06.03.12, 17:03
Nici z terapii. Nie pasuje mi terapeutka, a nie mam alternatywy. Zastanawiałam się nad tym żeby chodzić na siłę - jak się nie ma, co się lubi to się lubi, co się ma. Przykro mi ale nie dam rady.
Tak tylko chciałam znowu pomarudzić.
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: I nici 06.03.12, 17:14
      Zdobądź maila do poprzedniej i do niej pisz (tak mi się nasunęło - poleciłam tu kilka dni temu audiobooka).
      Jeśli nie da, pisz do niej czyli bardziej do siebie. Pomaga.
      • liberica1 Re: I nici 06.03.12, 21:02
        yyyy mam do niej pisać? Co ona sobie o mnie pomyśli?
        • 39.a Re: I nici 06.03.12, 21:48
          8)

          To samo, co myślała, gdy do niej mówiłaś. Dla niej to chleb powszedni. Możesz poprosić ją o opcję "ja do Pani pisze, a Pani potwierdza, że przeczytała". Nie zgodzi się?
          Pisanie pamiętnika czy innego diariusza jest bardzo pomocne.

          I masz rację, nie ma sensu chodzić do "obcego" na siłę.
          • liberica1 Re: I nici 07.03.12, 20:41
            Znalazłam jej mejla i biję się z myślami uncertain Szczerze mówiąc korci mnie żeby wysłać z tego gazetowego.
            • 39.a Re: I nici 07.03.12, 22:06
              Po co?
              Pogdybam: wrzuci w wyszukiwarkę i poczyta?
              Szanuj jej czas...
              Zapytałam lekarza, czy sensowne jest prowadzenie dzienniczka nastroju: Tak, ale zwięźle, bez wypracowań ))) (przyznam, ze raczej chciałam rysować cosinusoidy, nic innego, bez opisów)
              Dobre są maile imie.nazwisko at nie wiem chocby gmail czy inna domena, ale to tylko nic nieznacząca sugestia. Zapytaj czy mozesz od czasu do czasu cos podeslac, bo tak Ci bedzie lżej. Raczej nie odpisze "NIE". Nie prorokuje, ale moze będziesz w na tyle dobrym stanie, ze po jakis czasie zarzucisz pisanie (ja do swojego "mentora" tymczasem nie piszę, tak jakoś...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka