Dodaj do ulubionych

Wątek samopoczucia forumowiczów

09.02.08, 00:23
Kiepsko się nam zrobiło ostatnio z częstotliwością wpisów na forum,
prawda? Myślę sobie, żeby wpisywać czy to w tym wątku, czy ogólnie,
gdzie tam chcemy, aktualne nasze samopoczucie.
Zacznę:

Jestem zmęczona, mam bowiem tak zajęty czas pracą, obowiązkami, nie
przeczę, że przyjemnościami też, że autentycznie ciężko jest mi
wysilić mózgownicę, aby pisać coś mądrego...Ale ogólnie myślę, że
samopoczucie mam dobre- żadnej hipomanii, manii, a szkoda...Depresji
raczej nie mam, prędzej nastrój melancholijny z elementami
wzruszenia...
A jak Wy się czujecie przed przedwiośniem?
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 09.02.08, 09:26
      Po przebytej manii i wizjach barwnych i odlotowych teraz jestem
      zdrowa i troche żal mi moich fantazji.Ale to było dość
      wyczerpujące,to może teraz odpocznęwink
    • matrioszka42 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 09.02.08, 11:49
      Po cudownej hipo, która wiele mi w pracy pomogła, zaczełam zgodnie z zaleceniem wchodzić z lamo. Biorę to od niedzieli (ten tydzień z 25), od wtorku jazda w dół, senność niedoopanowania i wizje umierania. Jakby to przeczuwając miałam zaklepane 3 dni urlopu. Środę przespałam w wymiarze ok. 20 godzin. Kompletnie nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Czwartek był już ciut lepszy. A w piątek mój popaprany mózg chyba się dostosował. Jest teraz dobrze, normalnie (tak mi się wydaje), nastrój stabilny, brak jazd i sen bez koszmarów. Boję się tylko co będzie jak w niedzielę dołożę sobie kolejną 25 (docelowo ma być 150). Depakina nadal na 1200. A cital ma być wycofywany. Pożyjemy zobaczymywink
      • dol_inka Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 09.02.08, 12:10
        Spadek nastroju i formy fizycznej(kiedy ona była dobra...).
        Ale to raczej z powodu innego paskudego "chorubska". Kiepsko,
        szczególnie że boli sad(
    • obecna57 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 09.02.08, 14:04
      Jestem normalna! Jestem normalna! Jestem normalna!
      Żadnej cholernej hypomanii nie żałuję.Nigdy więcej.
      Jestem na Lamotryginie 200 - nie tuczy, włosy się trzymają głowy,
      jest ok. Nie miałam żadnych dolegliwosci.
      Poetce dziękuję za życzenia na mojej stronce- wizytówce.
      • aurelia_aurita Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 11.02.08, 17:15
        Obecna - a możesz powiedzieć,ile płacisz za lamo w takiej dawce?
        bo ja się boję starych stabilizatorów, a o lamotryginie jeszcze z lekarką nie
        rozmawiałam, bo nie wiem, czy mnie stać na nią...
    • beatrix-kiddo Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 11.02.08, 16:37
      Z moim chadem reaktywnym po ostatniej środzie (wtajemniczeni wiedzą o co biega)
      samopoczucie w dół i popłakuję po kątach.
      Poza tym niestety muszę odstawić samochód do garażu: odbyłam w ostatnich dniach
      podróż i widzę, że końska dawka neuroleptyku skutecznie jednak uniemożliwia mi
      prowadzenie auta - jestem totalnie zmulona i mam bardzo wydłużony czas reakcji,
      poza tym połowy zdarzeń na drodze po prostu nie rejestruję. Mogę jeździć do
      pracy na krótkim odcinku, ale podróże dłuższe - PKP. Nienawidzę kolei!!!! To też
      mi obniża nastrój. Ogólnie: do dupy.
      • czareg Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 12.02.08, 06:33
        Naderwałem sobie ścięgno w nodze. Nic wielkiego, wypadek na rowerze 3-4 tygodnie
        temu, ale się odnowiło jak zeskakiwałem z naczepy. Po tygodniu kuśtykania znowu
        rower, znowu wywrotka i znowu na tą sama nogę. Kurde, nie ma to jak wrodzona
        inteligencja.
        Jestem teraz praktycznie przykuty do komputera, więc spamować będę na potęgę. Na
        pewno się cieszycie suspicious
        PS. Tydzień temu w kolejce do psycho o mało nie dołożyłem innemu
        nieszczęśnikowi, aż mnie psycho oddziałem postraszył (a zimno mają jak w
        psiarni, no i posiłki takie, że Torquemada ze swoimi torturami to wysiada).
        PS2 A poza tym radosnym jak szczygiełek.
        PS3 Wiosna idzie - Głupie, niee? big_grin
    • mea-22 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 12.02.08, 11:49
      Ohhh...a ja mam dzisiaj dolka...tak!! wiem nic to takiego w
      porownaniu z powaznymi zjazdami mojego ale czasami mam juz
      dosc..czuje sie jak w mlynie, dookola wszystko zaczyna wirowac i
      wymykac sie spod kontroli...zreszta czy ja cokolwiek kiedykolwiek
      kontrolowalam....mam taki 'bajzel' w glowie. mowie 'mojemu' ze
      kiedys zwariuje...nie moge dzwigac tylu ciezarow naraz, za duze
      napiecie i stres....a do tego dochodzi zycie w obcym...wlasciwie
      OBCYM (powinnam napisac) kraju...ostatnio uslyszalam ze Polacy to
      tylko wyzyskiwacze, jeszcze wczesniej ze mam wracac do swojego p..p
      kraju , ze jestem niewyedukowana, pusta, taka siaka i owaka, a
      najgorsze ze slysze to glownie z ust kobiet ...co one takiego we
      mnie widza, ze tak strasznie nienawidza...jestem zagrozeniem??? ja
      taka mala, szara, niepozorna...ale cholera!!! boli to.... do tego
      jeszcze dochodzi brak asertywnosci...wiec czuje sie non stop
      wykorzystywana...ludzie czerpia ze mnie sily witalne, zabieraja
      szare komorki, uczucia po troszce powoli rozpadam sie....kawalek po
      kawalku, co dnia mnie ubywa....nazywaja mnie matka Teresa? pytaja po
      co to robie, jak nie mam z tego korzysci finansowych...ohhh ten
      swiat jest zbudowany na pieniedzach....to nie moj swiat...i tylko
      czasami tak szkoda ze tak normalniej po mojemu nie moze kochac ON...
      • obecna57 Do Aurelii w sprawie Lamotryginy 12.02.08, 18:57
        Lamitrin 100 mg po 30 tabl x 2 opakowania tj. 60 tabl= 2 tabl/dobę
        kosztują około 120 złotych na miesiąc. Lek ma w działaniach
        niepożądanych obrzydliwe i straszne reakcje skórne ( Depakina i
        Tegretol są być może bezpieczniejsze choć nie do końca). Ja chwalić
        Pana nie oblazłam ze skóry i czuję się bardzo dobrze. Między innymi
        bez wysiłku sukcesywie, po troszeczku redukuję wagę.Do tego Lamitrin
        chroni zwłaszcza przed depresją- u mnie częstszą.Pozdrowienia dla
        dawno nie czytanej.
        • aurelia_aurita Re: Do Aurelii w sprawie Lamotryginy 13.02.08, 00:53
          dzięki za odpowiedź!
          kurcze, drogie to cudo. ale z drugiej strony - za leczenie efektów ub. starych
          leków też trzeba by było sporo zapłacić. i to nie tylko pieniędzy.
          • i_am_the_army Re: Do Aurelii w sprawie Lamotryginy 16.02.08, 13:40
            istnieje o wiele tańszy odpowiednil Lamitrinu (ok. 20zł) i nazywa się Lamotrix
            więc po co przepłacać??
    • poetkam ........................... 15.02.08, 15:39
      Spada mi nastrój, jak cholera...Napady niepokoju, z reguły
      bezpodstawnego...A tak było już dobrze......................
    • 35.a Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 17.02.08, 00:28
      Jestem nawalona jak autobus i dobrze mi wink
      • matrioszka42 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 17.02.08, 11:55
        Przez 3 dni trzymała mnie cholerna depresja: lęki, poczucie winy, najgorsze myśli, ucieczka w sen, trzęsawka. Na szczęście dziś odpuściło, dało mi spokój i poszło sobie do diabła. Jestem znowu na prostej.
        • bonika99 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 01:37
          A u mnie dylemat - czy dalej stukać zlecenia w W-wie, zarabiając na
          nową rodzinę, czy narazić się zleceniodawcom [ryzykując zakręcenie
          kurka ze zleceniami] i pędzić do złożonych grypą Pomorzan?
          • asiuniaa36 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 08:43
            Spotkalo mnie cos niezwykle dziwnego i uwazam,ze powinnam sie z Wami tym
            podzielic...
            Ostatnio bylo ze mna b zle.Chyba az tak zle to nie bylo mi w calym moim
            zyciu.Czulam sie tak nierealnie...bylam skupiona tylko na sobie i swoim
            cierpieniu regularnie "kasajac" zlosliwie przyjaciela-jakby On cos byl winny...A
            wtedy czesto nie przebieralam w slowach.Nie wiem-jakbym testowala jego
            wytrzymalosc.Odpychalam GO.
            Kiedy On juz nie wytrzymal i odpowiedzial mi podobnym przezylam szok.Tak bardzo
            balam sie ze Go strace...Zrozumialam ile krzywdy wyrzadzilam jedynej na swiecie
            osobie ktora chce dla mnie dobrze.
            Przeciez tyle razem przeszlismy.
            Obudzilam sie.I po depresji.Teraz wiem,ze nie tylko leki.Ze walka samej z soba
            ma duzy wplyw na mnie.Nie wolno mi skupiac sie wylacznie na sobie...nie wolno...
            Dzis kiedy Go nie ma nie czuje juz takiej euforii.Ale tez po depresji nie ma sladu.
            Ciesze sie ze nie dal mi soba manipulowac,stlamsic...Ze postawil granice i ze
            wymaga odemnie szacunku dajac mi go.
            Mam nadzieje,ze zrozumialam ta lekcje na dluzej.
            • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 11:08
              ja mam podobny problem - też często nie widzę tej granicy i zaczynam pozwalać
              sobie w stosunku do bliskich mi osób na zbyt wiele...
              i też się cieszę, gdy oni się nie dają, bo to mi pomaga, uczy mnie, "wychowuje"

              poza tym mam równocześnie tendencję odwrotną - bywa nierzadko, że to ja pozwalam
              sobie wejść na głowę, pozwalam się wykorzystywać... i szkoda wielka, że w takich
              sytuacjach nie zdarzyło mi się, by ktoś mnie "wyprostował", powiedział: przestań
              się dawać się mi poniżać... bo przecież z ust większości ludzi takie słowa nie
              wyjdą............
              • asiuniaa36 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 11:53
                Wiem o czym mowisz...
                Tez mam te odwrotna tendencje.
                Wtedy to przepraszam ze zyje,ze mam potrzeby.Przepraszam bliskich ze musza ze
                mna zyc...Paranoja...
                • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 12:20
                  No właśnie...
                  Albo tak, albo tak... i tak w kółko
                  No i to wszechogarniające poczucie winy (od dziecka mam), i lęk do tego.
                  Co za cholerstwo? No nie??
            • poetkam Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 13:08
              asiuniaa36 napisała:


              > Obudzilam sie.I po depresji.Teraz wiem,ze nie tylko leki.Ze walka
              samej z soba
              > ma duzy wplyw na mnie.Nie wolno mi skupiac sie wylacznie na
              sobie...nie wolno..

              Też myślę, że walka z chorobą to nie tylko faszerowanie się lekami.
              Może niekoniecznie walka z samą sobą, ale przyznanie się przed samą
              sobą do błędów, które się popełnia jest bardzo pomocne.

              > Ciesze sie ze nie dal mi soba manipulowac,stlamsic...Ze postawil
              granice i ze
              > wymaga odemnie szacunku dajac mi go.

              Muszę przyznać, że masz bardzo mądrego partnera. Ja dawałam się
              mnipulować swojemu mężowi przez ładne parę lat...Dowiedziałam się o
              tym w szpitalu od ordynatora tegoż...Obcy człowiek, no tak- lekarz
              psych. to zauważył, a ja nie...Dopiero od niedawna to ja uczę się
              manipulować (ale tylko trochę) mężem, np. zbuntowałam się i
              zastosowałam szantaż emocjonalny wobec niego, po prostu nie myję go
              już (a wstyd się przyznać, że go myłam...)

              Asiuniu, nie daj się chorobie!
              • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 15:43
                Cieszę się Poetka, że się "stawiasz", Poetki są silne, Poetki górą
                • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 15:52
                  PS. Poetka, a jak Ci się w ogóle teraz z mężem układa?
                • poetkam Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 15:56
                  A dziękuję, dziękuję Ci bardzo, Gąsieniczko powracająca, drogasmile


                  Poetki są silne, Poetki górą

                  Wiesz, ja jestem zwykłą "poetkam", a nie Poetką...Dopada mnie
                  przygnębienie niskiej samooceny i sądzę, że nazywać mnie Poetką jest
                  zbyt górnolotne, a ja nie zasłużyłam sobie na to....


                  • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 18.02.08, 16:29
                    Skoro poetkam to i Poetka, dla mnie wsio rybawink nazwa ta sama tylko bez "m", haha
                    Nie dołuj się, niech takie myśli nieprzyjemne szybko dadzą Ci spokój (i przy
                    okazji pożyczę tego i sobie, bo mnie też dopadają one ciągle, haha)
    • mea-22 Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 19.02.08, 10:25
      a tu tez troche napisze...za niedlugo wywala mnie z pracy bo nic
      tylko na necie siedze ....nie chce mi sie pracowac bo co rano jestem
      jeszcze odurzona oparami alkoholowymi....wczoraj widzialam
      mojego...siedzielismy ze znajomymi i co????nawet nie spojrzal na
      mnie....kurcze czy to jego cholerny charakter nieokazywania ze
      czuje...czy taka znieczulica.....nie...pamietam ....nigdy nie
      zapomne jego wykrzywionej twarzy i tej nienawisci w oczach...czekam
      nie... czekalam ze moze to powtorzy ...ale teraz jest w fazie
      odwroconej choc widze ze znow poleci w gore...na szczescie nie ze
      mna....niech inna ma dylematy...ja mam dosc...
      • poetkam Do mea 19.02.08, 11:19
        Słuchaj, Mea, spokojnie...Alkohol, papierosy nie pomogą Ci zabić wspomnień za
        utraconą miłością, powaga. Pisz, owszem, krzycz, szalej, biegaj, wołaj, etc. To
        pomaga, wiem z autopsji.
        Dylematy zawsze będą, takie jest życie- ciągłe dylematy, wybory, tego nie
        przeskoczysz. Ból teraz jest i to nieziemski, z pewnością, ale nie wiesz jaki
        scenariusz jeszcze napisało Ci życie. Czas leczy rany- głupio to może brzmi, ale
        to prawda. Teraz jesteś nabuzowana, myślisz o wszystkim w dwójnasób, ale minie
        chwil kilka- dni, tygodni, miesięcy, nie wiem- ból trochę choć się uciszy w Twym
        sercu. Zobaczysz, ochłoniesz.

        Spokojnie...
        • mea-22 Re: Do mea 19.02.08, 11:58
          Moze masz racje...tak... na pewno masz racje....chce tylko zeby
          szybko przestalo bolec...a do tego dochodzi jeszcze szara nieciekawa
          emigracyjna rzeczywistosc...nawet nie ma z kim pogadac..niestety
          tutaj nie latwo znalezc ludzi o podobnych upodobaniach jak ja...tu
          ludzie ciesza sie tylko wtedy jak ci nic nie idzie, jak masz
          klopoty...dokopia mocniej....
    • poetkam Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 13:03
      Moje samopoczucie jest dobre, całkiem dobre. Nawet dziwię się czemu
      aż tak dobre, skoro za oknem szaleje od trzech dni wichura, deszcz
      mocno pada, wyją syreny straży pożarnej- wody Soły wylewają z jej
      brzegów, grzmi...Na szczęście dachu z domu mi nie zerwało, a
      obawiałam się tego...
      A u Was? Jak wygląda sprawa z tą wichurą?
      • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 13:45
        A ja jestem ZAWIEDZIONA. Czekałam na wichurę. Guzik. Miałam nadzieję, że będę
        świadkiem czegoś niecodziennego, że coś wyrwie mnie z tej nudy, a tu nic. Trzy
        dni temu bardziej wiało niż dziś w nocy. Wielki mi orkan.
        Głupi orkan.
        • 35.a Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 13:58
          smile) Oj, Kocie...Może wejdź do pralki, jeśli szukasz niezwykłych,
          ekstremalnych przeżyć? Przecież to dobrze, że jednak nie zawitała.
          Na zachodzie kraju szalała wichura aż miło. U mnie ciągle trochę wieje,
          ale cieszę się, że nie 10 w skali Beauforta czy jak mu dali smile

          P.S. To dopisuję jeszcze, jak się czuję - lekka hipomania wczoraj,
          zastanawiałam się, czy nie odstawić Venlectine, ale tak w ogóle
          równo jak na stole. Trochę mnie niesie, w świat bym poszła i nie-
          koniecznie wróciła. Pójdę se, ale i wrócę smile

          @--x-

          dla niedomagających
          • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 14:10
            Kot jest niedomagający, więc dziękuje za kwiatkasmile
            a w zamian daje <ocieranie się o nogę>
            big_grin
            • 35.a Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 15:37
              Wow smile) Chodź, pójdziemy na spacerek.
              • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 15:56
                smile Tylko będziesz mnie musiała trzymać blisko przy sobie i głaskać od czasu do
                czasu - kot jest agorafobicznybig_grin
                • 35.a Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 16:04
                  Nie ma problemu, pójdziemy tam, gdzie nie ma ludzi, bo pani
                  ma czasem fobię społecznąsmile) I będę głaskać.
                  • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 16:18
                    Allllee fajoooowo big_grin

                    PS. Za tym, kto mnie głaszcze, pójdę na koniec światawink
                    • poetkam Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 17:16
                      Fajnie się Was czyta dziewczynki smile
                      A ja ...ponarzekam: 2 godziny prądu nie miałam- nic nie mogłam
                      pisać, ni czytać...Łeb mi pęka...
                      Pogłaszczecie mnie też ...?
                      • i_am_the_army Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 02.03.08, 21:08
                        <ocieram się o nogi>
                        big_grin
                    • 35.a Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 03.03.08, 09:05
                      A drapanie za uchem - lubisz? smile

                      PoetkomM, mam nadzieję, że już lepiej (?)
                      • poetkam Re: Wątek samopoczucia forumowiczów 03.03.08, 18:15
                        > PoetkomM, mam nadzieję, że już lepiej (?)

                        Dziękuję, słoneczko za troskę. Lepiej , lepiej. Właśnie z
                        konferencji wróciłam. Poprawił mi się humor, bo przygód miałam
                        trochę po drodze smile
    • poetkam Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.08, 18:50
      Źle się czuję, źle się czuję, źle się czuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Mąż mnie wkurzył- każe mi ratować kota- bawi się w hipochondryka
      kociego. Każe mi dzwoninić do Ery, bo rachunku nie przysłali.
      Przeczytałam posta odnośnie moich wątków poruszanych przeze mnie nt.
      chadowców. Zrobiło mi się bardzo przykro. Nie potrafię się
      bronić!!!!!!Płaczę, zażywam leki, sama nie wiem jakie cholerstwo
      wzięłam na uspokojenie!!!! A za godzinę mam jechać z kotem do
      kolejnego weterynarza!!! Wymiękam, wymiękam, wymiękam!!!!! Lęk,
      niepokój, cholera wie jeszcze co!!!!!!!
      Jestem tak zdenerwowana, spanikowana, spłakana, zdezorientowana, ten
      śnieg, deszcz, zimno, a ja cała w pąsach, a jednocześnie w
      dreszczach. Nerwy mną targają.............





      Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • maciusiko Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.08, 19:10
        Przestań,przypomniałaś mi kogoś, kto stosuje wobec mnie szantaż emocjonalny i
        tragicznie się poczułam!!!
        • poetkam Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.08, 19:15
          maciusiko napisała:

          > Przestań,przypomniałaś mi kogoś, kto stosuje wobec mnie szantaż
          emocjonalny i
          > tragicznie się poczułam!!!

          Nikogo nie szantażuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Tak się czuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • maciusiko Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.08, 19:19
            Słuchaj,dobrze wiem co to jest i jeśli Ty nie chcesz skończyć to ja mówię dobranoc.
            • poetkam Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.08, 19:26
              Słuchaj, nie chcę urazić ani Ciebie, ani kogokolwiek innego. Piszę
              tylko o swoich odczuciach. Też mam prawo źle się czuć. Jestem
              człowiekiem, popełniam błędy, bywa, że czuję się dobrze, bywa, że
              tragicznie.

              Nie rozumiem, czym mogę szantażować???
              Nie chcę nikogo szantażować!!!!!

              Ty nie chcesz skończyć

              Co chcesz, abym skończyła???? Napisz, co, to skończę.
              • maciusiko Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.08, 19:30
                Magda, poczytaj co to jest szantaż emocjonalny to będziesz wiedziała o co
                chodzi, jeśli naprawdę tego nie wiesz...
                I weź pod uwagę,że ktoś RÓWNIEŻ może się z czymś źle czuć.
      • 35.a Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.03.08, 00:31
        Poczekaj, spróbujemy racjonalnie:

        - masz prawo czuć przykrość, gdy ktoś powiedział coś nieprzyjemnego,
        - masz prawo o tym nawet powiedzieć (nie ma w tym nic niewłaściwego
        i na pewno nie jest to szantaż)

        ale:

        - ta druga strona ma prawo do krytyki,

        tylko:

        - zaczyna się robić dziwnie, gdy adminka A krytykuje wątki adminki
        B...tu chciałoby się widzieć jakąś wspólną linię i tu piszę: nie
        spodobała mi się ta krytyka. nie była sprawiedliwa. przy tym:
        była za mocna. trochę strzelanie z armaty do wróbli.

        Magda, przytulam.
        I idę spać.
        Głowa do góry.


        (i mam w nosie, jeśli ktoś skrytykuje mój post smile)
        • poetkam Re: Cholera, cholera, cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.03.08, 10:24
          Dziękuję, A. z całego serca.
          Wczoraj nie pisałam nic nigdzie wieczorem. (Nie jest to żaden
          szantaż!!!)-nie byłam w stanie. Czułam się koszmarnie mam do tego
          prawo. I jako człowiek. I jako człowiek z ChAD-em.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka