Dodaj do ulubionych

problem w pracy

18.06.07, 13:54
Wiem, był już podobny wątek (jak radzicie sobie w pracy).
Ale...zastanawiam się co zrobić...
Dostaję coraz większych "schiz" w pracy. Stnadardowym moim zachowaniem jest
np nagle wyjście z pokoju (i udanie się do toalety gdzie mogę w miarę
anonimowo sobie poryczeć). Nienawidzę kiedy ktoś widzi że płaczę. Bo się
wstydzę - to po pierwsze, po drugie - bo i tak nikt nigdy nie wierzy że
płaczę bez powodu (a tak faktycznie jest), po trzecie...nijak nie mogę się
wybronić gdyby zapytali czy takie zachowanie może mi się zdarzyć np w trakcie
prezentacji dla klienta...(owszem...może).
Coś kiedyś wspomniałam (kiedy nie ubezpieczyła mnie "grupowo", w ramach
pracy, firma ubezpieczeniowa kiedy przyznałam się w ankiecie jakie leki
biorę) że jestem chora na przewlekłą chorobę; myślę że i tak nikt nie
uwierzył.
W każdym razie - dziś nie udało mi się wybiec przed atakiem płaczu
i..rozryczałam się w biurze. Zamknęłam drzwi od pokoju, szef się
wściekł...pytał o powody, zdenerwował się że zachowuję się jak rozkapryszone
dziecko...Ehh...Bardzo lubię swojego szefa ale...niestety nie jest to
człowiek, który "uznaje" choroby typu psychiczne...

Mam za 2 dni wyjazd na konferencję i perspektywę przebywania 18/24 h z
klientami przez 3 dni...Bardzo się boję...TYm bardziej, że ostatnim razem na
konferencji (i przebywaniu wielu godzin na okragło z klientami) dostałam
swoich schizek...Liczę na to, że zwalą to na "syndrom PMS i inne kobiece
zachowania"..
Obserwuj wątek
    • com_sui Re: problem w pracy 18.06.07, 14:43
      Coffola, spróbuję odpowiedzieć trochę obok.

      Jestem w stanie zrozumieć zwierzchnika, który chce mieć w zespole pracownicę,
      na którą można liczyć, która nie odstawia "histerii" podczas prezentacji.
      Niestety, tak to wygląda z zewnątrz.
      Dwa. Długofalowo warto pracować w miejscu, które nie będzie chwiało i tak
      rozchwianą psychiką (bycie free-lancerem - idealna prawdopodobnie sprawa).
      Chyba, że wzmocnisz się na tyle, że dasz sobie radę z obecnymi obowiązkami.
      Trzy. Szef. Jeśli "nie rozumie", niech spada. Szukanie przyjaznych miejsc
      pracy. Gdzie nie zrobią Ci awantury, gdy się rozsypiesz.
      Cztery. Nie przyznawać się do leczenia w Poradni Zdrowia Psychicznego. Never!

      Tak w ogóle trzymaj się i mantruj "dam radę" smile
      • ditta12 Re: problem w pracy 18.06.07, 19:13
        Zgadzam się z com_sui "never".Ja kiedyś mając schizy afektywne udawłam że
        jestem zdrowa w pracy.udało mi się prawie tyjko jeden kolega się trochę kapnął
        pewnie też ma takie schizysmile
      • coffola Re: problem w pracy 18.06.07, 22:20
        Dzięki za odp. dziewczyny

        > Jestem w stanie zrozumieć zwierzchnika, który chce mieć w zespole pracownicę,
        > na którą można liczyć, która nie odstawia "histerii" podczas prezentacji.
        > Niestety, tak to wygląda z zewnątrz.
        Ja również, doskonale to rozumiem. I właśnie dlatego nie robię w pracy tego co
        faktycznie sprawiałoby mi największą radość i (być może) pomogłoby mi lepiej
        czuć się w chorobie. Nie chcę narażać firmy, szefa, siebie...Zdaję sobie sprawę
        z tego, że gdybym nagle dostała "schizki" ani szef ani klient by tego nie
        zrozumieli. A więc na codzień siedzę w biurze (nie znoszę...) a z klientami
        spotykam się raz na jakiś czas.

        Do choroby kiedyś się przyznałam w pracy (nie szefowi, koledze). Kolega
        momentalmnie wyłapuje moje schizy i...pomaga jak tylko jest w stanie.

        Będę się trzymać (a na pytania w stylu 'Oooo, a dlaczego nie napijezs się z
        nami (alkoholu)?" wymyślę jakąś ciekawą odpowiedźwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka