraz
      przynajmniej nie muszę się wstydzić za siebie.
      Może kiedyś coś się zmieni, póki co uczę się żyć ze sobą.

      Życzę powodzenia w leczeniu i rozumieniu choroby.
      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 24.11.09, 16:27
        smile
        perfekcjonizmie- stkosmile
        no mi z nim tez czasami nielatwo, ale wykanczaja mnie wyrzuty
        sumienia po tych tzw nieziemskich jazdach. on nadal jest, a mnie
        wykanczaja wyrzuty sumienia, i tak w kolko macieju. ostatnio non
        stop mu tlumacze, ze ma odejsc, i znalezc sobie kogos bez chada. kto
        bedzie dla niego lepszy. on twierdzi, ze gadam glupoty, wtedy
        zaczynam sie tez wkurzacsmile badz tu madry.
        ja tez mysle, ze najpierw musze sie nauczyc zyc sama ze soba,
        zaakceptowac siebie z choroba, i wierzyc, ze bedzie dobrze. bo na
        razie to sama sobie dzialam na nerwy, a tak chyba byc nie moze.
        z nami tez zyje kotka. z czasow samotnosci. i przyznam, ze bez
        zwierzaka, ktory jak jest zle siedzi przy mnie i lize lzy, ktore
        kapia, byloby mi jeszcze ciezej. bo to taka towarzyszka doli i
        niedolismile
        dziekuje za dobre slowa.
        ja naprawde chce zrozumiec tego stwora w mojej glowie, i bedziemy
        sie powoli poznawac, i chyba nie zostaje nam nic innego jak sie
        zaprzyjaznic. i nauczyc zyc ze soba.

    • czubata Re: zoltodziob z CHADem 25.11.09, 18:10
      alventa.najlepszy jak dla mnie lek przeciwdepresyjny.nic mnie tak
      szybko nie stawia na nogi jak alventa.Likwiduje apetyt,co jest
      plusem,a minus jest taki że odstawianie tego leku to prawdziwy
      detox,przynajmniej ze mną tak było.Biegunka,wymioty,bule,zawroty
      głowy.ale to kwestia kilku dni.Depakine mi się nie przyjeła,w
      szpitalu prawie umarłam z odwodnienia.U każdego wygląda to nieco
      inaczej.Wszystko sie ustabilizuje,zobaczysz że nadejdzie czas kiedy
      się poczujesz tak normalnie że nie będziesz mogła uwierzyć że można
      się tak czuć.Ja tego doświadczyłam,kiedyś,po stosowaniu się do
      zaleceń lekarza.
      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 08:39
        czubata, bardzo dziekuje za posta.
        troche mnie to przestraszylo co napisalas, ale jestem ci wdzieczna
        za to.
        ja ogolnie bardzo balam sie zaczac brac leki.
        cale zycie unikalam chemii.
        no ale poszlam do psychiatry, przemoglam sie, i zaczelam.
        lekarka spytala czy planuje teraz dzieci, odpowiedzialam ze na razie
        nie. i dlatego dostalam m.in. alvente.
        jednak ja planuje rodzine. nie dzis, nie jutro, ale za rok, dwa.
        i jak przeczytalam o tym, jak trudno "rozstac" sie z tym lekiem, to
        sie bardzo przestraszylam. siedzialam wczoraj po przeczytaniu tego i
        robilam sobie wyrzuty, ze nie umialam sobie sama z tym wszystkim
        poradzic, ze siegnelam po leki. moj partner przyszedl, przytulil, i
        powiedzial, ze poradzimy sobie, ale ja na sama mysl, ze znowu sie
        zacznie, ze znowu beda jazdy, przerazilam sie.
        i zaczelam znowu myslec, zeby odejsc od niego, pozwolic mu ulozyc
        sobie zycie z kims zdrowym, i o tym, ze lepiej zrezygnowac z
        rodziny, dzieci, zeby nikogo nie unieszczesliwiac.
        znowu zaczynam sie bac.
        • 36.a Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 08:53
          Spojrz na tekst w ramce: czytasz prywatne opinie użytkowników.

          Empatia nie zawsze jest wskazana, a Ciebie podobne objawy
          odstawienne mogą wcale nie dotyczyć.
          Nie mysl o odejsciu od partnera (zdaje się, ze sensowny). Masz prawo
          żyć, masz prawo byc szczesliwa. Ktos nie ma nogi, ktos musi brac
          leki na ChAD. W obu przypadkach ma się prawo do szczęścia,
          kochającej rodziny, do ŻYCIA.

          Nie jestes winna temu, ze masz ChAD (powtarzaj do skutku smile
          Ciepło wysyłam.

          Aha, i nie każdy ma jazdy. Mozna stosunkowo spokojnie żyć. Przymując
          leki. Głowa do góry.
          • 38takatam Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 09:12
            Czeste mysle,czesto mowie partnerowi,ze zasluguje na "zdrowa" kobiete..
            Czesto paralizuje mnie lek-co bedzie jak na Jego drodze takowa stanie?
            Nie mam szans walczyc o niego z taka zawodniczka...

            Co to za zycie z kobieta taka jak ja? Czasem dzieckiem,czasem wampem...Czasem
            placzliwa,czasem drazliwa...
            • 36.a Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 09:16
              Poczytaj o samospelniającej sie przepowiedni smile i od dzis nie mow
              tak jemu. Skad wiesz, czy sa ludzie w 100% zdrowi? Dziś myślę, że
              każdy może mieć mniej lub bardziej widoczną przypadłość. Na serio
              chcecie byc same, bo ChAD?

              La donna e mobile wink
              • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 09:24
                36.a
                kochana ty jestes, i lepiej mi sie zrobilo jak cie przeczytalam.
                dziekuje bardzo.
                i tak sobie mysle, ze nikt nie zrozumie mnie tak jak ktos z tym
                samym.
                oczywiscie, ze nie chce byc sama
                chce byc z nim, dla niego walcze sama ze soba, dla siebie i dla
                niego poszlam do psychiatry, zeby dalej nie psuc
                ale czesto dopadaja mnie mysli, ze jestem egoistka, ze on zasluzyl
                na cos lepszego.
                a on mi powtarza, ze wiecej jest chwil dobrych niz zlych, i ze on
                mysli tylko o tych dobrychsmile

                • 36.a Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 09:39
                  merlin.pl/Zaburzenia-afektywne-dwubiegunowe-Terapia-poznawczo-behawioralna_Monica-Ramirez-Basco/browse/product/1,526254.html

                  bardzo dobra rzecz, ale trudna smile dla lekarza (nie jestem i co tam,
                  poczytalam z olowkiem w ręku)
                  jest też tej samej autorki dla pacjentow

                  masz fajnego faceta wink
                  • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 10:54
                    mam fajnego faceta, mamsmile
                    ksiazke postaram sie poszukac, i podksztalcic w temaciesmile)
                    czy ja juz mowilam wystarczajaco mocno dziekujesmile?
                    nie?
                    no to mowiesmile
                    dziekujesmile
            • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 10:57
              takatam, damy radesmile
              jakossmile
              ale damysmile
              siostra mi powiedziala jedno: gdyby nie chcial, to by nie byl obok.
              twoj takze.
              nikt ich sila przy nas nie trzyma.
              musimy byc wartosciowe mimo wszystkosmile skoro chca byc z nami wbrew
              chorobiesmile
              wiec pielegnujmy, i starajmy sie moze naprawde nie powtarzac im jak
              mantry tego, ze maja nas zostawic dla "zdrowych".
              wiem, w tej chwili to mowie, a jak wroce do domu to zapomne i zaczne
              na nowo, no ale bede sie starac, o co i ciebie proszesmile
            • skwr2 Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 11:38
              38takatam napisała:

              > Czeste mysle,czesto mowie partnerowi,ze zasluguje na "zdrowa"
              kobiete..
              Jaka jest gwarancja, że Twój man nie zapadnie na coś co najmniej tak
              dokuczliwego jak chad?
              • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 26.11.09, 12:08
                Boze, uchron.....
                • 38takatam Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 08:03
                  Boze uchron...
                  Dziekuje za wsparcie.
                  Mielismy w naszym zwiazku wiele...wiele zlych dni.I jak On sam uwaza-bynajmniej
                  z mojej stronysad
                  Nie wiem,czy to mozliwe,ale po 13-tygodniach mojego szpitala,po rozmowach z
                  lekarzami,pacjentami...Jak pojawil sie Ktos kto (zdrowy) chcial "zajac" sie mna
                  na powaznie...Kiedy zobaczyl,ze to juz nie
                  zabawa...Zrozumial,dojzal...przemyslal. Jest cudowny,taki jak zawsze chcialam
                  zeby byl.
                  Mam nadzieje,ze po tym co przezylam w swoim zyciu,a przezylam za duzo i to
                  zlego...ze po tym nadchodzi wlasnie okres kiedy juz przestane sie bac i znowu
                  zaufam bezgranicznie.
                  Pozdrawiamsmile
                  • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 09:41
                    takatam
                    a mi wczoraj odbilo

                    wrocil z pracy
                    przytulil
                    a ja od popoludnia mialam jakiegos wewnetrznego nerwa
                    powiedzialam ze zrywam
                    popatrzyl na mnie i spytal czy ja na pewno tego chce
                    powtorzylam pare razy ze tak, ze juz nie moge
                    idiotka

                    co ja wyprawiam?
                    ranie najblizsza mi osobe
                    wygaduje bzdury
                    z jednej strony mysle o nim i jego dobrze, zeby sie uwolnil ode
                    mnie, a z drugiej strony nie wyobrazam sobie zycia bez niego.

                    zasnelismy wtuleni
                    przeprosilam, ale ile mozna przepraszac

                    kiedy te leki zaczna dzialac i przestane sie bac?????
                    smutno mi strasznie
                    wyrzuty sumienia po kazdej takiej akcji nie daja mi normalnie
                    funkcjonowac.
                    • stardusts Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 09:53
                      Kornelia nie nakręcaj się, zasneliście wtuleni, jest ok. Będzie dobrze smile
                      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 09:59
                        wiem, i dziekuje za usmiech.
                        wlasnie dostalam smiesznego maila od niego
                        no jestem po prostu zla na siebie.ze ciagle popelniam te same bledy.
                        nie znalazlam jeszcze zlotego srodka dla siebie, w sensie co robic jak
                        mnie lapie.
                        wyjezdzam dzis na weekend do domu, i te dwa dni z dala ode mnie dobrze
                        mu tylko zrobia.
                    • 36.a Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 13:38
                      Nie chce mi się mądrzyć, ale poczytałam ostatnio ot tak poznawczo forum "Zaburzenia lękowo-depresyjne" [czyli forum nerwicowe?] i tam wypisz wymaluj kobieta (dziewczyna?) miala podobny zestaw zachowań. Zrywanie, awantury i takie tam...
                      Bo normalną reakcją, jeśli kocham jest - pielegnuję związek, prawda?
                      Przybliżam się, oddalam, ale szanuję bliskiego człowieka. Zdaję sobie sprawę z jego autentycznej wartości dla mnie.
                      Tyle się już nauczyłam. Czasy szarpania się z kimś, stawiania pod ścianą mam za sobą. Myślę, że warto też pomyśleć o tym, że druga strona nie będzie wiecznie znosić jazd, wyrzucania z domu, zrywania, odpychania.
                      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 13:50
                        36.a
                        nie tylko moja choroba przemawia przeciwko naszemu zwiazkowi
                        tu chodzi tez o wiek, jego rodzicow
                        i ogolnie cala otoczke przeciwnosci

                        wiem, ze nie bedzie wiecznie tego znosic, i wiem, ze kiedys bede
                        gorzko plakala. sama przez siebie.
                        staram sie, nawet nie wiesz jak mocno.
                        zamykam sie w ubikacji jak mnie bierze
                        ale to tylko na chwile jest dobre
                        wmawiam sobie takie historie czasami, ze szkoda gadac
                        no i wtedy sie awanturuje

                        ja pierdziele
                        co ja robie
                        • 36.a Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 14:03
                          A możesz skonkretyzować? Wiek, rodzice - to znaczy?

                          On Ciebie kocha - to bardzo silnie przemawia za nim.
            • lolinka2 Re: zoltodziob z CHADem 29.11.09, 13:18
              mów mu tak dalej... to sobie zdrową znajdzie.
              Jeśli ty siebie nie szanujesz, jakim cudem masz cień nadziei że on
              będzie szanował ciebie...?
              • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 30.11.09, 09:04
                zdaje sobie z tego sprawe
                codziennie obiecuje sobie nigdy wiecej tego mu nie mowic
                i...wieczorem robie znowu to
                wieczory sa dla mnie najgorsze
                i zabojcze dla zwiazku

                co do szacunku do samej siebie
                mysle, ze moje zycie i doswiadczenia jakie mialam zabily we mnie
                przede wszystkim wiare i ufnosc w drugiego czlowieka
                i dlatego tak to wszystko sie piedzieli
    • balbina_alexandra Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 17:23
      Hej,

      Co do leków - Alventa to wenlafaksyna, mój ulubiony antydepressant, który zawsze
      właściwie stawia mnie na nogi. Nie odczuwałam i nie odczuwam - aktualnie znów
      biorę -praktycznie żadnych skutków ubocznych (może oprócz siniaków i krwawień z
      nosa), może tylko fakt iż potrzeba czasu by zaczął działać. Dość dużo czasu. Tak
      jest zresztą z wszystkimi lekami więc musisz się uzbroić w cierpliwość. Potem
      odstawianie leku jest trochę ciężkie, ale da się to zrobić, odstawiałam kilka
      razy. Trzeba to robić długo i powoli, stopniowo zmniejszając dawkę. Dostałaś b.
      małą dawkę na początek, zresztą Depakiny też - tę ostatnią lekarz zapewne Ci
      zwiększy z czasem bo to chyba za mała ilość żeby stabilizowała. Depakina nie
      cieszy się dobrą sławą, ja brałam tylko miesiąc i poprosiłam swojego dr o zmianę
      bo panicznie boję się tycia. Mam za sobą zaburzenia odżywiania, jestem lekką
      dysmorfobiczką. Nie przytyłam na D. apetyt też mi nie wzrósł ale wpadłam w jakąś
      obsesję wtedy, zaczęłam ograniczać jedzenie... Depakina wzmaga apetyt, większość
      ludzi tyje, wypadają włosy. To najczęstsze skutki uboczne. Kwetiapiny nie znam.
      Musisz się uzbroić w cierpliwość, leki potrzebują czasu żeby zadziałać. Dla mnie
      diagnoza była ulgą, po b. długo leczyłam na depresję, nie mówiłam lekarzowi o
      huśtawkach, o maniach itd. I było coraz gorzej, coraz ostrzej, coraz bardziej
      wykańczająco - dla mnie, ale i dla innych.Byłam szczęśliwa że wiem co mi jest,
      że wreszcie dostanę właściwie leki i że będzie mi lepiej. Znam dobrze CHAD (mamy
      w rodzinie), wiem co to za choroba, biorąc leki, będąc pod opieką dobrego
      lekarza można świetnie funkcjonować. Nie miałam najmniejszego problemu z
      akceptacją diagnozy. I o mojej chorobie wie bardzo dużo osób - traktuję to
      normalnie, jak każdy inny przewlekły stan.
      Nie mam dobrych doświadczeń ze związkami, moje kończą się źle prędzej już
      później. Jeśli teraz obecność chłopaka Cię drażni, jeśli jesteś nerwowa, poproś
      żeby na jakiś czas się wyprowadził. Musisz dążyć teraz do równowagi, na każdym
      polu, kłaść się o stalej porze, nie zarywać nocy. Unikać silnych wzburzen, nie
      szukać okazji do kłótni.
      • 36.a Re: zoltodziob z CHADem 27.11.09, 17:47
        Nie uprawiać seksu?!

        Rrany, po co w takim razie potrzebny jest czlowiekowi drugi czlowiek?
        Nie do wspierania w ciężkich chwilach, bliskosci, rozmowy etc.?

        Przepraszam, że tak często się w tym wątku wcinam, ale przestaję rozumieć
        • 38takatam Re: zoltodziob z CHADem 28.11.09, 08:23
          kornelia-30 moim zdaniem masz jazdy.Powiedz o tym jemu,powiedz ze to minie. Czy
          on wie cos o CHAD? Czytal cos madrego? Rozmawial z Twoim lekarzem?
          Pewnie sam jest zagubiony-ale jesli kocha wytrzyma- trzeba pomoc i jemu...pomoc
          zrozumiec istote choroby...
        • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 30.11.09, 08:57
          wcinaj sie wcinaj jak najczesciej
          pomagasz mi slowami kobieto
          mi byloby teraz trudno bez bliskosci i wsparcia mojego ktosia
          mimo, ze widzi mnie w sytuacjach, ktore raczej go odpychaja niz
          zblizaja
          sex jednak nie sprawia mi tyle radosci co kiedys
          i to mnie troche martwi
          moze tamtam ma racje, ze po alvencie jakos nie teges...sad?
      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 30.11.09, 09:00
        czytalam to pare razy i przeczytam jeszcze pare razy
        ja tez boje sie tycia
        kiedys mialam anoreksje
        10 lat temu
        potem mi przeszlo bezpowrotnie,
        ale mimo to cos w psychice zostalo
        od soboty ciagle sie obserwuje czy i gdzie mi przybywa
        chore to
        dziekuje za to co napisalas
        moi bliscy tez wiedza o chorobie
        nie boje sie o tym mowic
        ale tylko najblizszym

        jedno co robie to ostatnio non stop szukam okazji do klotni
        z partnerem
        mimo, ze to najblizszy mi teraz czlowiek
        maslo maslane...
    • xsenia Re: zoltodziob z CHADem 28.11.09, 18:37
      Dołączam się do grona miłośników wenlafaxyny.
      Kwetiapina (neuroleptyk) w dawce 0,25mg to tylko usypiacz, jednak w
      większych dawkach potrafi też stabilizować.
      Nie zaobserwowałam u siebie skutków ubocznych tych medykamentów.

      Na działanie leków będziesz musiała poczekać kilka tygodni, możliwe że
      lekarz zaproponuje zmianę dawek.
      3M się smile
      • 38takatam Re: zoltodziob z CHADem 29.11.09, 12:21
        Mnie wenlafaxyna wylaczyla z zycia seksualnego na prawie dwa lata.Kiedy
        mi ja w szpitalu odstawiano mowili mi,ze w moim CHADZIE ona mnie
        "zabijala" (mam chad mieszany),bo mnie nie wolno brac
        antydepresantow.Schodzilam z welafaxyny bardzo...bardzo ciezko i bardzo
        pomalu-oj nigdy wiecej!

        Kornelia co u Ciebie?
        • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 30.11.09, 08:52
          zle takatam
          bardzo zle u mnie
          rozpadam sie
          wczoraj wrocily demony
          po ponad miesiacu
      • kornelia-30 Re: zoltodziob z CHADem 30.11.09, 08:54
        xsenia dziekuje za info
        na razie po 2 tygodniach jestem strasznie drazliwa
        placzliwa
        nerwowa
        niespokojna
        i nieufna
        za 10 dni ide na wizyte
        nie wiem co do tego czasu sie bedzie dziac jeszcze
        • perfekcjonizm Re: zoltodziob z CHADem 30.11.09, 11:01
          Kornelia, mnie się zdaje, że to czego Ci trzeba to ustabilizowanie emocji. Ja
          tak wiele lat byłam niespokojna. To był koszmar. Byłam długo z kimś bardzo mi
          bliskim. To był mój partner, przyjaciel, kumpel. Co jakiś czas rzucałam go dla
          kogoś innego a po jakimś czasie wracałam a on czekał na mnie z otwartymi
          ramionami. Nienawidziłam go za to, że jest taki bezkrytyczny a jednocześnie
          bardzo go podziwiałam i byłam wdzięczna.

          Gdybym te 8 lat temu wiedziała, że to znów nadeszła mania, to może poszłabym po
          pomoc do lekarza, zrobiłabym coś.
          A ja weszłam do pokoju z nożem i powiedziałam, że się zabiję, że jeśli on nie
          odejdzie zabije się. Przesiedzieliśmy całą noc i rozmawialiśmy co z tym zrobić.
          Żadne z nas nie pomyślało, żeby zgłosić się do lekarza. Rozmawialiśmy o tym a
          głównie ja mówiłam, jak go niszczę, jak pozbawiam go szacunku do samego siebie.
          Że powinien znaleźć sobie definitywnie jakąś inną kobietę. Powiedziałam mu
          wtedy, że to będzie zbawienie dla nas, dla mnie i dla niego, jeżeli się
          rozstaniemy. Kiedy nad ranem się zgodził poczułam ulgę. Ale wtedy nie rozumiałam
          jeszcze, że ta ulga była spowodowana bólem jaki poczułam z powodu tego co tracę.
          Dopiero długoletnia terapia spowodowała, że zrozumiałam, ze pozbawianie się
          wszystkiego co było mi bliskie było dla mnie chorobliwym powtarzaniem pewnej
          straty z przeszłości. Ponowne przeżywanie tego dramatu, pławienie się w bólu i
          rozpaczy.

          Dziś często o nim wspominam. On czasem dzwoni do mnie. Ma kobietę, mieszka z nią
          w Angli. Żyje im się dobrze.
          Myślę sobie tylko o jednym, że gdyby mnie poznał teraz taką hm.. nazwijmy to
          podleczoną.. to może nie miałby we mnie partnera. Bo to, że byłam słaba
          powodowało, że przy mnie był.
          To tak jak z moim byłym mężem. Był przy mnie dotąd dopóki z depresji nie wyszłam
          do manii. O ile mógł się poczuć silniejszy przy mnie takiej słabej i
          depresyjnej, zupełnie nie mógł sobie znaleźć miejsca przy silnym generale, który
          planuje jego każdy krok. Wreszcie tak zaczął mi działać na nerwy, że się od
          niego wyprowadziłam.

          Potem na ulicy spotkałam kolegę z terapii grupowej, w ciągu dwóch dni
          wylądowałam z nim w łóżku, po czym uznałam, że mam podstawę do rozwodu - zdradę.
          I tak już zapomniałam o moim mężu. O koledze też, bo nie był mi już więcej do
          niczego potrzebny.

          Skończyło się histerią w miejscu pracy, jednodniowym pobytem w szpitalu,
          zastrzykiem uspokajającym i takie tam.

          Potem była długoletnia terapia analityczna.
          • 38takatam Re: zoltodziob z CHADem 01.12.09, 09:05
            Tak...ja mojego partnera uwiodlam w manii-juz w koncowce.To moja
            trzecia ofiara tego epizodu...
            Od tego czasu manii nie bylo.On wie jak moze byc.Mowilam
            mu,czytal,rozmawial z lekarzem...ale co bedzie jak zaczne szalec w
            maniackim uniesieniu? Czy On to zniesie? Zrozumie,ze to nie ja NAS
            niszcze? Nie wiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka