39.a
29.06.12, 12:12
nie czuję ciała, drżenie (za dużo kawy ostatnio), chęć ucieczki, zostawienia siebie, próbowałam zasnąć, nic to nie daje. przyszedł listonosz, zwrot podatku, wydał mi się agresywny (i obiektywnie chyba taki właśnie był), złożyłam podpis, machnęłam ręką, że zaokrąglił sobie w dół, oddałam mu końcówkę, niech się nachapie, dziad. czekam na wieczór... (nie działają na mnie żadne leki uspokajające, nic a nic). niech nadejdzie wieczór..................