mifredo
13.02.13, 11:24
Kiedyś, kilka lat temu, tu, w czasie dyskusji mi zarzucano,
z swojego syna nazwałam pasożytem.
Po ponad siedmiu latach cierpienia mego,
zdania nie zmieniam.
Wyspać się nie mogę,
gdyż on po nocy buszuje i swoje teorie głośno werbalizuje.
Nie dociera do niego nic, a leki to jest pic.
Nie potrafię mu pomóc ani on mnie.
Kiedy mu coś powiem źle i nie po jego myśli,
to on twierdzi , że "oni mną sterują"
i to ja, nie on mam nieraz myśli samobójcze
i mam tego wszystkiego DOŚĆ
A z racji wieku i zdrowia by mi się należało mieć spokój:(