Dodaj do ulubionych

Krok w tył

12.12.07, 12:11
Porozmawiacie ze mną? Bardzo potrzebuję teraz jakichś racjonalnych argumentów.
Wyjeżdżam za niecałe 2 miesiące do UK na plus minus 3 miesiące z tendencją do
dłużej. Pilnie wchłaniam teraz język z różnych źródeł; na kursach doszłam do
jakiegoś kulawego advanced. Piszę kulawego, bo myślę, że mój poziom jest
jednak niższy. Dotąd wyjazd zdawał mi się uwolnieniem od wielu problemów,
swego rodzaju Eldoradem, teraz już nie jestem tego taka pewna. To nie będą
występy artystyczne, ale przecież praca i pewnie nielekka. Możliwość ucieczki
pod ciepłą kołdrę - zerowa. Zrezygnować jednak nie chcę. Nie jadę w pustkę,
jest tam ktoś, kto będzie w stanie pomóc, gdy będę "tonąć". Jak przetrwać i
dalej spokojnie się przygotowywać i nie poddawać się kołysaniu?
Obserwuj wątek
    • i_am_the_army Re: Krok w tył 12.12.07, 12:18
      Jeśli naprawdę tego chcesz i jeśli wcześniej dokładnie podliczyłaś wszystkie
      plusy i minusy i na trzeźwo stwierdziłaś że to to, czego potrzebujesz i że dasz
      radę - to myślę, że teraz nie ma co poddawać się stresowi przedwyjazdowemu,
      który jest przecież normalny, niezależnie od tego, czy jest się chorym czy zdrowym.
      Na pewno będzie ciężko, nie ulega wątpliwości, jak większość prac na obczyźnie,
      hehe, ale przecież nie znaczy to, że masz rezygnować - a nóż zahartujesz się. W
      każdym razie uważam, że jeśli to była decyzja racjonalnie podjęta, to nie ma się
      co nakręcać, PORADZISZ SOBIE NA BANK! I basta! wink
      Więc nie dokładaj sobie teraz zbędnych zmartwień, tylko skup na
      przygotowywaniach do wyjazdu.
      • 35.a Re: Krok w tył 12.12.07, 18:47
        Minusów nie uwzględniłam właściwie...
        Ale generalnie: tak jestsmile
    • kotomysza Re: Krok w tył 12.12.07, 12:21
      smile. mniej analizowania i skup się na przygotwaniach. masz, gdzie
      wrócić i masz do kogo jechać. więc masz dużo.
      pozdrawiam
      • 35.a Re: Krok w tył 12.12.07, 18:47
        dobrze mówisz
    • poetkam Re: Krok w tył 12.12.07, 13:06
      35.a napisała:

      Zrezygnować jednak nie chcę. Nie jadę w pustkę,
      > jest tam ktoś, kto będzie w stanie pomóc, gdy będę "tonąć".

      To dobrze, że nie chcesz zrezygnować, to jest krok naprzód a nie w
      tył. Gdybyś się wahała (jak mój mąż: a może to, a może tamto, a może
      tak, a może nie...) to cały czas cofałabyś się.

      Jak przetrwać i
      > dalej spokojnie się przygotowywać i nie poddawać się kołysaniu?

      Masz wsparcie , nie będziesz tam sama. Daj znać kiedy będziesz
      wyjeżdżała. A będziesz tam miała dostęp do netu? Będziesz zaglądać
      na forum, aby dać nam znać co u Ciebie? Byłoby super!
      • 35.a Re: Krok w tył 12.12.07, 18:50
        zastanawiałam się szczerze powiedziawszy nawet nad
        wzięciem notebooka, ale to trochę jednak waży. zdawać
        relację pacjentki z frontu mogę, czemu nie.
    • audrey2 Re: Krok w tył 12.12.07, 14:26
      A, nie wiem, jakie sa Twoje doswiadczeia z wyjazdem zagraicznym, ani
      tez nie podam pewnie racjonalnego wyjazdu, ale..wink Taki
      krotkoterminowy wyjazd do pracy daje spore poczucie, ze mozna sporo.
      Pomaga uwierzyc, ze skoro poradzilas sobie w obcym kraju, dogadalas
      w banku, w sklepie itd, a przede wszystki zarobilas w miare
      przyzwoite pieiadze - to wszystko poprawia samoocene. Poza tym sila
      rzeczy poznajesz ludzi, ktorych w PL nidgy bys nie poznala. To z
      kolei poszerza wyobraznie o swiecie.
      Mnie sie pierwszy wyjazd bardzo podobal, choc pracowalam tak ciezko,
      ze rano nie moglam rozporostowac palcow.
      Warto, wiec jedz. Tym bardziej, ze masz do kogo.
      • 35.a Re: Krok w tył 12.12.07, 18:52
        Bardzo Ci dziękuję za rzeczową odpowiedź. I bardzo chcę
        dać sobie tam radę. Bardzo. Nie, jeszcze nigdy nie wyjeżdżałam
        "do pracy".
        • audrey2 Re: Krok w tył 12.12.07, 20:59
          Proszę bardzowink Jeśli będziesz miala jakies jeszcze pytania lub potrzebowala wsparcia moralnego, chetnie pomogę jako zaprawiona w boju (zwlaszcza jesli jedziesz do UK).

          Zobaczysz, bedzie dobrze, w porywach do ekstatycznie. Chyba, ze trafi Ci sie praca z Polonią...Wtedy zależy jak wrażliwa jesteś.
          • 35.a Re: Krok w tył 12.12.07, 21:30
            Z nieba mi spadłaś, Dobry Człowieku smile
            Pytań mam dużo. Teraz stres "ja się nie dogadam". Rozumiem sporo, ale wiecej gdy
            czytam, niż gdy do mnie mówią. Złapałam już lokalne radio. Powtarzam gramatykę,
            chociaż sensowniej byłoby łapać jeszcze więcej słówek. Czytam:

            merlin.pl/frontend/browse/product/1,566987.html

            aby poznać realia. Bardzo dobra rzecz. Co mogę jeszcze zrobić "dla języka"?
            Oglądanie filmów w oryginale - niedużo rozumiem, cholera...
            • audrey2 Re: Krok w tył 12.12.07, 21:50
              www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/
              Tutaj masz "lekcje" angielskiego do posluchania. Mile, lekkie i przyjemne, z kolei na stronie bbc.co.uk mozesz znaleźć radio bbc. To jest, oczywsicie, piękna, literacka angielszczyzna (której, jesli trafisz do warehouse'u lub innej fabryki nie uświadczysz), ale baaardzo dobra rzecz.
              Nie przejmuj sie, że nie rozumiesz flmów, bo wiele więcej zrozuiesz w interakcji. Na poziomie "kulawego" CAE spokjnie dasz sobie radę. Nie pocieszam Cię, serio. Pewnie, że będziesz przez dłuższy czas mówić jak native, ale w porównaniu z wiekszością emigrantów ze wschodniej Europy będziesz nieźle. Naturalnie, być może nie doceniam terqaz Twoich ambicji. Być może chcesz (co nie byłoby przecież głupie ani niemozliwe) znaleźć pracę biurową...Na prace fizyczną CAE spokojnie wystarczy. Na biurową (plus doświadczenie) też powinno.
              Oni w tym kraju są przyzwyczajeni dla obcokrajowców i nikogo nie dziwi akcent ani błędy. Otrzaskasz się szybko, zobaczysz.
              Masz już załatwioną pracą? Myślałaś już, w jakim sektorze chces pracować?
              Naprawdę wiele ludzi boi się wyjazdu, zwłaszcza pierwszego. Moim zdaniem (ale naprawdę moim) najważniejsze jest wsparcie emocjonalne, które będziesz miała zagwarantowane.Pracę prędzej czy później znajdują wszyscy. Nawet ci, którzy bardzo słabo mówią po angielsku (znam takich ludzi osobiście, więc nie ściemniam).
              Uff, tyle na razie.
              OObawy są naturalne, ale jestem pewna, że dasz sobie radę i za kilka miesięcy znajdziemy na forum mocno optymistyczne wpisywink
            • audrey2 Re: Krok w tył 12.12.07, 21:51
              www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/
              Tutaj masz "lekcje" angielskiego do posluchania. Mile, lekkie i przyjemne, z kolei na stronie bbc.co.uk mozesz znaleźć radio bbc. To jest, oczywsicie, piękna, literacka angielszczyzna (której, jesli trafisz do warehouse'u lub innej fabryki nie uświadczysz), ale baaardzo to dobra rzecz.
              Nie przejmuj sie, że nie rozumiesz flmów, bo wiele więcej zrozuiesz w interakcji. Na poziomie "kulawego" CAE spokjnie dasz sobie radę. Nie pocieszam Cię, serio. Pewnie, że będziesz przez dłuższy czas mówić jak native, ale w porównaniu z wiekszością emigrantów ze wschodniej Europy będziesz nieźle. Naturalnie, być może nie doceniam terqaz Twoich ambicji. Być może chcesz (co nie byłoby przecież głupie ani niemozliwe) znaleźć pracę biurową...Na prace fizyczną CAE spokojnie wystarczy. Na biurową (plus doświadczenie) też powinno.
              Oni w tym kraju są przyzwyczajeni dla obcokrajowców i nikogo nie dziwi akcent ani błędy. Otrzaskasz się szybko, zobaczysz.
              Masz już załatwioną pracą? Myślałaś już, w jakim sektorze chces pracować?
              Naprawdę wiele ludzi boi się wyjazdu, zwłaszcza pierwszego. Moim zdaniem (ale naprawdę moim) najważniejsze jest wsparcie emocjonalne, które będziesz miała zagwarantowane.Pracę prędzej czy później znajdują wszyscy. Nawet ci, którzy bardzo słabo mówią po angielsku (znam takich ludzi osobiście, więc nie ściemniam).
              Uff, tyle na razie.
              OObawy są naturalne, ale jestem pewna, że dasz sobie radę i za kilka miesięcy znajdziemy na forum mocno optymistyczne wpisywink
              • 35.a Re: Krok w tył 12.12.07, 23:10
                Audrey, serdeczne dzięki za sznureczek, skorzystam smile
                Nieee, nie mam nawet "firsta", właściwie nie wiem, czemu.
                Fabryka, mówisz? Wolałabym nie, biura zaś się trochę boję.
                Poproszę pośrodku smile Stres już puszcza smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka