Dodaj do ulubionych

Wrażliwość?

27.11.07, 09:20
tak sobie myślę o podkreślanej przez większość Was wrażliwości. no
miło, ale odpowiedzcie sobie, czy i kiedy ostatnio z tej niby
wrażliwości wypłynęło coś konstruktywnego? czyli pomoc innym - nie
dobre słowo - bo o to najłatwiej, tylko realna materialna lub
fizyczna pomoc. wsparcie jakiejś organizacji, rodziny itp.

hmm?

a piszę o tym celowo, spłonęla szkoła dla niewidomych w Laskach:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4702607.html
więc?

w praktyce liczy się każdy datek, bo zgodnie z prawem małych liczb,
potrafią się one zsumować do wielkiej.

PS. nie mam żadnego krewnego tam. po prostu mnie to zmroziło, bo
moja praca wymaga uzycia oczu i nagle wyobraziłam sobie, że nie mogę
świata wzrokiem odnierać...
więc może

Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Wrażliwość? 27.11.07, 10:50
      Mądre pytanie, mądra Kotomyszo.

      Myślę sobie, że wrażliwość swoją można wykorzystać w codziennym
      życiu, w prozaicznej pomocy w codziennych sprawach. Nie piszę tu o
      domu rodzinnym(chociaż tu rzecz oczywista pomagać trzeba), czy
      zwyczajnych czynnościach przy dziecku: pomóc się ubrać, etc. Ale
      piszę nie o wybitnej pomocy, typu organizacje, fundacje- chociaż to
      też wzniosłe cele i chwała im za to.
      Piszę o codziennym wykorzystywaniu swojej wrażliwości, przez pomoc
      sąsiadom, przez pomoc w przejściu staruszce przez pasy, przez
      ustąpienie miejsca w autobusie kobiecie w ciąży, poprzez wypytanie i
      pocieszenie zupełnie obcego dziecka płaczącego na ulicy, przez
      wisytę u niepełnosprawnego kolegi etc. Przecież w zwykłych
      codziennych sprawach też można wykorzystywać swoją wrażliwość.

      Kiedy oglądam w TV o takich wydarzeniach, jak opisałaś, Kotomyszo w
      nocy spać nie mogę i zastanawiam się jak pomóc w miarę moich
      możliwości. Wzruszają mnie do łez czyny ludzi wrażliwych, w tym
      dzieci. Przykład małego chłopca 3-letniego, któy niedawno uratował
      swoją mamę, dzwoniąc na telefon alarmowy. Trzeba z takich przykładów
      czerpać siłę do wykorzystywania własnej wrażliwości do pomocy innym.
      Trzeba umieć w zwykłych, codziennych sytuacjach się znależć i w
      razie potrzeby pomóc. A wierzcie mi, nie każdy ustępuje miejsca
      staruszce, nie każdy pomoże leżącemu na ulicy człowiekowi, etc....

      Wykorzystujmy wrażliwość, ale nie przeceniajmy własnych sił, to może
      kiepsko się dla nas skończyć (moje subiektywne odczucie)
    • lolinka2 Re: Wrażliwość? 27.11.07, 14:42
      Ja jestem bydlę gruboskórne, mam całkiem sporą warstwę instynktu
      samozachowawczego, dlatego jeszcze żyję i dlatego potrafię chłodno kalkulującym
      okiem widza patrzeć na wszystkie nieszczęścia świata, co nie oznacza, że nie pomogę.

      Pomogę - jak wszyscy tracili głowę, to przy babce która latała 20 m nad poziomem
      ulicy ja się obrabiałam w 9 m-cu ciąży i ja telefonowałam na nr alarmowy, jak
      się epileptyk rąbnął głową w krawężnik, też ja reanimowałam (cholera, w kolejnej
      ciąży) zupełnie na chłodno i jeszcze instruowałam resztę tłumu, w tym jego
      rozhisteryzowaną dziewczynę bełkoczącą coś łamaną angielszczyzną (była Szwedką).
      Jak znajoma zginęła w wypadku zostawiając połamaną w tym samym wypadku 9-mies
      córeczkę i męża fajtłapę, wszyscy szaleli z rozpaczy, a ja na chłodno
      organizowałam pomoc. Żyją w miarę OK do tej pory.

      Powiedziałabym, że to niewrażliwość czyni mnie cenniejszą dla społeczeństwa smile
      • kotomysza Re: Wrażliwość? 27.11.07, 18:08
        a wiesz, że w sytuacjach bardzo kryzysowych robię się
        arcyskoncentrowana i spokojna. to jest dla mnie jakiś fenomen.
        własnie wtedy mam jasny umysł, podejmuję decyzje szybko i w 90% są
        trafne. potem oderagowuję wink.
      • maciusik Re: Wrażliwość? 27.11.07, 22:05
        Lolinko-nie jestes gruboskorna,gdyby tak bylo-w ogole nie zauwazylabys tych ludzi...
        Baska
    • 35.a Re: Wrażliwość? 27.11.07, 19:17
      Rzadko wspieram finansowo, powód trywialny. Jeśli
      zaś coś konkretnego dla kogoś czynię - robię to po cichu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka