17.07.08, 13:39
niemożność odczuwania radości życia czy odczuwania przyjemności w
sytuacjach, które zwykle były źródłem zadowolenia (np. jedzenie,
hobby, towarzystwo przyjaciół); w depresji redukcji ulega zdolność
przeżywania uczuć pozytywnych czasami chory traci uczucia wobec
otaczających go bliskich, a nawet wobec samego siebie.

jak z tego wyjsc ,mam dosyc wszystkiego
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: anhedonia 17.07.08, 16:34
      Witaj na forum, Vinci po długiej nieobecności.
      Mam nadzieję, że forumowicze pomogą Ci swoją obecnością odzyskać choć część
      radości z życia smile
    • singapurkaa Re: anhedonia 17.07.08, 19:46
      Vinci, nie wiem co Ci doradzic, sama borykam się z tym stanem...
      W szpitalu nie pomogli wystarczająco?
      • singapurkaa Re: anhedonia 17.07.08, 19:47
        Jedzenie również nie sprawia Ci przyjemności? Ja zajadam stres i deprechę,
        przynosi mi to ulgę ALE ZDECYDOWANIE ODRADZAM TEN SPOSóB
        • planasana Re: anhedonia 17.07.08, 19:55
          Tak jak Singapurka, zajadam stres i depresje.

          W depresji jedzenie, obok glebokiego snu, to jedyna moja przyjemnosc.
    • planasana Re: anhedonia 17.07.08, 19:54
      Moze jakos to wszystko przespac, przeczekac jak niedzwiedzie zime? To musi
      kiedys minac, zawsze kiedys w koncu mija.

      • beatrix-kiddo Re: anhedonia 17.07.08, 20:08
        O tak, przespać, budzić się tylko po to, żeby zjeść...
        • planasana Re: anhedonia 17.07.08, 20:11
          zjesc cos pysznego i z powrotem spac.
          • singapurkaa Re: anhedonia 17.07.08, 20:33
            Jak mam tak życ to już wolę byc niedźwiedziemsmile
            Dzisiaj u mnie znów źle - łącznie ryczałam ze 3 godzinysad cholera! jak ja się
            boję życia. Anhedonia maksymalna.
            • planasana Re: anhedonia 17.07.08, 20:36
              Ale jak tak sobie poryczalas to poczulas sie choc troszke lepiej, czy nie za bardzo?

              Niedzwiedzie to maja zycie! wink
              • singapurkaa Re: anhedonia 17.07.08, 20:43
                Minimalnie lepiej.
                Kto jeszcze płacze w depresji? Ja wyję jak wilk stepowysad Oczy mam całe
                opuchnięte, nos czerwony, wyglądam jak wrak człowieka; a przecież żadna realna
                krzywda mi się nie dzieje.
              • beatrix-kiddo Re: anhedonia 17.07.08, 20:45
                Być niedźwiedziem..
                • vinci28 Re: anhedonia 18.07.08, 17:02
                  jest cholernie ciezko ,tylko pustka i obojetnosc i czarne mysli a
                  spie i tak do 12 leki i tak dalej juz teraz nawet pije piwo bo nie
                  mam juz sily ,minac musi a juz tyle trwa
                  • maciusiko Re: anhedonia 18.07.08, 19:06
                    Witaj Vinci, cieszę się, że jesteś, nie daj się smile
                    • ditta12 Re: anhedonia 18.07.08, 20:28
                      Sie ma Vinci!To te cholerne antydepresanty polepszacze i inne tak na
                      Ciebie dzialają.Nie daj się!Powiedz dioktorowi ze to za mocne i
                      niech sam to w siebie wepchawinkIle czasu to ma tak trwać u Ciebie?
                      Powiedział Ci?Qrwa!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka