Dodaj do ulubionych

Ogarnia mnie

28.08.07, 09:07
wszechowładniające i paraliżujące uczucie paniki, tak wielkiego
lęku, że nie potrafię nad nim zapanować. Raz oblewa mnie pot, to
znowu mi zimno i cała się trzęsę, wymyślam najbardziej dramatyczne
scenariusze tego, co dzieje się u mnie w domu. Z mężem lepiej, za to
ja powoli się wykończam i to jeszcze w tajemnicy przed nim. Biorę
jakieś cholerne zastrzyki na anemię i wzmocnienie (bolą mnie
pośladki już), na razie ziołowe tabletki uspokajające i tylko
czekam, kiedy się wykończę.
Jak zapanować nad tym panicznym lękiem????????????????????????????
Przepraszam za marudzenie sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Obserwuj wątek
    • czareg Re: Ogarnia mnie 28.08.07, 10:40
      Powinnaś zaopatrzyć się w leki. Lęk jest strasznie wyniszczający, a prochy po ustąpieniu będziesz mogła odstawić, w wypadku nawrotu najwyżej sięgniesz po nie ponownie. Na odległość trudno jakieś polecić, bardzo dużo zależy od reszty twego samopoczucia, aktywności i jakości twego snu. Borykam się z fobią społeczną (moje główne lęki), ale leki biorę tylko przy mocnym nasileniu, to w końcu [leki] trucizna. Może też Ci pomóc relaks ruchowy (rower, pływanie, taniec - szczególnie improwizowany, aerobik, tai-chi, karate).
      free.polbox.pl/d/depresja/w2lek.html
    • planasana Re: Ogarnia mnie 28.08.07, 10:44
      Nie przepraszaj Poetkam, Forum jest m.in. po to, by moc sie wyzalic.

      Coraz bardziej mnie przeraza to, co piszesz o swoim stanie zdrowia :
      (
      Kurcze, Tobie sie nalezy wyjazd do jakiegos sanatorium.

      Niestety nie wiem jak opanowac uczucie paniki sad zupelnie nie wiem
      co Ci poradzic ani jak Cie pocieszyc sad

      Czy Twoj maz wie jak sie czujesz? Czy jego to w ogole obchodzi?

      Tule czule. Nic wiecej zrobic nie moge. A Ty pisz kiedy tylko
      poczujesz taka potrzebe.
      • poetkam Re: Ogarnia mnie 28.08.07, 11:12
        Dzięki serdeczne.
        Mąż jest obecnie na etapie: nienawidzę cię. A czemu? Nie biorę opieki nad
        biednym schorowanym mężem (wink) Myślę tylko o sobie, jeżdżę sobie do pracy
        spokojnie, a nie pomyślę, jak biedny mąż się czuje sam pozostawiony samemu sobie
        na dodatek z obowiązkami narzuconymi przez żonę-dyktatorkę. Tfu, wymiotować mi
        się chce i wyć do księżyca.
        Trochę wie, ale niewiele.
        • planasana Re: Ogarnia mnie 28.08.07, 11:31
          sad

          Wielka szkoda, ze Twojemu mezowi zabraklo wrazliwosci, empatii,
          zrozumienia. Przeciez on tez cierpial / cierpi, wiec wydawaloby sie,
          ze powiniem Cie doskonale rozumiec i dla odmiany, teraz dawac Ci
          wsparcie. Nie rozumiem jak mozna byc tak skupionym na sobie!

          Wlasnie uwazam, ze njwyzszy czas, bys zaczela myslec o sobie
          wlasnie! Dluzej tego nie wytrzymasz. Powiedz mu, ze jestes juz u
          kresu wytrzymalosci, nie jestes Supermenka i juz nie masz sily.

          Czy powiedzialas mu jak bardzo to odbija sie na Twoim zdrowiu?
          Moze powiedz o tym jak sie czujesz jego lekarzowi?

          Takm mi cholernie przykro, ze jestes z tym sama, ze mozez liczyc
          tylko na siebie sad Dzwigasz za duzo Poetkam, nie powinno tak byc sad
    • czareg Re: Dodaję 28.08.07, 11:09
      www.psychlab.pl/Article5.html ->lęki opis
      www.docedu.klrwp.pl/print.php?id=59 ->duży opis+leczenia (uwaga - próbuje się od razu wydrukować)
    • kotomysza Wspieram 28.08.07, 12:46
      wspieram jak mogę.

      a do Twojego męża nie dociera, że jak padniesz, to raczej nikt o
      niego nie zadba? nie można wykorzystywać choroby jako płaszczyk
      chroniący przed nudnymi obowiązkami życiowymi. i tyle.

      całusy
      • czareg Re: Wspieram 28.08.07, 13:03
        Jestem skrajnym egoistą i egocentrykiem -> popieram zdanie Kotomyszy.
      • lolinka2 Re: Wspieram 28.08.07, 17:23
        dokładnie,
        niniejszym w imieniu bandy ChADowców przesyłam małżonkowi okrutnego kopa w
        grubawy tyłek, coby się opamiętał że swoją świętą-prawie-na-ziemi-żonę niedługo
        wykończy jak nie przestanie jazd bez 3manki uprawiać
        Magda, jestem z Tobą. Weź się dziewczynko za siebie, za leczenie, za dziecko,
        chłopa chwilowo paradoksalnie olej.
        • planasana Re: Wspieram 28.08.07, 17:30
          Lolinka, z tym "grubawym tylkiem" to troche przesadzilas.
          • poetkam Re: Wspieram 28.08.07, 19:19
            Dziękuję Wam, kochane słoneczka. Kopnęłam w tyłek-mąż ogląda bajkę z
            małą. Zaraz idę na zastrzyk-buuuuuuuu. Naprawdę lepiej mi, serdeczne
            dzięki. Będę bardziej patrzeć siebie (?)-czy dam radę? Nigdy nie
            dbałam o siebie zbytnio sad
            • planasana Re: Wspieram 28.08.07, 20:07
              poetkam napisała:

              >Nigdy nie dbałam o siebie zbytnio sad

              No to teraz jest czas najwyzszy! Pomalu, malutkimi krokami,
              przyzwyczajaj meza do tej nowej siebie. Wyobrazam jak Ci trudno tak
              sie przestawic,skoro przez tyle lat robilas za "Matke Terese".

              Czy te zastrzyki Ci pomagaja?

              pozdrawiam Cie cieplo.
              • poetkam Re: Wspieram 28.08.07, 21:31
                Fizycznie już mi lepiej, ale ten lęk jest trudny do opanowania.
                Kiedyś z lękami chodziłam na terapię do psychologa, ale kiepsko to
                wspominam.
                Boję się kolejnego napadu lęku. Lęk przed lękiem (ale paradokswink)
                • kotomysza Re: Wspieram 28.08.07, 21:37
                  lęk przed lękiem to dla mnie dość oczywista rzecz smile, ale ja jestem
                  ten.... tego walnięta po mózgu.
                  • poetkam Re: Wspieram 29.08.07, 08:25
                    A wiesz, że kolejna lekarka rodzinna zastanawiała się głośno przy mnie, czy
                    czasem nie cierpię na ChAD? A nie wspominałam jej o możliwości odziedziczenia
                    (moja mama).
                • czareg Re: Wspieram 29.08.07, 06:21
                  > Boję się kolejnego napadu lęku. Lęk przed lękiem (ale paradokswink)
                  To jest sklasyfikowana jednostka chorobowa.
                • miriam11 Re: Wspieram 29.08.07, 06:58
                  Poetko kochana, Ty masz tyle na głowie, że zdrowy by mógł paść nerwowo....
                  dobrze Ci radzą, trochę zdrowego egoizmu i zajmij się sobą. Paradoks: jeśli nie
                  zadbasz o siebie to jak zadbasz o bliskich (a przecież Cię znam i wiem, jak
                  bardzo o nich się troszczysz).
                  Spróbuj nie myśleć o ewentualnym ataku lęku - ja wiem, to trudne, ale nie
                  nakręcaj się. Może kąpiel z olejkiem, książka, film? Zabawa z Klaudią? Mocno
                  trzymam kciuki, dasz radę, jesteś wielka, kobieto!
    • kapuzda Re: Ogarnia mnie 02.09.07, 02:42
      ehhhhh gdyby to amfa była jeszcze obecna w medycynie......
    • poetkam Re: Ogarnia mnie 04.09.07, 22:47
      Byłam dziś u lekarki rodzinnej. Mówiłam jej o tym wszechogarniającym
      lęku, prosiłam o przepisanie czegoś nań, ale spotkałam się z
      odpowiedzią odmowną. Odpowiedź: przejdzie samo. Ja nie wiem, czy
      przejdzie samo, bo jak na razie nie przechodzi.
      Mam wizytę na 11 września u psychiatry, ale czy dotrwam?
      • kapuzda Re: Ogarnia mnie 04.09.07, 23:12
        wez pierd... sobie dobry lek prszeciwdepresyjnyi po sprawie big_grin
      • czareg Re: Ogarnia mnie 05.09.07, 07:39
        Dotrwasz. Z psychotropami sama lepiej nie kombinuj. Tydzień to strasznie długo - w razie czego nie wahaj się wciąć się bez kolejki. Jeżeli psychiatra nie jest tak tępy jak twój rodzinny, powinno być ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka