25.02.11, 08:56
Moja mama trafiła dzisiaj nad ranem z podejrzeniem udaru mózgu. W tej chwili jestem na etapie załatwiania przewiezienia jej do Szpitala Specjalistycznego na neurologię, tam mają TK.

Mam nadzieję, że to nie to. Nikt mi nie chce udzielić jakiejkolwiek informacji. Dodam, że nie mamy ojca, jesteśmy same, mam jeszcze siostrę, nastolatkę. Ok 11 będzie wiadomo coś więcej.
Bardzo Was proszę o trzymanie kciuków. sad Dam znać jak będę już w domu.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Udar 25.02.11, 09:00
      Trzymam kciuki.. Oby wszystko było dobrze... Trzymaj się, Kamyczku
    • maly.lew Re: Udar 25.02.11, 09:16
      POWODZENIA. MOCNO TRZYMAMY KCIUKI.
      TYLKO PAMIĘTAJ - TRZYMAJ SIE KAMYCZEK! POMIMO CHOROBY JESTEŚMY SILNI!
      • kara.mija Re: Udar 25.02.11, 09:19
        Kamyczku - mocno trzymam kciuki. Pewnie nie chcą nic mówić bo sami jeszcze nie wiedzą.
    • maly.lew Re: Udar 25.02.11, 09:25
      daj sobie prawo do łez... do odreagowania.
      ja, jak mój ojciec miał zawały (byłam sama, mam była za granicą, siostra w innym mieście), strasznie to w sobie dusiłam. powinnam ryczeć, ale ni umiałam.
      ryczenie daje ulgę!
    • sensi41 Re: Udar 25.02.11, 10:45
      Tulę mocno kiss
      • ergo_pl Re: Udar 25.02.11, 10:59
        Ja też, Kamyczku.
    • dr.zabba Re: Udar 25.02.11, 13:06
      Kamyczku, mam nadzieję, że to nie to.
      Zdrowia dla Mamy i sił dużo dla Ciebie i siostry.
      • kamyczek_0 Re: Udar 25.02.11, 13:09
        Na razie udar wykluczyli. Następna hipoteza to choroba Meniera.
        • dr.zabba Re: Udar 25.02.11, 13:19
          Jest na neurologii czy laryngologii?
          I jakie miała objawy?
          W każdym razie dobrze, że to nie udar.
          • kamyczek_0 Re: Udar 25.02.11, 13:35
            Jest na oddziale wewnętrznym. Za chwilę jadę do szpitala i będę chciała, żeby ją zawieźli do innego. Drętwienie ręki aż do barku, brak możliwości wstania - mdłości, zawroty głowy, tracenie przytomności. Szumów usznych brak. Mama kiedyś pracowała w PCK, opiekowała się chorymi po zawałach, udarach. W pierwszej kolejności lekarz w domu sugerował udar. Wykluczyli niedawno dlatego, że jest kontaktowa i logiczna w mowie, odruchy neurologiczne w normie. Lekarz, który nam pomaga też uważał, że nie ma sensu jej przewożenia. Po 14 będę wiedziała, czy wymuszać przewóz, czy odpuścić. Może to wygląda na moje mądrowanie, ale mam b. złe doświadczenia z naszymi miejscowymi lekarzami z tego szpitala. Cóż mnie wypuścili z chirurgii ze wstrząśnieniem mózgu, zlekceważyli kogoś bliskiego olewając go totalnie. Ich błąd kosztował pacjenta. Miałam sobie sama załatwiać transport do AM w Gd. Skłamali, że umówili wizytę, prof. o wszystkim wie. Głupia sama go zawiozłam, oczywiście nikt nic nie wiedział w Gd. o tym, że będziemy.

            U nas dobra jest tylko ginekologia i dziecięcy. Szpital Spec. ma bdb odział neurologiczny. Świetni lekarze z bardzo dobrym podejściem do pacjenta i przede wszystkim do rodziny, albo inaczej do osoby, która jest wyznaczona do kontaktu z nimi i przekazywania wiadomości o pacjencie.
        • beatrix-kiddo Re: Udar 25.02.11, 13:34
          Trzymam kciuki, Kamyczku, żeby to się jednak wszystko dobrze skończyło.
    • kamyczek_0 Re: Udar 25.02.11, 16:25
      Do transportu się nie nadaje, bo boją się o serce - mama miła problemy z nim, poza tym jest strasznie przestraszona. Leży, nie może wstawać, jest trochę splątana. Jesteśmy obstawieni przez jednego ze znajomych lekarzy i w stałym kontakcie. Przewlekły stres, zmiany mocno zwyrodnieniowe kręgosłupa lędźwioweg i szyjnego oraz klimakterium. To ponoć się przyczyniło. Najbardziej długotrwały stres. Mama brała leki z tym związane.

      ----
      Najbardziej wyniszczająca wojna, to bitwy twoich myśli.
      • dr.zabba Re: Udar 25.02.11, 19:20
        Może lepiej, że nie będziecie jej wozić. Na pewno nie do przecenienia jest teraz dla niej spokój. Nadal podejrzewają Meniera? Ile Mama ma lat?
        • czubata Re: Udar 25.02.11, 20:11
          Oj Kamyczku,przykro mi bardzo, 3maj się jakoś sad
        • kamyczek_0 Re: Udar 25.02.11, 22:02
          58 lat. Nadal zespół zawrotowy. Każda próba jakiegokolwiek ruchu powoduje, że traci przytomność stąd na razie chcą to jakoś ustabilizować, żeby móc dalej diagnozować.

          Usłyszałam kilka godzin temu od pewnej osoby z naszej rodziny, że ona przeze mnie tam leży, bo obciążam ją swoimi problemami - akurat o większości z nich nie wie, bo duszę je w sobie. Miałam ochotę dać tej osobie w pysk. sad Trzeba być świnią, podłą świnią.
          • sensi41 Re: Udar 25.02.11, 22:57
            Ale nie wzięłaś chyba tego do serca? Ludzie czasami są żalośni uncertain
          • ergo_pl Re: Udar 25.02.11, 23:03
            > Trzeba być świnią, podłą świnią.

            Masz rację. Ale niestety świń nie brakuje (autopsja).
          • lolinka2 Re: Udar 26.02.11, 13:12
            kamyczek, z doświadczeń zimnej pruskiej suki: taką osobę pyta się (udając, że za cholerę cię jej słowa nie wzruszają) "Oooo, masz wyrzuty sumienia wobec mojej mamy i próbujesz za wszelką cenę zepchnąć je na innych, a na mnie najłatwiej bo wiadomo że słaba jestem i pod ręką? Idź i się wyspowiadaj albo przeproś mamę póki żyje, zamiast się takich metod imać" - ręczę, że następnym razem już do ciebie nie wyskoczy.
            • kamyczek_0 Re: Udar 26.02.11, 13:30
              To jest baaardzo katolicka osoba. Taka z prawdziwego zdarzenia. Przegięła. Ja zdębiałam, wysłuchałam do końca i powiedziałam do widzenia.
              • lolinka2 Re: Udar 26.02.11, 13:34
                więc metoda tym skuteczniejsza smile
    • 36.a Re: Udar 26.02.11, 02:18
      dużo siły i zdrowia dla Mamy i Ciebie.
    • kamyczek_0 Re: Udar 26.02.11, 11:45
      Kto decyduje o ewentualnym przeniesieniu pacjenta na inną salę? Pytam, bo moja mama leży na sali razem z trzema babciami, które są leżące (ale mniejsza o to). Pielęgniarka podłączała kroplówkę jednej z babć. Nie zabezpieczyła przestrzeni dookoła babci - nie podniosła podpórki zabezpieczającej, żeby babcia nie spadła, kroplówkę podłączyła tak, że stojak był bardzo daleko od jej łóżka, a wężyk napięty. Babcia próbowała się przemieścić i pociągnęła za sobą wężyk, który spowodował upadek stojaka kroplówkowego na głowę mojej mamy. Obecnie na prześwietlaną głowę. Mam ochotę iść i nawtykać przede wszystkim pielęgniarkom za brak wyobraźni i za brak myślenia. Dodatkowo jeszcze Was zapytam, czy nie lepiej kłaść pacjentów leżących z chodzącymi? Np. dwóch leżących, dwóch chodzących. Na sali mamy nikt nie jest chodzący, sala jest na samym końcu, krzyku "siostro!" nie słychać, dzwonek na ścianie przyczepiony jest na stałe tak wysoko, że mama musiałabym usiąść żeby zadzwonić po pielęgniarkę żeby np.przyniosła jej basen. Jak już mówiłam leży na płasko, nie może nawet głowy podnieść. Jest w kiepskim stanie psychicznym. Odwiedziony dopiero za 3 godziny. Nikt mnie nie wpuści na salę.
      Co robić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka