Słuchajcie, komu z nas się udaje mieć satysfakcjonującą pracę, z której można w miarę spokojnie przeżyć?
Ja już mam trochę dosyć - jak pracuję więcej niż 30-35 godzin, to jestem zmęczony, jak mam pracować kreatywnie, to nigdy nie wiem, czy mi się kreatywność nie skończy, jak mam coś kontrolować i organizować, to nagle się może okazać, że coś spierdoliłem po drodze. Już nie mam siły. Chciałbym znaleźć swoją spokojną niszę, kokosów mieć nie muszę. Powoli do mnie dociera, że doktoratu i pracy na uczelni chyba nie ogarnę - bardzo to frustrujące. Ja bym po prostu chciał mieć spokój i pełną lodówkę. Jak wy ogarniacie pracę? Dzięki.