1) Niewątpliwie mam manię, co mnie napawa lekkim przerażeniem, bo dziś w nocy
np. wpadłam na pomysł, że gdybym wyskoczyła z 10 piętra, na którym mieszkam,
to w sumie nic by się nie stało, bo przecież zapewne spadnę na dwie nogi w
pozycji stojącej....
2) z tej górki korzystając po raz pierwszy od 8 lat (równo 8) zrobiłam ciasto
i wyszło!!!!!!!!!!!!!! Zażeramy się nim własnie z młodszą córą (starszą
wywiozłam, dlatego tez nie pożera) i już spożyłyśmy pół blachy

))
3) Ważę 43 kg co oznacza tendencję zwyżkową (niedawno było 41)
4) Przeprowadziliśmy się od szurniętego właściciela wywołującego awantury do
Warszaffki, do kobiety nie wywołującej awantur

) Płacimy kawał więcej, ale
trudno - spokój ma swoją cenę.
5) Nadal pozostaję bez stałego zajęcia, co jest destabilizujące i rozwalające
samo w sobie, ale pozostaję z nadzieją na jakieś rozwiązanie.... kiedyś.....
To tyle, jakby ktoś myślał, że zginęłam czy cuś, bo się dawno nie odzywałam.