35.a
12.12.07, 12:11
Porozmawiacie ze mną? Bardzo potrzebuję teraz jakichś racjonalnych argumentów.
Wyjeżdżam za niecałe 2 miesiące do UK na plus minus 3 miesiące z tendencją do
dłużej. Pilnie wchłaniam teraz język z różnych źródeł; na kursach doszłam do
jakiegoś kulawego advanced. Piszę kulawego, bo myślę, że mój poziom jest
jednak niższy. Dotąd wyjazd zdawał mi się uwolnieniem od wielu problemów,
swego rodzaju Eldoradem, teraz już nie jestem tego taka pewna. To nie będą
występy artystyczne, ale przecież praca i pewnie nielekka. Możliwość ucieczki
pod ciepłą kołdrę - zerowa. Zrezygnować jednak nie chcę. Nie jadę w pustkę,
jest tam ktoś, kto będzie w stanie pomóc, gdy będę "tonąć". Jak przetrwać i
dalej spokojnie się przygotowywać i nie poddawać się kołysaniu?