Dodaj do ulubionych

Bolesna prawda

30.11.12, 19:33
Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem niepotrzebna mojej rodzinie (matka&spółka). Fajnie nie? To będą pierwsze Święta spędzone nie u nich. Nie powiem boli bardzo. Jestem czarną owcą, a tak bardzo się starałam i byłam gdy matka mnie potrzebowała (finansowo, w szpitalu, u lekarzy, do załatwienia grubszych spraw), byłam gdy młodsza mnie potrzebowała, a teraz dostałam info na portalu, że mają mnie w dupie. Nawet nie prosto w oczy. Nie chcą mnie widzieć bo nie trzymam palca prosto w pewnym otworze więc mamunia postanowiła wyrodną ukarać. Staram się udawać, że mnie to nie obeszło ale obeszło i czuję się jakbym dostała w pysk.
Wiele rzeczy sobie uświadomiłam na terapii i pierwszy raz powiedziałam nie, a w zasadzie nie tyle nie, co zaproponowałam inne wyjście z sytuacji - mniej problemowe, dogodne dla nas wszystkich i wiem, że one to wiedzą ale chodzi o to, że postąpiłam po JEJ myśli. sad Jednym słowem nie dałam się wykorzystać i dostałam piękną zapłatę.

P.S. Więcej napisać nie mogę. Chciałam się tylko wygadać sad
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: Bolesna prawda 30.11.12, 21:54
      Spróbuj nie brać tego tak bardzo do siebie. Potraktuj to jako próbę sił. Z tego co piszesz, Twoja Mama, to taki przerośnięty trzylatek - nie dostałem zabawki, to ja ci pokażę na co mnie stać. Co prawda nie ma gwarancji, że Mama "dorośnie", ale mam nadzieję, że dzięki terapii przynajmniej Tobie uda się z tego wyjść z poczuciem wygranej.
    • dzedlajga Re: Bolesna prawda 30.11.12, 21:58
      liberica1 napisała:

      Jednym słowem nie dałam się wykorzystać i dostałam
      > piękną zapłatę.

      Spróbuj czerpać siłę właśnie z tego, że nie dałaś się wykorzystać. Pewnie po raz pierwszy w życiu. smile Z doświadczenia wiem, że to cudowne uczucie, tylko trzeba wyzbyć się poczucia winy.

      Mocno trzymam kciuki, żeby wszystko się udało.
    • tiaaa Re: Bolesna prawda 30.11.12, 22:53
      trzymaj się!

      czasem może to być pozytyw! święta to nie całe życie!
    • 39.a Re: Bolesna prawda 02.12.12, 13:37
      Więcej pieniędzy Ci zostanie, prawda? Wybacz cynizm i uśmiech.
      Więcej czasu dla siebie, nie musisz już być "organizacją charytatywną".
      Poczuj może ulgę, co?
      Uściski mocne.
      • liberica1 Re: Bolesna prawda 02.12.12, 14:20
        Wszystkie macie rację smile
        Wiem, że prawda, ale o ile w stosunku do obcych osób i dalszej rodziny nie mam już wyrzutów (w 9 sytuacjach na 10) to w stosunku do matki i rodzeństwa nie jest tak różowo. Wszyscy zawsze trąbili i trąbią, że matkę ma się tylko jedną, rodzeństwo to też krew z krwi więc daję się wtłaczać w foremkę z napisem "musisz mieć poczucie winy" uncertain Na chłodno nie zamierzam się tym przejmować. Niedługo będę piekła ciasteczka, potem ubiorę piękną choinkę, zrobimy ozdoby, naszykuję mnóstwo pyszności i będziemy we trójkę cieszyć się sobą, ciszą i spokojem, a nie narzekaniem ile to jeszcze trzeba zrobić, wariacjami na temat porządków (za każdym razem matka przestaje chodzić - ma cholernie chory kręgosłup, bo świruje z pucowaniem). O ile ją znam to będzie teraz grała na sumieniach innych i przekonywała jaka to zła ze mnie córka sad

        BTW, od jakiegoś czasu nie mam do niej siły, nie potrafię jej kochać. Do niedawna jej broniłam, tłumaczyłam przed sobą i terapeutką/innymi ludźmi. Różnica między nami jest taka, że ja zauważając pierwsze objawy agresji, niepohamowanej złości - jednym słowem identycznych zachowań jak i niej poszłam do psychiatry zaczęłam brać leki (stwierdzono chad), zaczęłam terapię i zrobiłam coś ze swoim zachowaniem żeby moja córka nie miała identycznej matki. A ona nie zrobiła nic. Owszem łyka jakieś pigułki, które przepisuje jej lekarz rodzinny (nic specjalistycznego jak się okazało) i żyje tak jak żyła za każdym razem tłumacząc się swoim dzieciństwem i to jest wg. niej usprawiedliwienie i rozgrzeszenie uncertain Ja też bym tak mogła i proszę mi łaskawie dawać taryfę ulgową, koniec kropka. Ja wiem, że można inaczej, można być dobrą, czułą matką nie bijącą dzieci, nie stosującą przemocy psychicznej, nie wrzeszczącą non stop. Można, bo nią jestem. To jest możliwie tylko trzeba chcieć!
        • liberica1 Re: Bolesna prawda 02.12.12, 14:26
          Zawsze sobie powtarzałam, że nie będą taka jak ona, ale dotarło do mnie że same słowa nic nie zdziałają, bo to nie takie proste. Zrobiłam coś z tym w samą porę gdy moje dziecko było malutkie. Przerwałam ten krąg, tak mi się wydaje bo nie jestem nią, a zapowiadałam się na identyczną kopię. Zrobiłam to dla dziecka, bo je strasznie kocham. Nie mogłam krzywdzić i szukać usprawiedliwienia w moim dzieciństwie. A co to moje dziecko obchodzi? Hę? To nie jej wina, ona ma się czuć bezpiecznie, ma nie znać przemocy i mieć kochających rodziców. Jestem w stanie jej to dać i jestem z tego powodu szczęśliwa.
          • dzedlajga Re: Bolesna prawda 02.12.12, 18:52
            Jesteś cudownym człowiekiem. Naprawdę. Nie przejmuj się matką. Tylko żyj dalej jak żyjesz i dokończ terapię. Życzę Ci, żebyś doszła tam, gdzie ja doszłam. Ja już nie dam się skrzywdzić (mam nadzieję) a mimo to nie stałam się złym człowiekiem. Granica między dobrem a złem jest bardzo cienka i trzeba bardzo uważać, żeby jej nie przekroczyć. Ani w jedną ani w drugą stronę. Bo za dużo dobra, to niestety też zło. A gdy człowiek czuje się skrzywdzony, wtedy łatwo stać się mściwym. Trzeba ukarać. Ale nie mścić się. To trudne, ale wykonalne.
    • liberica1 Re: Bolesna prawda 10.12.12, 12:53
      Pierwszy raz nie myślę o Świętach w kategorii musu. Zawsze martwiłam się czy matka z czymś nie wyskoczy, czy z nadmiaru przygotowań (mega pucowanie, tona żarcia, którą robiłyśmy dzieląc się potrawami) nie siądzie jej zdrowie i znowu nie będzie mogła chodzić. Martwiłam się oto, czy nie pokłóci się z ojcem itp. A teraz Święta spędzamy w naszym gronie tj. ja, mąż i dziecko. W piątek pieczemy pierniczki, dzisiaj kupuję pierogi z pysznej restauracji, resztę robię sama i w granicach rozsądku czyli to, co lubimy, a nie to co wypada żeby było na Wigilii. Muszę tylko stopować się żeby nie przeholować i potem samej nie stękać na własny kręgosłup wink Sprzątanie olewam bo sprzątam generalnie co tydzień, a jedzenie z umiarem i bez stresu. Taki mam zamiar i tego zamierzam się trzymać smile
      Dobrze jest tak odciąć się od tego wszystkiego, co złe i skupić się na sobie, na swojej najbliższej rodzinie, a nie na trzymaniu palców yhmmm... prosto w d. wink
    • me38 Re: Bolesna prawda 13.12.12, 23:56
      Tak, święta... nigdy nie pomyślałam, że te dni mogą być straszne. to nasze pierwsze święta, gdy u mojej mamy po moich sugestiach lekarz stwierdził chad. teraz jest jedną z tych najgorszych, co wmawiają jej chorobę i matkę chcą zamknąć do szpitala... W ciągu 2 miesięcy wywróciła nasze życie rodzinne do góry nogami. nie ma wspólnych świąt, planuje rozwód z mężem, a ja - gubię się w tym. nie wiem co robić. próbować skierować na przymusowe leczenie czy czekać na dołek. jak ją ratować przed samą sobą... czy za jakiś czas będzie jeszcze co ratować, bo niszczy wszystko z siłą wodospadu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka