19.11.04, 09:25
cześć.

czytam to forum od dwóch dni i tylko bardziej zmieszany jestem. leczę się na
depresję, ale podejrzewam u siebie, ba, pewien jestem, że to choroba
dwubiegunowa. miałem dwie wyraźne hipomanie, aczkolwiek trwające krótko
(dłuższa niecałe 14 dni, krótsza chyba z 7-8). pierwsza była bardzo mocna (jak
na mnie), druga słabsza. przez większość czasu depresja, raczej lekka ale
nieznośna + kilka dziwnych stanów, które pewnie można określić jako mieszane.

zmieszany jestem, bo porównuję do tego co piszecie i nie wiem, co sądzić.
nawet jak mnie nosiło, to nie robiłem jednak strasznych głupot, nie miałem
napadów agresji, raczej czułem się jak na haju, gadałem dużo, mało spałem,
jakbym był po 5 kawach. oczywiście potem przyszło zmęczenie itd. ale jednak to
była hipomania ewidentnie.

leczę się wyłącznie na depresję. lekarka nic o stablizatorach mi nie mówiła.
zmieniam leki, niektóre pomagają, ale chyba tego optymalnego nie znalazłem.
powinienem jeszcze brać jakiś stabilizator?

boję się, że to się pogłębi. na razie mam problemy z pracą, z koncentracją, z
"parciem do przodu", którego wymaga Współczesne Życie(R), ale myśl o
szpitalach itd. zaczyna mnie przerażać. dotychczas sądziłem, że to jednak
depresja, która po kilku- kilkunastu latach jakoś przejdzie. teraz już nie
jestem pewien.

pozdrawia m.
Obserwuj wątek
    • tlenek-gipsu Re: cześć 19.11.04, 12:49
      3s7374 napisał:

      > przez większość czasu depresja, raczej lekka ale
      > nieznośna + kilka dziwnych stanów, które pewnie można określić jako mieszane.

      To wystarczy, żeby się leczyć jakoś skuteczniej niż dotąd.
      porozmawiaj o wszystkim z lekarką, ale jeśli nie podejmie tematu, to szukaj innego lekarza.
      Powodzenia.

      szpital Ci raczej nie grozi, ale i tak to nie jest tragedia smile
      • 3s7374 Re: cześć 19.11.04, 14:27
        jak dla mnie to tragedia. fatalna koncentracja, nie mogę usiedzieć na miejscu, a
        jakoś tak w życiu wyszło, że nie trenowałem kopania rowów czy innej pracy nie
        wymagającej większego zaangażowania mózgu.

        pogadam z lekarką, bo czuję, że będę miał o czym, dostałem nowy lek i on chyba
        mnie przerzuci na drugą stronę tego bałaganu (nie mówię o Drugiej Stronie, tylko
        o hipomanii).

        trzymajcie się.

        m.
    • awanturka Re: cześć 19.11.04, 19:50
      Jestem w nieco podobnej sytuacji. Moje hipomanie są krótkie i słabo nasilone,żadko towarzyszy im nasilona zewnetrzna aktywność, raczej "są uwewnetrznione" (wszystko rozgrywa sie w mojej głowie) i dlatego przez lata uchodziły mojej uwadze i uwadze mojego lekarza. Właściwie dopiero jak sobie poczytałam to forum to przekonałam się ostatecznie, że mam CHAD (lekarz podejrzewał, ale miał pewne watpliwości). No i jestem w kropce...
      Lekarz nie naciska na branie stabilizatorów, czeka na moją decyzję a ja mimo tego, że podobno dobrze się w leczeniu CHAD sprawdzają, decyzji podjac nie potrafię. Lekarz delikatnie sugeruje, że może by w dotychczsowym sposobie leczenia jednak nic nie zmieniać, bo w porównaniu z tym co działo się ze mna 10 lat temu funkcjonuję w miarę dobrze (chociaż czsem jest naprawdę cieżko...), ale tyle dobrego się mówi o stabilizatorach, że już sama nie wiem... Boję się, że chcac aby było lepiej niż jest mogę sytuację pogorszyć...

      Żeby tak ktoś za mnie podjął decyzję...

      Czy rzeczywiscie przechodząc na stabilizator trzeba na jakiś czas odstawić antydepresant(tak twierdzi mój lekarz)? Tego boję się najbardziej...

      A co do twojego przypadku takie pytanie:
      Czy twoje hipomanie wystepowały tylko i wyłacznie w czasie leczenia antydepresantami? pytam bo na jakims portalu medycznym wyczytałam, że jeżeli tak jest to nie jest to jeszcze podstawa do diagnozowania CHAD, mozna właczyc w takim wypadku stabilizator (W CHAJ tez się je stosuje), ale można też tylko ostrożniej stosować antydepresanty...
      • nevada_blue Re: cześć 19.11.04, 20:37
        witaj Awanturko! smile
        jak miło Cię wreszcie zobaczyć na forum!
        dość dawno Cię już nie było, że zaczynałam się martwić..
        jak się teraz czujesz?

        co do stabilizatora, w moim wypadku jego wprowadzenie nie zupełnie oznaczało
        odstawienie antydepresanta.. znaczy za pierwszym razem tak, ale dlatego, że
        miałam hipomanię, zresztą wtedy stabilizator brałam tylko przez tydzień.. za
        drugim razem zgłosiłam się do lekarki z postępującą depresją i przepisała mi
        oba: stabilizator i antydepresant jednocześnie [depakine może nasilać działanie
        antydepresanta].. wcale więc niekoniecznie musisz odstawić antydepresant, może
        ze względu na ten efekt wmocnienia wystarczy zmniejszyć dawkę.. no, ale ja nie
        jestem lekarzem smile może pogadaj z nim jeszcze o tym..

        chociaż jeśli na dotychczasowym zestawie funkcjonujesz dobrze, to może
        faktycznie nie ma sensu niczego zmieniać..

        pozdrawiam Cię serdecznie! smile
        [nev.]
        • awanturka Re: cześć 19.11.04, 21:49
          Nie wiem czy to moje funkcjonowanie mozna nazwać "dobrym funkcjonowaniem". Miewam dość głębokie depresje (i sporadycznie myśli samobojcze), stany subdepresyjne ciągnace się w nieskończoność, w pracy ciągnę ostatkiem sił, w domu ledwo, ledwo ...., całe szczęście, że moj mąż nie ma wielkich wymagań no i jest wyrozumiały...

          Jednak patrząc z drugiej strony przez ostatnie 10 lat nie byłam hospitalizowana, pracę z powodów problemów psychicznych przerywam sporadycznie i na krótko, więc może nie powinnam mieć wiekszych oczekiwań zważywszy na dość niekorzystne rokowania co do przebiegu choroby (określano mnie jako lekooporną i wcale nie wiem czy teraźniejsze "jako takie" funkcjonowanie to zasługa antydepresanta czy tylko choroba sobie trochę mnie odpuściła).

          Pogadam z lekarzem, może się uda depakine właczyć przy zmniejszonej tylko dawce antydepresanta (bez odstawiania, którego się tak boję).

          Cieszę się, Nevado, bo z twoich postów wynika, że Twoje emocje są w stanie dość stabilnym. A jak ze studiami? przepraszam, że pytam, pewnie pisałaś o tym na duplikacie, ale ja tam rzadko zaglądam.

          Pozdrowienia sertdeczne!

          awanturka (aktualnie w depresji)
          • nevada_blue Re: cześć 19.11.04, 22:07
            to "dobre funkcjonowanie" zaciągnęłam z Twojego posta, choć wiem, że czujesz
            się marnie..
            depakine powinno być można włączyć przy zmniejszonej dawce antydepresanta,
            jeśli Twój lekarz obawia się wystapienia hipomanii, ale jeśli teraz jesteś w
            depresji to nawet bez zmiany może, bo depakine powinna nasilić działanie
            seronilu (?) i a nuż szybciej Cię z dołka wyciągnie?..
            ponadto stabilizując nastrój [oczywiście jeśli okaże się tym właściwym dla
            Ciebie lekiem] pomoże zapobiec nawrotom zbyt głębokich depresji..

            ja się obecnie czuję zupełnie dobrze, miniony epizod depresyjny był owszem dość
            głęboki, ale na szczęście bardzo krótki smile teraz wygląda to chyba na remisję,
            choć została mi jeszcze trochę senność [ale do opanowania]
            jutro wracam do Trójmiasta i od poniedziałku normalnie na zajęcia, bo kończy mi
            się zwolnienie lekarskie.. na początku będę miała mnóstwo zaległości, ale jak
            już się wkręcę w rytm pracy [teraz się strasznie rozleniwiłam wink ] to powinno
            pójść w miarę sprawnie smile

            strasznie mi przykro, że czujesz się marnie..
            myślę o Tobie ciepło i przytulam
            a o stabilizatorze pogadaj z lekarzem - moze warto spróbować..
            serdeczności!
            [nev.]
      • 3s7374 Re: cześć 19.11.04, 22:09
        cześć,

        nie, przynajmniej jedna, pierwsza i najwyraźniejsza, miała miejsce zanim w ogóle
        zacząłem brać leki. natomiast teraz np. boję się, że pod wpływem nowego leku
        będę miał hipomanię, bo coś czuję rozedrganie, albo, co chyba najgorsze, jakiś
        stan mieszany. cały czas mam nadzieję, że choroba nie okaże się całkiem
        lekoodporna (efectin raz mi pomógł) i może kilka zewnętrznych czynników też ma
        wpływ.

        zresztą granice są płynne. patrząc z punktu widzenia depresji normalna aktywność
        może się wydawać maniakalna.

        m.
    • nevada_blue Re: cześć 20.11.04, 00:08
      żaden ze mnie expert i choruję krótko - tyle co się naczytałam - ale moim
      zdaniem z Twojego postu wynika, że to może być CHAD [tym bardziej, że tę
      hipomanię miałeś bez leków]. Choć najlepiej będzie jak to obgadasz z lekarzem.

      wiesz, kiedy mnie w hipomanii nosiło to też nie robiłam niczego głupiego
      [oprócz objechania prawie całej Polski w tydzień pociągami tongue_out ] i nie miałam
      żadnych ataków agresji
      po prostu cudowny nastrój, było tak lekko, wszystko było proste, więcej niż
      zwykle mówiłam, mało spałam i czułam zdecydowanie większą potrzebę spotykania
      się z ludźmi [normalnie jestem samotnikiem]. Zmęczenie przyszło dopiero po paru
      tygodniach, prawie razem z depresją..

      nie martw się tak tymi szpitalami - z tego, co piszesz nie wynika, żebyś miał
      tam wkrótce trafić wink

      pozdrawiam,
      [nevada]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka