23.01.10, 10:16
Plan. Dobry, ułożony w najdrobniejszych szczegółach. Dobrze, jak dobrze. Ktoś
inny wchodzi w plan. Zmienia go. Mała to akceptuje. Już nie jest dobrze. Bunt.
Płacz. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. To nie tak miało być! Już mi nie
gra...Kompletnie mnie to rozstroiło. Płacz, roztrzęsienie... Ból głowy, którym
sama steruję- dziwne, co?
Czy ja nigdy nie przestanę mieć kłopotów z sobą? Miast sprzątać, robić coś..
siedzę nieuczesana, źle ubrana i czekam na zbawienie? Pani Magdo, bardzo
proszę zgłosić się do psychiatry, bardzo proszę.. Czemu nie słucham? Nie wiem...
Jeśli mieszam, piszę bzdury, proszę o sygnał, sama się skasuję.
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Byle co 23.01.10, 10:20
      bradshaw john: "powrót do swojego wewnętrznego domu"

      poczucie kontroli lub jej braku boooooli - wiem.
      • poetkam Re: Byle co 23.01.10, 10:37
        Dzięki...za zrozumienie...chyba o to mi biega..
        • lolinka2 Re: Byle co 23.01.10, 10:40
          tu zajrzyj smile
          • poetkam Re: Byle co 23.01.10, 14:45
            Kobiety, które kochają za bardzo? Że to niby ja? E, nie wydaje mi się...
            A tak w ogóle to chodziło mi o mojego tatę i odwiedziny mamy w szpitalu.
            Chciałam inaczej. Nie wyszło. Tata widząc mnie w takim stanie bardzo się o mnie
            martwi- aż do przesady, boi się, że wyląduję w szpitalu, jak mama.
            • lolinka2 Re: Byle co 23.01.10, 14:48
              tu nie o kobietach za mocno kochających tylko o wewnętrznym dziecku
              skrzywdzonym, które jak każdy uwielbiający rutynę 3latek się wścieka w
              tobie przeciwko zmianie planów smile
              • drugikoniecswiata Re: Byle co 24.01.10, 03:05
                o, to mnie oświeciłaś przy okazji.
                ja już dawno rozpracowałam, że reaguję depresyjnie na każdą nieprzewidzianą
                zmianę [np. taka głupota - uczeń odwołuje mi lekcję, myślę sobie fajnie, pośpię
                dłużej, a potem rozwalam cały dzień/dwa/tydzień], ale nie docierało do mnie
                dlaczego. trzylatek, powiadasz... chyba za krótko w życiu byłam trzylatkiem sad

                i najbardziej wqrwiające jest to, że ja pamiętam jak było, gdy tak nie było. gdy
                nic mnie nie było w stanie przewrócić. a trzylatek siedział sobie cichutko pod
                stołem i pruł sweterek, pruł... aż mu się w końcu udało.
                • lolinka2 Re: Byle co 24.01.10, 10:09
                  poczytaj sobie tę książkę
                  abstrahując od sesji wyciskania łez które ten pan zaleca a które do
                  mnie nie mówią nijak, sporo mechanizmów ukazanych w książce do mnie
                  rozmawia - i wyjaśnia sporo

                  off topic - pierwsze spotkanie z terapeutą psychodynamicznym
                  (certyfikowanym this time) za mną. Ze skutkiem po obu stronach raczej
                  pozytywnym. Jeszcze 2 i kontrakt ewentualnie.
                  • drugikoniecswiata Re: Byle co 24.01.10, 15:23
                    ja ogólnie znam koncepcję i teorię "wewnętrznego dziecka", tyle że nie
                    skojarzyłam jednego z drugim.

                    fajnie (terapia)
                    tylko - tak jak cię znam z forum - boję się, że za pół roku znowu dojdziesz do
                    wniosku, że jest do d. bo z tego co mówiłaś, to pani N też ci się jeszcze jakiś
                    czas temu podobała?
                    ale obym się myliła wink

                    wiesz, odmrażanie emocjonalnej lodówki trochę trwa. jak się zamrażało wcześniej
                    przez dwadzieścia parę lat, budowało, cementowało, to w pół roku tej ściany nie
                    rozwalisz. wiem po sobie. w zasadzie teraz dopiero (3,5 roku) czuję się na
                    poziomie emocji tak, że wiem o co chodzi w terapii. mogłabym zaczynać...
                    pierwszy rok to była totalna pomyłka w ogóle. z mojej strony...
                    • lolinka2 Re: Byle co 24.01.10, 16:17
                      Tylko, że ja w tym momencie wiem, na czym polegały błędy z panią N.
                      (i moje, i jej). I nadal twierdzę, że pani N. złą terapeutką nie
                      jest, ino nam dwom razem po drodze nie było - z tysiąca różnych
                      powodów.

                      Dość mocno wiem, co chcę osiągnąć i tym razem terapeuta podziela mój
                      punkt widzenia na potrzebę zmian i dziedziny smile Motywacja jest -
                      więc oby szło dalej... smile
                      • drugikoniecswiata Re: Byle co 24.01.10, 17:11
                        trzymam kciuki!
    • xsenia Re: Byle co 23.01.10, 12:32
      poetkam napisała:

      > Plan. Dobry, ułożony w najdrobniejszych szczegółach. Dobrze, jak dobrze. Ktoś
      > inny wchodzi w plan. Zmienia go

      Właśnie przez TO przechodzę.
      Ktos rozp*** mi plan i zamienił na coś czego się nie da zrobić.

      Gdyby tak można było niektórch powystrzelać...
      • poetkam Re: Byle co 23.01.10, 14:45
        > Właśnie przez TO przechodzę.
        > Ktos rozp*** mi plan i zamienił na coś czego się nie da zrobić.
        >
        > Gdyby tak można było niektórch powystrzelać...

        Skąd ja to znam....
    • sensitilive Re: Byle co 23.01.10, 19:24
      poetkam napisała:

      > Plan. Dobry, ułożony w najdrobniejszych szczegółach. Dobrze, jak dobrze. Ktoś
      > inny wchodzi w plan. Zmienia go.

      Nie martw się i nie denerwuj.Też tak mam. Podobno złość piękności szkodzi wink
      Trzymaj się cieplutko w te mroźne dni.
    • czubata Re: Byle co 23.01.10, 21:40
      Czy ja nigdy nie przestanę mieć kłopotów z sobą? Miast sprzątać,
      robić coś..
      > siedzę nieuczesana, źle ubrana i czekam na zbawienie? Pani
      Magdo, bardzo
      > proszę zgłosić się do psychiatry, bardzo proszę.. Czemu nie
      słucham? Nie wiem..
      > .
      > Jeśli mieszam, piszę bzdury, proszę o sygnał, sama się skasuję.
      • 38takatam Re: Byle co 24.01.10, 10:32
        To miniesad
        Trzymajcie sie,przeciez Jestescie takie dzielnekiss
    • 36.a Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem ;-) 24.01.10, 18:58
      W mailu znajomy, że Życie to wtedy, gdy plany dostają w łeb. Do mnie przemówiło. Krótko, konkretnie i po męsku. I nie ma się co zastanawiać.
      • poetkam Re: Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem ;-) 25.01.10, 08:31

        > W mailu znajomy, że Życie to wtedy, gdy plany dostają w łeb.

        Pewnie tak, ale myślę, że nie tylko. Gdy coś przebiega według planu
        to już życiem nie jest? Kiedy nie planuję, czuję się tak, jakbym
        śniadania nie zjadła.

        Do mnie przemówiło
        > . Krótko, konkretnie i po męsku. I nie ma się co zastanawiać.

        A do mnie nie wink
        • lolinka2 Re: Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem ;-) 25.01.10, 10:34
          DDD - obsesyjna kontrola, układanie życia wg wymyślnych scenariuszy....

          ty nie patrz, poetkam, w tamtym linku na inne książki użytkownika tylko
          po prostu ściągnij tę do której link bezpośrednio jest. Poważnie.
          • poetkam Re: Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem ;-) 25.01.10, 11:42
            > ty nie patrz, poetkam, w tamtym linku na inne książki użytkownika
            tylko
            > po prostu ściągnij tę do której link bezpośrednio jest. Poważnie

            Ja po prostu nie widziałam tego pliku... Nie wiem jak to zrobiłam,
            ale nie widziałam. Okey, okey, już ściągam...
            • lolinka2 Re: Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem ;-) 25.01.10, 12:23
              i jak przebrniesz przez 2 pierwsze rozdziały, napisz jak wrażenia smile
              ciekawa jestem
              • poetkam Re: Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem ;-) 25.01.10, 13:00
                Ok
        • 36.a re: 25.01.10, 12:05
          W porządku.
          To pokaż mi teraz plan, który został zrealizowany w 90%, bo jak rozumiem tylko takie zadowalają?
          Nie chodzi o nieplanowanie, ale o elastyczność. Samolot schodzi z kursu, ale wieża kontrolna go naprowadza. Nie znam się. Albo sam się ten samolot naprowadza. No i: nos dla tabakiery? Więcej grzechów już dziś nie pamiętam.

          • poetkam Re: re: 25.01.10, 13:03

            36.a napisała:

            > W porządku.
            > To pokaż mi teraz plan, który został zrealizowany w 90%, bo jak
            rozumiem tylko
            > takie zadowalają?
            :
            -ukończona szkoła zawodowa
            -ukończone technikum na podb.zsz
            -ukończone studia magisterskie
            -dziecko
            -znalezienie ukochanej pracy

            100%

            I wszystkie plany będą na 100% wink prędzej, czy później, ale będą.
            Zawsze są.
            • 36.a Re: re: 25.01.10, 15:11
              Nie chcę się czepiać, ale na starcie założyłaś, że takie szkoły, w tej kolejności itp.? Bo wyraźnie widać modyfikacje, kompromisy, dojrzewanie do.
              OK, ode mnie tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka