Dodaj do ulubionych

kiedy to już CHAD??

26.05.04, 16:56
witam wszystkich - ja tu pierwszy raz i z pytaniem, bo Wy spece:

oto ja:

* na ogół pustka i zniechęcenie, mniej lub bardziej umiarkowany dołek - nic
się nie chce, nic nie ma większego sensu, kłopoty z koncentracją i takie tam..

* przeplatany krótkimi, zwykle parogodzinnymi, epizodami euforycznymi ,kiedy
to łażę po ścianach z radości.. robię setki planów, z których i tak nic nie
wychodzi, bo zanim przystąpię do działania mój zapał się kończy.. zresztą i
tak ciężko się nad czymś skupić dłużej niż 15 minut..

więc Was pytam:

co to jest? dlaczego taka huśtawka?
czy to się kiedyś unormuje?
od którego momentu diagnozuje się CHAD?

dodam, ze moja lekarka skłania się na razie ku zaburzeniu depresyjno-lękowemu
o możliwym podłozu psychotycznym ze względu na nasilenie stanów lękoeych -
oj, to było kongo! smile

aktualnie biorę:
* Seronil - 10mg rano [antydepresyjnie]
* Spamilan - 1 tabl. rano i wieczorem [na lęki]
* Zolafren 10 mg - wieczorem [jw.]
* Lucetam - 1 rano i 1 w południe [ to ma mi niby poprawić koncentrację]

do tego Chlorpothixen doraźnie gdyby pojawiły się stany lękowe [15mg]

ufff, przebrnęłam przez to..
nie było łatwo, bo mnie znów nosi i ciezko się skupić..
ale jednak się udało smile

pozdrawiam wszystkich i dzięki za odpowiedzi smile
[nevada]
Obserwuj wątek
    • nevada_blue Re: no i znów zgasło... :( 26.05.04, 18:47
      króciutki epizod..
      i znów dałam się na to nabrać..
      głupia jestem - zawsze się na to łapię, choć zawsze jest tak samo.. sad

      przepraszam za zamieszanie..
      • kamikadzeewe Re: no i znów zgasło... :( 26.05.04, 19:30

        jedno pytanko?
        czy wczesniej mials jakoms dluzsza,glebsza depresje??
        bo jelsi tak to w sumie mozlwie..choc niepewne..
        • nevada_blue Re: no i znów zgasło... :( 26.05.04, 20:01
          "choruję" od grudnia.. hmm, od końca listopada może nawet..
          zaczęło się próbą samobójczą i potem długie miesiące w dołku - niby w miarę
          nieźle funkcjonowałam, ale jakby mi ktoś wyciął ten czas z życiorysu..
          leczę się od dwóch miesięcy i jest nieco lepiej - znaczy dołki są płytsze,
          czasem, acz rzadko, krótkie - nawet kilkugodzinne - epizody euforyczne kiedy
          dosłownie mnie nosi po ścianach ze "szcześcia"..

          a jeszcze to całe moje "chorowanie" zaczeło sięo d takiej paskudnej huśtawki
          skrajnych nastrojów [w jednej godzinie pełnia szczęścia, w drugiej nienawiść do
          wszystkiego itp.]
          • vinja Re: no i znów zgasło... :( 26.05.04, 21:22
            Witaj Nevado Kochana !!!
            Widzę , że masz wątpliwości skoro tu jesteś sad
            Zmartwiłaś mnie .
            To , że masz takie objawy wcale nie oznacza , że to CHAD.

            Czy przedtem (przed listopadem ) tak bywało ?

            Czy próba samobójcza wynikła z przeżytej PRAWDZIWEJ tragedii , czy raczej była
            na skutek postępującego obniżenia nastroju ?

            Jak byłaś leczona po tej "próbie" ?

            Odpowiedz sobie , a jeśli zechcesz, to również nam na te pytania .

            Nevadko , leczenie od dwóch miesięcy na depresję to BARDZO krótko ,
            podejrzewam , że leki dopiero teraz zaczynają działać i stąd mogą pojawiać się
            chwile ulgi i szczęścia .
            Organizm zmęczony depresją musi się przestawić dopiero na lepsze samopoczucie.
            Tak mi się wydaje.

            W CHAD-ie oprócz depresji i manii występują różne inne objawy , często na ich
            podstawie właśnie wydawana jest diagnoza.
            Są to objawy bardzo osobnicze , dlatego tak ważna jest szczera rozmowa z
            psychiatrą . Dobry psychiatra potrafi z rozmów wyłuskać diagnozę.
            W szpitalu wykonywałam również wiele testów psychologicznych , które bez
            wątpliwości wskazały na chorobę.

            Nevadko , uwierz , "noszenie po ścianach " ze szczęścia to może być objaw
            zdrowienia , a nie choroby .
            Serdeczności
            v.
            • nevada_blue Re: Vinja... 27.05.04, 00:32
              vinja napisała:

              > Czy przedtem (przed listopadem ) tak bywało ?

              nie bardzo pamietam, co się ze mną działo przedtem, nie potrafię nijak
              odtworzyć stanu emocjonalnego.. w listopadzie mi się rozchwiało to strasznie -
              w ciągu paru godzin zmiany od wielkiej euforii po totalną dolinę..
              >
              > Czy próba samobójcza wynikła z przeżytej PRAWDZIWEJ tragedii , czy raczej
              była
              > na skutek postępującego obniżenia nastroju ?

              to drugie - w połowie grudnia zaczęła się bezsenność i poczucie bezsensu i
              beznadziei wszystkiego.. potem była pierwsza próba samobójcza
              >
              > Jak byłaś leczona po tej "próbie" ?

              parę miesięcy zajęło mi w ogóle zrozumienie, ze to choroba i dotarcie do
              lekarza.. do tej pory podejścia były trzy:

              podejście pierwsze:
              * Seronil 10mg rano - na poprawe nastroju
              * Chlorprothixen 15mg 1-2 tabletki wieczorem - na wyciszenie, żebym mogła
              zasnąć

              Fluoksetyna zaczęła działać od razu nasilając mi stany lękowe, poprawa
              nastroju pod koniec drugiego tygodnia, potem znów dół i coraz silniejsze
              napady lęku

              podejście drugie:
              * Seronil jw.
              * Zolafren 5mg [przez kilka pierszych dni połowa] - wieczorem na wyciszenie i
              stany lękowe
              * Chlorprothixen - doraźnie w napadach lęku w ciągu dnia

              piąty tydzień na Seronilu w porządku - zupełnie dobrze, napady lękowe ustały
              [najwyżej lekki ścisk w gardle], połowa szóstego tygodnia znowu w dół

              podejście trzecie:
              * Seronil jw.
              * Zolafren 10mg wieczorem
              * Spamilan 5mg 1 tabl. rano i 1 wieczorem - na stany lękowe
              * Lucetam 400mg na poprawę koncentacji, bo niedługo sesja - 1 tabl. rano i 1
              w ciągu dnia..

              > W CHAD-ie oprócz depresji i manii występują różne inne objawy , często na ich
              > podstawie właśnie wydawana jest diagnoza.
              > Są to objawy bardzo osobnicze , dlatego tak ważna jest szczera rozmowa z
              > psychiatrą .

              jakie to objawy?

              > "noszenie po ścianach " ze szczęścia to może być objaw
              > zdrowienia , a nie choroby .

              może i tak.. ale takie przeskoki zdarzały mi się jeszcze na długo przed
              leczeniem - listopad.. i co innego radość, nawet wielka, a co innego euforia,
              nad którą nie do końca mi się zdaje panuję i na poczatku może i jest fajnie,
              ale potem dziki strach w oczach, ze to się zaraz skończy i znów ostro w dół..

              wiesz, ja mam wrażenie, ze takie nagłe zmiany to nie do końca "normalne"..
              ale może się mylę..
              trochęz ciekawości dopytuję, bo próbuję ustalić co to za paskudztwo mnie
              dręczy.. tak, wiem - diagnoza nie jest najważniejsza.. ale ja ciekawe świata
              stworzenie smile

              o rety rety - się strasznie rozpisałam..
              pozdrawiam serdecznie,
              [nevada]
          • awanturka Re: no i znów zgasło... :( 26.05.04, 22:43
            Nevado!

            Gdzies przeczytałam, że jeżeli euforia która występuje w trakcie depresji i w czasie zażywania antydepresantów nie może byc podstawa di diagnozowania CHAD. Czy takie stany miewałaś jak nie zażywałaś leków?

            To pewnie nie CHAD (na Twoje szczęście), ale przyjrzec się temu bliżej zawsze warto. Trzymaj się dzielnie! Leki powinny za jakiś czas zrobic swoje!
            Odezwij się jeszcze na tym forum! - awanturka
            • nevada_blue Re: Awanturko... 27.05.04, 00:34
              większość napisałam w poście do Vinji..
              tak, podobne stany miałam w listopadzie, na pół roku przed rozpoczęciem
              leczenia..
              w zasadzie wszystko zaczęło się od takiej hustawki - nagłych przeskoków od
              wielkiej euforii po zupełną dolinę i nienawiść do całego świata..

              pozdrawiam i dziękuję,
              [nevada]
              • awanturka Re: Awanturko... 27.05.04, 06:11
                Ciekawe, Plasana też czuje się podobnie (tylko u niej okresy euforii sa dłuższe), ale jakoś nikt nie mysli o dignozowaniu CHAD (tylko nerwicy+depresji.)
                Myślę, że dobrze by było gdybys wyszukała jej post na tym forum.
                Pozdrawiam. - awanturka
                • nevada_blue Re: Awanturko... 27.05.04, 06:42
                  to chyba jednak rzeczywiście nie CHAD - ja sama myślę o nerwicy depresyjno-
                  lękowej smile

                  tak tylko pytałam z ciekawości.. smile
                  dziękiję za odpowiedzi,
                  [nevada]
              • awanturka Re: Awanturko... 27.05.04, 06:11
                Ciekawe, Plasana też czuje się podobnie (tylko u niej okresy euforii sa dłuższe), ale jakoś nikt nie mysli o dignozowaniu CHAD (tylko nerwica+depresja.)
                Myślę, że dobrze by było gdybys wyszukała jej post na tym forum.
                Pozdrawiam. - awanturka
                • kamikadzeewe ja mysle tak: 27.05.04, 11:47
                  nie wiem..moze pojdz jeszce do jednego cyz dwoch lekarzy..
                  teraz na penwo nie mozna stwierdzic ze masz chad
                  ale czasem poczatki wygladaja tak...ze w czasie gdy ma sie depresje nastepuje
                  krotkie polepszenie nastorju..pomysl jak bylo wteyd w listopadzie..czy nagle
                  mials tak ze wsyztsko chcials,wydawlao ci sie ze juz jets dobrze?

                  u mnei tak sie zacyznal chad i lekarz juz to podejrzewal choc mialam tylko
                  depresje przez dlugi czas..a pierwsyz rozpoznawalny wyraznie objaw- hipomania
                  dopiero po ponad pol roku..

                  narazie sie nie rpzejmuj...ale moze na takie zmiany nastroju stabilizator nie
                  bylby zly?

                  dobra to ja juz tylko tyle z mojej strony
                  trzymaj sie pa
      • agawa50 Re: no i znów zgasło... :( 27.05.04, 16:45
        Ja chyba też stawiam na depresję... ChADu na pewno nie mam, żadnych objawów
        hipomanii nigdy wcześniej u siebie nie zauważyłam, zresztą już pisałam -
        depresja reaktywna. A mniej więcej po 6-7 tygodniach brania antydepresantów
        weszłam w stan zdecydowanie podwyższonego nastroju, nieadekwatnie do sytuacji.
        Trwało to około trzech tygodni, zmniejszyłam dawki leków, zaczęłam się znowu
        zapadać. Potem se to powtórzyło, choć słabiej. Myślę, że bardzo ważne jest
        mądre ustawienie dawek leków: te świństwa działają z pewnym poślizgiem...
        A propos - czy ktoś tu bierze asentrę? Ja na seronil nie bardzo szłam...
        Trzymaj się cieplutko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka