bogusx
11.06.06, 18:39
Nie wiem czy dobrze ujołem w temacie opisywaną przezemnie w dalszym ciągu
tekstu kwestię ale , do żeczy.
Jakiś czas temu a będzie się zbliżał już prawie rok od tamtego czasu.
Spacerowałem ulicami warszawy lecz mogło by być to jakiekolwiek inne miasto w
naszym kraju. Zwruciłem wtedy uwagę że boje się tłumów i nie mogę się w nim
odnależć. Widziane na pierwszy żut oka sylwetki mijających mnie na chodnikach
osób a chyba w zasadzie tylko mężczyzn przybierają agresywne pozy eksponując
swuj styl poruszania się. Tego właśnie pierwszego wrażenia widząc ludzi się
boję a przecież nie ma czego na oguł nikt mi przecież nic nie zrobi.
No a gdy by tak podejść do kturegoś z przychodniów i na przykład zapytać o
nieznaną mi ulicę to okazuje się że owa osoba służy pomocą a czasami nawet
się uśmiechnie.
Ten lęk zamyka mnie w domu i odizolowuje od ludzi.
Proszę podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami.