apycelka
25.07.05, 10:26
jestem z kimś od roku i wydaje mi się, że jest cgory. kilka razy próbowałam
poruszać z nim tene temat, ale on nie chce o tym rozmawaić. mówi, że to nic
istotnego, że chodzi o coś co jest niepotwierdzone (ale bierze depakine
chrono 500 - spisałam tę nazwę w aptece i sprawdziłam od czego jest ten lek)
nie widzę jakichś szczególnych problemów, objawów, J.pracuje, radzi sobie
całkiem nieźle, między nami też jest ok... są tylko chwile, kiedy zupełnie go
nie rozumiem. bywa bardzo niemiły, nieuprzejmy, taki dysforyczny, czasem ma
1000 pomysłów na minutę, raz chce wyjeżdżać za granicę, potem wstępować do
zakonu, raz chce otwierać sklep, potem kanjpę... no i nie jest w stanie
powiedzieć mi czy chce ze mną być czy nie. i to jest dla mnie najgorsze. czy
on naprawdę nie wie, gdzie jest jego miejsce w życiu, czy po prostu nie chce
mnie w to wszystki wplątywać. mało z tego rozmumiem.... smutno mi. i dlaczego
nie chce ze mną o tym porozmawiać? jak sięgam pamięcią wstecz, przypominam
sobie, że były chwile, kiedy miał epizody depresyjne, był zniechęcony, nic mu
się nie chciało. czy mam się przyznać, że domyślam się prawdy? jak on to
odbierze? wczoraj jak zapytałam dlaczego czasem ma taką wstrętną fazę i jest
taki niemiły, odpowiedział, że ma cyklofrenię.....nie wiem czy to był żart,
czy może stara się powiedzieć mi prawdę