Mój doc mnie wkurzył: zalecił lek, o którym wyraźnie powiedziałam że nie chcę. Ustawił mnie na escitalopramie rano i mirtazapinie wieczorem. Skutek: sen we dnie i w nocy, mega ataki lęku, objadanie się i tycie. Wytrzymałam na tym zestawie tylko 9 dni i postanowiłam sama wziąć się za leczenie. Sięgnęłam do zapasów i biorę paroksetynę rano i lerivon wieczorem. Do tego depakina i olanzapina stabilizująco. Zmieniłam te leki z dnia na dzień i żyję i to nawet bardzo dobrze. Od rana funkcjpnuje normalnie. Oby Dobry Bóg pozwolił mi pokonać moją depresję wybranymi przez siebie lekami