Dodaj do ulubionych

Pseudo-chad

23.09.07, 14:18
No, to teraz sie rozgadam po moim pierwszym wątku z wczoraj. Mysle
sobie dlaczego mi z Wami dobrze. Moze dlatego ze wahania nastrojow
są mi bliskie. Opowiem Wam jak wygladal moj dzisiejszy dzien do
teraz: wstalam rano z zaplanowanym juz dniem: krotki porzadek,
pranie, potem wyjscie z domu do kina, na krotkie niezbedne zakupy,
pojscie do knajpki na kawe i ksiazke, wieczorem znowu do kina
(lubie smile I co? W jednej chwili, nie wiadomo dlaczego zmienilo mi
sie wszystko i spojrzalam na moj plan, czego nie musze realizowac,
tzn. jakie straty poniose nie realizujac planu: zakupy moge zrobic w
tygodniu, do kina tez przeciez nie musze, ksiazka poczeka, a ja
tymczasem polece do sklepu i zakupie szereg kilokalorii, posiedze
przez TV lub komputerem i wchlone ogromne ilosci i nie bede juz
dzisiaj robic nic. I oby nikt mnie nie ogladal. Stalo sie i obecnie
przeszlam w stan powrotu do porzednich ambitnych planow, i robie
makijaz, wyciagam ciuchy, perfumy i jednak wychodzę. Wszystko w
przeciagu 2 godz. Temu wszystkiemu towarzyszą oczywiscie odczucia od
optymizmu (nie nazwalabym tego euforia) do poczucia ze cokolwiek nie
zrobie to i tak wszystko bedzie do d.. wiec juz lepiej posiedziec w
domu i nie wystawiac sie na widok publiczny. Takie akcje mam b.
czesto, wlasciwie non stop.Po co to piszę? Nie wiem.. moze po to aby
uzyskac jakis odzew od innych, bo jakos ostatnio samotnie mi. I to
ciagle zmaganie sie z tymi nastrojami. Nie sadze aby to byl Chad bo
ani depresji ani hipo (tym bardziej manii) nie mialam. Ale wiem ze
cos jest na rzeczy, ide niedlugo na wizyte do psychologa aby o tym
pogadac (i nie tylko o tym). Ale mysle ze mi z Wami dobrze z powodu
wspolnej cechy: wrażliwosc. Niby fajniej, bo sie swiat odczuwa
mocniej niz ludziom co ida przez nie jak walec, ale za to cena
wyższa... No i nie wiem po co pisze. Tak chyba chcialabym nie byc
anonimowa? Nie wiem...
Obserwuj wątek
    • gasiennicaaa Re: Pseudo-chad 23.09.07, 14:31
      Tylko my, "przewrażliwieni", znamy szkody tego "czucia wszystkiego bardziej",
      ale też z drugiej strony chyba za nic w świecie większość z nas nie oddałaby
      tego... To głębokie intensywne doznawanie powoduje zawrót głowy, swego rodzaju
      odurzenie, to jak narkotyk, od którego nigdy się nie uzależnialiśmy bo z tym
      uzależnieniem się urodziliśmy, a jednak posiadamy jakieś nieodparte, nie wiadomo
      skąd, poczucie, że to jak każdy inny nałóg, z którego nie możemy wyjść z powodu
      zbyt słabej woli...
      To wszystko, cały ten "cyrk", kalejdoskop, sprawia, że ciężko sobie pewne
      rzeczy wytłumaczyć, i miotamy się dalej.
      Tak więc nie ważne czy masz ChAD czy nie ChAD, i tak miotamy się wszyscy
      razemsmile i dlatego założyłaś poprzednio taki miły wąteksmile
      • obliczalna Re: Pseudo-chad 23.09.07, 14:57
        tak, ja sie wlasnie tak miotam non-stop..ciagla zmiana planow po
        pytaniu -ale po co?- i tak w kolko

        ale teraz wracam do roboty, bo czuje ze jestem to winna gasienicy
        ktora mnie od wczoraj wspiera wink
        • com_sui Re: Pseudo-chad 23.09.07, 15:08
          to się jakoś nazywa...tymi-coś tam, od tymianku.

          jeśli dotyczą kobiety można też zmian upatrywać
          w konkretnym momencie cyklu. już starożytni In-
          dianie mawiali: la donna e mobile qual piuma al
          vento

          tymiczne zmiany nastroju?
          • obliczalna Re: Pseudo-chad 23.09.07, 15:58
            ta ...tymiczne nie tymiczne...a gasienica do roboty wracac kaze...
          • com_sui Re: Pseudo-chad 23.09.07, 17:39
            a sorrysmile
            źle się podpięłam, bardziej odpowiadałam
            na post jagodzianki.
        • gasiennicaaa Re: Pseudo-chad 23.09.07, 15:28
          Hahaha, święta racja, miotanie-miotaniem a robota czekawink)
    • poetkam Re: Pseudo-chad 23.09.07, 19:17
      Może po prostu zaakceptuj fakt, że jesteś wrażliwa i ciesz się, że
      możesz odczuwać więcej niż "inni". Masz ochotę się wygadać, to pisz.
      To pomaga. W codziennych powodzeniach i niepowodzeniach. Pisanie.
      Lek na życie. Bynajmniej dla mnie.
      • jagodzianka22 Re: Pseudo-chad 23.09.07, 23:40
        Akceptuje wrazliwosc i ciesze sie z niej. Tak jak pisaliscie. I za
        nic bym jej nie oddala, nie chodzilo mi o to ze zaluje tego, ze mi z
        tym źle. To byla taka refleksja. I mysle sobie ze pewnie dlatego
        pisze to na tym forum, bo wydaje mi sie ze przez Chad lepiej mnie
        rozumiecie. Spotkalam sie z pocieszaniem typu: ale czym Ty sie
        przejmujesz, martwisz: masz dobra prace, mieszkanie, samochod,
        jestes atrakcyjna kobieta. Wielu by Ci pozazdroscilo. A ja wtedy
        czuje ze mowilam do sciany. Nie, nie mam do tych ludzi pretensji,
        nie winie ich za to ze nie rozumieja. Sama rozumiem ze mozna tego
        nie rozumiec wink Wy rozumiecie, oj rozumiecie...
        Nie wiem czy moj przypadek mozna ujac w ramy chorobowe, czy jest to
        po prsotu zmaganie sie z zyciem wrazliwca, tego moze sie dowiem po
        wizycie/tach. Ale skoro mi ciezko z roznymi rzeczami, jak np. strach
        czasem przed wyjsciem z domu (po co zajmowac chodnik), ciagle
        myslenie o sobie i traktowanie sie jako gorszej od pozostalych,
        uwazanie ze wszedzie patrza na mnie jako na osobe ktora nie pasuje
        do tego miejsca (fryzjer, kosmetyczka, impreza)i trafila tu na za
        przeproszeniem krzywy ryj, to oznacza ze musze poszukac pomocy. Bo
        czuje ze mi polowa co najmniej zycia ucieka przez to moje chowanie
        sie. Juz mi zal straconych szans w zyciu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka