Dodaj do ulubionych

statystyka...

30.07.10, 10:11
Wyczytałam kiedyś (i dzisiaj sprawdziłam czy dobrze pamiętam), że CHAD ma 4% populacji (średnio - żródła podają różnie).

Czyli jak uczyłam w szkole powiedzmy 3 klasy (po 33-34 osoby) to w tych klasach statystycznie rzecz biorąc powinno być 4 CHAD-owców.

Ponieważ uczyłam równocześnie klas 10 (lub więcej, ale niech będzie)a przez moje ręce przeszło 5 roczników to w czasie kiedy pracowałam powinnam mieć 66 uczniów CHA-owców (teraźniejszych lub przyszłych).

To okropnie duzo!

Statysycznie rzecz biorąc w każdej klasie był ponad jeden CHAD-owiec! (dokładnie 1 i 1/3)

Dużo nas....
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: statystyka... 30.07.10, 10:15
      Rachunek - dla zainteresowanych

      (50 klas jakie uczyłam w swojej karierze) razy 33,3 (ilość uczniów w klasie) = ilość uczniów jakich uczyła i to razy 4% = 66,7
      • za_mszowe Re: the question is... 30.07.10, 10:50
        ciekawe, jaki odsetek tych 4% populacji jest świadom, że to choroba i że trzeba
        się leczyć... wink
        • awanturka Re: the question is... 30.07.10, 13:23
          Jedno ze żródeł podaje, że te 4% to zdiagnozowani - a następne 4% to niezdiagnozowani, nieleczący się lub z błędną diagnozą. Wydaje się to być grubą przesadą. A może jednak?

          Z całkiem pozachorobowych i pozarodzinnych znajomości (wiadomo - choroba występuje rodzinnie, więc w rodzinie jest nadreprezentacja osób chorych) znam:

          _chorą koleżankę (pracowałyśmy razem),
          _chorą emerytowaną nauczycielkę mojej szkoły, równocześnie babcia jednego z uczniów
          _chorą koleżankę mojej siostry (też nauczycielka!),
          _chorą sąsiadkę (schizoafektywna)
          _chorą znajomą mojej przyjaciólki z okresu studiów (tak się dziwnie składa, że też nauczycielka, obecnie na rencie)

          Prawda, że dużo?

          Jeżeli nie macie takich znajomych to pewnie dlatego, że nie mówicie o tym, że chorujecie - wszystkie te osoby przyznały mi się do tego, że chorują po moim ujawnieniu się (inna sprawa, że ujawniam się przeważnie jak podejrzewam, że ktoś też choruje, przeważnie trafiam w dziesiątkę).

          Nikogo nie chcę przekonywać, że CHAD jest tak powszechny.

          Tylko głośno myślę, czy te 4% jest prawdopodobne (wydawało mi się, że nie, im dłużej się zastanawiam, sama już nie wiem).
          • corka_1 Re: the question is... 30.07.10, 23:46
            awanturka napisała:
            > (inna sprawa, że ujawniam się przeważnie jak podejrzewam, że ktoś t
            > eż choruje, przeważnie trafiam w dziesiątkę).

            Ano właśnie - ten "szósty zmysł" o którym była tutaj niedawno mowa.

            A odnosząc się do statystyk, to gdy zliczy się wszystkie zaburzenia razem wzięte: chad, schizofrenię, zaburzenia schizoafektywne, depresję, zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości (w tym borderline), uzależenienia, autyzm, powikładnia psychiatryczne po chorobach somatycznych, to wyjdzie znaczny procent społeczeństwa. Nie chce mi się tego wszystkiego skrupulatnie podliczać, ale możliwe że dojdzie do 10%. Sama depresja i autyzm wzrosły w ostanich latach wielokrotnie.

            To chyba kolejny argument, by chorób psychicznych nie ukrywać.
    • za_mszowe Re: statystyka... 30.07.10, 11:41
      wiem, jestem ofiarą tej mody uncertain


      w USA nader chętnie i nadgorliwie diagnozują ChAD już u kilkuletnich dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka