Dodaj do ulubionych

rodzina...

22.05.08, 19:14
Czy macie wsparcie swojej rodziny - mam na myśli rodziców. Dzisiaj usłyszałam
od ojca, że dobrze że już z nimi nie mieszkam (od roku) bo chociaż ze mną nie
ma już problemów... Czuję się strasznie. W tym roku kończę 30 lat a czuję się
kompletnym zerem, boję się życia, jestem dzieckiem MAM DEPRESJę - dlatego tak
się czuję, boję się wszystkiego.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: rodzina... 22.05.08, 19:23
      Różnie jest z tym wsparciem...Nie wiem, od czego to zależy???
      Myślałam, że odstawiła mnie rodzina na boczny tor, ale w chwilach
      kryzysu sama do mnie wyciągnęła rękę...

      Może Twoi rodzice też przechodzą teraz jakiś kryzys? Może nie do
      końca było to przemyślane ze strony Twego ojca?

      bo chociaż ze mną nie
      > ma już problemów...

      Po tym zdaniu to tak odbieram.
      Przeczekaj, co? Pogadaj z rodzicami.

      Tulisie osławione posyłam Ci
    • ka_an Re: rodzina... 22.05.08, 20:39
      Ja też mam 30 lat (dokładnie z 3 tygodnie będę miała) i depresję.
      Też nie mieszkam z rodzicami, od 10 lat. Tyle, że moi rodzice o
      chorobie nic nie wiedzą, więc siłą rzeczy wspierać mnie nie mogą. I
      wolę, żeby tak zostało możliwie jak najdłużej. A przyjacie, partner?
      Poza tym nasi ojcowie byli inaczej wychowywanie i wyrażanie uczuć
      sprawia im trudność. Może chciał prez to powiedzieć, że ciężko było
      mu patrzeć na Twoje cierpienie i być wobec niego bezsilnym.
      Trzymaj się.
    • 35.a Re: rodzina... 22.05.08, 20:59
      Wsparcie? Mama czytająca dziś w kuchni Pismo Św. Widziałam, że dziś
      szczególnie wobec mojej depresji bezradna. Wspiera mnie, odpisuje
      na żałosne esemesy słane z pracy. Trzyma mnie w pionie.

      Dla równowagi moja młodsza 2 lata siostra kompletnie nie rozumie,
      że można mieć depresję.
      Ojciec sam zmaga się z nastrojami, ale żyjemy obok siebie.

      Singapurkoo, wsparcie ode mnie.
      • ditta12 Re: rodzina... 22.05.08, 21:51
        Jestem sama i dzięki bogu!Nie chcę by mnie wspierali.Sama mogę
        wspieraćsmile
        • czareg Re: rodzina... 23.05.08, 07:45
          Zosia samosia suspicious
          Fajna postawa, ale strasznie energochłonna.
          Mnie na to nie stać :[
    • kotomysza Re: rodzina... 23.05.08, 09:08
      moi Rodzice nie żyją. zachorowałam po Ich śmierci. prawdopodobnie
      urodzenie córki i śmierć Taty były bezpośrednią przyczyną ujawnienia
      się ChAD w całym swym parszywym uroku. ale miałam zawsze wsparcie w
      Rodzicach, rozumieli moje odloty i dążenie do niezalezności i chęć
      sprawdzenia wszystkiego na własnej skórze. szczególnie Tato - w
      końcu on też był czadowy wink.

      rodzice mojego męża rozumieją, że czasami jest mi nie tak. jak
      jestem roztrzęsiona i na pograniczu agresji, to mnie nie uspokajają
      tylko pozwalają się wygotować. jak nie mam sił opiekuja się Zo.

      siostra mojego Taty ma córę chora na to co ja wink. więc wie o co
      chodzi i rozumie. moze inaczej, jest wdzięczna, bo ja wykopałam moją
      młodszą siostrzyczkę do psychiatry i staram się pilnować tego mojego
      klona.

      mój rodzony brat przyjął do wiadomości. i to jest miłe.

      i najważniejszy człowiek, którego na początku choroby skrzywdziłam -
      Michał. jest przy mnie. czasami zapomina, że za dni podniesionego
      nastroju płacę dniami bez sił. ale stara się zrozumieć każde moje
      dziwactwo, z drugiej strony - ja staram się zrozumieć jego. co nie
      oznacza, ze nie klniemy na siebie. i że mam permanetną taryfę
      ulgową. nie mam możliwości nadmierego delektowania sie chorobą - mam
      na głowie Zosię, dom, 4 koty i dość odpowiedzialną pracę. ale zawsze
      mogę powiedzieć - chcę mieć wolne popołudnie od życia. nie
      wykorzystuje tego nadmiernie i dzięki temu w zasadzie zawsze, gdy
      proszę, to to mam.

      i jeszcze jedna kategoria - przyjaciele. co prawda w innych
      miastach, a czasami w innych krajach. ale są. i są bardzo blisko.a
      ja nie tylko biorę, ale też ze wszystkich sił staram się dać coś od
      siebie. i mam nadzieję, ze mi wychodzi.

      reasumując - pomimo, ze jestem tak nic nie warta wink, to jakoś
      ludzie mi pomagają, why?
      • mea-22 Re: rodzina... 23.05.08, 10:26
        A ja wczoraj skonczylam 33.Mam depresje kliniczna ze sklonnosciami
        do samookaleczania sie i samobojstwa. Poza tym jestem natura
        uzaleznieniowa. Mieszkam w obcym swiecie sama.Familia nic nie wie o
        mojej chorobie.Zreszta nie moglabym im tego powiedziec bo znajac na
        przyklad moja siostre w tym samym dniu bylaby w samolocie
        i 'zatargala' mnie do domu.Udaje czasami przed nimi i oklamuje
        opowiadajac ze te 'slady' to od kominka ...palilam plastic....i sie
        co nieco poranilam....

        Tak wiec sama ale otoczona ludzmi....nie wiem jak to jest ale
        znajomi z ktorymi lubie przebywac to w wiekszosci niedoszli
        samobojcy..... wrazliwe dusze....instynktowne przyciaganie 'swoj
        znajdzie swego'
        • poetkam mea 23.05.08, 12:10
          > A ja wczoraj skonczylam 33

          To jesteś moją rówieśniczką smile
          Wszystkiego najnajnajlepszego z okazji urodzinek.

          ....instynktowne przyciaganie 'swoj
          > znajdzie swego'

          Coś w tym jest.....
      • poetkam Re: rodzina... 23.05.08, 12:03
        reasumując - pomimo, ze jestem tak nic nie warta wink, to jakoś
        ludzie mi pomagają, why?


        Bo jesteś jednak coś WARTA smile
    • xsenia Re: rodzina... 23.05.08, 12:23
      rodzina?

      brak takowej

      nigdy nie obarczałam rodziców swoimi problemami psychicznymi to
      byłoby dla nich nie do zaakceptowania, nie znieśliby takiej porażki,
      troche jak w "Ogrodzie Luizy"...

      • mea-22 Re: poetkam 23.05.08, 13:10
        dziekuje bardzo za zyczonka droga poetkosmilesmilesmile
        • poetkam Re: poetkam 23.05.08, 13:22
          smile
    • litigate Re: rodzina... 23.05.08, 15:33
      z rodzina zle nawet na zdjeciu
      matka odkad sie dowiedziala wszystkim co chcieli sluchac gadala jaka to ona
      biedna bo ma mnie
      rodzinie opowiadala ze musi sie mna opiekowac, ciagle do mnie chodzi bo musi mi
      pomagac
      do mnie oczywiscie nie przychodzi, nie dzwoni, no chyab ze kasy potrzebowala
      pozyczyc
      wiec unikam, im dalej tym lepiej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka