06.09.11, 21:54
Wahnięcie w dół i wszystko źle niedobrze, a ja mam dość. Lepiej gdyby mnie nie było, chcę być kimś innym lepszym i być gdzie indziej...
Obserwuj wątek
      • zakratka Re: do bani 07.09.11, 10:45
        u mnie też do baniuncertain
        wstałam i nie bardzo chce misię żyć, smutno jak cholera
        coraz większe problemy ze snem, wstaje tym bardziej wypruta
    • caray Re: do bani 07.09.11, 20:52
      No wiesz co, na Węgrzech? wink Może jako nowy Ty idź pozwiedzać? Proponuję też zaangażować się w małe przyjemności: jakieś śniadanko na mieście, kąpiel w łaźni, tego typu sprawy. A może seks? Też poprawia nastrój. smile Nie wiem, co napisać, ale to uczucie zawsze mija. Ja też byłem na Erasmusie i powiem Ci, że po powrocie bardzo doceniłem mój związek i miejsce, w którym mieszkam. Więc przynajmniej w tych dwóch rzeczach skończyły się wątpliwości. Mimo że bardzo podobało mi się w Portugalii, dowiedziałem się, że nie tam powinienem mieszkać. Każdy taki wyjazd daje Ci wiedzę, która zbliży Cię do tego innego, lepszego Ciebie. smile Trzymaj się.
      • eydur8791 Re: do bani 07.09.11, 21:48
        Teraz jestem w Polsce, bo niby muszę zdać egzamin, którego i tak nie zdam, bo nie umiem, ale to nie to. Myślałem, że jak pojadę i wyrwę się z domu będzie lepiej. Było na początku. Chyba kompletnie ograniczę alkohol, do zera. Chociaż na erasmusie to trudne. A poza tym to mam same czarne myśli na swój temat: nie umiem zarządzać czasem, nie radzę sobie, nie daję rady, sam sobie stwarzam problemy itp. itd. Tak jak inni mają kompleksy wobec innych, tak ja mam problemy ze sobą....
        • panna.m.igotka Re: do bani 08.09.11, 16:25
          U mnie też nie za wesoło. Odczuwam dziwny strach i niepokój, co powoduje depresyjny spadek. A przede mną też ciężki kilkudniowy wysiłek fizyczny i psychiczny. Niby wszystko opanowane do perfekcji, a jednak ... w głowie przepaść i ciemność. Ja myślę, że będzie dobrze. Skup się na egzaminie, myśl tylko o nim, bez zbędnych rozmyślań jak ci pójdzie czy zdasz. Rezultat nie jest na razie istotny. Skoncentruj się na zadaniach w danym momencie. Ja skupiając się na jednej rzeczy, nie myślę o innych, staram się nie rozmyślać i nie rozkładać na czynniki pierwsze. Myślę raczej zadaniowo i jakoś to idzie do przodu. Łatwiej mi na sercu i w głowie. Pozdrawiam
          • eydur8791 Re: do bani 08.09.11, 20:20
            Niestety to nie one są winne. Ja jestem winien. Jak jest dobrze nie umiem zarządzać swoim życiem i z tego potem biorą się problemy.

            Głupiec

            Johann Wolfgang von Goethe "Faust"

            Bulwarem niepokoju moje drogi.
            Nie dla mnie dzień cichy i błogi,
            Skąpany w świetle, radości.
            Ach, jak szczęśliwi ludzie prości,
            Wolni od natrętnych, zgniłych myśli,
            Intelektualnych tortur. Śnił
            Mi się pewnego razu pusty umysł,
            Tak jak malowany dzban bez wody.
            Zaraz jednak dłoń niezgody
            Pełna dzban rozbiła. Prysł
            Ulotny majak i nadzieje płonne.
            Ciekawość rzeczywistość chłonie
            Niczym demon krwią nienasycony,
            A mój duch, wciąż niespełniony,
            Szepcze: to nie to, to nie tędy,
            To nie tu. Więc którędy?!
            Wznoszę okrzyk wprost do nieba:
            Jakiż kurs mi obrać trzeba?
            Szatan z cyrografem gotów
            Mi oszczędzić siódmych potów
            I mordęgi poszukiwań
            Za mą duszę daną w otchłań.
            A ja stoję gdzieś pośrodku,
            Gdzieś pomiędzy złem i dobrem.
            Pełen egzystencjalnego smutku
            Chodzę ciągle po okręgu
            I wciąż, mimo lat upływu,
            Jestem głupcem.
            • caray Re: do bani 09.09.11, 17:39
              A tam, takie pierdolenie o Szopenie, może sobie jeszcze poczytaj "Cierpienia młodego Wertera" i się utop w studni, to już będzie komplet.
              Ja też mam takie okresy, że mi się wszystko rozsypuje, zauważyłem, że jak dobrze funkcjonuję na lekach, to nagle umiem wszystko uporządkować, więc nie sądzę, żeby było winne twoje wyjątkowe lenistwo i brak umiejętności zarządzania czasem.
              Możesz ten egzamin zdać później? Dasz radę go zdać na 3? Możesz coś wymyślić, żeby go przełożyć na później? Jest jeszcze takie coś, jak warunkowe zaliczenie roku, można to mieć nawet z kilku przedmiotów, mi się raz na studiach przydało - i dałem radę. Może idź pogadać z prodziekanem ds studenckich co możesz zrobić? I z lekarzem, mnie ostatnio dobrze wyciągnął antydepresant z takiej umysłowej apatii (no i nootropil polepsza koncentrację).
              Wiem co czujesz, ja też miałem takie problemy. Zauważ, że wszystkim tutaj życie się waliło, i każdy dał radę. Mniej czy bardziej, ale dlaczego akurat Ty miałbyś dać radę mniej, a nie bardziej?
              Proponuję wziąć kartkę, rozpisać dokładnie każdy problem, sposoby zaradzenia i przejrzeć następnego dnia na świeżo. Może coś opracujesz.
              Napisz jak idzie. smile
              • eydur8791 Re: do bani 10.09.11, 11:10
                Tak pierdolenie to to jest, ale prawdziwe. Krążę po cholernych okręgach, czasem szerszych, czasem węższych, ale robię ciągle te same błędy. A chciałbym się z tego wyzwolić. Nie wiem na ile to choroba, a na ile życie. Zmierzenie proporcji niemożliwe. Więc pewnie prawda jest pośrodku. Ale ile czasu, ile szans, ile pięknych chwil zaprzepaszczone. Wiem trzeba przeczekać i przejdzie. Nie ma wyjścia, ale czasem, po ludzku mam ochotę krzyknąć: Nie kurwa! Tak nie będzie! Tyle, że potem i tak wszystko sprowadza się do tego samego. Na szczęście moja dziewczyna mi pomaga, ona mnie napędza, teraz kontakt mamy ograniczony przez erasmusa, więc i paliwa trochę brak...
                Gdzieś tu napisałem, że miłość nie leczy, ale cholera, co najmniej pomaga.
                Chaotycznie napisałem, ale za dużo przemyśleń jak na jeden postsmile
                • caray Re: do bani 10.09.11, 18:16
                  Przynajmniej wiesz, że zaprzepaszczasz jakieś chwile. Są ludzie "praca-dom-praca-dom", którzy nagle się budzą na emeryturze, że przetracili życie. Albo w ogóle się nie budzą.
                  Nie frustruj się. Może jak przestaniesz gonić własny ogon, to będziesz miał czas rozejrzeć się naokoło. Teraz jesteś na Erasmusie. A jak wrócisz, to będziesz mówił "ile zaprzepaściłem na Erasmusie przejmując się..." Wyluzuj, pozwiedzaj, pochodź na imprezy, pogadaj z ludźmi, zawsze to lepsze niż siedzenie i biadolenie, a życie potrafi zaskoczyć i podać ci rękę nawet jak robisz coś w twoim przekonaniu głupiego (ex.: gadasz z kimś na imprezie i dowiadujesz się czegoś ważnego).
                  • eydur8791 Re: do bani 10.09.11, 20:59
                    jest taka piosenka raz dwa trzy bardzo mądra, i to jest o mnie konkretnie ten fragment:
                    A gdybyś musiał rozumieć i chciał,
                    wiedzieć więcej niż zdołał byś pojąć to znak,
                    że zamiast żyć własnym życiem,
                    poznać chcesz jego tajemnice.
                    To błąd, to błąd, to błąd.

                    I ja ten błąd robię: za dużo myślenia o życiu, zamiast życia. I szukam metody na to. Jeszcze dobrej nie znalazłem...
                    www.youtube.com/watch?v=3x_5eZjlrsE
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka