08.07.08, 13:07
ogromnie trudno chodzi mi się ostatnio do pracy. i już nie wiem,
czy to brak motywacji zwany depresją, zwykły brak odpowiedzialności,
czy zmęczenie materiału i wystarczyłoby kilka dni urlopu. dziś też mam
"krawędź" - iść albo nie iść. z mozolnego planu zwanego przygotować się
do pracy zostało mi już tylko: kąpiel, umalować się, ubrać, wyjść.
a mi się kurczę nie chce...
Obserwuj wątek
    • singapurkaa Re: wyznanie 08.07.08, 14:09
      Jeśli masz możliwośc wzięcia kilku dni urlopu to skorzystaj. Jest lato, wręcz
      należy odpocząc. Nie nakręcaj się też myślami, że depresja nadchodzi, to może
      byc po prostu zwyczajny chwilowy spadek formy.
      A co dokładnie robisz w pracy? może jakaś mała zmiana obowiązków, zamienienie
      się z kimś zadaniami pomogłaby? Każdego może zmęczyc rutyna w pracy.
    • poetkam Re: wyznanie 08.07.08, 14:32
      Ann, a kiedy masz urlop? Dużo jeszcze czekania? Jeśli faktycznie nie
      dasz już rady- idź na L-4, jak radzi Ci Singapurka. Ale najlepiej
      przeczekaj- jakieś miłe dla Ciebie zajęcia, drobne przyjemności..
      3-m się.
      • ditta12 Re: wyznanie 08.07.08, 20:54
        I Trzymaj się tego rytmu,umaluj ,ubierz i ...........do przodu
        bo .....bo nie wiem ale czuję że wtedy się nie poddasz i będziesz w
        pionie i wygrasz smile
    • 35.a Re: wyznanie 09.07.08, 14:37
      Wczoraj poszłam. I dostaję od matki smsa: "jezdem na dzialce.dzis
      znowv sie opieprzam" (oryg. bo rozczula mnie, że śmiesznie pisze
      gdy jest w okularach "samochodowych"). odpisuję jej, że też miałam
      pomysł, aby iść na działkę. odpisuje: Bog laskaw ze poszlas do pracy

      Mama może się opieprzać, jest na emeryturze, pracuje bo chce.

      A dziś już zrejterowałam. Ziemia się z tego powodu nie zawali, nikt
      nie ucierpi. Jest mi tylko smutno. Singapurko, masz rację, staram się
      nie nakręcać, że to depresja. Urlop pod koniec sierpnia, planowałam
      teraz jechać do dziadków, ale kurczęsad długo u nich śpię, jak się
      tłumaczyć, że dobrze mi, gdy wstaję o 10., kiedy oni o 6?

      Nieważne, co robię. Nie jest to zajęcie, o którym człowiek z lubością
      opowiada na przyjęciach itp. Pracuję, aby trochę zarobić. I łatwo
      z tej pracy odejść, plus.

      Robię więc dziś "nic". Karmię papużki sałatą zwracając się do nich
      "kochanie" (a do siebie nie mogę tak mówić?), zdroworozsądkowo
      ubrałam się, bo chłodno. Czytam tantiema i niebieską, i się uśmiecham,
      śmieję się, bo dla ukochanej koleżanki psychiatra i psycholog to "jeden diabeł".


      Jutro znowu wykąpię się, umaluję i wyjdę.



      Nie jest mi dobrze.
    • 35.a Re: wyznanie 10.07.08, 11:47
      Potrzebę mam, aby napisać, że wstałam, piję kawę,
      za chwilę druga (odbiło mi) śniadanie, umyć głowę,
      wykąpać się, umalować i wyjść (zrobię z tego sygnaturkę).
      Jestem odrobinę ciekawa, co się dzieje na świecie...
      • i_am_the_army Re: wyznanie 10.07.08, 11:54
        No i owa ciekawość świata stawia Cię na wyższym stopniu homosapiensowatości ode
        mnie wink
        Rokujesz dobrze smile
        • i_am_the_army Re:PS. 10.07.08, 11:57
          A czyjego autorstwa są te obrazki na Twojej wizytówce?
          (Przyzwyczaiłam się często klikać na Twoją wizytówkę - bo zauważyłam, że co
          chwila są zmieniasztongue_out)
          • 35.a Re:PS. 10.07.08, 12:11

            www.twardoch.art.pl


            bardzo, bardzo lubię
        • 35.a Re: wyznanie 10.07.08, 12:10
          smile)))))))))))))))

          Tak, Kochanie.

          Wiesz, ja bardzo lubię drogę do pracy. Przemierzaną autobusem.
          Komfortowym dość, ale to też zależy. Mówię miło dzień dobry, daję
          3.5 złocisza, dostaję papierek, którym potem się bawię, a autobus
          mknie przez lasy. Super. Nic nie czytam, bo od jakiegoś czasu malutko
          czytam. Chłonę. I TAM SĄ RÓŻNE PORY ROKU! Teraz jest latosmile

          Później czekam na tramwaj. I spaceruję. Nikt tak daleko nie łazi po
          przystanku jak ja! Ludzie są poprzytwierdzani do podłoża. A,
          wcześniej kupię Politykę. Potem praca. Założyć identyfikator, mówić
          cześć, uśmiechać się czasem (o, tu już mam problem). Potem pracować.
          Ostatnio wyjątkowo często wylewam wodę na klawiaturę, ale mam to
          w poważaniu. Potem wyjść z pracy. O, JAK MI DOBRZE. Lecieć do autobusu
          powrotnego z wywalonym językiem. Zwykle nie ucieka.

          Aż mi lepiej, że przeczytałaś kawałek mojego wcale nieciekawego
          dnia smile

          I trochę cieszę się na sobotę. Przyjdzie K. (moja siostrzenica),
          cholernie lubię z nią być, chodzić gdzieś. Ona jest jak mój pies
          obronny. Ostatnio dziwnie czułam się w dość ekskluzywnych delikatesach
          do których mnie zaprowadziła i cały czas sprawdzała, czy jestem, czy
          gdzieś nie uciekłam smile Tylko z nią mogę udawać Ch. Chaplina na ulicy;
          ona jest bardzo zdrowa psychicznie.

          Patrzy jak prasuję swoje dżinsy: - Ania, czy te spodnie muszą być takie proste? smile)

          Rozpisałam się, przepraszam
          • i_am_the_army Re: wyznanie 10.07.08, 12:24
            ja też bym się na pewno pytała, czy te spodnie muszą być takie proste wink)
            jak mi się ktoś pyta "czy ta bluzka musi być taka pomięta?" to ja odpowiadam
            "wyprostuje się na mnie" wink

            ale ja nie jestem bardzo zdrowa psychicznie smile
            • 35.a Re: wyznanie 10.07.08, 12:54
              Wiesz co...ja dzięki takim rytuałom żyję. Na przykład układam sobie
              to, co mam włożyć po kolei, bielizna, bluzka, spodnie. Uprasowane.
              Stawiam torbę na szafce. Nawet wkładam potrzebne monety w kieszeń.
              I z reguły jestem nieszczęśliwa, gdy ktoś też szykuje się do wyjścia
              w tym samym czasie. Bo depcze po moich ścieżkach wink

              Włożenie pomiętego rozumiem. Chociaż wolę na lewą stronę smile
              • i_am_the_army Re: wyznanie 10.07.08, 13:24
                chodzenie w ubraniach na lewą str też praktykuję wink
                a rytuały dobra rzecz - dają poczucie bezpieczeństwa.
                • 35.a Re: wyznanie 10.07.08, 20:11
                  niektóre rytuały niedobra rzecz - po dwóch kawach rano jest mi nie bardzo.
                  zmodyfikować rytuał.
                  no i zwolnili nas dziś wcześniej - tu mi też popsuli bo to ja decyduję, o której
                  wychodzę smile)

                  miłego wieczoru *
                  • i_am_the_army Re: wyznanie 10.07.08, 22:10
                    No dwie kawy mogą roztelepać smile Ja nawet jednej nie piję, bo potem zachowuję
                    się jak znerwicowany tourettyk (tak tak, nie dość że tourettyk, to jeszcze
                    znerwicowanywink tragedia, dlatego kofeinie mówię "nie", hehe).
                    Tak więc rytuał jest dobry, o ile spełnia dobrze swoją funkcję - zapewniania
                    spokoju, hehe.
                    Miłego wieczorusmile
      • bosa_mysz Re: wyznanie 10.07.08, 12:04
        ja właśnie piję drugą wodę z cytryną big_grin dojrzewam psychicznie do
        przyjęcia do wiadomości faktu, że musze sama sobie obiad zrobić.
        mama mi wczoraj kartofle na ten obiad ugotowała, ale zjadłam
        większość na kolacje bo mnie się jej nie chciało zrobić. nie wiem
        czy dojrzeje psychicznie żeby ten obiad zrobić.
        jakbyś się mogła tyż za mnie dowiedzieć to ja bym była wdzięczna. bo
        mnie siem nie chce sad
        ogólnie - myśle że dasz rade. moge zabrać troche tego niedobrego od
        ciebie a ty się porozglądaj po świecie.
        • 35.a Re: wyznanie 10.07.08, 12:13
          kiss

          Do dzieła. Zrób obiad, a ja szykuję się do pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka