kotomysza
27.11.07, 09:20
tak sobie myślę o podkreślanej przez większość Was wrażliwości. no
miło, ale odpowiedzcie sobie, czy i kiedy ostatnio z tej niby
wrażliwości wypłynęło coś konstruktywnego? czyli pomoc innym - nie
dobre słowo - bo o to najłatwiej, tylko realna materialna lub
fizyczna pomoc. wsparcie jakiejś organizacji, rodziny itp.
hmm?
a piszę o tym celowo, spłonęla szkoła dla niewidomych w Laskach:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4702607.html
więc?
w praktyce liczy się każdy datek, bo zgodnie z prawem małych liczb,
potrafią się one zsumować do wielkiej.
PS. nie mam żadnego krewnego tam. po prostu mnie to zmroziło, bo
moja praca wymaga uzycia oczu i nagle wyobraziłam sobie, że nie mogę
świata wzrokiem odnierać...
więc może