11.12.12, 21:46
cześć
choruje na chad od ok 10 lat, ale to nie jest najgorsze bo jakoś z tym żyje. Najgorsze są lęki które przychodzą nie wiadomo z skąd i czasami trudno określić czego dotyczą. Często czuje się jakby "sparaliżowana" co blokuje mnie na cały dzień, co z kolei rodzi nerwy i frustrację że zmarnowałam cały dzień. Co robić ???? czy ktoś ma podobny problem? jak sobie z tym radzić? proszę odbiszcie
Obserwuj wątek
    • tiaaa Re: lęki 11.12.12, 22:30
      Lęki to okropna sprawa. Mam podobnie jak Ty. Niefart, że największe bywają z rana i czym bliżej wieczora tym lepiej, ale z drugiej strony coraz większa frustracja, że zmarnowałem tyle czasu. I lęk czy zdążę w takim razie dziś ze wszystkim.
      • elka022 Re: lęki 12.12.12, 14:36
        Tak wieczorem kiedy już wiadomo że tylko łóżeczko czeka to najlepszy nomen dnia, i tylko żeby ta noc się nie kończyła, bo rano jest najgorzej. Szczególnie po wyjściu ze szpitala. Od mojego ostatniego pobytu w szpitalu minęło około dwa lata i niby nie jest źle, ale nie funkcjonuje tak jak przed ostatnim pobytem w szpitalu. To własnie te lęki nie "pozwalają" mi dość do siebie. Szczególnie nasilają się jak czeka mnie nowa sytuacja. Choć czasami są to błahe sytuacje to lęk potrafi mnie tak "sparaliżować" że tego dnia nie jestem wstanie nic zrobić. Nie mogę tego zwalczyć. Chodzę do psychologa ale na państwowo bo prywatnie wiadomo kosztuje ale jakoś nic mi to nie pomaga. Niby w gabinecie rozumiem że muszę zwalczać te lęki, ale w praktyce jakoś nie wychodzi i się nim znowu poddaje. Dziś np. udało mi się zacząć dobrze dzień:w stałam i mimo padającego śniegu poszłam na nordic walking i na razie humor mi dopisuje, ale też dziś nie czeka mnie nic nowego czego mogłabym się bać. Aktywność jest pewnym sposobem ale nie zawsze dzieła i często nie ma się ani siły ani ochoty na wysiłek fizyczny. Wtedy to tylko można schować się pod koc.
        A ty tiaaa ja radzisz sobie ze swoimi?
        • tiaaa Re: lęki 12.12.12, 16:16
          Że radzę sobie to za dużo powiedziane. Ogólnie to jest dużo lepiej w ostatnim czasie. Jak było najgorzej to nie byłbym w stanie tu pisać - ale to głównie z powodu fazy depresji.

          Tak jak piszesz - na zabicie lęków najlepiej wpływa aktywność. Super jest się z kimś spotkać, jakoś zacząć dzień aktywnie fizycznie, czy w jakikolwiek inny sposób. A jak nic nie pomaga to staram się odpuszczać. Wtedy przynajmniej minimalizuję samonakręcanie się, że źle idzie i nic się nie uda więc większy lęk, więc tym bardziej źle... itd.

          Poza tym jestem teraz na oddziale dziennym więc ogólnie jest o niebo łatwiej mi. Boję się co to będzie jak pobyt się skończy.
          • elka022 Re: lęki 13.12.12, 12:14
            tiaaa a na oddziele nie ma kogoś nie wiem psycholog, terapeuta który mógłby poradzić co robić, jak sobie radzić z lękami ?
            • tiaaa Re: lęki 13.12.12, 17:29
              elka022

              Jasne. Są i psycholodzy, lekarze, prychoterapeuci. Jednak nie ma sposobu który na każdego niezawodnie zadziała - tak jak wzięcie benzo czy jakiejś magicznej pigułki. Pracuję nad tym i dzięki temu jakoś idę do przodu.
        • tiaaa Re: lęki 12.12.12, 16:17
          "Choć czasami są to błahe sytuacje to lęk potrafi mnie tak "sparaliżować" że tego dnia nie jestem wstanie nic zrobić."

          Mam identycznie.
    • a0a0a0 Re: lęki 12.12.12, 21:25
      Leki to po prostu niezaleczona depresja. Ucisk w brzuchu, w gardle, nieprawidlowe reakcje na stres. To wszystko wynika z obnizonego nastroju. To niby normalnie czesto jest tylko zamaskowana depresja. Mozna z taka zyc dlugo i nawet normalnie i "szczesliwie". Tylko po co.
      Kiedy depresja taka dojdzie do fazy zaawansowanej tzn. mysli samobojcze i inne gorsze rzeczy. Wtedy dopiero idzie sie do lekarza. Jesli ma sie szczescie i dosyc szybko zaczna dzialac leki wtedy dopiero okazuje sie w jakiej malignie bylismy.
      Nie lekcewazcie lekow i nie traktujcie ich jako cos oderwanego. Leki sa jednym z wyraznych, immanentnych cech depresji!!!
      • ergo_pl Re: lęki 12.12.12, 22:48
        a0a0a0 napisał:

        > Nie lekcewazcie lekow i nie traktujcie ich jako cos oderwanego. Leki sa jednym
        > z wyraznych, immanentnych cech depresji!!!

        nikt tu nie mówi, że lekceważy.

        > Jesli ma sie szczescie i dosyc szybko zaczna dzialac leki wtedy dopiero okazuje sie w jakiej > malignie bylismy.

        A ja nie mam szczęścia i jestem lekooporna.

        Lęk jest moim cieniem, też niestety funkcjonuję w nocy...
        • a0a0a0 Re: lęki 13.12.12, 07:56
          Zycze Ci abys w koncu znalazla takie leki ktore Cie wyciagna na stabilny poziom.
          W moim wpisie chodzilo mi o to i co sam dopiero po diagnozie odkrylem, ze sobie uzmyslowic jak wiele roznych objawow wystepujacych z osobna w roznych zabuzeniach niesie z soba depresja. U mnie tez to byly leki i fobie spoleczne. Do tego problemy ze zdrowiem fizycznym.
          Wiekszosc przed diagnoza chad zapewne tez sie leczy poprzez psychoterapie na te oderwane objawy. Bo leki itd. to sa objawy a przyczyna jest depresja.
          Mialem szczescie i antydepresant zadzialal. Wiekszosc przeszla jak reka odjal.
          Nie chce oczywiscie nikogo pouczac a jesli tak zabrzmialo to wybaczcie.
          Chce tylko napisac jak podstepna jest depresja. Szczegolnie ta powoli kroczaca i nienasilona.
          • elka022 Re: lęki 13.12.12, 12:04
            "leki itd. to sa objawy a przyczyna jest depresja.
            Mialem szczescie i antydepresant zadzialal. Wiekszosc przeszla jak reka odjal. "
            Piszesz o depresji i antydepresantach,a chad to nie tylko stany depresyjne i nie można brać antydepresantów bo to prowadzi do niebezpiecznej euforii.
            • a0a0a0 Re: lęki 13.12.12, 12:13
              Oczywiscie. Myslalem, ze nie ma potrzeby pisac oczywistych rzeczy.
              Od razu z antydepresantem dostalem stabilizator. Po 3 miesiacach odszedl antydepresant. Zostal sam stabilizator.
              Tak czy siak uwazam, ze na kazde objawy depresji (jeden biegun) (a franca potrafi sie maskowac) trzeba reagowac zmianami w farmakologii co u niektorych trwa nawet lata.
    • edward1963 Re: lęki 29.12.12, 19:41
      Powinnaś przyjmować właściwe leki w odpowiedniej dawce. Skonsultuj się ze swoim lekarzem.
      • czubata Re: lęki 29.12.12, 22:26
        Najgorsze lęki zdarzają mi się rano, czasami lęk budzi mnie na długo przed dźwiękiem budzika. Już się przekonałam że z chwilą gdy wychodzę z domu, spotykam się z ludźmi i rozpoczynam aktywność, lęk mija. Wiec go po prostu już toleruje, przeżywam, wiem że minie. Też jestem zdania że lęk jest powiązany z depresją i depresja jest przyczyną lęku i na leczeniu depresji trzeba się skupić. Podobnie myślę,a nawet już wiem że depresja ma różne oblicza, objawia się różnymi dolegliwościami które czasem mogą się wydawać zupełnie nie powiązane z problemami psychicznymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka