Dodaj do ulubionych

Welcome welcome

28.08.08, 21:39
- jak przywitała mnie Hrisi w restauracji w Bułgarii naciągając
na sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy smile Kosztował tyle co pizza smile
Nieważne. Bułgarska kuchnia, szczególnie ta hotelowa jest do du smile

* wróciłam z Bułgarii dlatego, aby docenić urok tego, co tu
* popływałam trochę żabką
* wreszcie wydałam sporo kasy w duty-free, choć zawsze czułam się
jak sierotka Marysia przed tego typu miejscami
* odzwyczaiłam się choćby na tydzień od netu
* NAROZRABIAŁAM UROCZO, o szczegółach obiecałam mołcieć kak riba smile
* oddycham spokojnie i dobrze mi
* poparzyłam skórę bratając się ze słońcem bez odrobiny faktora
* wypiłam przez tydzień tyle alkoholu, ile zwykle w ciągu roku
i zamierzam ten zwyczaj kontynuować smile
* umarłam i już nie wstałam, gdy zobaczyłam hotelową suszarkę do
włosów - rodzaj rury od odkurzacza
* dawałam za wysokie napiwki, co uświadomiłam sobie słysząc Thank YOU. Lubię,
gdy ludzie się uśmiechają.
* wywaliłam się w fale smile (i pewnie dużo jeszcze, ale nie pamiętam)

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru. Obyśmy zdrowi byli
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Welcome welcome 28.08.08, 21:50
      Witaj z powrotem, ROZRABIAJĄCA UROCZO smile
      • audrey2 Re: Welcome welcome 28.08.08, 21:57
        A., chyba widzialam suszarę, o której mówisz na jakimś zdjęciu. Faktycznie
        odjazd. Mam szczerą nadzieję, że masz się z czego spowiadaćwink))
      • madau Re: Welcome welcome 28.08.08, 21:58
        hej

        najwyzszy czas zebysmy sie poznaly!
        a alkoholu to i ja pilnuje chociaz brac nie powinnam, dazis po winku
        jestem i nie narzekam....
    • madau Re: Welcome welcome 28.08.08, 21:59
      ooooo a taka suszare to ja w maroku widzialam....
    • singapur Re: Welcome welcome 28.08.08, 22:02
      witaj witaj.
      Z opisu wynika, że świetnie się bawiłaś. Super!
      Napisz coś więcej o rozrabianiu uroczowink zawsze myślałam, że jesteś twardo
      stąpającą po ziemi kobietą, wybacz jeśli obrażę - ale myślałam, że nie ma w
      Tobie szaleństwa i spontaniczności a tu takie miłe zaskoczenie.

      Zdrówka życzę i już cieszę się, że na Twoje przyszłe posty - niejednokrotnie
      potrafiłaś choc troszkę wyciagnąc mnie z doła swoimi komentarzamiwink
      singapurka
      Ps. Ja niedawno wróciłam z Wysp Kanaryjskich, bawiłam się też świetnie, ale
      wydaje mi się, że jednak spokojniejwink
    • matrioszka42 Re: Welcome welcome 29.08.08, 08:40
      Gratuluję wspaniałego urlopusmilePisz i opowiadaj, daj choć namiastkę wypoczynkuwink
      • 35.a Re: Welcome welcome 29.08.08, 10:45
        Do usług.

        Matrioszko, nie był wspaniały, na pewno możesz się pochwalić barwniejszym,
        obfitującym w wielkie ekscytacje wyjazdem, każdy
        z Was poznał zapewne wiele osób, byłam w kurorcie (never again,
        chyba że znowu dla hecy smile ja nie jestem bywalec, ale też nie
        myszka. Dokładnie pośrodku. Raczej obserwator niż uczestnik.
        Chociaż i zaczynam już być obserwowana, podrywana też, to miłe.
        Kiedyś miałam uczucie, że pies z kulawą nogą nie zaszczyci mnie
        spojrzeniem. Czyli choćby klasyczny, miejscowy podrywacz.

        Przywiozłam natomiast dobre wspomnienia choć - uwierzcie - bałam
        się wracać strasznie, a w samolocie płakałam. I już rozumiem, że
        gdy samolot przechyla się to raczej skręca, nie zaś leci w dół. Biedniutka
        i szara Bułgaria dała mi pożądany kontrast, który niech wyrzuci
        mnie w górę bezpiecznie, ale na długo. Zawsze towarzyszyła mi spychana
        głęboko do podświadomości myśl, że jesteśmy dość nieźle
        sytuowani, ciągle jednak odczuwałam jakiś brak, po powrocie doceniłam
        i Polskę, tak znienawidzoną przeze mnie po powrocie z Anglii, i swoje miejsce tu.
        Do korekty wiele rzeczy, ale ogólny kierunek jest.

        Zawiedzione uczucie na długo zepchnęło mnie w jakiś mrok, tu jeden
        przezabawny, chociaż gorzko-słodki wieczór zmienił proporcje, dobre było
        za mną, ale przede też jest, będzie. Odetchnęłam. Nie będę
        upiorną ascetką, bo to nie w moim stylu, niby nie wyglądam, taka cicha
        obserwująca woda z dużymi niebieskimi oczami (na które patrząc jeden
        pan zapragnął opalać się together smile No-no, starczy wrażeń. Nie chcę
        się umartwiać. Nie poleciałam balonem z motorówką, ale bacznie się
        przyglądałam. Następnym razem. W zeszłym roku nieufnie przyglądałam
        się basenowi (owszem smile, teraz mnie pociągnął do siebie. Inna sprawa, że
        był świetny, bez żadnych zjeżdżalni, bo i po co. Pływanie
        jest przyjemne.
        Coraz mniej mam chęć na przystosowania, na spełnianie oczekiwań.
        Nie będę choćby cicho, gdy ktoś mnie pieści, gdy cała jestem rozkoszą, bo
        to nie ja. Choć wyglądam ponoć delikatniej, na całkowitą ciszę. A
        figa. Przynajmniej pomruczę, jak głaskany kot.
        Nie spodziewałam się, że jeszcze mogę się dobrze czuć. Zaszła jakaś
        zmiana proporcji - już nie poszukiwacz intelektu, ale zmysłowiec,
        jeśli kiedyś uda się te składniki połączyć, zwariuję ze szczęścia.
        I kuchnia mojej mamy, o której wiele osób mówi, że jest świetna
        (bo z sercem), dała po powrocie niemal upojenie. A przecież niewymyślna.
        Co do alkoholu smile Ciągle twardo stąpam (?), więc lekkie wino, białe
        półsłodkie, pite zawsze na powietrzu z miłymi ludźmi, lekkie niemal
        niegazowane piwo do obiadu (Bułgarzy mają świetne i tanie). I pewnie tylko
        podczas wakacji. I ciągle nie zamieniłam umiłowania do kameralności,
        więc upijanie z jednym człowiekiem, śmiech do niego i celne uwagi do
        niego, docenił. I radość rozumienia języka polsko-bułgarskiego, cokolwiek
        by to nie znaczyło. I poznanie Bułgarii poprzez innego człowieka, przez
        jego widzenie. Ogromna radość spełniania toastów. Przepijanie do
        zaprzyjaźnionego barmana.
        I wiecie? Gdzieś znikło spanie po lekach, budziłam się odpowiednio
        wcześnie. Dziś też. Zasypiałam w uśmiechach.

        Nie robiłam zdjęć, martwię się, nie potrafię kadrować i chyba wolę
        cykać oczami, choć ulotnie. Widziałam też niedużo, bo tylko nieładną
        Varnę, z koszmarnym delfinarium, gdzie męczą delfiny całkiem niepotrzebnym
        show. Złote Piaski to jednak głównie złocisty, delikatny piasek, dużo szczupłych pań
        topless, mrowie ludzi. Jeśli kupi się leżak 2 metry od wody ludzie są już tylko w morzu, skaczą
        przez fale, która często zdejmuje im elementy odzienia smile
        Chwilami też, szczególnie na początku byłam szczerze znudzona. Kurort
        zapewnia atrakcje bywalcom dyskotek (jeszcze nie dorosłam albo już
        nigdy). Patrzyłam na hotel, z zewnątrz dość ciekawy, ale w środku
        beże, od których mi mdło. Drobiazgi może, ale po pięknym choć niedużym
        hotelu w stylu greckim na Korfu, po biednie umeblowanych
        pokojach, ale z cudnymi okiennicami i białymi narzutami z naturalnego
        włókna (są ciepłe w dotyku), przygnębiała sztuczność.
        Mnogość ziół, zapierającej dech zieleni a tu palma w donicy..
        Do przemianowania się w podróżnika jeszcze nie dorosłam,
        jeszcze pobędę czas jakiś turystką, może już niedługo.

        Czas szykować się do pracy.

        P.S. Madau, witam.

        I mam ochotę wreszcie czytać!
        • singapurkaa Re: Welcome welcome 29.08.08, 22:50
          Zaprzyjaźniasz się z nieznajomymi, z barmanem itd. Wnioskuję, że pojechałaś na
          urlop w dobrej, psychicznej kondycji; a widzę że w jeszcze lepszej wróciłaś.
          Zdrówka i jak najczęściej urlopuj.
          Ja po ostatnim wyjeździe już planuję następny, chocby weekendowy wyskok do
          jednej z europejskich stolic, oderwac się, zapomniec o chorobie, pożyc,
          pooddychac innym powietrzem, chłonąc krajobrazy i ludziwink
          Problem może pojawic się ze sfinansowaniem planów, ale z drugiej strony tyle
          przeciez kilka tanich linii lotniczych, a w luksusie akurat ja mieszkac nie muszęsmile
          Ogólnie zauważyłam, że wyjazdy są pomocne w moich depresjach.
          Rozmarzyłam się i czuję, że znów mnie gdzies nosi...
          35.a - lubisz samotne wypady? A reszta forumowiczów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka