Dodaj do ulubionych

CHAD a dzieci

28.01.04, 08:13
Bardzo proszę, niech odezwie się ktoś, kto w trakcie chorowania na CHAD
rodził dzieci. Bardzo chcemy mieć z Żoną dziecko, staramy się już od dwóch
lat, jednak nawroty choroby u Żony przeszkadzają nam zajść w ciążę. Oprócz
tego wątpliwości: jak przetrwać b. prawdopodobny nawrót choroby w ciąży, co z
dziedziczeniem, jednym słowem wiele wątpliwości.
Odezwijcie się, proszę.
Obserwuj wątek
    • jagoda16 Re: CHAD a dzieci 28.01.04, 12:26
      Mironie,
      ja mam CHAD i dwoje dzieci, tak jak pisalam to na forum o depresji,
      przeczytajcie co tam napisalam. Zachodzac w ciążę nie mialam jednak pojecia ze
      choruje na taka chorobe, diagnozy wczesniejsze byly inne. Chetnie odpowiem na
      Twoje pytania. Jednak mysle ze kazdy choruje troche inaczej i inaczej reaguje
      na ciażę. I nawet zaden lekarz tego nie przewidzi, co bedzie dalej. Jedno jest
      pewne zbyt duza, wysoka gorka jak nic spowoduje glębszy i dłuższy dół.
      Dlugotrwale przeciążenia mogą zadziałać podobnie. Dla mnie ciaza to byl
      najlepszy okres ale niewatpliwie depresje po porodach byly ciężkie, dlugie ( po
      pół roku) i nie moglam brac lekow bo z determinacja oboje dzieci karmilam
      piersia. Bardzo trudno bylo mi zajmowac sie dziecmi w depresji, mialam tez
      ogromne poczucie winy, ze nie dostaja tego co powinny dostac. Acha moja
      bratowa z CHAD wlasnie bedzie rodzic, a zeszlej wiosny miala naprawde ostre
      odjazdy maniakalne, nie jakies tam male gorki, nieżle rozrabiala. ( iciekła na
      drugi koniec Polski) U niej przewazaja manie, ciazę znosi dobrze; zobaczymy co
      bedzie dalej.
      Mysle ze w tej chorobie jak w zadnej innej wazne jest zaufanie do partnera i
      wsparcie z jego strony. To wazne zwazywszy labilnosc emocjonalna osoby z CHAD i
      wiazaca sie z tym zmiane ocen pewnych sytuacji, zmiany nastroju, decyzji.
      Dzieci tez jednak potrzebuje przede wszystkim Bezpieczenstwa i Milosci. Musisz
      byc swiadomy jaka odpowiedzialnosc spadnie na Ciebie wlasnie i czy Ty jestes
      gotowy temu sprostac. Ja nie zaluje, ze mam dzieci.
      Mysle ze pomocna moze byc psychoterapia by lepiej poznac siebie,sygnaly plynace
      z organizmu i zapowiadajace nawrot i by zyskac dystans do siebie. Zycze
      powodzenia cokolwiek zdecydujecie. I zebyscie byli w tym Razem.
      • miron17 Re: CHAD a dzieci 29.01.04, 07:56
        Jagodo
        Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
        Przede wszystkim, nasza sytuacja jest dość specyficzna - oboje z Żoną chorujemy
        na CHAD, ja od 13, Żona od 11 lat. Pierwsze rzuty choroby były bardzo ciężkie,
        długotrwała depresja, b. silna mania i znów depresja. Studiowaliśmy,
        próbowaliśmy pracować (ja zmieniłem 4 firmy, Żona jest prawnikiem ale nie
        pracuje). Zawsze były jakieś przeszkody, głównie częste nawroty choroby i
        teraz, mając po trzydzieści cztery lata, zdajemy sobie sprawę, że to ostatnia
        szansa na dziecko. Bardzo się kochamy, ale trochę nam pusto. W dodatku mamy
        problemy z zajściem w ciążę - próbujemy już ponad pół roku. Lekarze nas
        wspierają, doradzają zapłodnienie wspomagane.
        Mamy jednak wiele wątpliwości: odstawienie leków podczas ciąży = mania u Żony.
        Potem z pewnością depresja. Boimy się o zdrowie dziecka, zarówno o to, czy
        wszystko będzie z nim dobrze jak się urodzi, jak i o to co potem - będzie
        bardzo mocno obciążone dziedzicznie.
        Pozdrawiam
        • awanturka Re: CHAD a dzieci 05.02.04, 18:50
          Mironie!

          Próbowałam.
          W koncu podjęliśmy z mężem decyzję na "nie".

          Nie było to łatwe.

          Braliśmy pod uwagę i to czy przy moim niepewnym, zmieniajacym się samopoczuciu damy sobie radę z wychowaniem dziecka, to, że ciaża i poród mogłyby pogorszyc mój stan psychiczny, i to, że trzeba by na czas co najmniej pierwszego trysemestru ciaży zrezygnowac z leków.


          No, ale rozstrzygajace było to, że planujac ciażę trzeba by już wcześniej odstawic leki, a nas również "ciaża omija szerokim łukiem", a mój stan po odstawieniu leków się pogarszał.

          Czasem jednak przychodzi taka myśl, że może jednak, kiedyś poprostu przez przypadek...

          Wiem, że to głupie. Ale wiem też, że na kolejne próby się nie zdecydujemy, (zreszta jestem już w takim wieku, który niesie sam z siebie pewne ryzyko).

          Najgorsze dla mnie było branie pod uwagę argumentu zwiazanego z dziedzicznościa. Gdybym powiedziała sobie - "nie chcę miec dzieci, bo moga byc chore na to co ja" to tak jakbym powiedziała - "to był bład moich rodziców, że sie urodziłam".

          Nie chcę, nie moge w ten sposób myślec...

          To wszystko jest takie trudne...

          Ciekawa jestem co mówili lekarze odnoszac się do waszych planów. Mój lekarz nie chciał się na ten temat wypowiadac, udzielił "suchych informacji" - powiedział, że najpierw mamy podjac decyzje a on w każdej decyzji, jaka by nie była, będzie nas wspierał.
    • awanturka Re: CHAD a dzieci 28.01.04, 15:19
      Warto przejrzec watek nr 2395 "czy ktoś zaszedł w ciażę na antydepresantach?" na forum "depresja". Pozdrowienia!!

    • awanturka Re: CHAD a dzieci 28.01.04, 15:19
      Warto przejrzec watek nr 2395 "czy ktoś zaszedł w ciażę na antydepresantach?" na forum "depresja". Pozdrowienia!!

    • straw-berry Re: CHAD a dzieci 30.01.04, 15:15
      Nie mam dzieci i nie chce mieć, myśle że nawet gdybym chciała to bedąc osoba
      niestabilna emocjonlanie, zyjąca na lekach nie zdecydowałabym się, chocby z
      obawy ze sobie nie poradzę. Oczywiście to jest tylko i wyłacznie moje zdanie,
      nie śmiem nikomu nic sugerować.
      -----------
      Piszesz, że nawroty choroby zony przeszkadzają zajść w ciążę, tzn. ona odstawia
      leki w tym czasie staracie sie spłodzić potomka, choroba wraca. Potem znowu
      leki, poprawa, odstawienie, próba zajścia w ciążę, nawrót choroby i tak w kóło.
      Tak zrozumiałam Twój post, jeśli dobrze to nie zazdroszczę, niewesoła sytuacja.
      • miron17 Re: CHAD a dzieci 06.02.04, 07:56
        Jest dokładnie tak, jak piszesz. Odstawianie leków, nawrót choroby, potem
        szpital, intensywne leczenie i tak właściwie od trzech lat. Ostatnio
        postanowiliśmy, że w tym roku podejmujemy ostatnie próby. Mamy po 34 lata i to
        już ostatni dzwonek. Mnie też ta sytuacja rozwala.
        Wiem, że nie wszyscy muszą mieć dzieci, ale my chcielibyśmy bardzo. Jeśli się
        nie uda, to trudno - mamy siebie.
        • katara Re: CHAD a dzieci 02.03.04, 13:33
          Mam dziecko 4 latka. Tak naprawdę to poprostu jej współczuję, i to mnie chyba z
          wszystkiego najbardziej boli. Nie potrafię dać jej szczęścia, ciągle widzi mnie
          rozjechaną, ryczącą. To była wpadka. Z jednej strony jestem wdzięczna, z
          drugiej nie. Czasami jak myślę o śmierci, to myślę o śmierci nas dwóch. Nie
          mogłabym jej zostawić. Tak bardzo chciałabym być szczęśliwa dla niej. A nie bać
          się iść z nią na sanki, czy do piaskownicy. Czuję, że krzywdzę ją psychicznie,
          odsuwam od ludzi i dzieci, bo sama się z nimi nie potrafię porozumieć.To
          wszystko jest ponad moje siły. Ale kocham ją szaleńczo. I sama nie wiem po co
          to wszystko.
    • kozabereza Re: CHAD a dzieci 03.03.04, 10:53
      Witam,
      nie gościłam jeszcze nigdy na Waszym formum, jednak ten wątek skłonił mnie do
      wypowiedzi.
      Chciałam powiedzieć jak to wygląda z drugiej strony, ze strony dziecka, które
      właściwie od urodzenia przebywało z matką cierpiącą na CHAD (silne epizody
      maniakalne co kilka lat). Na pewno nie wzbudzę Waszej sympatii wyrażając swoją
      opinię, ale uważam, że osoby, które mają świadomość tego, że ich choroba moze
      miec jakikolwiek wpływ na psychike dziecka, nie powinny się decydować na
      potomstwo. Nie wiem w jakim stopniu choroba jest dziedziczna, do tej pory nie
      zauważyłam u siebie żadnych niepokojących objawów wyłączając te, które są
      następstwem tego, co przezyłam w dzieciństwie i przezywam teraz (mimo tego, ze
      jestem juz dorosłą osobą i powinnam mieć większy dystans do sprawy). Tak więc
      ogromną częśc mojego dzieciństwa wspominam jako koszmar (ojciec odszedl gdy
      bylam mała, a sad przyznał mamie prawo do opieki nade mną jako swoistą
      terapię ).Odkąd pamiętam, musiałam właściwie sama zmagać się z jej chorobą,
      agresja, nienawiścią do całego świata. Nie chcę się tu rozpisywać gdyż zdaję
      sobie sprawę z tego, że wszystkich moich żalów powinien wysłuchać dobry
      terapetua, dość tylko powiedzieć, że jeszcze dzisiaj, gdy tylko zauważam
      jakikolwiek symptom mogący świadczyć o nawrocie jej choroby, z nerwów dostaję
      torsji. Sama mam malutką córeczkę i najbardziej przeraża mnie to, że każdy mój
      stan emocjonalny ona wyczuwa jak barometr, także to swoiste piętno przechodzi
      niestety z pokolenia na pokolenie.
      • miron17 Re: CHAD a dzieci 03.03.04, 12:50
        Rzeczywiście, mojej sympatii Twoja wypowiedź nie wzbudziła. Jakkolwiek
        współczuję Ci doświadczeń związanych z chorobą Matki, a zwłaszcza z odejściem
        Ojca, nie potrafię pogodzić się ze stawianiem sprawy w ten sposób. Tym
        bardziej, że jako osoba mająca do czynienia z chorobą na co dzień powinnaś
        wykazać więcej tolerancji.
        Szczerze mówiąc, miałem ochotę na dłuższą wypowiedź, ale mi przeszło.
        Przez takie osoby jak Ty ludzie chorzy psychicznie są wyrzucani poza nawias
        społeczeństwa, przypina im się różne łatki i odmawia prawa do normalnego życia.
        Może należałoby nas wszystkich rozstrzelać?
        • magdarek Re: CHAD a dzieci 23.10.18, 12:37
          Mysle, ze kazdy chory zanim zdecydduje sie na dzoecko powinien bardzo sie zastanowic !!! Dziecko to nie zabawka. Jesli ktos wie , ze jest niestabilny psych . To jak ma dac szczescie dziecku? Jak ma to nie miec wplywu na psychike dziecka?
          • magdarek Re: CHAD a dzieci 23.10.18, 12:39
            Wiem ze wpis byl 14 lat wczesniej ale musialam to napisac
      • morgana_le_fay Re: CHAD a dzieci 03.03.04, 13:23
        Niechże i ja się odezwę. Nie choruję chyba na CHAD, przynajmniej nie w takim
        stopniu, jaki opisujecie. Kiedyś, dawno temu, myślałam, że to może być to.
        Teraz skłaniam się raczej ku niezwykle silnym zimowym depresjom, a jeśli chodzi
        o manię, to być może to "tylko" trudny charakter (?).
        Myślę, jednak mogę coś dorzucić do tej dyskusji, ponieważ moje dzieciństwo
        przebiegło pod znakiem głębokiej depresji mojej mamy, która nie dość, że bardzo
        młodo owdowiała, to jeszcze była od czasu mojego urodzenia osobą unieruchomioną
        na inwalidzkim wózku.

        To prawda, że było ciężko, prawda, że mnóstwo elementów, które nieodwołalnie
        pozostały w psychice utrudniają życie i pewnie utrudniać będą. Od początku
        towarzyszyło mi poczucie winy, że choroba mamy wynikła z mojej winy. Dochodzi
        do tego lęk o skłonności dziedziczne. Takie dziecko, jakim byłam, zmuszone
        jest niestety niejako wygryźć sobie własnymi zębami swoją ścieżkę przez
        życie. Tylko, że to wygryzanie wiele uczy. A już na pewno więcej się widzi.
        Będąc "innym", nie trzeba wcale czuć się odrzuconym. Wiele spraw widzi się od
        razu z całkiem innej, doroślejszej perspektywy i jakkolwiek we wczesnym
        dzieciństwie stanowi to balast, to później, może bardzo dobrze zaprocentować.
        Moja mama była wprawdzie osobą bardzo czułą i dobrą, raczej wycofaną ale
        spokojną, ale żeby to osiągnąć, żeby się nie załamywać odkąd pamiętam
        przyjmowała silne leki. Cierpnie mi skóra na samą myśl, co musiała przeżywać,
        zostając ze mną sama, w jednej chwili pozbawiona wysokiego standardu życia i
        własciwie wszelkich możliwości. To prawda, że czasy były inne, nie było
        bezrobocia, ale podjęcie pracy o wiele poniżej swoich możliwości i
        wykształcenia, co było wówczas jedynym wyjściem z sytuacji nie mogło "dodać
        skrzydeł". Dla mnie moja mama była najcudowniejszym człowiekiem na ziemi.
        Myślę, że jest Świętą.

        Sama mam teraz dziecko. Nie jestem idealną, książkową matką. Bywam
        niekonsekwentna, potrafię być krzyczącym potworem, albo obudzić córkę w środku
        nocy, żeby powiedzieć jej, że ją przepraszam i bardzo kocham.
        Wiele razy robię rzeczy, o których wiem, że robić nie wolno. Ona też musiała
        się pogodzić z tym, że jak jestem zła, to wystarczy iskra, żeby spowodować
        totalną katastrofę, a kiedy śpię, to i burza z piorunami mnie nie obudzi.

        Pomimo wszystko, ani ja, ani ona nie wyobrażamy sobie innego życia. Nasze jest
        najcudowniejsze. Bo się nad to życie kochamy.

        Pozdrawiam serdecznie
        morgana

        PS: Kozoberezo, masz strasznie apetycznego nicka. Kojarzy się z taką
        landrynkową oranżadą z dzieciństwa w butelce z porcelanowym kapslem.
        Pozdrawiam.
        • awanturka Re: CHAD a dzieci 03.03.04, 16:08
          Miałam (i mam) ojca, który cierpiał na chorobę afektywna jednobiegunowa.

          Wiem, że dziecku z tym może byc nielekko, sama tego doświadczyłam. Ale z drugiej - strony to nie prawda, ze cierpiac na ta chorobę był złym ojcem. Chyba dzięki chorobie, własnie, głębiej niż inni razumiał życie (ta choroba poprzez cierpienie niejako "wymusza" pogłębiona refleksję), rozumiał ludzi, był bardzo tolerancyjny. Nie wiem jakbym przetrwała moja chorobe bez jego głębokiego zrozumienia moich stanów i wsparcia jakie mi dawał. Okazywał mi dużo zainteresowania i miłości - jak widac choroba tego nie wyklucza a jedynie może utrudniac.

          Teraz troche o "ciemnych stronach" bycia dzieckiem rodzica z choroba afektywna.

          Długo czułam sie winna stanom depresyjnym ojca - myślałam jako małe dziecko, że chyba musiałam zrobic coś bardzo złego, coś, co tak ojca unieszcześliwia.

          Jako nastolatka zaczęłam wina obarczac mamę, że widocznie nie jest dobra żona i dlatego ojciec ma takie stany. Czasem z mojej strony to obwinianie jej przeradzało się już w agresję. A prawda była taka, że mama była nadmiernie obarczona obowiazkami (na ojca nie mogła za bardzo liczyc) i dzielnie sobie z nimi radziła Trwała przy ojcu jak mogła choc nie zawsze rozumiała jego stany psychiczne i czasem "puszczały jej nerwy".

          W żadnej rodzinie nie jest tak, że wszystko jest idealnie, każda zmaga się ze swoimi problemami. W wypadku mojej rodziny była to choroba ojca no i moja. Nie kochaliśmy sie przez to wszyscy mniej, a może nawet wrecz przeciwnie...

          Nie wiem dlaczego Kozabereza ma aż tak bolesne doświadczenia z matka. Może to nie do konca prawda, że tu wszystkiemu winna była choroba matki, może przyczyniło sie do tego jeszcze coś innego. A może poprostu przebieg choroby jej mamy był inny, może jej zachowania manialalne były tak raniace.
          Nie wiem tego.. Ale wiem, że nie jest tak, ze choroba psychiczna i bycie dobrym rodzicem musza sie wykluczac.

          • kamikadzeewe Re: CHAD a dzieci 01.06.04, 09:03
            stara watek ale skoro przegladam to pomyslam ze napisze
            dzisiaj dzien dziecka to pasuje..eh..najlepsze zyczenia dla wszystkich!

            chyba mam odmiene poglady od wiekszosci chadowcow..bo jestem przeciw..uwazam ze
            powolujac na swiat druga istotke jestesmy za nia odpowiedzialni...i jesli wiemy
            z gory ze nie jestesmy wstanie zapewnic jej tego nie powinnismy sie do tego
            rwac...
            chialbym by moje dzicko mialo beztroskie dziecinstwo,pogodne i dobre...a na
            pewnop takie nie jest gdy rodzic balansuje na granicy smierci,zyje w swoim
            swiecie itp
            ja nie raz zauje ze sie urodzilam ze sie musze meczyc i meczyc innych..nigdy
            bym nie chciala zeby moje dziecko tak pomyslalo...
            to nie jest tak ze jestem potworem i nie chce zeby zyli ludzie z chad...itd..
            po prostu chce oszczedzic komus meczarni jesli wiem ze jest ona
            prawdopodobna..bo przy wszytskim swoich zaletach chad jest dla mnie meczarnia i
            tym co w pewnych aspektach przerazajca obniza jakos zycia

            mysle ze jesli chad mial u kogos lekiki przebieg,latwo sie ustabilizowal i jest
            ok...to moze sie zestanawaic..bo przynajmiej od rodzicielskiej strony moze
            apewnic dobra opieke...
            mysle ze to nie jest sposob wszyscy maja dzieci ija chce miec...to zbyt powazna
            sprawa
            • agawa50 Re: CHAD a dzieci 05.06.04, 11:01
              Postanowiłam wrócić do tego wątku po ostatniej lekturze,zresztą zamieszczonych
              na tym forum, artykułów. Jeśli oboje rodzice chorują na ChAD, prawdopodobieństwo
              wystąpienia choroby u dziecka wynosi 75%. To bardzo dużo. Dziecko "problemowe"
              wymaga dużo więcej uwagi, cierpliwości i ciężkiej pracy - a jest to obowiązek na
              ca 20 lat. Coś o tym wiem - jeden z moich synów jest "tylko" dyslektykiem, z
              towarzyszącymi somatycznymi ciężkimi nerwicami w swoim czasie. Wobec braku
              wsparcia ze strony męża, jak sądzę początek jego problemów nałożył się na czas
              zdrowotnych problemów syna a i problemy okresu dojrzewania starszego z chłopców,
              było mi niezwykle ciężko. A byłam osobą całkowicie zdrową, silną, poukładaną.
              To, że całokształt przypłaciłam głęboką depresją, też już wiecie. Wobec choroby
              obojga rodziców mam jednak wątpliwości. Dwa ważne pytania, które zapewne Was
              zezłoszczą, ale trzeba je zadać: po pierwsze, czy podołacie tak ogromnym
              obowiązkom przez najbliższe 20 lat, po drugie, czy chcecie, by Wasze dziecko
              cierpiało tak bardzo jak Wy?
              Mimo wszystko nie traktujcie mnie jak wroga, pozdrawiam
              • marcepanna Re: CHAD a dzieci 05.06.04, 11:06
                Ja ci sie dziwie Agawa. Nie dostzregasz ze rozmowa z wariatami nie ma
                najmniejszego sensu???
                NAJMNIEJSZEGO
                Nie powinnas mnie traktowac jak wroga gdyz jestesmy tu we trojke tylko normalni
                (tzn ja , ty i Pan Marcepan)
                • nothend Re: CHAD a dzieci 11.04.05, 17:21
                  marcepanna napisała:

                  > Ja ci sie dziwie Agawa. Nie dostzregasz ze rozmowa z wariatami nie ma
                  > najmniejszego sensu???
                  > NAJMNIEJSZEGO
                  > Nie powinnas mnie traktowac jak wroga gdyz jestesmy tu we trojke tylko
                  normalni
                  >


                  MARCEPANNO
                  TY CHYBA JESTEŚ TU NAJBARDZIEJ CHORA PSYCHICZNIE,CZYTAJAC TWOJE TEKSTY TAK
                  MOŻNA WYWNIOSKOWAC. RADZĘ POJSC DO PSYCHIATRY...PS A KTO TO JEST PAN
                  MARCEPAN???smile TWÓJ NIEWIDZIALNY PRZYJACIELsmileMOŻE TY MASZ SHIZOFRENIE, KTÓRA
                  JEST O WIELE GORSZA OD CHAd.
                  • mirra Re: CHAD a dzieci 15.04.05, 13:01
                    Mój mężczyzna jak wiecie jest chory na ChAD i dzieci mieć nie chce;
                    Tłumaczy to przekonaniem, że ja jestem z nim z własnej woli, w wyniku własnych
                    wyborów... a dziecko tego wyboru mieć nie będzie...
                    Nie chce, żeby takie wzorce osobowościowe w dziecku się kształtowały, czy żeby
                    tak na nie wpływał... Żeby... Sami wiecie napewno, bp prawdopodobnie takie same
                    lub podobne dylematy mieliście/macie...

                    Ja natomiast zawsze dzieco mieć bardzo chciałam... a dzisiaj? Dzisiaj chyba już
                    zrezygnowałam, bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy dali radę... je wychować...

                    Nie mniej jednak podziwiam tych z Was, którzy je mają lub mieć chcą...

                    Pozdrawiam cieplutko
                    mirra
    • justyna41 Re: CHAD a dzieci 20.04.05, 10:03
      Mam dwojke dzieci (blizniaki), mimo ze choruje na CHAD. Co prawda zaszlam w
      ciaze nie majac jeszcze takiej diagnozy (chociaz jeden rzut mania/depresja
      mialam juz za soba). Na szczescie tez nie musialam brac lekow podczas ciazy -
      bylam w remisji. Ale przed samym porodem zaczela sie mania, okres w szpitalu
      byl bardzo ciezki, bo jeszcze nie wiedzialam, ze to mania i nie bralam lekow.
      Potem oczywiscie depresja poporodowa. Dzieci karmilam sztucznie (bralam leki).
      Ale mimo wszystko mysle, ze warto. Teraz jestem bardzo szczesliwa, ze mam
      dzieci, nie wyobrazam sobie bez nich zycia.

      Jezeli chodzi o leki w ciazy, to mam kolezanke, ktora urodzila dwojke zdrowych
      dzieci bedac na Tegretolu w ciazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka