29.06.12, 12:12
nie czuję ciała, drżenie (za dużo kawy ostatnio), chęć ucieczki, zostawienia siebie, próbowałam zasnąć, nic to nie daje. przyszedł listonosz, zwrot podatku, wydał mi się agresywny (i obiektywnie chyba taki właśnie był), złożyłam podpis, machnęłam ręką, że zaokrąglił sobie w dół, oddałam mu końcówkę, niech się nachapie, dziad. czekam na wieczór... (nie działają na mnie żadne leki uspokajające, nic a nic). niech nadejdzie wieczór..................
Obserwuj wątek
    • avi_co Re: lęki 29.06.12, 12:59
      Czy jesteś sama?
      • 39.a Re: lęki 29.06.12, 13:38
        teraz w domu - tak




        (na listonosza ze 3 x skladałam skargę, avizo zostawiał w skrzynce, zbój i leń, chyba stąd to jego "szarpanie" big_grin
        • avi_co Re: lęki 29.06.12, 13:54
          Ja wśród ludzi czuję się nieco lepiej. Sprawdzam też, czy nie gubię kontaktu z rzeczywistością choćby poprzez parę słów, towarzyszących zakupowi gazety. Dobrze byłoby mieć przy sobie kogoś w miarę bliskiego na okoliczność silnych lęków. Nie dałoby się tego zorganizować? Mnie to pomaga.
          • avi_co Re: lęki 29.06.12, 13:57
            Wspieram się też mechanicznym czytaniem głupawych książek. Byle uciec od siebie, lęku i roztrzęsienia.
            • 39.a Re: lęki 29.06.12, 17:16
              podobnie, ale to mało daje
    • matrioszka42 Re: lęki 29.06.12, 14:23
      A ja biorę benzo... czasem drinka (wstyd). Inaczej nie odpuszcza, mechaniczne sposoby nie działająsad
      • avi_co Re: lęki 29.06.12, 14:40
        matrioszka42 napisała:

        > A ja biorę benzo...
        > czasem drinka (wstyd).
        Też się tego wstydzę, ale jako środek doraźny sprawdza się bez pudła, lepiej niż farmaceutyki. Niemniej nie polecamwink
    • panna.m.igotka Re: lęki 29.06.12, 15:28
      Ja mam takie objawy przy długotrwałym stresie. Tak jakoś mój organizm od jakiegoś czasu reaguje. Doskonale cię rozumiem. To dziwne uczucie dyskomfortu. Ciężko się na czymkolwiek skupić. Mnie strasznie nosi i mam napływ myśli różnych. Już zdążyłam się do tego przyzwyczaić. I zamiast z tym usilnie walczyć, to takie emocje tłumię. Staram się czymś zająć. Wyciszyć. Robię rzeczy które lubię robić. Drobne przyjemności. Idę na spacer, coś słodkiego przekąszę. Zero alkoholu, bo skutek ma odwrotny. I też przeczekuję do wieczora. Trzymaj się.
      • 39.a Re: lęki 29.06.12, 15:55
        dzięki
        wpadłam w jakąś paranoję, że to początki schizofrenii
        • avi_co Re: lęki 29.06.12, 16:34
          Daj spokój... Diagnoza chad wyklucza schizo.
          • 39.a Re: lęki 29.06.12, 17:14
            Nie, Pani Koleżanko smile
            Zaburzenie schizo-afektywne.
            Chociaż niby:

            ChAD <------------------------------------------------------> schizofrenia (odległy biegun)
            • krecia_3 Re: lęki 29.06.12, 17:54
              Nie wybiegaj poza to, co Ci przypisanosmile Jak chad to chad.
              • liberica1 Re: lęki 29.06.12, 22:37
                Ostatni napad lęku miałam po Abilify i to był koszmar sad
                Trzymaj się kiss
    • 39.a nedajęsobierady 30.06.12, 00:43
      łzystrachrozpaczżal
      • ergo_pl Re: nedajęsobierady 30.06.12, 02:55
        36, to niemożliwe, żeby żadne prochy uspokaj. nie działały na Ciebie.
        Masz jakieś teraz w domu?
        • 39.a Re: nedajęsobierady 30.06.12, 03:25
          nie działają, zaopiekowała się mną koleżanka, ulga. dalej rozedgranie, wymyśliłyśmy, że może spadek poziomu cukru. zjadłam banana, ale jak szłam do kuchni - trzesie mną...
          • avi_co Re: nedajęsobierady 30.06.12, 10:52
            Pospałaś trochę?
            • 39.a Re: nedajęsobierady 30.06.12, 12:35
              dzięki, że jesteście

              od 5:30 jakoś do 12 z minutami. ciągle drży w ciele. spore ilości kawy?
              chyba odstawię na jakiś czas
              • avi_co Re: nedajęsobierady 30.06.12, 13:40
                Obawiam się, że to nie kawa wprawia Cię w dygotanie. Znam bezsenność i ... mogę Ci tylko współczuć.
                • 39.a Re: nedajęsobierady 30.06.12, 16:41
                  ale to nie bezsenność. celowo biorę leki na godzinę przed snem i potem ciach śpię. mam generalnie przestawiony rytm dobowy - o polnocy kończę pracę i długo jeszcze nie śpię (jestem dość długo jeszcze nakręcona). koleżanka zasugerowała badania tarczycy, mówiła, że przy rozregulowanej tarczycy tak nią telepie... A ja się całkiem nie znam. Ręce nie drżą, ale coś drga w łydce smile ogólny wewnętrzny niepokój.
                  • avi_co Re: nedajęsobierady 30.06.12, 19:57
                    Problemy z tarczycą faktycznie dają drżączkę. Mam w rodzinie taką rozdygotaną osobę.
                    Pocieszyłaś mnie, bo obawiałam się, że zupełnie nie możesz spać, mniejsza o godziny smile
                    • 39.a Re: nedajęsobierady 30.06.12, 20:59
                      wyjaśniło się.
                      a tarczycę zbadam tak czy inaczej.
                      przespałam dziś znaczną część dnia i ulga... 1% drżenia został.

                      pozdrowienia i duże dzięki, że jesteście
                      • avi_co Re: nedajęsobierady 30.06.12, 21:19
                        39.a napisała:

                        > przespałam dziś znaczną część dnia i ulga... 1% drżenia został.
                        Idzie ku dobremu smile
              • drugikoniecswiata Re: nedajęsobierady 03.07.12, 09:09
                jak mnie po przedawkowaniu kawy tak zaczęło telepać, to do dziś do dzioba nie wzięłam. było to w noc przed maturą, czyli, hm, szmat czasu już. wchodząc do sali (ustny) zastanawiałam się, czy zemdleję czy rzygnę prosto na stół. wspominam makabrycznie. więc nie bagatelizowałabym, też może być, brzmi logicznie. miewałam też regularne ataki paniki gdy po 5 latach odstawiałam wenlafaksynę - nigdy wcześniej i nigdy później. mięśnie też bolą, sztywnieją, mnie akurat uda, nie łydki, kurczę, jednak łykamy pół apteki, to mogą być jakieś skutki uboczne, ale nie wiem po czym, już dwa typy miałam, oba chybione, więc może i nie o leki chodzi - ale może tak. w każdym razie - sen zawsze dobry wybór, nawet jeśli czasem wymuszony. i podpytaj lekarza na następnej wizycie. jeśli będziesz badać tarczycę (warto sprawdzić), to nie samo TSH, tylko też FT3 i FT4.
    • deelandra Re: lęki 30.06.12, 11:04
      oj, niedobrze, ale kurcze, jak to czytam, to też mam takie napady, nie zdawałam sobie sprawy, że to to, do tego dochodzą obsesyjne przeczucia złego... w takim stanie nawet na drzewa patrzę podejrzliwie,bo mi się wydaje, że pizgną we mnie konarem....
      • szukajacy28 Re: lęki 02.07.12, 19:21
        Ja najsilniejszy lęk w zyciu mialem po zapaleniu dopalacza Tajfun nigdy wiecej takich rzeczy!
        mialem nawet mysli samobójcze i takie 2-3 dniowe roztrzesienie masakra byla ale niby troche mi pomogly znalezione w necie metody relaksacyjne.
        • szukajacy28 Re: lęki 02.07.12, 19:23
          oczywiscie ten lęk byl na zejsciu na drudi dzien bo na fazie to bylo smiechowo bardzotongue_out ale i tak nie polecam! nigdy w zyciu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka