Mówi się o nas "ma tysiące planów, często nierealnych",
"chce zrobić tysiąc rzeczy naraz" i o ile z tym ostatnim
się zgadzam - problemy z koncentracją, z pierwszym nie.
Zaplanowałam sobie wyjazd. Bilet mam już w kieszeni, szczegółowo
opracowuję sobie krótki (z możliwością niepowrotu) wyjazd do
dokądś-tam. Planuję fajne wakacje w Ameryce Południowej, nic
na wariata. Więc o co chodzi z tymi mrzonkami. Przecież tu
na forum sporo osób, które zgodnie z planem realizują swoje
szalone marzenia

Obalamy nieprawdziwy pogląd?