poetkam
26.09.07, 09:37
Jak to u Was z tym jest? Macie przecież, kochani, chwile gorsze, chwile
załamania, smutku. Czy w osobach bliskich: rodzice, mąż, żona, dzieci, etc.
macie jakieś wsparcie: zrozumienie, opiekę, otuchę, etc.? Możecie liczyć na
pomoc bliskich w ciężkich chwilach? To przecież takie ważne.
Ja mam mamę, tatę, siostrę i brata, a prawdę mówiąc: nikogo!
Moja mama ma od ponad 35 lat ChAD i w miarę możliwości oszczędzam ją, jeśli
chodzi o moje problemy. (Już kiedyś znalazła się w szpitalu psychiatrycznym,
kiedy dowiedziała się, że mój mąż się wieszał).Tata zabronił mi informować
mamę o moich sprawach. Zresztą uważa, że skoro zdecydowałam się wybrać takiego
męża, to powinnam sobie sama radzić. Brat jest z żoną w Irlandii na stałe, a
siostra świeżo upieczona małżonka i studentka zarazem. Każdy ma własne życie...
I drugie pytanie: czy chcielibyście słuchać i w miarę możliwości pomagać swoim
bliskim, kiedy mają gorsze chwile? Czy faktycznie nietaktem by było, gdybym
informowała chorą mamę o moim złym stanie zdrowia?
Zawsze szukałam wsparcia i pomocy w różnych instytucjach, tylko nie we własnej
rodzinie. Gdyby nie To FORUM, nie wiem, czy nie wyławiano by mnie teraz z Soły...