Dodaj do ulubionych

melancholia i alkohol

30.08.08, 15:45
Kochani

Chcialabym poruszyc taka kwestie bo nie daje mi to spokoju. Wczoraj
mialam napad melancholii, lzy, bole glowy, kolatanie serca. Biore
dosc ciezkie leki i do tego srodki nasenne. dawniej przy stilnoxie (
zolpidem) i kieliszku alkoholu mialam bardzo fajne urojenia, swiat
stawal sie lekki i moglam normalnie usnac.
teraz biore lek o nazwie mepronizyna. nie wiem czy jest w polsce,
nie dziala jak zolpidem, od razu, ale po okolo pol godzinie. A
jednak mi to nie wystarcza, po prostu boje sie isc spac, siedze do
trzeciej nad ranem i... pije. Wczoraj pol butelki wisniowki ( malej
butelki). te leki nasenne nie wprowadzaja mnie w jakis fajny stan,
mam wrazenie ze nie dzialaj, dziala tylko alkohol - i nie potrafie
nad tym zapanowac - musze pic zeby zasnac. Bo inaczej cala sie
trzese, placze...
Moj lekarz uwaza nie nie jestem jakos uzalezniona od alkoholu a ja
sama nie wiem - skoro MUSZE wypic, chociaz kieliszek by zasnac i
pozbyc sie bolu to chyba jestem uzalezniona?
Tak sie pytam, z ciekawosci
buziaki

mada
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: melancholia i alkohol 30.08.08, 18:19
      Ja lubiE sobie piwo pic i tez zasypiam wtedy.Wcale nie muszę,czasem
      nie piję wcale po dwa tygodnie ale lubię się wyspac.Tez nie wiem co
      myśleć.
    • audrey2 Re: melancholia i alkohol 30.08.08, 20:51
      Wiesz co madau, mnie sie też nie wydaje, żeby to było uzależnienie. Niemniej z
      tymi sprawami nie ma żartów,z czego sama zdajesz sobie sprawę i dlatego się
      boisz. A poza tym, jak komuś sama napisałaś, czasami leki działają dopiero po
      jakimś czasie. Dlatego poprzez to, że pijesz, możesz nawet nie zauważyć, że
      zaczęły działaś.
      Myślę, że gdyby leki działały, to nie musiałabyś ich jeszcze czymś zapijać, stąd
      tez przypuszczenie, że to raczej (jeszcze)nie jest uzależnienie.
      Jeśli masz napad lęku/melancholii, to może spróbuj pisać? Obojętnie co - bloga,
      maile do przyjaciół. Mam na myśli jakaś formę komunikacji, niech by nawet czat
      jakiś. Świadość obecności drugiej osoby może pomóc, zwłaszcza jeśli usłyszysz,
      że nie Ty jedna masz ten problem i że to minie.
      Wiele zależy też do tego, czy po prostu musisz wstawać rano, bo jeśli nie, to
      sprawa jest prostszawink
      No dobra, się już nie wymądrzamwink
    • beatrix-kiddo Re: melancholia i alkohol 31.08.08, 12:30
      Madau, w jakimś amerykańskim portalu o chad wyczytałam, że chadowcy b. często w
      okresach depresji "leczą się" alkoholem. Nawet jest to na tyle powszechne
      podobno, że psychiatrów nie dziwi, a raczej stanowi kolejne potwierdzenie chad.
      Z kolei w okresach górki (mania, hipomania) takim ludziom alko nie jest potrzebny.
      Ale uważaj - u mnie też tak było, a potem nawet nie zauważyłam, kiedy przeszło w
      uzależnienie. Teraz walczę i jest mi bardzo trudno. Jeśli możesz to odstaw alko
      natychmiast, zanim będzie za późno. Najwyżej kilka dni się pomęczysz. Pozdrawiam.
      • madau Re: melancholia i alkohol 01.09.08, 13:11
        Dziekuje dziewczyny!

        Wiem ze cos jest nie tak ze mna i alkoholem nawet jezeli moj
        psychiatra nie zwraca na to uwagi. Mepronizyna dziala, ale jako
        regulators snu, prawdopodobniej o wiele dluzej niz zolpidem (
        stilnox, sanval) bo np. nie budze sie w nocy z krzykiem chociaz sny
        mam koszmarne od czasu do czasu.
        Tak naprawde to teoria o schizofreni paranoidalnej padla dwa lata
        temu. Nie mialam jakis napadow mani ani depresji - tylko dziwne
        stany: lek przed wyjsciem do sklepu, lek przy zasnieciu, czasami
        nawet lek przed wlaczeniem telewizora...
        Nie nawidze telefonow, nie potrafie rozmawiac dluzej niz kilka minut
        bo serce mi wali od razu. I wlasnie wtedy pojawiaja sie szepty,
        glosy, omamy...
        Biore abilify i uwazam ze to swietny lek nawet jezeli na poczatku
        moze wydac sie nieprzyjemny. Wczesniej w szpitalu bralam sertraline
        (zoloft), tez sobie chwalilam bo np. kolezanka ktora brala zyprexe,
        strasznie utyla. Ja utylam po anafranilu ale po zmienie leku na
        zoloft wrocilam do normalnej wagi.
        To co sie dzeije w mojej glowie jest niepojete - boje przytyc, nie
        jem prawie nic a jednoczesnie pije duzo. Alkoholu. Wiem, wiem ze ma
        kalorie. Ale bez niego nie potrafilabym usnac - przed jakims
        spotkaniem tez lykam kieliszek, biore xanax i wychodze z trzesacymi
        sie rekami.
        jeszcze w ciagu dnia moglabym sie obyc bez alkoholu. Ale w nocy...
        po prostu musze gdyz obecnie cierpie strasznie ( fizycznie i
        umyslowo), boje sie REALNEGo swiata - najchetniej polknelabym
        wszystkie srodki nasenne i spala przez cale zycie. nie mowie tu o
        samobojstwie ale o spaniu. Nawet koszmary wydaja mi sie lepsze od
        rzeczywistosci.

        dziekuje Wam bardzo za odpowiedz

        mada
        • befrida Re: melancholia i alkohol 03.09.08, 23:44
          Witam serdecznie.
          Ja także często uciekam w alkohol. Po prostu nie chcę myśleć, chcę
          zasnąć. To zawsze prostrza droga ucieczki przed bezradnością. Biorę
          antydepresant - efectin oraz stabilizator - lamotrix. Świadomość
          tego, ze leki reagują z alkoholem jest dla mnie motorem. Wiem, ze to
          co robię jest głupie, ale czasem boję się włanych myśli. I boję się
          zaczynać od nowa poraz kolejny. Cholernie boę się porażki. Obecnie
          mam 1,5 roczną przerwę w życiorysie. Chcę wrócić do "normalnego"
          życia, ale boję się że zawiodę siebie oraz innych - poraz kolejny sad
          Jak radzicie sobie z takimi myslami?

          pozdrawiam,
          befrida
          • madau Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 08:36
            befrida, ja tez tak mam. Notorycznie boje sie ze zawiode ludzi, ze
            jestem do niczego. mam tak male poczucie wlasnej wartosci ze
            pozwalam swiadomie lub nieswiadomie ludziom deptac po mnie. Czuje
            sie gorzej niz srednio-przecietna trzydziestodwulatka. Nigdy nie
            mialam mani wielkosci, jestem przekonana ze szkole i studia
            ukonczylam nie wlasna praca, ale dlatego ze mialam szczescie, ze mi
            sie udalo.
            Nie mozna na mnie polegac. czesto mowie ze cos zrobie i... odkladam
            to na jutro, na inny dzien, a potem tone w papierach
            administracyjnych i innych, nie potrafie sobie poradzic, siadam na
            ziemi i rycze. I wtedy tez alkohol mi pomaga.

            dziekuje Ci za odpowiedz
            pozdrawiam
            mada
            • czareg Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 09:09
              Hmm dziewczyny, ale zdajecie sobie sprawę, że alkohol przeszkadza w realizacji
              wyznaczonych sobie celów: obniżony nastrój i rozleniwienie dzień po to raczej
              norma, kłopoty w koncentracji też. Co prawda jest dość skuteczny sposób na
              rozruszanie: ciężki fizyczny wysiłek, ale dawkowanie go tak by nie paść
              wykończonym po nim na wyrko, to już wyższa szkoła jazdy (poznałem paru takich,
              dotąd nie rozumiem jak im się to udawało).
              Martwicie mnie, tym bardziej, że nie mam żadnych pomysłów co z tym zrobić. sad
              • meggi_gi Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 09:15
                Picie alkocholu zaprzecza procesowi leczenia.Nie boicie się,ze alkohol w połaczeniu z lekami jeszcze bardziej Wam namiesza?Ja się boję połączenia leki + alkohol bo moim zdaniem to mieszanka wybuchowa.
                • madau Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 10:43
                  Dziewczyny kochane, ja wiem ze to mieszanka wybuchowa. Zdaje sobie z
                  tego sprawe i naprawde staram sie to ograniczac. Znalazlam wyjscie w
                  nalogowym pisaniu i przyznac sie musze ze pije znacznie mniej. I
                  rownie wazny dla mnie jest fakt ze moge sie na tym forum wygadac
                  mimo ze cierpie na schizofrenie a nie na chad ( mani nigdy nie
                  mialam).
                  Po prostu majac Was nie jestem sama. I za kazdym razem mily
                  komentarz na moim nowym blogu powoduje u mnie fale szczescia...
                  Dziekuje Wam za to!
                  mada
                  • befrida Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 22:54
                    Widzę Madau, żedobrze się rozumiemy i mamy podobny problem... Jateż
                    wiem, żeto mieszanka wybuchowa i szkodzi całej terapii. Też stram
                    się mniej pić. Za kazdym razem kedy piję mam wyruty sumienia i
                    wrazenie, ze znowu siebie zawiodlam. Dobrze,że Ty znalazłas cos, co
                    pomaga Ci się w tym ograniczać. Czsem mylę, ze jestem juz
                    wystarczajco silna i juz sobie poradzę, a czasem po prostu sie
                    poddaje...
                    pozdrawiam
                    • ditta12 Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 23:05
                      Oprócz nas to wszyscy w Polsce piją i każdy udaje że nie pije.Jakis
                      obłęd.Może stworzymy ogólnopolski klub AA?
                      • befrida Re: melancholia i alkohol 04.09.08, 23:17
                        Cos w tym jest ditto...
                        Członkostwo dla 98% społeczenstwa.
    • xsenia Re: melancholia i alkohol 05.09.08, 20:11
      Cześć Madau,
      Też piję. Od rana.

      P.S. Piszesz cudnego bloga.
      • beatrix-kiddo Re: melancholia i alkohol 05.09.08, 21:02
        Ja też od rana sad
        I nawet nabrałam odwagi na samobója, ale bliscy nie pozwolili, fuck.
        Następnym razem nie będę ryczeć w telefon tylko po prostu to zrobię.
        A teraz zdrówko, idę po kolejnego drinka.
        • xsenia Re: melancholia i alkohol 06.09.08, 10:10
          Niniejszym witam znad kieliszka kalifornijskiego shiraza, dobrze się
          kompunuje z kawą.

          Beatrix, kiedy już wyleczysz kaca zajrzyj do skrzynki, please.
          • beatrix-kiddo Re: melancholia i alkohol 06.09.08, 10:23
            Kaca to ja będę leczyć cały dzień, morderczy jest smile
            Zajrzałam i odpisałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka