17.05.04, 17:46
Ja też zagladam, ale skoro nikt nic nie pisze..., mi też brakuje inwencji (
obecnie). Ale mam temat, ktory mi chodzi od pewnego czasu po glowie : WIARA.
Czy jestescie wierzacy w tej chorobie? Jeśli tak, to jak Wam sie udaje
wierzyć, gdy nadchodzi mrok i bezsens istnienia w depresji, jak
odpowiedzialność za niektore grzechy ( za swoje postępowanie czasami) w tej
chorobie? Czy wiara Wam jakoś pomaga znosić, zrozumieć to cierpienie? Czy
potraficie się modlić mieć nadzieję, wiarę własnie? No masę pytań. Jeśli
pytam to też dlatego, że od czasu gdy jestem chora to mam z tym problem (tzn.
od dawna), a przedtem , cóż bylam może za młoda.
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: Wiara? 17.05.04, 18:36
      Jagodo!

      Poruszyłaś bardzo ważny dla mnie problem. Mam wrażenie, że moje doswiadczenie choroby sprawiło, że pewne prawdy powszechnie przyjmowane jeko oczywiste przez ludzi wierzacych nijak sie maja do mojego osobistego doświadczenia i życia. Chociażby problem odpowiedzialnosci za czyny o którym opiszesz, kwestia grzechu...pogubiłam się w tym wszystkim...I prawdę mówiac nie znalazłam nikogo, kto by mi pomógł jakos na nowo sobie to wszystko w głowie poukładac...

      Bardzo chętnie bym podjęła korespondencję z Toba na ten temat, ale tak prywatnie... (to sa sprawy dla mnie w pewien sposób intymne).

      Ja terz mam masę pytan. Może wspólnie do czegos dojdziemy?

      • jagoda16 Re: Wiara? 17.05.04, 19:54
        wyslalam Ci maila na privet
    • eraserhead Re: Wiara? 18.05.04, 09:55
      dla mnie to tez warzki temat, a nawet bardzo... ale hm.. o ile nie moge z cala
      pewnoscia stwierdzic jak jest z moja wiara... to jedno moge powiedziec - ze
      nigdy tak mocno to mnie nie zajmowalo jak teraz - i tu raczej nie chodzi o
      jakies tam chwytanie sie ostatniej deski ratunku w sensie "jak trwoga to do
      Bogda" itp.. chyba..

      wiem jedno - mam wrazenie, ze zadnym cudem bym tak oczu nie otworzyl, gdybym nie
      przeszedl przez "zadzawke smierci".

      aha - jeszcze jedno. poczucie bezsensu istnienia wynika z braku wiary...
      tak na to zaczynam patrzec... bo wczesniej bylo u mnie podobnie... ze jak mialem
      dola - to przestawalem "wierzyc" - bo niby w co ?...

      no nic.. kupy sie to chyba nie trzyma.. mam gorszy moment - dlatego znowu czytam
      fora :\

      trzymajcie sie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka