Dodaj do ulubionych

Je**** przewidywalność

05.04.14, 18:56

Dni mi się już zlewają. Budzę się między 14 a 16, praca jedna albo druga albo wolne, oglądanie w nocy po kilka odcinków House. Sen od 5, może szóstej. Zrzuciłam 10 kg, byłam przeszczęśliwa. Wróciło już 6. Teraz, w tym czarnym czasie pocieszam się jedzeniem tym bardziej. Czuję się trochę jak ten młodszy Beksiński, żył podobnie. Żył...
Też nie mam siły, by żyć.
Pomocy.



P.S. Przepraszam ogromnie osobę, której zaproponowałam pójście na kawę. Odezwę się z propozycją za jakiś czas. Obiecuję.
Obserwuj wątek
    • marysia_live Re: Je**** przewidywalność 05.04.14, 21:37
      Aniu, nie wiem czy to ci jakoś pomoże, ale polecam film: "Pięć filmów o szaleństwie"
      www.youtube.com/watch?v=huOtSo_2K1Y

      ------------
      gorydoliny-xq.blog.pl/








      • 39.a Re: Je**** przewidywalność 05.04.14, 22:39
        Dzięki Marysiu, oglądam. Komentarz na YT o dwubiegunowej Alice jest znaczący "przyje***bym jej".
      • 39.a Re: Je**** przewidywalność 06.04.14, 00:26
        Dzięki raz jeszcze. Dawno nie płakałam.
        Pomyliłam osoby w poprzednim poście, ale też matka Grace stanowi najsmutniejszy przykład.
        Ta z afektywną. A twarz tego komika - zrobiłam sobie niedawno zdjęcie, ale to całkiem nie słit focia, tak dobrze znam tę maskowatą twarz, nieruchome oczy.
        • marysia_live Re: Je**** przewidywalność 06.04.14, 14:52
          Nie wiem jak ty, ale ja uwielbiam słuchać lub oglądać historie ludzi dotkniętych zaburzeniami psychicznymi, którym nie tyle udało się wyzdrowieć (bo w to nie wierzę), ale którzy zaakceptowali chorobę i uczą się z nią żyć. Najważniejsze by mieć wokół wspierających bliskich, którzy mimo choroby kochają nas i wspierają. Historia kobiety chorej na chad faktycznie jest smutna. Na końcu została sama.
    • avi_co Re: Je**** przewidywalność 06.04.14, 15:09
      To minie. Udręczy, ale minie. Współczuję, szczególnie bezsenności sad(((
    • ergo_pl Re: Je**** przewidywalność 06.04.14, 18:08
      Cholernie Ci współczuję.
      Napisałaś o mnie.
      • 39.a Re: Je**** przewidywalność 10.04.14, 21:15
        Ściskam Cię mocno mocno mocno.
        Teraz dziś znów pomyślałam, że kiedyś nie wytrzymam.
        • ergo_pl Re: Je**** przewidywalność 11.04.14, 00:03
          A w ogóle to co się stało? Głupie pytanie, wiem, ale chyba dawno nie było aż tak źle?
          Możesz zwiększyć dawkę antydepresanta? Do lekarza się wybierasz?
          • ergo_pl Re: Je**** przewidywalność 11.04.14, 00:07
            Dopiero zerknęłam na wątek poniżej.
            A Ty leki masz?
            • 39.a Re: Je**** przewidywalność 11.04.14, 17:33
              Męczę się przedświątecznie.
              Odmawiam uczestnictwa.

              smile
              • avi_co Re: Je**** przewidywalność 13.04.14, 13:40
                Łączę się z Tobą w wielkim zapale do przedświątecznych przygotowań i samego świętowaniawink
            • 39.a Re: 11.04.14, 18:57
              Tak, jeszcze mam na około 5 dni. Muszę jakoś dać radę.
              Być może to napięcie związane z "głupimi dniami".
              Usiłuję jakoś racjonalizować.
              Ogromnie przeszkadza mi hałas za oknem. Mam niemal Marszałkowską, ale bez świateł, więc samochód za samochodem aż do bożej nocy. Wczoraj w nocy jeździła maszyna sprzatająca. Już nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
              Włożyłam teraz słuchawki, bardzo dobre, miały dodatkowo tłumić otoczenie. Nic z tego.
              Początki wiosny i okres okołoświąteczny mam zawsze poniżej kreski.
              Zasnęłam dziś około ósmej rano. Napisz coś, ucieszę się. W weekendy zwykle tu pusto.

              Polecam z całego serca film, który dała tu Marysia.
              • ergo_pl Re: 11.04.14, 22:09
                Hałas mnie wykańcza. Nie cierpię rozmów za oknem, samochodów etc. = ludzi.
                Film mam w zakładkach.
                Nie obniżyłaś dawki?
                A co po 5 dniach?
                • 39.a Re: 12.04.14, 01:40
                  ergo_pl napisała:

                  > Hałas mnie wykańcza. Nie cierpię rozmów za oknem, samochodów etc. = ludzi.

                  Czyli masz tak samo... Czy jest coś, co doskonale stłumi dźwięki? Stoppery są takie sobie.
                  Przeczytałam dziś fajne zdanie gdzieś na gazetowym forum "pływanie jest doskonałym izolatorem". Od ludzi. Niezłe. Bieganie też. Chodziło zdaje się o wybór sportu.

                  > Film mam w zakładkach.

                  Koniecznie.

                  > Nie obniżyłaś dawki?

                  Coś Ty. Miałabym od razu objawy odstawienia, szumy w głowie. Jak narkoman. Albo lekoman.

                  > A co po 5 dniach?

                  Leki przepisze internista albo... szukam nowego lekarza?
                  Obniżenie godzin dla pacjentów "na fundusz" = leczcie się glupki prywatnie.

                  Wiesz? Zwykle nocą wydaje mi się, że następnego dnia coś zrobię. Czasem robię, czasem nie.
                  Często zostawiam na stole w kuchni karteluszki "nie wyrzucaj śmieci, wyrzucę". "kupię... co ugotować?..". itd. I gotuję albo niestety nie.
                  Te nieszczęsne śmieci zwykle ktoś wyrzuca.

                  Ukradłam więc śmieci ))) Wystawiłam na balkon ładnie zawinięte. Balkon mam u siebie.
                  Wyrzucić będę musiała ))) Trochę się uśmiecham, ufff. Działam zwykle kompleksowo, bo skoro już wykąpałam się, ładnie ubrałam no to jeden sklep, drugi, enty.
                  Może jutro jednak umyję te okna? Może jeszcze coś "popchnę"?
                  A Ty?
                  Jakie plany?
                  Od oglądania po 3h w nocy House'a mam przekrwione oczy. Sezon 4.
                  • ergo_pl Re: 12.04.14, 02:52
                    Dopiero zjem śniadanie, wczorajsze wink

                    Co bierzesz z antydepów?
                    Ja jestem na 300 wenlafaksyny, 300 lamotryginy i mimo to ryczę.

                    > Wiesz? Zwykle nocą wydaje mi się, że następnego dnia coś zrobię. Czasem robię,
                    > czasem nie.

                    W nocy robię kartki ze sprawami na następny dzień. Sprawą jest wszystko - wizyta u lekarza (nazbierało się 7 specjalistów, bo przez 12 lat olewałam wszystko oprócz psychiatry, umawiam się na najpóźniejsze jak się da godziny, a mimo to często zawalam i przekładam, bo zwyczajnie nie dam rady wyjść z domu), zakupy, podlanie kwiatów (kilka mniej cierpliwych zasuszyłam i tak se wiszą), umycie włosów, wszystko. Jeszcze tego nie było. Tak mnie sieknęło po wyjściu ze szpitala i samotnym chowaniu taty na przepustce. Sieknęli mnie ludzie, którym pomagałam, a w najgorszym jak dotąd dla mnie czasie wypięli się. Tylko 2 osoby nie zawiodły, z tego jedna jest za granicą...
                    Pisałam jakiś czas temu, że chata zarosła, więc na dzień dzisiejszy zarosła jeszcze bardziej.
                    I pomyśleć, że piętro wyżej mieszka osoba, którą przez dwa lata wspierałam psychicznie dzień w dzień.
                    Pomijam już pilnowanie dzieci na każde zawołanie, jeżdżenie z nią po szpitalach, jak była w ciąży, a mąż pracował w innym mieście etc., etc. Dnia urlopu nie wzięła, żeby pomóc w pochówku. I w ogóle w dupie mnie ma, jak już nie potrzebuje. Tradycyjnie i po chrześcijańsku. Teraz będzie biegała do kościoła, bo przecież Wielki Tydzień. (Nie jest stara i zdziwaczała, rocznik 78). Nienawidzę ludzi. Kocham zwierzęta.
                    Ale do meritum, z tych kartek udaje mi się zrobić minimalną ilość. Bo noce niewydajne mam od tego czasu. To znaczy gó... dam radę robić. Czytaj - siedzieć i leżeć radę dam.
                    Totalne dno. Rozpisałam się.

                    • 39.a Re: 12.04.14, 03:42
                      Pisz, może razem coś wymyślimy.
                      100mg setraliny (na "duże depresje"), 200 lamotryginy i inne pigułki szczęścia.
                      Tak samo. Zapisuję się na możliwie najpóźniejsze godziny.
                      Tak myślę, żeby o czwartej jednak pójść spać. House sobie poczeka.
                      • ergo_pl Re: 13.04.14, 01:52
                        Nie wytrzymałam lęku i spacyfikowałam się podwójną dawką benzo, padłam ok. 20, spałam 4 godziny. Dalej zonk.

                        Pytałam o lek, bo myślałam, że może wenla bierzesz (chyba kiedyś brałaś?), a ja mam jej zapas.

                        A Twoja dawka sertraliny jest maksymalna czy można zwiększyć? Bo jak tak, tobym Cię namawiała. Tego rodzinnego lekarza to w miarę normalnego masz? Powtórzy leki?
                        • 39.a Re: 13.04.14, 02:35
                          Cześć nocny marku.
                          Powtórzy albo nie, ale mama pocieszała mnie, że przecie lekarz bez leku nie zostawi pacjenta.
                          Zapakowałam wszystkie konieczne leki do pudełeczek i wyszło mi, że co najmniej do tzw. lanego poniedziałku jestem uratowana. Setralina 150 mg? To dawka max chyba. A może...

                          Czekaj czekaj, cały dzień nie spałaś?

                          • ergo_pl Re: 14.04.14, 00:41
                            39.a napisała:

                            > Czekaj czekaj, cały dzień nie spałaś?

                            Straciłam rachubę.

                            > Powtórzy albo nie, ale mama pocieszała mnie, że przecie lekarz bez leku nie zos
                            > tawi pacjenta.

                            Oj ta mama optymistka. To znaczy życzę, żeby Ciebie nie zostawił.
                            A lekarz pacjenta to potrafi...


                            • 39.a Re: 14.04.14, 01:35
                              Będzie miał mnie na sumieniu, o!

                              Zauważyłam, że antydepresanty wzięte przed południem działają,
                              a jeśli połknę około 17:00 już nie.
                              • ergo_pl Re: 15.04.14, 21:36
                                Jak się czujesz?
                                • 39.a Re: 16.04.14, 06:07
                                  Dzięki, jakby lepiej. A Ty?
                                  Ale stawiam, że długo ten lepszy stan nie potrwa.
                                  • ergo_pl Re: 16.04.14, 17:39
                                    b/z
                                    nie obstawiaj tak.
                                    • 39.a Re: 17.04.14, 22:53
                                      Postaram się.
                                      Włączyłam się w przygotowania świąteczne, dawno tego nie robiłam...
                                      Też masz naturę samotnika?
                              • marysia_live Re: brakuje tu Ciebie 15.04.14, 21:52
                                Wracaj do nas. Czekamysmile

                                -------
                                gorydoliny-xq.blog.pl/
                                • 39.a Re: brakuje tu Ciebie 16.04.14, 06:08
                                  Przecie ja piszę chyba największe głupoty na tym forum big_grin
                                  Jak się masz przed świętami?
    • avila34 Re: Je**** przewidywalność 09.04.14, 08:36
      Obieuję modlitwę. Mi trochę pomaga. Pozdrawiam i życzę spokojnego snu. Kasia.
      • 39.a Re: Je**** przewidywalność 09.04.14, 18:41
        Dziękuję.
        House powiedział "Modlimy się [on nie] żeby Bóg nie zgniótł nas jak robaka" i tym samych zachwiał słabe podwaliny mojej wiary. Co zrobić.
        • avila34 Re: Je**** przewidywalność 10.04.14, 08:59
          Nie słuchać House'a smile.
          A na serio - będę trzymać kciuki za Twoje podwaliny. Jesteśmy pewnie trochę robakami, ale Bóg na pewno nie ma zamiaru nas zgniatać. Już się nie narzucam smile. Serdecznie pozdrawiam Ciebie. Daj znać jak będzie trochę lepiej.
    • 39.a Chciałabym być jak House 16.04.14, 06:13
      Cyniczny.
      Z umysłem jak brzytwa.
      Nieliczący się z nikim.
      W jednym jesteśmy identyczni. Żremy garściami prochy.
      Jak on unikam też bliskości.... big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka