Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem niepotrzebna mojej rodzinie (matka&spółka). Fajnie nie? To będą pierwsze Święta spędzone nie u nich. Nie powiem boli bardzo. Jestem czarną owcą, a tak bardzo się starałam i byłam gdy matka mnie potrzebowała (finansowo, w szpitalu, u lekarzy, do załatwienia grubszych spraw), byłam gdy młodsza mnie potrzebowała, a teraz dostałam info na portalu, że mają mnie w dupie. Nawet nie prosto w oczy. Nie chcą mnie widzieć bo nie trzymam palca prosto w pewnym otworze więc mamunia postanowiła wyrodną ukarać. Staram się udawać, że mnie to nie obeszło ale obeszło i czuję się jakbym dostała w pysk.
Wiele rzeczy sobie uświadomiłam na terapii i pierwszy raz powiedziałam nie, a w zasadzie nie tyle nie, co zaproponowałam inne wyjście z sytuacji - mniej problemowe, dogodne dla nas wszystkich i wiem, że one to wiedzą ale chodzi o to, że postąpiłam po JEJ myśli.

Jednym słowem nie dałam się wykorzystać i dostałam piękną zapłatę.
P.S. Więcej napisać nie mogę. Chciałam się tylko wygadać