Na jaką chodzicie? lub chodziliście / macie zamiar?
Ja zapisałam się na psychoterapię indywidualną (obecnie czekam na swoją kolejkę) w nurcie psychodynamicznym. I mam zamiar pracowąć w niej tak długo, aż widoczne będą rezultaty, zakończyć wtedy gdy przyjdzie czas. Napewno nie tkwić za długo. Bo i po co.
Chcę rozgrzebać swoje brudy sprzed 20 paru lat, gdyż źródłem na bank, mojego zaburzenia są nierozwiązane konflikty z przeszłości. Późniejsze problemy tylko się nawarstwiały. Dorastanie w neurotycznej rodzinie, "problemy" wieku młodzieźczego, które wywarły na mnie bardzo negatywne skutki, stresujące przewlekłe wydarzenia w okresie wczesnej młodości, narkotyki i alkohol w czasie już obecnej wówczas depresji.
Czas z tym skończyć. Bo mimo iż mam 26 lat, czuję że przeszłość toczy sie za mną jak żelazna kula u nogi. I dopiero teraz po wszystkich przejściach dorosłam do tego by stawić im czoła.
Psychoterapię uważam za jedno z "wybawień" jakie mogą zagościć w moim życiu. ( Ważniejszym wybawieniem - może jedynym? bez wątpienia jest miłość - w którą nadal wierzę..)
Jakie jest Wasze nastawienie do psychoterapii? Czy moglibyście się podzielić Waszymi opiniami ten temat? Jakie szkoły terapii dominują? Czy prawdą jest, że najlepiej "sprawdza się" podejście poznawczo-behawioralne do CHADu?
Lepiej czuliście się w grupowej czy indywidualnej?
Dodam, że grupowa wiele pomogła, zmieniła w moim życiu, ale wg mnie jest takim wstępem do indywidualnej, z racji tego, iż krótsza i nie aż tak zaawansowana jak wspomniana długoterminowa terapia indyw.
Leki jedynie redukują objawy choroby, zaleczają, ale to psychoterapia leczy chorą duszę.
Zachęcam do kontynuowania wątku
I pozdrawiam.