Ja zdecydowanie stawiam na karpia z ogórkami. Dokładnie: karp najpierw smażony, a potem zapiekany z ogórkami kiszonymi pokrojonymi w kosteczkę, doprawiany śmietaną. Co roku obżeram się tym nieprzyzwoicie

(a tak w ogóle powinnam pakować się przed wyjazdem jutro, zamiast tego siedzę na forum)