Zakładam wątek, zainspirowana dzisiejszą wizytą w salonie Yves Rocher, gdzie
nabyłam odprężający olejek do kąpieli z kwiatu pomarańczy gorzkiej. Kupiłam
przypadkiem, bo poszłam po coś innego, a okazało się, że mam jako stała
klientka prawo kupić sobie jeden kosmetyk z 50% zniżki, no i padło na ten
olejek. Wieczorem sobie urządzę relaks.
Jakie macie inne niż benzodiazepiny

sposoby relaksu? Na mnie odprężająco
działają: prowadzenie samochodu, trening autogenny (nie stosuję, bo mi się
kojarzy z pobytem w szpitalu psych. w okresie bulimii), kiedyś joga, spacer z
psem, czytanie w łóżku. Czasem melisa wymieszana z herbatką z limonki.
A w ogóle to chyba był podobny wątek, tak mi się teraz przypomniało, jeśli
dubluję, to przepraszam.