esowx1 17.03.07, 23:47 jezu!!!!!!! RATUNKU!!!!!!!!! lęki!!!!!!!!! ratujcie!!!!!!! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miriam11 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 18.03.07, 07:28 Majka, żyjesz? Dopiero teraz posta przeczytałam! Biedactwo moje.... z dusznościami pewnie? tak na szybko co mi do głowy przychodzi - na chwilę otwórz okno, to raz. Nie staraj się na siłę spać to dwa. No i niestety biegiem po procha.... mam nadzieję, że Twój lekarz wie o lękach i masz w domu coś na to? Bardzo dobry przeciwlękowy jest Sedam, po kilkunastu minutach atak przechodzi. Jeśli nie masz, poproś przy następnej wizycie. A teraz łyknij to które masz. Każdy ma swoje sposoby, więc trudno coś konkretnego poza farmakologią tu poradzić, spróbuj poczytać może? Będzie dobrze, odezwij się jak tego posta przeczytasz, pliz!!!! <przytula> Odpowiedz Link
esowx1 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 18.03.07, 18:17 dziękuję Miriam za odpowiedź! piszę dopiero teraz, bo od samego rana byłam tak zabiegana, że dopiero teraz mam czas wejść na internet. moje lęki są bez duszności (nigdy nie miałam duszności), one są takie... jakby to ująć... bardzo... "psychiczne"... tzn zapadam się wtedy w czarna dziurę, to jak ujrzenie Końca, stanie twarzą w twarz z nieskończonością... wiem, brzmi to jak typowa mowa wariata ale cóż... a co do leków - nic mi nie pomaga konkretnie na lęki (a próbowałam niemal wszystkiego), co więcej, takie typowe medykamenty przeciwlękowe paradoksalnie pogłębiają u mnie stan lękowy. Jedynym lekiem w miarę pomagającym mi na lęk jest chlorprotixen, ale już go nie biorę - a że jest to neuroleptyk raczej długofalowy a nie doraźny, więc lekarz mi go jako takiego nie przepisał obecnie wychodząc z założenia, że jak stany depresyjne miną, to i lęk minie. I w sumie ma rację. Ale ten lęk jest nie do zniesienia - jak każdy, kto go zna, o tym wie doskonale. Rankiem jest zwykle OK, lęk dopada mnie gdy nastaje wieczór, by w nocy osiągnąć swe apogeum. Dokładnie według rytmu dnia i nocy. ale się rozpisałam już wieczór, ale narazie jest w miarę spokój. mam nadzieję, że lęki mnie aż tak jak wczoraj nie dopadną dzisiejszej nocy nie martw się Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
miriam11 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 18.03.07, 19:17 Oj, no to wielkie UFFFFFFFFF )))) Zgadzam się z Twoim lekarzem chociaż w kwestii chlorprothixenu to ja go czasem brałam właśnie doraźnie, tzn. on mnie po prostu usypia i uspokaja, więc mam zagwarantowaną spokojną noc bez wybudzania z lękiem. Może jednak spróbuj? W każdym razie życzę Ci dzisiaj bardzo spokojnej, dobrze przespanej nocy! Uszka w górę i lękom kopa w d... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 18.03.07, 19:35 dzięki i nawzajem no może faktycznie spróbuję z tym chlorprotixenem doraźnie trzymaj się! Odpowiedz Link
miriam11 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 18.03.07, 19:39 ale to w skrajnych przypadkach, przede wszystkim słuchaj lekarza! Ja napisałam jak działa na mnie, nie chcę Cię mieć na sumieniu A i zapomniałam dodać - oczywiście dzięki za pozdrówki, tylko błagam: żeby Ci nigdy nie przyszło do główki pozdrawiać mnie "serdecznie" , bo Ci się przyśnię, przysięgam, a wtedy to dopiero będziesz miała koszmary, ha ha! Odpowiedz Link
esowx1 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 18.03.07, 21:39 hahahaha Miriam, nie obawiaj się, nie będziesz mnie mieć na sumieniu (mam swoje własne jakby co;-P haha) poza tym ja zawsze konsultuję z lekarzem kwestie leków, bo już mnie wiele sytuacji nauczyło, że się na tym "jednak" nie znam))))) (a swoją drogą to "od zawsze" dziwi mnie fakt, że na większość osób leki przeciwlękowe działają "jak należy", a na mnie nie...) no nic, książki wzywają a potem... miłych snów;-P czego i Tobie, i sobie życzę Odpowiedz Link
miriam11 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 09:43 Hej, mam nadzieję, że noc minęła spokojnie! Mnie za to nad ranem potelepało i poddusiło I dalej trzyma... chyba się poddam i wezmę przeciwlękowca. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 10:42 dzięki moja noc na szczęście bez zbędnych sensacji, szybko usnęłam i spałam OK tylko że rankiem po tym Mirtastadzie wstać nie mogę przykro mi, że teraz Ciebie z kolei te potworne "lęciska" dopadły <pocieszacz> oj ja też zawsze myslę, że sięgając po leki poddaję się (dlatego zawsze maxymalnie zwlekam z wizytą u lekarza, jak szykuje się nawrót) ale przecież obie wiemy, że to nie tak, że poddawanie się czy nie nie ma tu nic do rzeczy a więc miłego dnia bez lęków Odpowiedz Link
miriam11 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 13:05 esowx1 napisała: > dzięki moja noc na szczęście bez zbędnych sensacji, szybko usnęłam i spałam > OK > tylko że rankiem po tym Mirtastadzie wstać nie mogę Cieszę się No z tym wstawaniem fakt, Mirtastadzik zmulacz jest... ale coś za coś, moja droga. W życiu nie ma nic za darmo, lajf is brutal. Zresztą, może za jakiś czas Ci to minie. > > przykro mi, że teraz Ciebie z kolei te potworne "lęciska" > dopadły <pocieszacz> > oj ja też zawsze myslę, że sięgając po leki poddaję się (dlatego zawsze > maxymalnie zwlekam z wizytą u lekarza, jak szykuje się nawrót) ale przecież obi > e > wiemy, że to nie tak, że poddawanie się czy nie nie ma tu nic do rzeczy > > a więc miłego dnia bez lęków Jednak poddałam się, choć walczyłam dzielnie jak lew. Przed chwilą biało-różowa kapsułka Tranxene została wystrzelona w stronę lęciska. Trafi celnie i za chwilę będzie ok. Żeby nie brzmieć ponuro to uprzejmie donoszę, że wróciłam od pani psycholog, utwierdzona że to była dobra decyzja te wizyty, że pani jest fachowcem. A najważniejsze - dzisiaj, już na drugim spotkaniu, powolutku i nieśmiało pojawiły się pierwsze przebłyski zdrowego myślenia "w temacie" problemu, z którym tam do niej poszłam. Będzie git. To dopiero pierwsze nieśmiałe oznaki zmian myślenia i jeszcze stare myślenie górą, no ale od czegoś zacząć muszę To chyba pasuje do wątku "psychoterapie" ale już mi się tam łazić nie chce. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 13:35 hahahaha! cieszę się, że w końcu "poddałaś się" Tranxenowi, bo Ci ulgę przyniesie i cieszę się, że u psychologa git;-P i życzę, żeby ten Tranxen nie przydawał się zbyt często, haha ...a propo Mirtastadu: no tak, coś za coś... tylko zawsze ten bunt, że trzeba się sztucznie wspomagać... dlatego, jak pisałam, rozumiem słowo "poddanie" w stosunku do medykamentów... ale stop! wróć! jest git i cieszmy się i na tym skończmy))))) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 13:36 esowx1 napisała: > ale stop! wróć! jest git i cieszmy się i na tym skończmy))))) Tak trzymać )))) Odpowiedz Link
aurelia_aurita Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 12:38 > moje lęki są bez duszności (nigdy nie miałam duszności), one są takie... jakby > to ująć... bardzo... "psychiczne"... tzn zapadam się wtedy w czarna dziurę, to > jak ujrzenie Końca, stanie twarzą w twarz z nieskończonością... o cholera, znam to! mnie takie lęki dopadają podczas najgorszych dołów. paskudztwo wyjątkowe! nie wiem jak to jest u Ciebie, ale mi wtedy wszystko kojarzy się ze śmiercią, pustką, końcem świata. na szczęście wszystko razem nie trwa u mnie dłużej niż kilka godzin. dopadło mnie wczoraj pod wieczór, brrrr... mam nadzieję, że stabilizator pomoże... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Ratunku!!!!!!!!!! 19.03.07, 13:40 No to jesteś chyba pierwszą osobą, która być może wie, o co z tymi moimi lękami chodzi. U mnie też jest śmierć i pustka - no bo to się chyba zawsze nieuchronnie do tego sprowadza... Słów brakuje, żeby to opisać. Masz szczęście, że ten stan nie męczy Cię zbyt długo - u mnie może trwać nawet kilka dni (przy czym jego natężenie zawsze makabrycznie wzrasta wieczorem, zwłaszcza nocą, a rankiem i za dnia jest niewielkie lub b. niewielkie, czasem z mocniejszymi, któtkimi napadami). I na to mi stabilizator nie pomaga. Tylko przeciwdepresyjne. Odpowiedz Link
aurelia_aurita Re: Ratunku!!!!!!!!!! 20.03.07, 17:42 a u mnie to właśnie przez antydepresant takie lęki się pojawiają. wcześniej nie miałam (tylko kilka razy w depresji - zawsze po wysiłku fizycznym - kiedy już się do niego zmusiłam). Odpowiedz Link