Dodaj do ulubionych

W szponach leku.

11.06.06, 18:39
Nie wiem czy dobrze ujołem w temacie opisywaną przezemnie w dalszym ciągu
tekstu kwestię ale , do żeczy.
Jakiś czas temu a będzie się zbliżał już prawie rok od tamtego czasu.
Spacerowałem ulicami warszawy lecz mogło by być to jakiekolwiek inne miasto w
naszym kraju. Zwruciłem wtedy uwagę że boje się tłumów i nie mogę się w nim
odnależć. Widziane na pierwszy żut oka sylwetki mijających mnie na chodnikach
osób a chyba w zasadzie tylko mężczyzn przybierają agresywne pozy eksponując
swuj styl poruszania się. Tego właśnie pierwszego wrażenia widząc ludzi się
boję a przecież nie ma czego na oguł nikt mi przecież nic nie zrobi.
No a gdy by tak podejść do kturegoś z przychodniów i na przykład zapytać o
nieznaną mi ulicę to okazuje się że owa osoba służy pomocą a czasami nawet
się uśmiechnie.
Ten lęk zamyka mnie w domu i odizolowuje od ludzi.
Proszę podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami.
Obserwuj wątek
    • kapuzda moim zdaniem 25.06.06, 10:06
      czesc
      mooim skromnym zdaniem opisywane przez Ciebie przezycia sa objawem typowej depresji.
      pociesze ciebie- nie masz sie czym martwic po prostu udaj sie czem predzej do
      pierwszego lepszego psychiatry i popros go o silny lek przeciwdepresyjny.
      raf
      • klementynka83 Re: moim zdaniem 12.02.07, 11:51
        ja też jestem zdania, że to faza depresyjna.
        u mnie lęki to objawy naczelne, więc doskonale rozumiem, co przreżywasz.
        moje ataki paniki były swego czasu taki silne, że spowodowały b. silna
        agorafobię, bałam się rozmawiac z innymi ludźmi poza tym, oglądać TV, czytać, bo
        miałam wrażenie, że wszystko z zewnątrz "wchodzi we mnie", a ja się "rozlewam"
        gdy nie ma depresji, stany lekowe się "normalizują"
        powodzenia! to tylko te nasze pierońskie mózgi płatają nam figle! bądźmy ponad
        to! wink)))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka