Dodaj do ulubionych

Nie chce sie nic

12.07.08, 11:16
Tylko jesc i spac. Duzo jesc. Nie wstawac z lozka. Nie moge sie doczekc kiedy
moj chlopak wyjdzie z domu. Chce byc sama. Na sesje terapeutyczna tez mi sie
dupy ruszyc nie chcialo.

Nie wiem tylko jak sie pozbieram do poniedzialku sad Skad wezme sily na caly
tydzien w pracy i wszystkie stresy, ktore mnie czekaja.

Zyc sie nie chce.
Obserwuj wątek
    • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 11:40
      mnie się nawet jeść nie chce. tylko z łóżka nie wychodzić. a nie
      moge niestety. widziałam dzisiaj kogoś kto walczy, kto walczy ze
      straszną chorobą, z omamami, z urojeniami. kogoś, kto przepraszał
      bliskich za swoją chorobę. i bliskich którzy z prażeniem patrzyli na
      cierpienie ukochanej osoby. i wiesz co? to było podłe ale jej
      zazdrościłam. zazdrościłam, tego że walczy i że ma bliskich którzy
      współodczuwają jej ból. bo ja nie mam siły walczyć. ani nie mam
      nikogo tak naprawde kogo by to obchodziło. ja jestem po prostu tylko
      kłopotem.
      • i_am_the_army Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 13:30
        Myszo, a czy to nie Ty napisałaś w swoim wątku o "innej samotności":
        "otaczają mnie ludzie którzy wiedza i akceptują moją chorobę.
        niektórzy nawet rozumieją. bliscy"
        ??
        • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 14:04
          Tak. Tylko, ze ja nie czuje zeby... byli. jak to ujął nasz profesor
          na zajęciach - nie o to chodzi co JEST tylko o to co się CZUJE.
          niestety, ale nie ma nikogo kto tak, jak ludzie będący przy tym
          chlopaku byli by ze mną. cały problem polega na tym że moi bliscy
          odbierają wszystko w stylu "dlaczego ICH to dotkneło?". paradoks co?
          byłaś w szpitalu? ile razy cię odwiedziła mama? mnie raz. a
          przyjaciele? 2 razy. przez okres wszystkich pobytów w szpitalu. a
          wiesz ile tego się zebrało? 2 lata.
          • i_am_the_army Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 14:27
            byłam w szpitalu, mama była u mnie prawie codziennie, znajomi rzadziej.
            ale w ostatnim roku zostałam sama, w najgorszym okresie w zyciu wszyscy bliscy
            poza mamą powiedzieli mi "pocałuj nas w dupę"
            fakt, przykro, nie bardzo umiem sobie z tym poradzić, ale co, przecież nie siądę
            i nie będę wyć...
            jest cholernie ciężko, ale na depresyjną samotność nie ma lekarstwa, najlepszym
            wyjsciem to po prostu o tym nie mysleć za wiele;-(
            • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 14:49
              Staram się o tym nie myśleć, ale czasami taki dzień jak dzisiaj
              potrafi człowieka całkiem rozwalić. wiem, że ta osoba cierpi.
              zrządzenie losu sprawiło, ze przez przypadek ktoś trafił na mnie a
              mam zaprzyjaźnionego lekarza który zgodzil się pomóc. a i tak udało
              się załatwić szpital w ostatniej chwili. kiedy jednak patrze na
              determinacje tych ludzi moje poczucie samotności zwielokrotnia się.
              ja zawsze musiałam walczyć sama z chorobą i jeszcze uświadamiać
              latami innych co to wogóle jest. zazdroszcze mu, zazdroszcze z
              calego serca, że ktoś o niego walczy.
    • singapurkaa Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 14:56
      Mi od końca maja nic się nie chce - zupełne zobojętnienie i spowolnienie.
      Zmuszam się do wszystkich czynnościsad
      Obserwuję ludzi za oknem i zazdroszczę, że mają siłę i chęc na spacer, na
      zakupy, na codziennośc...

      Planasana, mam nadzieję, że bierzesz leki? Jaki antydepresant i od jak dawna? Ja
      od końca maja setaloft, efekty jak narazie minimalne.
      • planasana Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 15:06
        Singapurko, biore regularnie Effectin od wielu miesiecy. Jednak zwiekszajac
        dawki wpadalam w meczaca hipomanie.

        Tez sie zmuszam do kazdej czynnosci. Glupi prysznic - tyle klopotu.
        • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 15:12
          chcesz może lodów troche? mam w lodówce i nie zezre. ale chętnie
          oddam.
          • planasana Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 15:25
            Dzieki Myszo, ale nie lubie lodow (dasz wiare? wink Pod wieczor wybieram sie do
            sklepu po bulki i dzem malinowy. I pewnie jakies ciasteczka.
            • 35.a Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:22
              E, moja panno, to jednak coś Ci się chce. Iść do sklepu do papu.
              smile Coś Wam się chce: np. jeść.

              A ja pożądam burzy. Jest 29 stopni. Ma być, wyglądam jej, a tu nic.
              • planasana Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:26
                Nie no, ja pisalam, ze chce mi sie tylko jesc i spac.

                A poza tym - chce mi sie nic.

                • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:30
                  Ja żeby sobie nie myśleć sprzątam. małymi krokami. jeden pokój -
                  gdzina przerwy heh a w łóżku leżeć dalej nie moge buuu zabrali mi
                  łóżko sad
                  • 35.a Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:36
                    bojowa sygnaturkawink

                    właściwie to zawsze możesz poleżeć na podłodze...
                    chłodniej
                    • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:47
                      chłodniej, tyle że jeszcze musze te podłoge najpierw posprzątać sad

                      wolałabym się zatrzyać i odlaneźć pokój. impossible
                  • planasana Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:38
                    A to podziwiam, bo mnie sie nie chce sprzatac - leniwa jestem.

                    Jak to zabrali lozko?!
                    • bosa_mysz Re: Nie chce sie nic 12.07.08, 16:44
                      coś trzeba w nim było ponoć naprawić. właściwie to zabrali ten
                      kawałek co sie zepsuł, ale to akurat sam środek. ja mam takie co sie
                      rozkłada i tam są jakieś takie rzeczy co sie rozsuwają czy coś. ja
                      mało zorientowana jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka